Żywioły

Z żywiołami pracuje się zawsze od najcięższego do najlżejszego, czyli w kolejności: Ziemia – Woda – Ogień – Powietrze. Przez pierwsze trzy miesiące należy pracować ze wszystkimi naraz. Tylko Ziemia jest żywiołem, z którym można pracować niezależnie od innych przez cały czas. Po nabraniu wprawy i zrównoważeniu żywiołów w sobie można wybrać tylko te, których brakuje.

Harmonię Żywiołów w sobie można sprawdzić zadając kolejne pytania na dowolny temat, różnicując je pod względem działania elementu. Ziemia odpowiada za systematyczność i konkret, za materię i rzeczowość. Woda za uczucia i emocje. Ogień za energię, dynamizm i radość. Powietrze natomiast jest związane z twórczością i intelektem. Pytając np. o pracę sformułujemy pytania tak:

  1. ZIEMIA – Czy pracuję systematycznie?
  2. WODA – Czy lubię swoją pracę?
  3. OGIEŃ – Czy pracuję z radością i entuzjazmem?
  4. POWIETRZE – Czy jestem w pracy kreatywny i pomysłowy?

Oddechy żywiołów wykonuje się: profilaktycznie – raz dziennie (5 oddechów na żywioł), leczniczo – 2 razy dziennie. Przed wykonaniem oddechów należy otworzyć okno, pomodlić się, poprosić żywioły o pomoc. Po zakończeniu wszystkich oddechów – modlitwa i chwila medytacji, aby wszystkie żywioły działały na nas harmonizująco i uzdrawiająco.

Ziemia  obdarza stabilnością, siłą, spokojem, poczuciem godności. Ziemia to podstawa, konkret, struktura. Wyważa, planuje, liczy, porządkuje. Brak Ziemi grozi podejmowaniem pochopnych decyzji, nieumiejętnością gospodarowania dobrami materialnymi, biedą, strachem, samotnością. Z kolei nadmiar tego żywiołu może zaowocować fanatyzmem, ograniczeniem, nadmiernym konserwatyzmem.

Najprostszym kontaktem z Ziemią jest uprawianie ogródka czy działki. Bezpośredni dotyk gleby, wyrywanie chwastów, wsadzanie nasion, wyrównywanie grządki jest piękną medytacją. Wystarczy, że robisz to z myślą o Ziemi, że praca ta sprawia ci przyjemność. Kiedy ujmiesz w dłonie garść wilgotnego gruntu, poczujesz jego miękkość i ciepło, nawiązujesz najbliższy kontakt z Ziemią. Wtedy właśnie, jeśli chcesz, możesz zwrócić się do niej z pozdrowieniem lub prośbą.

Zakopywanie w Ziemi ze względu na jej wielką oczyszczającą i ochronną moc broni nas też przed innymi magicznymi działaniami. Niektórzy uważają, że karty Tarota mają niezwykły wpływ na swojego posiadacza. Z tego powodu zaleca się przechowywanie ich ułożonych w odpowiedniej kolejności, gdyż pomieszane wnoszą bałagan do życia i samopoczucia właściciela. Ponadto nie wolno Tarota tak po prostu wyrzucić, jeśli nie chcemy go mieć ani używać. Można go ofiarować komuś, kto ucieszy się z takiego prezentu lub, jeśli chcemy się go pozbyć, możemy go właśnie głęboko w Ziemi zakopać. Wówczas traci on swój wpływ na nasze życie.

Przepiękną medytacją jest spacer po lesie lub łące zwłaszcza wtedy, kiedy jest ciepło i można bez szkody dla zdrowia wędrować boso po trawie lub piasku. Każdy krok niech będzie radością, niech będzie miłością i pokojem. Niech będzie uważnym zetknięciem stopy z podłożem.

Inną formą pobudzania w sobie żywiołu Ziemi jest systematyczność. Wstawanie i jadanie posiłków codziennie o tej samej porze, medytacja prowadzona każdego dnia o tej samej godzinie sprawiają, że nabierasz konkretu. Zaczynasz innymi oczami patrzeć na te same sprawy i twoje podejście staje się bardziej rzeczowe. Nabierasz także ochoty do praktycznego działania, aby zobaczyć materializację swoich planów i pomysłów.

