Granica

Większość poradników sukcesu powtarza do znudzenia, że nie możemy się niczym ograniczać. W ćwiczeniach i afirmacjach stale powtarza się określenie  “nieograniczony”, które sugeruje, że powinniśmy podnosić sobie poprzeczkę pragnień do samego nieba. Trudno nie zgodzić się z nauczycielami, którzy osiągnęli w życiu tak wiele, że stają się wiarygodni poprzez własne doświadczenie.

Patrząc z poziomu duchowego także nie dostrzeżemy żadnej ściany, bo przecież duch ludzki jest nieograniczony. Jako kropla Boskości, która jest Wszystkim Co Jest, nie mamy żadnych limitów. Całkiem logiczne wydaje się uświadomić sobie, że mogę wszystko, czego tylko zapragnę. A przyzwyczajeni do podawania wyższych kwot, niż chcemy naprawdę, stawiamy niebotyczne żądania naszej podświadomości i oczekujemy wielu milionów – tak po prostu, przy okazji.

Ale też większość z nas przyzna po cichu, że to wcale nie takie proste. Nie czujemy tych “milionów”. Entuzjastycznie pokrzykujemy za mówcami motywacyjnymi, że zdobędziemy, że możemy, że zasługujemy… A potem wracamy do punktu wyjścia i ze smutkiem zadowalamy się stałą pensją. Bywają oczywiście zastrzyki niespodziewanej gotówki, które potwierdzają skok energetyczny przyciągający nieco więcej niż zwykle. Ale na tym zazwyczaj koniec.

Czasem mamy w sobie wzorce, które utrudniają zarabianie większych kwot. Takie prozaiczne, jak niskie poczucie wartości, poczucie nie zasługiwania, lęk przed bogactwem, czy inne popularne przeszkody. Innym razem mamy wręcz traumy finansowe, będące skutkiem bolesnych pieniężnych doświadczeń. Czasem jednak wzorce są przerobione, samoocena przyzwoita, lęki uwolnione, a pomimo tego pieniądze nie chcą płynąc złotą strugą. I nie pomagają kursy, książki i ćwiczenia. Utykamy w martwym punkcie i rozglądamy się za czarodziejem, który ściągnie z nas klątwę.

Tymczasem to wcale nie klątwa, tylko umowna granica, którą ustaliła sobie podświadomość, w oparciu o sobie tylko znane i specjalnie wybrane doświadczenia. Niektórzy nauczyciele nazywają to “termostatem”. Sytuacja ta przypomina bowiem ustawienie wewnętrznego urządzenia na określonej granicy, która w żaden sposób nie może zostać naruszona. Podobnie jak termostat gazowego ogrzewania, który pilnuje, aby temperatura w pomieszczeniu miała stały poziom. Ilekroć ten poziom spada, włącza piec. Ale nie pozwala go przekroczyć.

Czasem obserwujemy taką właśnie sytuację w swoich finansach. Bywa że w wyniku intensywnej pracy, medytacji i ćwiczeń magnetycznych zaczynamy więcej zarabiać. Z radością obserwujemy, jak przybywa nam na koncie pieniędzy. Jednak zanim na dobre nacieszymy się posiadanym bogactwem, coś się wydarza. Na przykład psuje się samochód. Albo dorosłe dziecko gwałtownie i rozpaczliwie potrzebuje gotówki. Albo ktoś choruje i trzeba kupić lekarstwo. I zanim się obejrzymy, ilość pieniędzy na koncie jest taka, jak przed rozpoczęciem pracy energetycznej.

Zatem zaczynamy jeszcze raz od początku. Ćwiczenia magnetyczne, wizualizacja, medytacja. I znowu pieniądze wpływają w większej ilości. Po czym znowu coś się wydarza i musimy natychmiast komuś pomóc albo kupić nową pralkę, a bywa nawet, że ktoś nas okrada… Pomimo wysiłku, pomimo prawidłowej pracy energetycznej wracamy do punktu wyjścia tak, jak byśmy nic nie robili. Tak działa termostat. Pilnuje, aby nie było więcej, niż wybrana “norma”.

Trudno ocenić, kto i kiedy tę normę wybrał. To nasze głęboko skrywane przekonania o tym, ile możemy zarobić, ile możemy posiadać pracując w określonym zawodzie. Jeśli wiemy, że w swojej pracy możemy “wyrobić” miesięcznie 6000 zł, to właśnie nasza “norma”, która ustawia termostat. Aby ją zmienić, musielibyśmy zobaczyć i poznać ludzi, którzy robią to samo, co my, w takich samych warunkach i zarabiają np. 10000. To może przekonać podświadomość i zmienić normę. Przede wszystkim jednak warto otworzyć się na inne źródła dochodu. Przecież zarabiamy nie tylko pracując. Możliwości jest dużo. Proponuję na początek wypisać co najmniej 5 możliwych źródeł przypływu pieniędzy. Wyjąwszy wygraną w Lotto – niech to będzie opcja szósta…

Czasem normę ustawiają nasi rodzice. Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale bywa, że nie chcemy lub nie umiemy przekroczyć granicy zarabiania naszego ojca czy matki. Nie zdarza się to często, ale bywają takie przypadki. Warto się przyjrzeć swoim dochodom i je porównać z dochodami rodziców. Nie bez przyczyny powstała adekwatna do tego afirmacja: “Bezpiecznie przerastam dochody moich rodziców i czuję się z tym dobrze”. Widać takie wzorce czasem także nas dotyczą.

Jeśli nie znamy przyczyny powstania określonej “normy” finansowej, to nie szkodzi. I tak można poprawić sytuację za pomocą odpowiedniej wizualizacji, w której podkręcamy nasz termostat na wyższy poziom. Warto tylko pamiętać o trzech drobiazgach:

  1. Nie można wrzucać od razu horrendalnej kwoty, która jest dla podświadomości abstrakcyjna. Należy cierpliwie działać niewielkimi krokami i początkowo podnieść kwotę miesięcznych dochodów o tysiąc lub dwa tysiące złotych. Proporcjonalnie do aktualnych zarobków.
  2. Należy systematycznie codziennie powtarzać tę wizualizację przez co najmniej dwa miesiące lub tak długo, aż wybrana kwota zamanifestuje się w naszej rzeczywistości.
  3. Kolejny krok i kolejne podkręcenie termostatu wykonujemy najwcześniej po dwóch lub trzech miesiącach. Proces jest tak łatwy, że chcemy już po tygodniu podkręcić kurek, ale to nie zadziała. Każda kwota musi osadzić się w podświadomości, a to wymaga czasu.

Na warsztatach prosperity, a także na warsztatach Świadomości Bogactwa prowadzimy takie medytacje i uczymy, w jaki sposób pracować z termostatem. Jednak nie jest to trudne i każdy może zrobić to sam dla siebie.

Bogusława M. Andrzejewska

Deepak Chopra

Siedem Duchowych Praw Sukcesu

1. Prawo CZYSTEJ MOŻLIWOŚCI

Jesteś czystą świadomością, taka jest twoja prawdziwa duchowa natura. Twoja świadomość jest polem nieograniczonej możliwości i nieskończonego tworzenia. Aby móc w pełni z niej korzystać, powinieneś odkryć swoją prawdziwą istotę, którą ponadto cechuje ogromna wiedza, bezgraniczna cisza, doskonała równowaga, prostota i szczęście. Kiedy poznasz, kim naprawdę jesteś, będziesz mógł zrealizować każde swoje marzenie…

Inaczej mówiąc, jest to “prawo jedności”, ponieważ wszystko przeniknięte jest jedną energią. Ty także. Jesteś jednym ze wszystkim, co spotykasz na swojej drodze. Ważne jest odpowiednie ukierunkowanie. Jeśli ważne jest dla ciebie, to co na zewnątrz, czyli przedmioty, sytuacje itd. – automatycznie zostajesz pod wpływem tychże. Przejmujesz się wydarzeniami, uzależniasz od opinii innych osób, stajesz się niewolnikiem pragnień posiadania tego czy tamtego. Pozorna moc przemija razem ze stanowiskiem, zdrowiem, pieniędzmi. Wszystko cokolwiek budujesz, oparte jest na lęku, czy inni cię zaakceptują, czy okażesz się wystarczająco wspaniały.

Spróbuj ukierunkować się na JAŹŃ! Twoje wnętrze jest cząstką boskości, jest doskonałe, mądre, dobre, szczęśliwe i wesołe. Staniesz się wówczas wolny i niezależny od innych osób, przedmiotów, zdarzeń. Będziesz niewrażliwy na krytykę, nie będziesz bał się niczego, nie będziesz wchodził w konflikty z innymi, wiedząc, że wszyscy są tym samym duchem w różnych przebraniach. Wejście w kontakt z JAŹNIĄ umożliwi ci czerpanie z pola czystej możliwości.

Metody pracy:

1. Spróbuj codziennie pomedytować chociaż po pół godziny rano i wieczorem. Ta medytacja to siedzenie w ciszy i milczeniu, bycie oderwanym od wszystkiego, co na zewnątrz. Pozwalaj swoim myślom przepływać jak rzece, niech się uspokoją i znikną. Kiedy pojawi się luka między myślami – to właśnie dotykasz swojej JAŹNI.

2. Postaraj się każdego dnia spędzić trochę czasu obcując z przyrodą. Przyroda wycisza i pozwala sięgnąć do samej głębi naszego jestestwa.

3. Nie osądzaj nikogo i niczego. Spróbuj chociaż kilka godzin dziennie nie osądzać, nie wydawać wyroków, nie krytykować. To może być trudne, ale z biegiem czasu… możesz wydłużać okresy nie osądzania.

 

2. Prawo DAWANIA I BRANIA

Dawanie i branie to dwa aspekty tej samej energii. Dawanie rodzi otrzymywanie, a otrzymywanie  – dawanie, ponieważ energia w przyrodzie musi po prostu krążyć i płynąć. 

Zasady są proste: im więcej dajesz, tym więcej otrzymujesz. Jednakże dając, ciesz się z dawania, wówczas energia zostaje zwielokrotniona. Jeśli ofiarowując coś, odczuwasz stratę, wówczas nie dajesz naprawdę i zasada nie zadziała. Liczy się intencja, myśl, ponieważ to myśl prowadzi energię. Zatem dawaj z radością, uruchamiając przepływ energii. Dając, wiedz, że nic nie tracisz tak naprawdę, tylko robisz miejsce na nowe. Dbaj jednak, by dawać szczerze, a nie pozbywać się czegoś, co komuś wciskasz bez sensu. Bądź czujny na rzeczywiste potrzeby drugiego człowieka. Dając jałmużnę, nie myśl o żebraku, że jest biedny, bo wzmacniasz jego biedę, myśl o przepływie energii i o sensie samego dawania komuś, kto w tym momencie potrzebuje wsparcia.