Kamienie szlachetne reprezentują żywioł Ziemi, chociaż dzięki swojej rozmaitości mogą obdarzać nas przeróżnymi mocami zupełnie nie związanymi z jej charakterem. Jest wiele książek na temat uzdrawiających i wspierających człowieka możliwości kamieni. Wiadomo, że ich oddziaływanie, choć subtelne, jest jednak zdecydowanie skuteczne.

ODDECH ZIEMI

WDECH I WYDECH PRZEZ NOS.

NA WDECHU – Fala złocistobrązowej energii płynie z ziemi przez stopy i dłonie, następnie przez kręgosłup do czubka głowy.

NA WYDECHU – fala energii zabiera nasz zużyty magnetyzm, który wraca do ziemi i użyźnia ją.

Wykonać 5 takich oddechów.

Ø      Przywraca utracone poczucie godności

Ø      Daje stabilność, realizm, konkret, dyscyplinę

Ø      Pomaga uporządkować wewnętrzny bałagan

Ø      Pomaga załatwić trudne sprawy urzędowe

Ø      Uzdrawia układ kostny

 

Woda wyraża głębokie uczucia, intuicję, harmonię, czułość i opiekuńczość. Uczy poddania się i zaakceptowania zmian. Kiedy jej brakuje człowiek nie umie odprężyć się i zrelaksować, nie umie okazywać i przeżywać głębokich uczuć. Jest jak pustynia, oparty wyłącznie na reakcjach na zewnętrzne doznania. Staje się obojętny i chłodny. Nadmiar Wody to przede wszystkim bierność i lenistwo, ale także nadwrażliwość i przesada emocjonalna.

Każde zetknięcie z Wodą może być magiczne, wszystko zależy od naszego podejścia. Nawet zmywanie naczyń może być medytacją, co potwierdzi każdy mnich buddyjski. Jednak o wiele ciekawszą i pełniejsza formą kontaktu z Wodą jest kąpiel w morzu, jeziorze, rzece czy nawet w wannie.

Szczególną moc oczyszczającą posiada wodospad, który tysiącami kropel energetyzuje nasze ciało. Jest to także jeden z najpiękniejszych symboli Feng Shui, zapewniający powodzenie w wielu dziedzinach życia. Każdy, kto choć raz widział rozpościerające się nad wodospadem tęcze, kto choć raz usłyszał łoskot spadającej na kamienie wody wie, że zjawisko to tworzy najbardziej magiczne miejsca na ziemi.

Równie silnie działa morze, które swoją głębią, siłą i bezkresem przypomina nasze uczucia. Wewnątrz naszej podświadomości, jak w morzu, tkwią emocje, niektóre równie zdradliwe jak wodorosty i podwodne rafy, inne radosne jak kolorowe ukwiały i zatopione skarby. To w morskiej toni powstaje cud: w środku muszelki w bólu rodzi się prześliczna perła.  Podobnie jak z cierpienia rodzą się szlachetne uczucia, znamionujące dojrzałość człowieka.

W warunkach domowych doskonałą praktyką może być zwykły prysznic. Systematyczne polewanie karku zimną wodą pomaga pozbyć się lęków, obaw, nieśmiałości. Myjąc się pod prysznicem można wykonać doskonałe oczyszczenie. Wystarczy uruchomić wizualizację i wyobrażać sobie negatywne emocje w postaci koloru, obojętnie: czarnego, brązowego czy czerwonego, który silnym strumieniem zostaje wypłukany z naszego ciała i barwiąc wodę u naszych stóp spływa do kratki ściekowej.

O dobroczynnym i odprężającym wpływie kąpieli nie muszę nikogo przekonywać. Można dosypać do wanny trochę ziół lub płatków kwiatów i słuchając relaksującej muzyki odczuwać uzdrawiające działanie Wody na nasze ciało i psychikę.