Warto też nauczyć się brać z wdzięcznością to, co dają nam inni. Jeśli czegoś nie chcesz przyjąć to tak, jakbyś wyobrażał sobie, że dający jest biedny. Tworzysz dla niego złą wibrację. Bez względu na zamożność ofiarowującego, przyjmij z wdzięcznością jego dar, wyobrażając sobie, że jest bardzo bogaty i stać go nie tylko na taki prezent, ale dokładnie na wszystko. Twoja myśl zasila tą osobę energetycznie.

Trzeba pamiętać, że to BIORCA uruchamia DAWCĘ. Innymi słowy: jeśli przyjmujesz z wdzięcznością, otwierasz przepływ energii dla siebie i dla osoby, która chce cię obdarować. Biorąc – dajesz… Nie wzbraniaj się przed przyjęciem szczerze ofiarowanej pomocy, dobrego słowa czy przedmiotu, ponieważ odmawiając, nie tylko blokujesz przepływ dobrej energii, ale też wysyłasz do Wszechświata informację, że nie zasługujesz na nic dobrego.

Metody pracy:

1. Spróbuj zawsze dać coś każdemu, kogo spotykasz w danym dniu. Nie musi to być wielki prezent, wystarczy kwiat, modlitwa, dobre słowo, komplement…

2. Każdemu kogo spotykasz, życz radości i szczęścia.

3. Z wdzięcznością przyjmuj wszystko, co dostajesz od innych. Z wdzięcznością przyjmuj też słońce, śpiew ptaków, zapach kwiatów.

3. Prawo KARMY

To powszechnie znane prawo przypomnimy tylko w skrócie. Otóż należy sobie uświadomić, że aby zaznać szczęścia, należy zasiewać ziarna szczęścia. Dokonując w życiu niezliczonej ilości wyborów, podejmujemy decyzje, wykonujemy działania, które wytwarzają pewną określoną wiązkę energii. Wiązka ta powróci do nas w podobnej formie.

Metody pracy:

Zanim dokonasz wyboru, zadaj sobie dwa pytania:

1. Jakie będą konsekwencje?

2. Czy to przyniesie szczęście mnie i ludziom z mojego otoczenia?

Odpowiadając, obserwuj okolicę ciała, a szczególnie rejon serca. Jeśli twoje wrażenia będą nieprzyjemne, to raczej powinieneś tego działania zaniechać.

4. Prawo NAJMNIEJSZEGO WYSIŁKU

Polega na osiąganiu wszystkiego jak najmniejszym kosztem. Wystarczy przyjrzeć się przyrodzie, gdzie wszystko po prostu się dzieje. Natura spojona jest w całość energią miłości, dlatego wysiłek jest tam zbędny. Kiedy twoje działanie motywowane jest miłością, energia zostaje zwielokrotniona i można tę nadwyżkę wykorzystać w celu zmaterializowania pragnień. Wystarczy płynąć z falą, nurtem, nie stawiając oporu…

Należy nauczyć się akceptować wszystkie wydarzenia, bo wszystko jest takie, jakie być powinno. Kiedy coś cię drażni, to tak naprawdę reagujesz na swoje własne uczucia dotyczące sytuacji, a nie na samą sytuację. To twoje uczucia ci przeszkadzają, a nie sytuacja. (patrz: “Otwarcie się na ból” w Prospericie)

Nie znaczy to, że masz obarczać siebie winą za swoje emocje, czy spowodowanie czegoś. Cokolwiek się wydarza, po prostu się dzieje i nie należy szukać winnych, ani w sobie ani w innych ludziach. Wystarczy pamiętać, że w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji zawarte jest ziarno sposobności, które można twórczo wykorzystać. Można spróbować przekształcić trudny moment tak, aby wynikło z niego coś dobrego. Każda osoba, która zadaje nam ból, może stać się naszym nauczycielem. Każdy problem, który się pojawia, może być niezbędny naszej ewolucji. Zatem wszystko jest dokładnie takie, jak być powinno.

Nie warto też wdawać się w jałowe spory w obronie własnego zdania. Każdy ma prawo do własnych przekonań. Rezygnując z kłótni, odzyskasz spokój i bardzo wyraźnie poczujesz chwilę obecną. 

Metody pracy:

1. Akceptuj wszystko, co cię spotyka, ze świadomością, że tylko od ciebie zależy, jakie uczucia dana sytuacja w tobie wywoła. Weź odpowiedzialność za swoje uczucia.

2. Nie szukaj winnych, nie obwiniaj zwłaszcza siebie.

3. Nie wdawaj się w spory, pozostań otwarty na wszystkie poglądy.

5. Prawo INTENCJI I PRAGNIENIA

Cały świat składa się z energii i informacji, a człowiek jest częścią energetycznego pola wszechświata. Zatem można świadomie zmienić treść energetyczno-informacyjną siebie i swojego otoczenia. Dzieje się to dzięki uwadze i intencji. Uwaga niesie energię, a intencja przekształca. To o czym stale myślisz – wzmacniasz, to o czym zapominasz – więdnie i rozpada się.

Należy pamiętać, że intencja jest pragnieniem bez przywiązywania się do rezultatów (patrz: następne prawo). Uwagę trzeba skupić na teraźniejszości i tworzyć przyszłość. Skupienie uwagi na celu i nie dopuszczanie do tego, by przeszkody rozpraszały koncentrację sprawia, że przeszkody znikają i cel zostaje osiągnięty.

Metody pracy:

1. Sporządź listę pragnień i noś ją przy sobie. Spójrz na nią przed medytacją, przed pójściem spać, rano zaraz po przebudzeniu. 

2. Wprowadź listę pragnień do twórczego pola możliwości poprzez medytację.

  • w czasie medytacji wejdź w lukę między myślami

  • wychodząc z tego stanu – na granicy – wprowadź intencje

  • pozostań ukierunkowanym na Jaźń.

3. Nie poddawaj się trudnościom, nie pozwalaj im na osłabianie uwagi.

6. Prawo NIE PRZYWIĄZYWANIA SIĘ

Należy przestać oczekiwać rezultatu, nie rezygnując jednocześnie z pragnień. Ważna jest tutaj niezachwiana wiara w moc Jaźni. Przywiązywanie się bierze się ze strachu i braku poczucia bezpieczeństwa. Jaźń wie najlepiej, jak zaspokoić każdą naszą potrzebę i ona właśnie jest źródłem bogactwa. obfitości itp. Zaangażowanie się bez oczekiwań sprawia, że spontanicznie wszystko otrzymujemy. Nie przywiązywanie się oznacza, ze posiadamy ŚWIADOMOŚĆ  PROSPERUJĄCĄ. (patrz: Świadomość dostatku i świadomość ubóstwa – Prosperita), natomiast kurczowe trzymanie się celu jest równoznaczne ze świadomością ubóstwa.

Aby wejść w pole wszelkich możliwości należy wejść w nieznane, zrezygnować z przywiązania do znanego (czyli z przeszłości). Życie tylko wtedy jest naprawdę ciekawe, kiedy zostawiamy w nim miejsce na niespodziankę, przygodę, tajemnicę. Doświadczanie niepewności to właściwa droga, gdyż pozwala chwytać wszelkie sprzyjające okazje. Daje się sobie wtedy największą szansę, bez ograniczeń. Ściśle określając, co ma się wydarzyć, wyklucza się cały zakres możliwości, a ponadto zakłóca się płynność i plastyczność pola wszelkich możliwości. Zastosowanie się do tego prawa przyśpiesza proces ewolucji.

Metody pracy:

1. Zaangażuj się bezstronnie, bez przywiązywania.

2. Niepewność zaakceptuj jako podstawowy element przeżywania świata. Z radością witaj przygody, niespodzianki, pozostając otwarty na nowe szanse. Ciesz się każdą chwilą życia, nawet jeśli nie wiesz, co będzie jutro.

3. Zaufaj mądrości wszechświata, niech on zadba o szczegóły…

7. Prawo DHARMY czyli celu życia.

Każdy z nas ma specjalny dar, talent, z którym przyszedł na świat i którym powinien dzielić się z innymi. Kiedy twórcze działanie trafi w ten właśnie talent, zaczyna płynąć rzeka bogactwa. Korzystanie z talentu tworzy nieograniczoną obfitość. Skup się na tym, co masz światu do ofiarowania. Aby znaleźć ów talent wystarczy zadać sobie pytanie: Co bym robił, gdybym nie musiał martwić się o pieniądze i  miał mnóstwo czasu? Jeśli nadal robiłbyś to, co robisz w tej chwili, to znaczy, że wypełniasz swoją dharmę, bo praca cię pasjonuje.

Bardzo ważną rzeczą jest także zwrócenie uwagi na to, by odkryć w sobie boską Jaźń. Pytanie “co będę z tego miał?” jest dyktowane przez ego. Jaźń zapyta: “jak mogę pomóc innym?”. Realizacja swojego osobistego talentu w oparciu o Jaźń jest drogą do obfitości i sukcesu.

Metody pracy:

1. Odkryj swój niepowtarzalny talent i spróbuj zająć się nim w praktyce.

2. Pomyśl, jak możesz najlepiej służyć ludziom w oparciu o swój talent i zrób to.

Deepak Chopra jest doktorem medycyny, endokrynologiem i twórcą nowych teorii z zakresu medycyny ciała i ducha. Urodził się w New Delhi, a kształcił w Stanach Zjednoczonych. Prowadzi wykłady w obu Amerykach, Indiach, Europie, Japonii i Australii. Jest autorem jedenastu bestsellerów przetłumaczonych na 25 języków oraz wielu programów audiowizualnych.

 

Doreen Virtue

Dr Doreen Virtue – Magia tworzenia

czyli Kybalion

(opr. na podstawie książki DOREEN VIRTUE)

Możemy kontrolować materię, stosując siły wyższe i wiedzę Kybalionu, opracowaną przez Hermetyków. Podstawą są prawa natury, które są niezmienne od lat. Nie możemy im się wymknąć, ale dzięki ich znajomości możemy je przezwyciężyć, wykorzystując te, które są od nich wyższe. W świecie materialnym największą siłą jest Mentalizm potęga naszych myśli.

1. Prawo MENTALIZMU

Wszystko wokół nas jest Nieskończonym Żyjącym Umysłem. Wszystko jest Jednością. Cokolwiek się pojawia jest myślokształtem. Wszystko jest zatem wibrującą myślą i może reagować na nasze myśli. Innymi słowy możemy stwarzać swój Wszechświat własnym umysłem. Tworzymy obrazami, które utrzymujemy w umyśle.

“Mistrzostwo zawiera się nie w nienormalnych marzeniach, wizjach i fantastycznych wyobrażeniach czy życiu, ale w wykorzystaniu wyższych sił przeciw niższym  uciekając przed cierpieniami niższych płaszczyzn poprzez wibrowanie na wyższych”. Jest to transmutacja.

“Podczas gdy wszystko zawiera się we Wszystkim, prawdą jest także, że Wszystko jest we wszystkim. Ten, kto pojął tę prawdę, zdobył wielką wiedzę”.

2. Prawo ZGODNOŚCI

Słynna tablica Hermesa Trismegistosa mówi: jak na górze, tak na dole. Odnajdujemy to odwzorowanie w wielu obszarach. Na przykład astropsychologia, wiedza, która tłumaczy przełożenie układów planet na nasze cechy charakteru.

Kybalion dzieli Wszechświat na trzy płaszczyzny: fizyczną, mentalną i duchową, a następnie każda z nich dzieli się na kolejne siedem płaszczyzn, a potem owe podpłaszczyzny dzielą się na kolejne siedem. Różnica między nimi zawiera sie wyłącznie w wibracji. Im wyższa wibracja, tym wyższa płaszczyzna. Jednak wszystkie one zawierają się Nieskończonym Żyjącym Umyśle. Nie są one żadnym miejscem w przestrzeni, a jedynie poziomami wibracyjnymi.

3. Prawo WIBRACJI

Wszystko jak wiemy jest w ruchu. Wszystko jest wibrująca falą energii. Obecnie, kiedy znamy już fizykę kwantową, wiemy, że nawet w obrębie tak małego skrawka materii jak atom, znajdują się elementy w ciągłym ruchu. Elektrony krążące po orbitach wokół jąder atomowych mają różne prędkości. Zatem dynamika jest wszędzie, w każdym miejscu i każdej formie pojawiającej się w naszym Wszechświecie.

Nasze myśli także wibrują. Są wibrującą falą energii, która zgodnie z Prawem Przyciągania przyciąga rzeczy, sytuacje i zdarzenia o podobnej wibracji. Kybalion rzecz jasna nie powołuje się na Prawo Przyciąganie, lecz opisuje jego działanie, odnosząc się do wibracji istniejącej wszędzie i we wszystkim. Zasada jest prosta i doskonale nam znana. Jeśli nasze myśli wibrują bogactwem, przyciągamy bogactwo. Jeśli wibrują biedą – kreujemy biedę. Jeśli wibrują miłością – przyciągamy miłość. Jeśli nienawiścią – kreujemy nienawiść.

4. Prawo BIEGUNOWOŚCI

To jedno z ciekawszych praw, które mówi o tym, że dualizm jest złudzeniem. Nie ma dobra ani zła. Nie ma zdrowia ani choroby. Nie ma biedy ani bogactwa. Każda jakość jest jedną energią, która w zależności od nasilenie wibracji będzie przechylała sie w jedną lub druga stronę. Dobrym przykładem może być tutaj ciepło. Pamiętamy z fizyki, że temperatura w dowolnej materii jest zależna od prędkości ruchu atomów. Nie istnieje zatem ani ciepło ani zimno, ponieważ dany przedmiot lub ciecz może być chłodny – jeśli atomy ruszają się wolniej – lub gorący, kiedy ich prędkość wzrośnie.

Znajomość tego prawa możemy wykorzystać wizualizując sobie słupki dowolnej rzeczy, której potrzebujemy. Wizualizacja to mentalna siła tworzenia obrazów i poprzez to wpływania na otaczający nas świat. Słupki odnoszą się do poziomów wibracji danej sprawy. Przykładowy słupek bogactwa finansowego, będzie w dolnym końcu skali oznaczał ubóstwo, a na samej górze dobrobyt. Możemy w wizualizacji podnosić suwak na słupku do pożądanej przez nas wysokości. Podobnie możemy zbudować słupki zdrowia – na dole umieścimy chorobę, a na górze doskonałe samopoczucie. Analogicznie postąpimy ze słupkami pracy, miłości, przyjaźni. W każdej z tych dziedzin dualizm jest tylko pozorny – oznacza przeciwległe końce słupka. Mocą umysłu możemy kształtować poziom wibracji w danym obszarze naszego życia.

5. Prawo RYTMU

Wszystko we Wszechświecie faluje. Cykliczność jest wszechobecna i wyznacza nasze istnienie rytmem wdechu i wydechu, nocy i dnia, przypływu i odpływu. Działa to jak wahadło, które kołysze się raz w lewo, raz w prawo. (O prawie wahadeł piszą twórcy Transserfingu, rozwijając tę zasadę bardzo szeroko).  Ten rytm może być przez nas odbierany w sposób przykry wówczas, kiedy doświadczamy go na przykład na poziomie emocji lub prosperity finansowej. Po kilku dniach świetnego samopoczucia, wpadamy w smutny nastrój, jesteśmy rozdrażnieni i nic nam nie wychodzi. Przez jakiś czas świetnie zarabiamy, a potem wpadamy w finansowe doły. To objaw podlegania i poddawania się rytmom przypływu i odpływu. Jeśli przywiążemy się zbyt mocno do tej zasady, możemy zacząć kreować swoje życie, z zasadą: po szczęściu następuje pech, a po śmiechu płacz. To ślepa uliczka.

Istnieje jednak Prawo Neutralizacji, które pozwala wyjść poza rytm. Nie jest jednak sprzeciwem ani blokowaniem naturalnego ruchu, wdechu i wydechu. Polega na wzniesieniu się ponad kołyszące się wahadło. W istocie nie przerywa ruchu, a jedynie patrzy z góry, nie poddając się obniżeniu wibracji. Dobrym przykładem może być osoba, która wskutek medytacji opanowała swoje wahania nastrojów i niezależnie od pogody, stanu zdrowia czy pory dnia jest ponad negatywnymi emocjami. Po prostu ich nie odczuwa, odnajdując w sobie stały spokój.

6. Prawo PRZYCZYNY I SKUTKU

Prawo przyczyny i skutku w Kybalionie patrzy nieco inaczej na efekt wynikania niż znane nam prawo Karmy. Oczywiście Kybalion widzi, że wszystko ma swój powód. Podkreśla, że nic nie dzieje się przypadkiem. Przypadki nie istnieją. Cały Wszechświat jest ze sobą spojony, jest Jednością. Wszystko, cokolwiek się wydarza, jest efektem tego, co wydarzyło się wcześniej, na którejkolwiek płaszczyźnie.

Jeśli podrzucimy kamień, on spadnie na ziemię. Jednak Kybalion postrzega najbliższą przyczynę (podrzucenie kamienia), jako jedno z ogniw całego łańcucha wydarzeń. Wcześniej musieliśmy wziąć kamień do ręki. Jeszcze wcześniej musieliśmy go znaleźć. Jeszcze wcześniej upadł na miejsce, z którego go podnieśliśmy lub ktoś inny go tam położył rok wcześniej. Idąc tropem łańcucha dotrzemy do chwili, w której kamień był częścią skały i w wyniku procesów geologicznych ukruszył się i potoczył przed siebie…

Wynika z tego bardzo ważna prawda. Cokolwiek zrobimy – będzie to miało określony skutek, dlatego warto myśleć i postępować we właściwy sposób, który przyniesie nam dobre, pożądane efekty. Jeśli jednak zdarzy nam się zrobić coś niewłaściwego, nie potępiajmy siebie i nie oczekujmy kary, a jedynie naturalnego wynikania.

Jeśli zdenerwowana uderzę swoje dziecko i ono płacze, a ja odczuwam przykrość z tego powodu, to owa przykrość nie jest karmiczną karą dla mnie, a jedynie wynikiem sytuacji. Efektem mojego działania. Jeśli coś takiego zrobiłam, to zapewne i mnie w dzieciństwie wymierzano cielesne kary. Idąc dalej, moi rodzice także byli bici przez swoich ojców… Nie ma zatem żadnej winy w tym, że dokonuję takiego, a nie innego wyboru, ponieważ moja decyzja jest tylko ogniwem w wielkim, bardzo długim łańcuchu zdarzeń i reakcji.

7. Prawo RODZAJU

We Wszechświecie istnieją dwa elementy: męski i żeński. Ten pierwszy jest energetyczny i twórczy, zarządza wolą i siłą, a także stałością. To nasza świadomość. Kobiecy element natomiast jest magnetyczny i przyciągający, wiąże się z emocjami, nastrojami, przeżywaniem. Reprezentuje go nasza podświadomość. Ważne jest, aby współpracowały ze sobą, ponieważ każdy z nich jest potrzebny do innego aspektu istnienia. Dobrym przykładem jest współdziałanie świadomości z podświadomością. Świadomość podejmuje decyzję i dzięki sile woli może wpływać na świat. Jednak potrzebuje do tego podświadomej części naszej osobowości, ponieważ to ona tworzy obrazy. W tej części ukryte są siły kreacji, ale też trudne skomplikowane wzorce, które mogą nas blokować. Trzeba je świadomie wydobyć i uzdrowić.

Dobrym przykładem może być zasada Dawania i Brania. Dawanie jest żeńskim aspektem, branie męskim. Aby zachować harmonię, należy utrzymać równowagę pomiędzy dawaniem i braniem. Dotyczy to każdej dziedziny, nie tylko finansów. Zasada ta działa w relacjach, związkach, przyjaźniach.

Doreen Virtue to specjalista metafizyki w czwartym pokoleniu. Posiada tytuł doktora psychologii. W Polsce jest znana głównie jako angelolog i autorka wielu książek na temat Aniołów. Zaprojektowała i wydała także ogromną ilość anielskich kart. Prowadzi na całym świecie wykłady na temat Aniołów, ale także z filozofii i metafizyki, w tym również z nauk Hermesa Trismegistosa. Można posłuchać jej na żywo w radiu HayHaouse.

Inspiracje Prosperity

Nigdy nie brakuje pieniędzy.

Z duchowego punktu widzenia nie istnieje nic takiego jak brak. Jeśli doświadczamy czegoś, co chcemy tak właśnie nazwać, oznacza to tylko, że zeszliśmy z właściwej ścieżki. Pieniędzy jest na świecie zawsze pod dostatkiem, tak samo zresztą, jak wszystkich innych dóbr, rzeczy, uczuć, których potrzebujemy.

Wyobraźmy sobie, że spacerujemy po pięknym, zielonym lesie. W pewnym momencie odczuwamy pragnienie, ale nie mamy przy sobie nic do picia. Czy to oznacza, że nie ma wody? Że ona nie istnieje? To iluzja. Gdyby jej brakowało, nie wyrosłoby żadne drzewo. Stalibyśmy teraz na środku pustyni. Aby zaspokoić pragnienie, należy znaleźć strumień lub źródło. Czasem trzeba zmienić kierunek wędrówki, czasem trzeba przejść kilka kilometrów, jednak zawsze na końcu naszej drogi po zielonym lesie znajdziemy wodę. Jako dziecko mieszkałam w odległości 50 metrów od lasu i często chodziłam tam na spacer. Na odcinku trzech kilometrów przecinałam kolejno dwa strumienie. A w zasięgu wzroku miałam cały czas płynącą rzekę. Gdzie jest zieleń, tam jest i woda. Zawsze.