Kamienie szlachetne zanurzone na kilka godzin w studni nabierają szczególnej mocy. Pomagają zrozumieć własne uczucia, wejrzeć w głąb podświadomości i — jak twierdzą niektórzy — poznać ukryte prawdy o innych. Przeważnie jednak Woda służy do oczyszczania kamieni używanych wcześniej do uzdrawiania lub magicznych rytuałów. Najlepiej skutkuje zanurzenie ich w słonej wodzie morskiej lub położenie pod wodospadem. W tym ostatnim przypadku kamienie oprócz oczyszczenia zostają naładowane potężną energią.

ODDECH  WODY

WDECH PRZEZ NOS, WYDECH PRZEZ USTA

Wyobrażanie sobie, że jest się wodą, falą, rzeką – falować lekko całym ciałem. 

Wykonać 5 takich oddechów.

Ø      Wycisza, relaksuje, usuwa napięcia

Ø      Chłodzi w upały

Ø      Likwiduje agresję u innych (wykonać w pomieszczeniu, gdzie ktoś krzyczy)

Ø      Uzdrawia płyny ustrojowe, daje ciału elastyczność

 

Ogień inspiruje do działania, obdarza energią optymizmem, odwagą i wiarą we własne możliwości. Ogień to ekspresja i radość. Jego brak wypełnia smutkiem, zniechęceniem i stagnacją. Należy jednak pamiętać, że nadmiar może być niszczący jak pożar. Przynosi agresję, despotyzm i folgowanie żądzom.

Warto pamiętać, że do żywiołu Ognia należy także blask słonecznych promieni i najprostszą medytacją jest stanie lub leżenie w słonecznym świetle ze świadomym pobieraniem ożywczej solarnej energii.

Aby nawiązać kontakt z Ogniem wystarczy zapalić drwa w kominku lub rozpalić na łące ognisko. Wszyscy wiemy jak doskonały nastrój towarzyszy pieczeniu kiełbasek i ziemniaków, śpiewaniu z gitarą, wpatrywaniu się w płomienie i tryskające w niebo iskry. Niektórzy ludzie nie wyobrażają sobie wycieczki bez rozpalenia ogniska.

Podobnym mistrzem nastroju jest świeca. Zapalamy ją do romantycznej kolacji we dwoje, a także wtedy, kiedy otacza nas duża grupa przyjaciół. Zapalenie świecy podczas wykonywania zabiegu bioenergetycznego lub stawiania kart jest nieodzowne, gdyż ogień oczyszcza atmosferę nie tylko z dymu, ale także z innych rzeczy, których na szczęście przeważnie nie widzimy. Świeca jest obecna przy medytacji, przy trudnych dyskusjach, przy modlitwie w kościele. Stoi niemal na każdym ołtarzu, niezależnie od rodzaju wyznania.

Warto wspomnieć o rytuałach palenia Agnihotry, które przywędrowały do nas ze wschodu. Palenie świętego ognia związane jest ze śpiewaniem mantr, wrzucaniem do płomieni ziaren ryżu symbolizującego życzenia i ogólnie podniosłym nastrojem. Agnihotra ma działanie uzdrawiające dla miejsca, w którym ją się zapala. Warto przeprowadzić taki rytuał, jeśli wprowadzamy się do nowego lokalu lub nowego domu. Pomocna bywa także wtedy, gdy w jakimś miejscu dręczą nas złe sny i niezbyt dobrze się czujemy. Ogień oczyści i wypełni dobrą energią pomieszczenie, z którym mieliśmy kłopot.

Ogień kojarzy nam się z ciepłem domowego ogniska i pamiętajmy, że w dawnych czasach był najistotniejszą i najświętszą rzeczą w każdym gospodarstwie. Dobra gospodyni umiała zabezpieczyć go na noc przed całkowitym wygaśnięciem, aby rano jedynie rozdmuchać żar bez rozpalania w piecu od nowa. W czasach, kiedy nie znano zapałek wydaje się to zupełnie naturalne, ale tak naprawdę sens tych starań opierał się na głębokiej wierze w ochronną moc Ognia. W wielu kulturach świeżo poślubieni małżonkowie wnosili do swojego gniazda przede wszystkim Ogień, który miał być symbolem założenia nowej rodziny i roztoczenia nad nią ochrony.