Kiedy doświadczamy braku, pomyślmy, że jesteśmy w głębi takiego lasu. Warto cierpliwie podążać przed siebie, bo jeśli idziemy dobrą ścieżką, zawsze napotkamy strumień. Czasem trzeba zmienić kierunek, bo brak oznacza, że zeszliśmy z właściwej drogi i zabrnęliśmy w chaszcze. Kompasem na tej drodze jest radość i miłość bezwarunkowa. Uruchomienie pozytywnych jakości sprawia, że trafiamy do celu. Brak jest tylko iluzją.

Nie tylko pieniądze przyciągają pieniądze

Nie jest prawdą, że trzeba posiadać dużo pieniędzy, by je pomnażać. Wiadomo, że są na świecie ludzie, którzy zaczynali od zera. Przykładem może być Joe Vitale, który do swojego obecnego bogactwa i miejsca na liście 100 najbogatszych ludzi (Forbes) wystartował z pozycji bezdomnego. Słynny Rockefeller także zaczynał od drobnych zarobionych na czyszczeniu butów innych ludzi.

To nie pieniądze przyciągają bogactwo, ale nasze pozytywne myśli i emocje. Oznacza to, że najsilniejszym magnesem dla bogactwa finansowego może być miłość bezwarunkowa do pieniędzy. Równie mocno działa wdzięczność za wszystko, co posiadamy. Oczywiście nie tylko ona. Każde pozytywne uczucie i każda piękna emocja tworzy w nas taką wibrację, która sprzyja wzmocnieniu wewnętrznej siły przyciągania.

Warto zapamiętać, że tym, co odpycha od nas pieniądze, są smutki, lęki i rozpamiętywanie niepowodzeń. Kiedy skupiamy się na problemach, zasilamy problemy, a nie ich rozwiązanie to oczywiste. Dlatego korzystniej jest skupiać się na tym, czego pragniemy i tworzyć pozytywną wizję swojej rzeczywistości.

Bez względu na to, co robisz – jesteś Stwórcą.

Wszyscy jesteśmy na wzór i podobieństwo Najwyższego Źródła. Każdy z nas ma moc kreacji, to nie podlega wątpliwości, na tym polega Prawo Przyciągania. Jeśli nie odczuwamy tej mocy i wkładamy ja między bajki, to wyłącznie z poczucia winy lub poczucia niedoskonałości. Od dziecka jesteśmy uczeni, że tylko dobry i grzeczny dostaje nagrodę, a ten, co nabroił czyli normalny, przeciętny, każdy z nas nie dostanie nic. Dlatego nawet nie próbujemy.

Tymczasem Prawo Przyciągania nas wcale nie ocenia. Działa tak, jak prawo grawitacji – na wszystkich. Człowiek grzeczny i dobry spadnie z wysokości, kiedy zabierzemy mu drabinę, tak samo szybko, jak ten, który ma na swoim sumieniu dużo nieciekawych postępków. Oznacza to, że bez względu na to, co robimy, co mówimy i jak się zachowujemy, podlegamy tym prawom. Niezależnie od tego, jak postępujemy, mocą umysłu przyciągniemy do siebie dobrobyt, jeśli nasze myśli będą pełne miłości, radości i szczęśliwości. Wcale nie trzeba sobie na to zasłużyć.

Oczywiście wiemy wszyscy, że negatywne działania obciążają sumienie i obniżają poczucie wartości, ponadto nie tworzą wibracji sprzyjających miłości czy radości. Jednak to, co wydarzyło się kiedyś, dawno temu, nie ma tu i teraz znaczenia, jeśli umiemy sobie wybaczyć. Każdy święty ma przeszłość, a każdy grzesznik przyszłość. Każda chwila jest dobra, by zacząć na nowo.

Bogactwo nie wymaga ciężkiej pracy

Prawo Przyciągania zakłada, że nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość. Jeśli wyobrażamy sobie, że tylko ciężki wysiłek może zaowocować dostatkiem, to… tak będzie w istocie. Nasze poglądy w określony sposób wpływają na to, co dzieje się w materii. Dlatego warto zmienić tego typu przekonanie na coś lepszego i uwierzyć, że to nie nasz wysiłek, ale nasz sposób myślenia odgrywa zasadniczą rolę w stwarzaniu rzeczywistości. Wówczas nasze myśli wykreują nam to, czego pragniemy.

Trudność w osiąganiu wymiernych efektów wynika często z niecierpliwości, kiedy pomyślimy pozytywnie przez pięć minut i nie wygrywamy od razu Lotto. Wiara zamienia się w zwątpienie. Czasem niezrozumienie zasad rządzących wszechświatem sprawia, że wolimy zakasać rękawy i po prostu ciężko pracować w nadziei, że wypracujemy sobie tyle, ile pragniemy. To wymaga wysiłku, ale nie wymaga rozumienia czego, co wydaje się nie do pojęcia.

Tymczasem zamiast ciężkiej pracy na naszą korzyść działają proste i piękne emocje miłość bezwarunkowa do tego, co chcemy osiągnąć, radość z tego, czym się zajmujemy, wewnętrzny pokój wynikający z tego, że nie jesteśmy przeciążeni obowiązkami i satysfakcja z możliwości zajmowania się tym, co naprawdę kochamy. Te wszystkie jakości tworzą energię wewnętrznego bogactwa, która przyciąga pieniądze do naszego życia.

Mieć to, czego pragniesz

To pozornie oczywiste, ale ciągle popełniamy ten sam błąd. Nasze pragnienie rodzi się zazwyczaj w chwili braku i na nim zawisa. Nie zawsze oczywiście czasem inspiracją są marzenia. Ale kiedy marzymy z radością, wówczas spontanicznie wchodzimy we właściwa energetykę i realizujemy to, co było ich treścią. Tymczasem, kiedy zauważamy, że czegoś nam brakuje, to takie spostrzeżenie staje się kotwicą naszych oczekiwań.

Wszyscy wiemy, że wszechświat odzwierciedla nasze myśli i emocje, jednak nie umiemy wyodrębnić radosnych, pełnych wiary myśli od błagalnej nadziei, aby rozwiązać jakiś problem, czy uzupełnić jakiś niedostatek. Siłą rzeczy energia zasila myśli o tym niedostatku i wzmacnia jego istnienie w naszej rzeczywistości. To nie jest właściwa droga.

Lepiej nie czekać aż zabraknie, lecz kreować bogactwo wtedy, kiedy czujemy, że na wszystko wystarcza i wtedy, kiedy możemy wrzucić na luz, nie przywiązując się do efektów naszej pracy. To dlatego bogatym łatwiej przyciągnąć jeszcze więcej pieniędzy, ponieważ mają już w sobie poczucie bezpieczeństwa, wolności, dostatku te wszystkie jakości, których potrzebujemy, by zaprosić pieniądze do swojego życia. Człowiek w długach martwi się i boi, a w czasie afirmacji spycha ów lęk nieco głębiej, by przez chwilę pomyśleć pozytywnie. Lęk jednak zostaje. Jest poczuciem braku. Najpierw usuńmy lęk i poczujmy, że nigdy nam niczego nie brakuje, a potem pracujmy z przyciąganiem.

Bogactwo jest dowodem harmonii

Naszym naturalnym prawem jest zarówno zdrowie, jak i szczęście czy finansowy dostatek. Jeśli podążamy przez życie w harmonii, to wszystko układa się pomyślnie. Jeśli natomiast coś zaczyna nam doskwierać, wówczas oznacza to, że zeszliśmy z właściwej ścieżki. W pewien sposób można powiedzieć, że straty, choroby i problemy są drogowskazami, które pokazują nam, że zabłądziliśmy.

Aby wrócić na właściwy szlak, trzeba odnaleźć wzorce i poglądy, które sprawiły, że wydarzyło się coś niekorzystnego. Odnalezienie i uzdrowienie wzorca jest sposobem powrotu na drogę harmonii. Jest to też odzyskanie warunków do tego, by realizować swoje marzenia i oczekiwania.

Punktem wyjścia jest zrozumienie, że każdy z nas jest w swej prawdziwej istocie doskonały i ma prawo do bycia spełnionym człowiekiem. Jeśli pojawiają się przeszkody, to nie są one zewnętrzne, chociaż tak, może się wydawać. Są one w nas. W naszych myślach i przekonaniach. To oznacza, że mamy nad nimi kontrolę, a więc tym samym mamy też kontrolę nad swoim życiem i nad tym, co nas spotyka. Warto z tej wiedzy i mocy korzystać, by wrócić do swojej prawdziwej mocy i do tego, co jest dla nas dobre, miłe i pomyślne. Warto wrócić na właściwą, pełną harmonii z wszechświatem ścieżkę.

Kluczowe są myśli

Wiele osób powtarza, że dla bogactwa finansowego najważniejsza jest praca. Stąd wyrastają takie błędne przekonania, jak to, że bez pracy nie ma kołaczy. Gdyby ilość pieniędzy zależała od ilości włożonego wysiłku, to najbogatsi byliby niewolnicy i najemni robotnicy. A to przecież nie jest prawdą. Ludzie bogaci często mają dużo czasu dla siebie i cieszą się komfortem.

Nasze finansowe bogactwo nie zależy w gruncie rzeczy od samego działania, ale przede wszystkim od myśli. To nasze przekonania i wizje tworzą naszą rzeczywistość. Pozytywna myśl i odczuwanie w sobie bogactwa działa mocniej niż jakikolwiek czyn. W ten właśnie sposób kształtujemy swoje życie i to też tłumaczy, dlaczego czasem pomimo ciężkiej pracy, nie mamy tyle, ile byśmy chcieli. Ale też widzimy, że czasem bez wielkiego wysiłku pojawia się dostatek. Prawo Przyciągania błyskawicznie reaguje na nasze myśli, ale nie na działania.

Nie próbuję powiedzieć, że warunkiem dobrych dochodów jest leżenie do góry brzuchem i marzenie o pieniądzach, lecz podkreślam, że pozytywne przekonanie i tworzenie właściwych obrazów materialnej rzeczywistości, ma większy wpływ na końcowy efekt. Trochę pracy też włożyć trzeba, ponieważ ze swej natury jesteśmy istotami twórczymi i nasze spełnienie wymaga czynnego wykorzystania danych nam talentów. To oczywiste. Czasem więc życie będzie nas popychało do określonego działania. Z całą pewnością jednak nie do ciężkiej pracy ponad siły.

Opierajmy się na pragnieniach

Najistotniejszym elementem w tworzeniu bogactwa jest umiejętność budowania w naszym postrzeganiu świata takiej wersji wydarzeń, której pragniemy. Okazuje się to niezwykle skomplikowane, ponieważ w naturalny sposób próbujemy myśleć i mówić wyłącznie to, co widzimy i co nas rozczarowuje. Nazywamy wszystkie negatywy i braki, ponieważ widzimy je przed sobą. W ten sposób tworzy się negatywną przyszłość.

Kreowanie bogactwa wymaga od nas nie tyle fantazji, ile wyjścia poza to, co widzimy. Polega na zadaniu sobie pytania: “czego pragnę?” i jak najdokładniejszego udzielenia odpowiedzi. To malowanie oczami wyobraźni upragnionej sytuacji, z różnymi detalami, a przede wszystkim z pozytywnymi emocjami i radosnym nastawieniem.

To nie oznacza, że mamy kłamać i mówić, jak bardzo jesteśmy bogaci w chwili, kiedy rzeczywistość jest nieco inna. To oznacza tylko, że mamy marzyć i skupiać energię na wyobrażaniu sobie tego wszystkiego, co by było, gdyby nasze marzenia się spełniły. Mamy tworzyć nową opowieść o swoim bogatym, szczęśliwym życiu. Mamy w sobie poczuć tę radość spełnienia i w myślach przenieść się do chwili, kiedy posiadamy to, co jest dla nas takie ważne. Taka podróż w czasie daje nam pozytywną energię, a naszej podświadomości obrazy, które pomagają jej przyciągać bogactwo finansowe do naszego życia.

Szukanie pozytywów

Wszystko ma swoje dobre strony. Wszystko. Wibracje na świecie przeplątają się i zmieniają, jak amplituda: góra i dół. Życie toczy się jak koło i raz patrzymy w niebo, raz na ziemię. Jednak w każdym momencie, w jakim jesteśmy, możemy zdecydować, które myśli chcemy wybrać i na czym chcemy skupić swoją uwagę. Prawo Przyciągania będzie tworzyć wokół nas takie elementy, które my wybierzemy i zasilimy swoimi myślami i emocjami. W ten sposób możemy świadomie kreować każdą rzecz, jakiej pragniemy, w tym również bogactwo finansowe w dowolnej ilości.

Patrząc na to z jeszcze innej strony, kiedy z premedytacją wyszukujemy dobrych stron świata, dostrajamy się do naszej prawdziwej istoty. Dostrajamy się do Źródła Wszystkiego Co Jest, a tym samym jednoczymy się z bogactwem, dobrobytem i wszelkim dostatkiem. Dostrojenie to zmienia nasze wibracje na pozytywne i choćby dlatego warto poszukiwać wokół siebie tego, co dobre i piękne. Kiedy zaczniemy ogniskować uwagę na cudowności świata, zobaczymy, że jest niemal wszędzie.

To nie jest popularne. Ludzie traktują to, jako naiwność i niedostrzeganie realnego świata. W rzeczywistości nie jest to zaprzeczenie różnym brakom i niedogodnościom. Jest to świadome dokonywanie wyboru tego, czego pragniemy. Zauważając wokół siebie bogactwo, tworzymy i przyciągamy bogactwo. Zauważając tylko biedę… No właśnie…

Kocham to, co robię

Bez wątpienia emocje mają ogromny wpływ na Prawo Przyciągania. To oznacza, że radosne nastawienie do działania, do ludzi i zjawisk pomaga przyciągać więcej dobra ze strony wszechświata. Dotyczy to także pracy zarobkowej i wszystkich działań, które wykonujemy z myślą o pieniądzach. Nie wystarczy kochać same pieniądze, warto także kochać sposób, w jaki je zarabiamy. To między innymi spowoduje, że większość część życia (bo tyle najczęściej zajmuje praca) spędzimy na czymś, co naprawdę lubimy.

W gruncie rzeczy nie ma lepszego sposobu na zarabianie pieniędzy, niż robienie tego, co kochamy, ponieważ w ten sposób podnosimy sobie wibracje podczas wykonywania pracy. Nie ma zupełnie znaczenia, czy są to usługi czy produkcja. Nie ma znaczenia branża, ponieważ nie ma dobrej czy złej pracy. Jeśli odczuwamy ogromną przyjemność z samego działania, które generuje nasz dochód, to zwiększamy siłę przyciągania pieniędzy. Dzieje się tak, ponieważ radością i przyjemnością dostrajamy swoje wibracje do wibracji wszechświata i najwyższego Źródła, w którym zawiera się całe bogactwo.

Postawa wobec zarówno samych pieniędzy, jak i ich źródła odgrywa ogromną rolę w tworzeniu i podtrzymywaniu dostrojenia do Świadomości Bogactwa, a z niej przecież wypływa nasza zdolność do rzeczywistego posiadania określonej ilości pieniędzy i dóbr materialnych.

Bogusława M. Andrzejewska

Dr Wayne W. Dryer

Dr Wayne W. Dyer – Żyć w równowadze

czyli 9 zasad życia w harmonii

(opr. na podstawie książki Wayne W. Dyera)

  1. Równowaga między marzeniami a nawykami.

Wszyscy śnimy o sukcesie, pracujemy nad sobą, czytamy mądre książki i uczymy się pozytywnego myślenia. Jednak kiedy tylko zamkniemy książkę lub wrócimy z kursu, wracamy do starych nawyków. W utartych torach codziennej rutyny, nawykowo narzekamy, martwimy się, obawiamy, pozwalamy dojść do głosu lękom, złości i innymi niskim energiom. Zgodnie z Prawem Przyciągania tworzymy przez to jeszcze więcej trudnych sytuacji. W takim błędnym kole łatwo o frustrację i poczucie przegranej. Dalekie to jest od pozytywnego kreowania dobrego życia, o którym przecież wszyscy tyle wiemy. Piszę o tym na pierwszej stronie w dziale o pozytywnym myśleniu.

Aby odzyskać równowagę, trzeba wykorzystać moc myśli, zacząć je kontrolować i pilnować, aby nie wpadać w kołowrotek negatywnych nawykowych zachowań i wypowiedzi.

Nawet jeśli tkwisz w bagnie, możesz patrzeć w gwiazdy. Możesz pielęgnować w sobie gwiezdne myśli, a odrzucić ciężar tych, które ciągną cię w głąb bagna. Punkt równowagi to pewność, którą ugruntowujesz w sobie za pomocą następujących myśli: Wiem to, pragnę tego, jestem blisko celu, nic nie może stanąć mi na przeszkodzie, nic nie może mnie powstrzymać, nic nie może wytrącić mnie z równowagi. (Wayne W. Dyer)

  1. Równowaga między potrzebą cieszenia się życiem, a marzeniami o wypracowaniu sukcesu.

Wszyscy znamy powiedzenie: zatrzymaj się i zobacz świat. Pogoń za sukcesem i sytuacja, w której nie mamy czasu na nic, nie służy naszemu rozwojowi i powoduje, że stajemy sie nieszczęśliwi. Wpadamy w stres. Myśli nakręcone napięciem i pospiechem tworzą kolejne napięcie i brak czasu dla siebie. Przecież to, na czym skupiamy myśli, to materializujemy. Nie ma nic dobrego w wielkim bogactwie, z którego nie mamy kiedy skorzystać. Bycie szczęśliwym, to czerpanie pełnymi garściami z piękna Wszechświata.

Aby odzyskać równowagę, trzeba nauczyć się spokoju i wyciszenia. Trzeba umieć zrobić sobie przerwę, odpoczywać w rozluźnieniu i spokojnym cieszeniu sie wolnym czasem.

To, czego naprawdę musisz się nauczyć, to tworzenie równowagi między tym, czego naprawdę w życiu pragniesz, a myślami, czyli rodzajem wibracyjne energii, którą wybierasz, by te pragnienia przyciągnąć. (Wayne W. Dyer)

  1. Równowaga między tym, jak postrzegasz siebie, a jak widzi Cię świat.

Każdy z nas doświadcza takiego konfliktu, dlatego tak bardzo zależy nam na akceptacji otoczenia. Chcemy być postrzegani jako ludzie dobrzy, wartościowi, piękni i mądrzy. Jednak otaczające nas osoby patrzą na nas przez pryzmat własnych doświadczeń, a także przez filtr swojej samooceny. Osoba zakompleksiona będzie widzieć w nas głownie wady. Błyskawicznie wyłapie same złe rzeczy, szczególnie takie, które sama posiada. Człowiek, który kocha siebie, obdarzy nas miłością i kredytem zaufania, może nawet przeceniać nasze możliwości. Nasze poczucie wartości również ma wpływ na ocenę innych, ponieważ świat jest lustrem, w którym odbijają sie nasze myśli. Także te o nas samych.

Aby odzyskać równowagę, należy skupić się mocno na pracy z podniesieniem poczucia własnej wartości. Trzeba wytworzyć w sobie przekonanie o tym, że jesteśmy dobrzy, mądrzy i kochający. Podświadomość nie daje sie okłamać, dlatego praca z podnoszeniem samooceny wymaga od nas także pewnych działań, nie wystarczy sama afirmacja. Jeśli chcemy uważać się za ludzi dobrych, powinniśmy czynić dobro, powstrzymywać się od nienawiści, nie dokuczać innym… jeśli chcemy uchodzić za osoby mądre, warto skończyć jakiś kurs, może szkołę, poczytać nieco, dokształcić się.

Warto jednak utrzymać poprzeczkę na normalnym poziomie, ponieważ kochamy siebie takich, jakimi jesteśmy – tu i teraz. Absolutnie nie wchodzi w grę opcja: “pokocham siebie, jak juz zmądrzeję, schudnę, stanę się obowiązkowa”! Każdy z nas jest doskonały taki jaki jest w tej chwili. Możemy zatem podnosić samoocenę, zmieniając priorytety. Kto powiedział, że trzeba być takim akurat szczupłym, pracowitym, tyle i tyle ważyć…? A może mieć wykształcenie albo pieniądze? Moim zdaniem takie właśnie podejście jest bardziej godne polecenia. Akceptujmy siebie takimi, jakimi jesteśmy. Możemy zmieniać się, rozwijać, uczyć dla przyjemności stawania się innymi.

Więcej o pracy nad poczuciem wartości napisałam w rozdziale, dotyczącym samooceny.

  1. Równowaga między pragnieniem bycia tym, kim chcesz, a zachowaniami kompulsywnymi.

To rozdział dotyczący nałogów i zachowań kompulsywnych, które nie pozwalają nam być sobą. Aby go streścić odwołam się tylko do jednej zasady: jeśli chcesz pokoju – nie walcz. Mamy nawyk wojowania ze wszystkim, co nam sie nie podoba. Kiedy w naszej rzeczywistości pojawia się osoba agresywna, chcemy z nią walczyć, tymczasem jest to działanie na tej samej energii: energii agresji. Każde toczenie wojny – nieważne w jak szczytnym celu – jest walką. Chcąc prawdziwego pokoju, musimy skupiać się na pokoju, a nie na walce.