Kamienie szlachetne przeciągnięte przez płomień świecy zostają pozbawione negatywnych energii, natomiast jeśli po oczyszczeniu położymy je na cały dzień na słońcu, naładują się jego pozytywną mocą. Pozostawione na noc w świetle księżyca w pełni nabiorą jego srebrzystej energii.

ODDECH OGNIA

WDECH PRZEZ USTA, WYDECH PRZEZ NOS

NA WDECHU – wciągać powietrze do splotu słonecznego i mentalnie rozpalić tak ogień, który spala żądze i ciężkie emocje

NA WYDECHU – spalone emocje zamieniają się w świetlistą energię, która unosi się w górę i wychodzi na zewnątrz przez aurę.

Wykonać 5 takich oddechów.

Ø      Ogrzewa, jeśli marznie się na ulicy (wystarczy zrobić kilka oddechów)

Ø      Dodaje mocy i siły

Ø      Inspiruje do pracy i działania

Ø      Uzdrawia przemianę materii

Ø      Reguluje ciepłotę ciała

Powietrze wzmaga zdolność koncentracji i umiejętność abstrakcyjnego myślenia. Obdarza niezależnością, poczuciem wolności i łatwością nawiązywania kontaktów. Z Powietrza biorą się genialne wizje i pomysły niekonwencjonalnych rozwiązań. To także tworzenie w myśli obrazów, zarówno dotyczących wspomnień, jak i wybiegających w przyszłość. Brak tego żywiołu powoduje bezradność, poczucie osamotnienia i niemożność znalezienia w swoim życiu celu. Natomiast nadmiar grozi nieodpowiedzialnością, łamaniem obietnic i bujaniem w obłokach.

Każda praca na wolnym powietrzu zwłaszcza wtedy, kiedy wieje wiatr, może być medytacją. Może nią być obserwacja lecących ptaków lub zmieniającego się na niebie kalejdoskopu chmur.

Praktyką związaną z tym żywiołem są wszelkiego rodzaju wizualizacje. Większość metod psychotronicznych bazuje na wyobrażaniu sobie upragnionej sytuacji lub zjawiska. w celu przyciągnięcia tego, o czym marzymy. Na tym opiera się kontrola umysłu według Jose Silvy, który proponuje wejście w tak zwany stan alfa, oznaczający spowolnienie funkcji mózgu do poziomu przypominającego chwilę przed zaśnięciem, a następnie poprzez tworzenie odpowiednich obrazów kodowanie podświadomości. Oczywiście jest to niesłychanie uproszczony opis, który nie oddaje w pełni bogactwa metody, pozwalającej uzdrawiać ciało, poprawiać pamięć, wyniki w nauce i pracy umysłowej, przewidywać przyszłość, a także diagnozować na odległość.

Nieco podobnie działa praktyka psychotroniczna Evelyn Monahan, cudownie uzdrowionej z epilepsji i ślepoty Amerykanki, która uratowała sobie życie dzięki wytrwałej wizualizacji swojego uzdrowionego i wspaniale funkcjonującego ciała. Wyobrażenia łączyła z wypowiadaniem odpowiednich słów mocy, opisujących pożądany stan. Słowa, zaklęcia, afirmacje to domena Powietrza. Aby w pełni korzystać z mocy Powietrza, spróbuj myśleć i mówić wyłącznie pozytywnie, kreuj swoją wymarzoną rzeczywistość.

Doskonałym kontaktem z żywiołem Powietrza jest latanie na lotni lub skakanie ze spadochronem. Podobno wrażenia są niepowtarzalne, a dotyk i głos Powietrza w czasie skoku zapadają na samo dno ludzkiej duszy.