Aby odzyskać równowagę, należy zmienić myślenie i pokochać siebie, wypełnić miłością wszystkie miejsca, w których jej brakuje. Zaakceptowanie i pokochanie siebie usuwa prawdziwy powód zachowań kompulsywnych.

  1. Równowaga między zdrowiem, a zachowaniami, które mu nie służą.

Stale powtarzam wszystkim moim uczniom i klientom, że energia podąża za myślą. Jeśli jedząc kawałek pysznego tortu myślę o tym, że dzięki niemu będę zdrowa i szczupła, to tak się stanie. Jeśli jedząc ciastko, wypełniam sie poczuciem winy i strachem, że przytyję albo zachoruję, wówczas oczywiście tak też będzie. O wyglądzie i zdrowiu decydują nasze myśli, ponieważ to mózg wysyła do wszystkich komórek informację o szczęściu i zdrowiu lub konieczności tworzenia wałów obronnych z tłuszczu. Praktykując psychosomatykę, potwierdzam to doświadczeniem swoim i wielu osób, które mi zaufały. Dietetyka – moim zdaniem – jest nauką całkowicie zbędną – wystarczy psychologia.

W psychologii obowiązuje prawo polegające na tym, że jeśli człowiek uformuje w umyśle obraz tego, czym chciałaby być i utrzyma go wystarczająco długo, wkrótce stanie się dokładnie taki, jak sobie wyobraził. (William James)

Aby odzyskać równowagę wystarczy uwierzyć, mocno uwierzyć i zmienić wewnętrzne przekonania. To my i nasze myśli decydują o naszym zdrowiu.

  1. Równowaga między pragnieniem dobrobytu, a nawykami prowadzącymi do niedoboru.

Podobnie jak w pierwszym punkcie, bardzo często na drodze do bogactwa staja nam zarówno stare niekorzystne nawyki, jak i negatywne przekonania. Jeśli naprawdę chcemy zmienić swój los i stać się bogatymi ludźmi, musimy bezzwłocznie zmienić myślenie i przekodować wszystkie wzorce, które nam nie służą. Nie ma innej drogi. Nie ma innej metody. Nie można zdobyć szczytu góry, stojąc u jej stóp na dole bez ruchu. Najczęściej spotykane niekorzystne wzorce myślowe to:

– Bóg tego nie chce

– Nie wystarczy dla wszystkich

– Nie zasługuję

– Nie mam wystarczających zdolności

– Nie mam szczęścia

– Nigdy mi nic nie wychodzi

– Nie umiem zdobywać bogactwa

Pracę nad przyciąganiem dobrobytu zaczynamy od zmiany myślenia, od wypisania tych wszystkich wzorców i zmienienia ich na takie, które są naprawdę pozytywne. Więcej piszę o tym w rozdziale o Dobrobycie.

  1. Równowaga między tęsknotą za pokojem, a wchodzeniem w walkę.

Podobnie jak w rozdziale dotyczącym nawyków, autor skupia się na pozornym pozytywnym myśleniu, które wpada w pułapkę “walki ze złem”. To z czym walczymy – zasilamy. Jeśli chcemy pokoju – nie walczmy, lecz kreujmy pokój, przejawiajmy pokój, sami bądźmy pokojem w każdej najmniejszej komórce swojego ciała.

Aby zachować równowagę, pozostańmy wypełnieni pokojem i miłością, nie dając sie wciągać w żadne polityczne manipulacje. Nie ufajmy przywódcom, którzy nas straszą zagrożeniem lub brakiem, szerząc faszystowskie i nacjonalistyczne teorie pod płaszczykiem “miłości do kraju”. Najlepszym lekarstwem na lęk jest miłość bezwarunkowa do samego siebie i każdej istoty czującej. Najlepszym sposobem na wojnę jest pokój. Najlepszą metodą na szczęśliwe i godne życie jest zgoda i serdeczna współpraca niezależnie od różnic rasowych czy religijnych.

Współczucie i miłość nie są luksusowym dodatkiem. Będąc bowiem źródłem zarówno wewnętrznego jak i zewnętrznego pokoju, stanowią fundament ciągłości naszego gatunku. (Dalajlama)

  1. Równowaga między potrzebą miłości, a poczuciem, że jej nie dostajesz.

Każdy z nas pragnie miłości. Szukamy swojej drugiej połówki, by stworzyć rodzinę. Szukamy uczucia w domu, wśród przyjaciół. Relacje szczęśliwe to te właśnie, które oparte są na prawdziwym głębokim kochaniu. Stosujemy do nich tę sama zasadę, zgodną z Prawem Przyciągania. Kto pragnie być kochanym, powinien najpierw pokochać samego siebie, stać się miłością, wypełnić nią po brzegi. Wówczas na zasadzie lustra przyciągnie miłość, uosobioną w drugim kochającym człowieku. Jeśli myślimy o ludziach ze złością, jeśli skupiamy sie na brakach – braku miłości na przykład – to materializujmy “brak miłości”, nazywany potocznie samotnością. Walka z samotnością, to zasilanie samotności.

Aby odzyskać równowagę, wystarczy pokochać siebie.

  1. Równowaga między życiem duchowym a materialnym.

To najczęściej spotykany dzisiaj konflikt. Wokół nas mnóstwo jest ludzi, którzy kierując się wyłącznie “mędrca szkiełkiem i okiem” zapomnieli o tym, czym są w istocie: duchowością, zanurzoną na krótką chwilę w materialnym ciele. Utożsamianie się z materią, która miała duchowi służyć jedynie za narzędzie do pracy nad sobą, prowadzi w ślepą uliczkę materializmu – pogoni za pieniędzmi i wymiernymi korzyściami. Powoduje to pogłębienie się poczucia oddzielenia od Źródła, z którego pochodzimy, daje podłoże do nienawiści, agresji, zazdrości. Ludzie zapominają, że wszyscy jesteśmy Jednością…

Aby odzyskać równowagę, możemy zmienić optykę i spoglądać na cały świat przez bajeczne okulary, które pozwalają zobaczyć, że wszystko jest cudowną energią. A także to, że wszyscy jesteśmy w magiczny sposób połączeni.

Ziemia jest pełna niebios

A każdy pospolity krzew rozpala się boskim ogniem

tylko ci, którzy widzą, zdejmują sandały

pozostali siedzą wokół i zbierają jagody

(Elizabeth Barrett Browning)

Dr Wayne W. Dyer był światowej sławy pisarzem i wykładowcą w dziedzinie samorozwoju. To czołowy amerykański psychiatra, który popularność zyskał dzięki książce “Pokochaj siebie”. Jest ona adresowana do ludzi, którzy chcą docenić siebie i zmienić swoje życie na lepsze, poprzez wypracowanie nowej osobowości, aby żyć zgodnie z własnymi pragnieniami. Wychowywał się w domu dziecka oraz rodzinach zastępczych. Pomimo tak trudnego losu, zdołał pokonać trudności, aby zrealizować marzenia i osiągnąć sukces.

Dyer napisał ponad 30 książek, nagrał wiele programów radiowych i telewizyjnych, przygotował opracowania audio i video na temat pracy nad sobą. Kilka z jego książek trafiło na listy bestsellerów. Najpopularniejsze tytuły – oprócz wymienionego wyżej – to m. inn. “Kieruj swoim życiem”, “Wymówkom precz”, “Odmień swój umysł, odmień swoje życie”, “Żyć w równowadze”.

Dyer był przez niektórych nazywany “ojcem motywacji”. Jego publikacje są powszechnie wykorzystywane do nauki prosperity oraz szkoleń i treningów rozwojowych. Zmarł pod koniec sierpnia 2015 roku.

Zapisz

Sandra Anne Taylor

6 mocy sukcesu

1. Moc wyzwolenia

Podstawą realizacji marzeń jest uwolnienie się od wszelkich ograniczeń. Człowiek ze swej natury lubi się przywiązywać do rzeczy, ludzi, sytuacji, a nawet zasłaniać tradycją. W ten sposób ustawia na swojej drodze mnóstwo przeszkód, które opóźniają realizację marzeń.

Na poziomie fizycznym wyzwolenie polega na uwalnianiu starej niekorzystnej energii poprzez aktywność: ruch, sport, spacery, pływanie. Uwielbiam tę ostatnią opcję, ponieważ woda nie tylko działa na mnie cudownie oczyszczająco, ale także uwalnia napięcia. Oprócz tego kocham taniec i polecam różne jego formy, jako uzdrawiająca metodę aktywności. Warto pamiętać, że bezruch, spędzanie czasu przez TV lub wyłącznie przy komputerze jest niekorzystne nie tylko dla stawów czy krążenia, ale także dla naszej energetyki. Stara energia zawiera w sobie stresy i napięcia, których warto sie pozbyć z ciała.

Na poziomie psychicznym uwalniamy sie od zmartwień, lęków i negatywnego narzekania na wszystko i wszystkich. Wewnętrzny krytyk wytrwale tworzy nowe myśli, które nas obciążają i uszkadzają nam energetykę. Więcej piszę o tym tutaj.

Na poziomie emocjonalnym również nie bywamy wyzwoleni. Dowodem są wszelkiego rodzaju uzależnienia: od używek, seksu, zakupów, słodyczy, a nawet od innych ludzi. Palacze papierosów zapewne rzadko kiedy uświadamiają sobie, że ich nałóg jest próbą ucieczki od emocji. Z pewnością proces uwolnienia starych traumatycznych uczuć nie jest łatwy, ale jest możliwy. Warto zmotywować siebie do wyzwolenia ze starych emocji, ponieważ te negatywne maja potężną moc przyciągania – oczywiście tego, czego nie chcemy.

2. Moc świadomości

O roli naszych myśli piszę tutaj. Przypomnę zatem tylko, że najczęściej nie uświadamiamy sobie drzemiących w nas mocy. Nie dbamy o swoje myślenie, pozwalamy sobie, by wędrowało własnymi torami, często negatywnymi. Kierujemy się powszechnymi skojarzeniami. Wszyscy mówią, że coś jest złe? To i mnie na pewno zaszkodzi – myślimy, budując samospełniająca sie przepowiednię. Postrzeganie świata poprzez pryzmat niekontrolowanych skojarzeń może być pułapką.

Kluczem do szczęścia jest uświadomienie sobie mocy własnego umysłu i tych wszystkich możliwości, które wypływają z naszej twórczej wyobraźni. Warto postawić na tworzenie pozytywnych przekonań – najpierw o samym sobie, następnie o tym wszystkim, co potrafimy osiągnąć. Świadome wizualizacje są niezwykle skutecznym narzędziem do przyciągania tego, czego pragniemy.

3. Moc energii

Energia, która przyciąga określone rzeczy i sytuacje do naszej rzeczywistości powstaje z naszych myśli, uczuć i poglądów. Te trzy elementy to tzw. “Wielka Trójka”, odpowiadająca za moc kreowania naszego życia. Siłę naszej energii określić można za pomocą AQ (Attraction Quotient) – Ilorazu Przyciągania.

4. Moc Intencji

O byciu w zgodzie ze sobą piszę tutaj. To ogromnie istotny warunek, bez którego nie ma mowy o osiągnięciu czegokolwiek dobrego. Moc intencji manifestuje sie wówczas, kiedy umiemy szczerze określić czego pragniemy i otwarcie wyrażać najlepsze uczucia. Tworzymy wtedy piękna energię, która kreuje nasze życie zgodnie ze wspaniałymi marzeniami. Nasze wnętrze wypełniają nasze intencje i zabarwiają nasze emocje oraz przekonania – tak tworzymy swój świat.

Jeśli nawet mówimy piękne słowa, ale nie pokrywają sie one z naszymi prawdziwymi myślami, wówczas mamy do czynienia z fałszem lub nawet manipulacją. Te dwie jakości tworzą negatywną energię o niskich wibracjach. Dlatego tak ważnym jest, aby pozostawać w harmonii z samym sobą.

Czasem nie jesteśmy fałszywi świadomie. Bardzo pragniemy być szczęśliwi, zdrowi i bogaci, tworzymy zatem myśli, które wydają nam sie pozytywne. Układamy afirmacje, w które wkładamy silne emocje braku i ogromnej potrzeby. W rzeczywistości są pełne desperacji. Jak pisałam wielokrotnie, ważnym jest, aby pragnąć, ale… nie potrzebować. Brak tworzy negatywne wibracje, którymi przyciąga kolejny brak.

5. Moc Wyboru

W każdej chwili swojego życia mamy możliwość dokonania świadomego wyboru tego, czego pragniemy. Jak powtarzają duchowi nauczyciele sukcesu, życie jest jak wielkie menu – patrzymy, obserwujemy i wskazujemy palcem: “tego pragnę”. To pragnienie nasycamy następnie radosnym oczekiwaniem, pełnym wiary, że za chwilę kucharz poda nam na tacy coś wspaniałego. Marzymy i zamykając oczy wyobrażamy sobie, jak otrzymujemy swoje zamówienie i z rozkoszą je smakujemy.

Niestety większość z nas nie umie wybierać. Wyobraźmy sobie tę luksusowa restaurację, gdzie w karcie mamy najpyszniejsze potrawy.  Warto zdecydowanie wskazać coś, co nam będzie smakowało lub zaryzykować i wybrać coś nieznanego, co ciekawie wygląda, aby posmakować nowości. Tymczasem my w strachu i poczuciu, że nas nie stać (jesteśmy niegodni) prosimy o szklankę wody i kaszę ze smalcem. W ten sposób powielamy niekorzystne schematy i materializujemy wzorce: “nie zasługuję”, “to dla mnie za dobre”, “to i tak nie będzie przyjemne”, “mam pecha, będzie przypalone” itp.

6. Moc Miłości

Oto największa siła Wszechświata, która ma moc uzdrawiania i przyciągania do nas wszystkiego, co najlepsze i najpiękniejsze. Wystarczy pokochać to, czego pragniemy. Piszę o tym tutaj. Sandra Anne Taylor opisuje pięknie, jak miłość przejawia się na poziomie Siedmiu Praw Sukcesu.

Prawo Manifestacji – jeśli postrzegamy samego siebie i innych ludzi z miłością bezwarunkową, troską i współczuciem, wówczas przyciągamy ludzka życzliwość i pozytywne zachowania.

Prawo Magnetyzmu – jeśli w trudnej sytuacji weźmiemy głęboki oddech i wybierzemy miłość, wówczas przyciągniemy najlepsze możliwe rozwiązanie.

Prawo Czystego Pragnienia – zakłada ciepłe uczucia do samego siebie oraz wiarę w to, że możemy zrealizować to, co dla nas ważne.

Prawo Paradoksu Intencji – podkreśla, że te marzenia, które oparte są na miłości są silne, dzięki mocnej wibracji. Są też wolne od strachu, który obniża energię.

Prawo Harmonii – opiera się na akceptacji wszystkiego, na tolerancji wobec innych i umiejętności przebaczenia.

Prawo Właściwych Uczynków – przypomina, że to, co robimy z miłością jest zawsze słuszne. Kiedy mamy wątpliwości, warto zapytać siebie, co zrobiłaby miłość?

Prawo oddziaływania – ponieważ podobne przyciąga podobne, jeśli wysyłamy miłość, wraca do nas to wszystko, co oparte jest na miłości: dobre rzeczy i szczęśliwe sytuacje.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Polityka

„Dżentelmeni nie rozmawiają o polityce” – głosi popularne powiedzenie. I nie bez powodu. Polityka to temat na tyle trudny, że zazwyczaj prowadzi do sporów między rozmawiającymi. Zapewne dlatego, że do dzisiaj nikt nie wymyślił idealnego systemu zarządzania, który wszystkim by odpowiadał. Mamy różne oczekiwania i nie spodziewam się, aby ten problem został kiedykolwiek rozwiązany. Nawet bliska ideału demokracja przestaje spełniać pokładane w niej nadzieje, kiedy większość zapomina o prawach mniejszości i próbuje ją sobie podporządkować, zmuszając do zmiany poglądów.

Osoby, które zajmują się duchowym rozwojem, często pomijają tematy polityczne tak, jakby one nie istniały. A przecież żyjemy w jakimś społeczeństwie i ponosimy konsekwencje tego, co inni wymyślą i zarządzą. Udawanie, że tematu nie ma, bo jest „brzydki”, bywa niedojrzałością i przypomina małe dziecko, które schowało się za firanką, nieświadome tego, że wystają mu nogi i każdy je widzi. Wypieranie niczemu nie służy. Aczkolwiek z całą pewnością popieram tych wszystkich, dla których polityczne tematy są na ostatnim miejscu i zajmują się nimi na tyle tylko, na ile to konieczne.

Świadomość prosperująca bierze odpowiedzialność za swoje życie i wie, że ona sama poprzez swoje poglądy ma większy wpływ na swój los niż jakikolwiek rząd. Nawet w najbiedniejszym kraju można żyć godziwie i szczęśliwie, a w dzisiejszych czasach zmiana kraju także nie jest żadnym problemem. Zatem mądry człowiek nie narzeka na rząd, tylko kreuje swoje życie, bez względu na wszystko. Charakterystyczne jest, że na władzę narzekają osoby o najniższej energii, często roszczeniowe, czyli klasyczna świadomość ubóstwa, która oczekuje, że wszystko dostanie pod nos. Jakże łatwo ich kupić, rozdając im państwowe pieniądze – państwowe, czyli innych ludzi. Pamiętajmy, że żaden rząd nie ma swoich pieniędzy. Jeśli cokolwiek rozdaje, to są to pieniądze wszystkich obywateli.

Ponieważ polityka wpływa na nas i musimy ją brać pod uwagę, podejmując swoje ważne decyzje, o kilku sprawach chcę jednak w tym kontekście napisać. Widzę, jak trudne dla ludzi jest to, co się dzieje. Szczególnie teraz żyjemy w bardzo wymagającym czasie, który szlifuje nasz wewnętrzny diament zupełnie bez litości. (Jest kwiecień 2016). Świat się zmienia, a podnoszące się wibracje Ziemi wymagają istotnych transformacji w obszarze ekonomii i gospodarki. Musi zadziać się dużo, aby została przywrócona równowaga.

Przede wszystkim warto uzmysłowić sobie, jakie wartości reprezentują duchowy wzrost. To ważne, by na oślep nie wybierać do rządu takich ludzi, którzy wspierają cofanie się w rozwoju wewnętrznym. I to, co piszę, nie jest żadną agitacją, ponieważ wybory mamy za sobą – w naszym kraju odbyły się zaledwie kilka miesięcy temu. Proszę zatem przyjąć, że pokazuję tu czystą teorię, bez odniesienia do jakiegokolwiek istniejącego ugrupowania. Jeśli chcemy włączyć się w zmiany na świecie, wybierajmy mądrych przywódców i ludzi, którzy choćby w teorii popierają idee duchowości. Nikt nam co prawda nie da gwarancji, że człowiek, który głosi piękny rozwojowy program, finalnie nie stanie się sprzedajnym politykiem, który sprzeniewierzy się wszystkiemu, co obiecywał. Ale wcale tak być nie musi. Warto zatem kierować się zarówno sercem, jak i mądrością.

Duchowość zakłada Jedność. Jedność wszystkich ludzi, wszystkich narodowości. W nowej Złotej Erze mamy współpracować ze sobą, bez względu na kolor skóry, język czy narodowość. Nie jest duchowym ten, kto głosi hasła nacjonalistyczne. Polak nie jest ani lepszy ani gorszy od Żyda, Chińczyka, Rosjanina, Niemca czy Araba. Jest inny. Każdy naród ma swoją kulturę, tradycję i historię, którą warto szanować, by czerpać z niej wiedzę i doświadczenie. Nie możemy jednak uważać, że jesteśmy narodem „wybranym” i najlepszym, poniżając tym samym inne nacje. Przypomnę, że w latach trzydziestych ubiegłego wieku jeden pan z charakterystycznym wąsikiem próbował wyodrębnić rasę aryjską, jako lepszą od innych i tym samym sugerował eksterminację tych pozostałych. Zapłacił za to cały świat straszną wojną. Czy nas to czegoś nauczyło? Nie jestem pewna. Z przerażeniem oglądam marsze nacjonalistycznych bojówek w różnych miejscach… To najniższe energie.

Chcę tu wyraźnie podkreślić, że świadomość prosperująca wyciąga wnioski z historii i robi wszystko, by nie powtórzyć starych błędów, jednak także wybacza. Wybaczenie dotyczy wszystkich obszarów naszego życia, również historii. Pokolenie, które walczyło na frontach drugiej Wojny Światowej już odchodzi, a my powinniśmy szukać porozumienia i przyjaźni, aby współpracować, a nie walczyć. Absurdem jest wypominanie Niemcom czy Rosjanom negatywnego udziału w okupacji. Przypomina im o tym każdy pomnik i cmentarz, każdy film o wojennej tematyce i setki publikacji. Ludzi należy traktować z sympatią i szacunkiem, oceniając ich według ich aktualnych poglądów czy zachowania, a nie w oparciu o to, co zrobili, bądź nie, ich przodkowie. W historii każdego kraju są niechlubne karty. A przecież najważniejsze jest tu i teraz i to, co możemy sobie nawzajem ofiarować – człowiek człowiekowi.

Niektóre kraje islamskie są na innym etapie kulturowym niż Europa. Dlatego też potężna fala syryjskiej imigracji stała się szokiem dla wielu z nas. Każdy, nawet średnio inteligentny człowiek wie, że najsilniejsze światowe mocarstwa mogłyby skinąć palcem i problem zostałby zażegnany, bo nie ulega wątpliwości, że żadna imigracja nie jest rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest pokój i ten pokój powinien nastąpić tam, gdzie uciekinierzy zostawili swoje domy. Jednak nikt palcem nie skinął, ponieważ ma w tym swój interes. Prosperująca świadomość zawsze pożąda pokoju – dla wszystkich. A masowa imigracja do krajów tak bardzo odmiennych kulturowo może stać się początkiem kolejnej wojny – w tych krajach – dlatego należy szukać innych rozwiązań. Nie można zastępować jednej wojny inną.

Mamy prawo bronić swojego spokoju i poszanowania naszych zasad, naszej kultury, mamy prawo dbać o własne bezpieczeństwo, to oczywiste. Chcę jednak wyraźnie podkreślić, że nie jest to jednoznaczne z poniżaniem innych, lżeniem i kopaniem. To także ludzie. Inni. O innej tradycji. W niektórych rejonach świata są jeszcze na etapie kulturowym mocno osadzonym w negatywnych ideach typu: „wszystko nam się należy i wszyscy mają myśleć, jak my”. To idee rozbieżne z jakimkolwiek rozwojem niestety. Ale to także ludzie. Skoro rozumiemy więcej niż oni, skoro nasze zachowania są bardziej humanistyczne, to z mądrością powinniśmy szukać wyjścia z impasu. Mam nadzieję, że to się uda zrobić pokojowo – bez walki.

Mam przyjaciela muzułmanina. To dobry i kochany człowiek, który pięknie mówi po polsku, a dzięki temu z ciekawością uczę się od niego ciekawostek o jego kulturze, obyczajach, a nawet jedzeniu. Nie jest terrorystą. Nigdy nie będzie, bo nie zgadza się z taką polityką i podkreśla, że jest to niewłaściwa interpretacja Koranu. Wielkie religie mają to do siebie, że manipulują ludźmi i są w okrutny sposób nadużywane. Historia katolików, która z założenia miała być historią kochania bliźniego swego, jest wypełniona krwawą rzezią wojen krzyżowych, konkwisty i inkwizycyjnych stosów. To jednak nie oznacza, że wszyscy katolicy to mordercy. Nie można wszystkich wkładać do jednej szufladki, trzeba przede wszystkim w człowieku widzieć Człowieka.

W Złotej Erze nie powinno być granic, dlatego osobom rozwijającym się duchowo bliskie być powinny idee takie tak Zjednoczona Europa. To jednak nie oznacza bezwarunkowej akceptacji wszystkiego, co się w tej Europie dzieje. Rządzą nią ludzie i jak to ludzie – popełniają błędy. W ramach tejże Europy działają też różne ugrupowania i funkcjonują jakieś zasady ekonomiczne, nie zawsze dobre. Dlatego powtórzę ponownie – chodzi o poszukiwanie sposobów na tworzenie wspólnoty z innymi ludźmi, z którymi znajdujemy wiele wspólnego, z narodami podobnymi do nas kulturowo. To od nas zależy, jakie to będą sposoby. Warto szukać podobieństw, a nie różnic.

Przy okazji radzę unikać „nauczycieli duchowych”, którzy popierają nacjonalistyczne zapędy niektórych polityków. Choćby wydali dziesiątki książek, ich nauki są w istocie bez wartości. Jedyną duchową prawdą jest miłość bezwarunkowa. Jeśli ktoś szerzy antysemityzm lub udowadnia wyższość jednej nacji nad inną, to świadomie lub nie – służy ciemnej stronie mocy i nie ma nic wspólnego z duchowością. Nie wystarczy pięknie mówić, trzeba też żyć w zgodzie z tym, co się głosi. A jeśli ktoś uważa, że miłość to brednie dla słodkich landrynek, to na wszelki wypadek zacytuję jednego z duchowych nauczycieli:

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

Kolejną istotną wartością, na którą zwracamy uwagę w polityce, jest wolność. Wydawałoby się, że żyjemy w kraju demokratycznym, w którym taki problem istnieć nie powinien. A jednak istnieje i okazuje się, że trzeba ponownie uczyć się definicji demokracji. Uważam, że prawo do wolności poglądów, wyznania, zdrowia, orientacji seksualnej jest prawem niezbywalnym. Świadomość prosperująca nie ogranicza nikogo, szanuje wolną wolę drugiego człowieka. Pozwala ludziom żyć, kochać i pracować tak, jak tego pragną. Tworząc prawo i zasady współżycia społecznego nie przekracza granic niezależności. Najważniejszą zasadą społeczną jest możliwość działania zgodnie ze swoją wolą, o ile nikogo w ten sposób nie krzywdzimy.

Narzucanie drugiemu człowiekowi zasad wynikających z jakiejś religii, której ten człowiek nie wyznaje, jest psychiczną przemocą i pozbawianiem go ludzkich praw. Nikt kto naprawdę rozwija się duchowo i pojmuje mądrze ten rozwój, nie popiera takiego działania. Każdy ma prawo wybierać sobie własną ścieżkę wzrastania wewnętrznego. Jest to moim zdaniem najbardziej intymny wybór, ponieważ dotyczy tematu niesłychanie delikatnego. Świadomość prosperująca pozwala każdemu wierzyć w takie wyznanie, które sobie wybrał i uznał za najlepsze. Nie ma złych religii, są tylko ludzie, którzy je wypaczają lub próbują z ich pomocą manipulować innymi dla własnych korzyści. Duchowość to miłość bezwarunkowa. Bezwarunkowa oznacza akceptację także takiego człowieka, który ma inne poglądy. Nawracanie nie jest akceptacją ani miłością. A tworzenie przepisów opartych na religijnych zasadach jest – powtórzę wyraźnie – psychiczną przemocą.

Doskonałym przykładem, jak to powinno funkcjonować, mogą być Świadkowie Jehowy. Mam wśród nich przyjaciół i wiem, że jedną z ich ważnych zasad jest nie przyjmowanie cudzej krwi. Nawet w sytuacji zagrożenia życia, wyznawca tej religii odmawia transfuzji. Ma do tego pełne prawo, chociaż nam się to może nie podobać. Jednak nikogo innego do tego nie zmusza. A jak by to było, gdyby wprowadzić taką ustawę i zabronić przetaczania krwi wszystkim obywatelom w kraju – także katolikom, muzułmanom, buddystom? Czy to byłoby słuszne i sprawiedliwe? Ponieważ odpowiedź może być tylko jedna, zwrócę tu uwagę, że w moim kraju to katolicy właśnie próbują to zrobić: narzucić swoje zasady wszystkim, także tym, którzy katolikami nie są. To nie ma nic wspólnego ani z demokracją, ani z duchowością. Duchowość to miłość, a nie presja i niewola.

To oczywiście temat-rzeka, a nie chcę absolutnie toczyć dyskusji o religiach. Jednak warto tu wspomnieć, że polityka obowiązkowo powinna być świecka. Polityk ma za zadanie chronić wszystkich, a przede wszystkim mniejszości, bo większość obroni się sama. Nie można narzucać wszystkim jakiejś wiary, jakiegoś przesądu czy religijnego przekonania, tylko dlatego, że procentowo tego wyznania jest w danym państwie najwięcej. Niestety w wielu krajach ten błąd jest popełniany i funkcjonuje tam religia narodowa. To nie jest właściwa droga. Jeśli zależy nam na prawdziwym rozwoju duchowym, to nawet wyznając coś, nie łączymy tego z polityką. Chodzimy do kościoła, meczetu czy świątyni dla siebie i tylko dla siebie. Nie wolno do tego zmuszać innych. Wiara rodzić ma się z serca, a nie z presji.

Na koniec warto podkreślić, że cokolwiek się dzieje, wynika z harmonii wszechświata. Jest do czegoś potrzebne i czegoś nas uczy. Zachowujmy zatem spokój i wyciągajmy wnioski. Cokolwiek nas boli i razi, wskazuje to miejsce, w którym jako naród zeszliśmy z właściwej ścieżki. Wiem, że to trudne, ale wchodzenie w negatywne emocje niczemu nie służy. Najgorsze, co możemy zrobić, to złościć się i przepełniać nienawiścią. Jeśli jednak mamy potrzebę walki o dobro narodu czy kraju słowem, pisaniem czy manifestacją – być może tak właśnie trzeba? Każdy z nas ma swój program i swoje lekcje. Czasem naszą misją może być zmiana istniejącego porządku. To okres wielkich zmian na Ziemi. Liczy się każde działanie dla dobra innych. Zwróćmy uwagę na nasze intencje – jeśli chronimy mniejszości, jeśli bronimy swoich praw, jeśli czujemy potrzebę przeciwstawienia się temu, co jest – róbmy to. Spróbujmy jednak korzystać z rozsądku. Jak radził wieki temu Piotr Skarga: „racjami, a nie rogami”. Wówczas najszybciej osiągniemy efekty.

To, co mnie najbardziej boli, to wszechobecny “hejt”. Wylewa się z internetu, sączy w nasze ciała subtelne jad, zabija życzliwość, nastawia ludzi przeciwko sobie. Nasz piękny kraj jest podzielony na dwa obozy, które każdego dnia produkują miliardy przekleństw i wyzwisk, wysyłają wzajemnie mnóstwo negatywnej energii. Jeśli ktoś odczuwa energetykę, jak ja, to wie, jak bardzo jest to bolesne i jak niszczy wszystko wokół. To, czego należy unikać za wszelką cenę, to nienawiść. Żadna polityka nie jest tego warta. Moim wielkim marzeniem jest, aby ten “hejt” wreszcie się zakończył, a ludzie zaczęli traktować siebie z sympatią.

Jeśli chcemy powalczyć tylko dlatego, że ktoś ma inne zdanie – zaniechajmy tego. Jeśli chcemy kogoś zmusić, by postępował według naszych przekonań – zrezygnujmy z tego. Jeśli nie umiemy pogodzić się z tym, że inni ludzie mają prawo wierzyć w innego Boga lub lubić inną partię niż my – przemedytujmy swój bunt i potrenujmy Tolerancję. Napisałam to słowo z wielkiej litery, bo to nasza najważniejsza nauczycielka na ten trudny czas. Zanim wejdziemy w skrajne emocje, zobaczmy w drugim człowieku czująca istotę, która ma prawo do własnych poglądów i wyborów. Pamiętajmy, że wszechświat to lustro. Jeśli kierujemy się agresją, to agresji będziemy doświadczać. Jeśli oprzemy się na tolerancji i szacunku do drugiego człowieka, to krok po kroku zbudujemy pokój, który i nas ogarnie swoją mocą.

Bogusława M. Andrzejewska