Dym z kadzidła, podobnie jak dym ze spalanych w tyglu ziół, ma działanie oczyszczające. Już dawno temu znachorki okadzały pomieszczenia, w których leżał chory, aby zlikwidować negatywne energie. Możemy stosować tą metodę i dzisiaj, paląc odpowiednie zioła i wypełniając dymem mieszkanie. Jednak dużo łatwiejsze jest zapalenie kadzidełka i przejście się z nim po domu. Można przy tym wypowiadać odpowiednie słowa na temat oczyszczania pomieszczeń z negatywnych energii, a co najmniej należy intensywnie myśleć o celu całego rytuału, aby rzeczywiście miał on sens.

Myśl jest energią o dużej mocy twórczej, zatem cokolwiek robisz, poświęć temu uwagę swojego umysłu. Przejście się z kadzidełkiem po mieszkaniu i uważna, pełna wiary i przekonania myśl o tym, że w ten sposób oczyszczasz swoje mieszkanie ze wszystkich negatywnych energii, jest faktycznie oczyszczeniem. Co prawda czasami trzeba ten zabieg kilkakrotnie powtórzyć, aby osiągnąć pełny skutek, ale tak czy owak, jeśli wierzysz w to, co robisz i czynisz to z uwagą, to twoja myśl nadaje temu mocy.

W dymie z kadzidełka można oczyszczać kamienie szlachetne, zwłaszcza takie, których nie wolno zanurzać w wodzie, jak na przykład malachit. Można okadzać także inne przedmioty, które naszym zdaniem wymagają takiego zabiegu. Jest to metoda łatwa i zupełnie nieszkodliwa, ponieważ nie grozi oparzeniem, jak w przypadku ognia.

ODDECH POWIETRZA

WDECH I WYDECH PRZEZ USTA

Oddychać na poziomie serca, koncentrując się na wolności, swobodzie, wietrze, kolorze błękitnym. Poruszać się lekko, jak gałęzie na wietrze.

Wykonać 5 takich oddechów.

Ø      Uwalnia od przywiązania (pomaga pogodzić się ze stratą, zgubieniem czegoś)

Ø      Pomaga przeżyć rozstanie, rozwód

Ø      Pomaga się rozluźnić, „odpuścić” sobie

Ø      Pobudza kreatywność i natchnienie

Bogusława M. Andrzejewska

Advertisements

Mapa Marzeń

Mapa marzeń ma różne nazwy. Została prawdopodobnie wymyślona przez astrologa Buzza Meyersa jako Mapa Skarbów i wykonywana jest zazwyczaj techniką kolażu (z franc. collage), polegającą na wyklejaniu obrazu kolorowymi wycinkami z gazet. Jest to skuteczne narzędzie oddziaływania na podświadomość poprzez tworzenie obrazów tego, czego pragniemy. Ma przedstawiać nasze plany i marzenia, które oglądane codziennie w formie graficznej działają jak afirmacja i przyciągają realizację tego, co chcielibyśmy w życiu posiadać lub osiągnąć. Stanowi przy tym świetną zabawę, co gwarantuje, ze podświadomość szybko się otworzy na przekazywane jej symbole.

 Wersja PIERWSZA.

Mapę marzeń buduję na planie siatki Feng Shui. Przygotowuję karton w kształcie kwadratu i dzielę go na 9 pól. Kwadrat jest idealnym kształtem i zapewnia równy podział energii na wszystkie obszary naszego życia. Widziałam gdzieś w internecie wzór mapy marzeń budowanej na bazie rombu. Moim zdaniem jest to absolutnie niedopuszczalne! Romb – jako przewrócony kwadrat – przedstawia rozbity dom, rozpad związku lub kłopoty rodzinne i dom postawiony na głowie. Jeśli chcemy wykorzystać symbolikę do pracy z podświadomością, warto przyswoić sobie znaczenie symboli zanim zaczniemy ich na oślep używać. Brak odpowiedniej wiedzy może przynieść nam więcej szkody niż pożytku.

 

Wersja DRUGA

Wersję tę wymyśliłam sama, nie wiem więc czy zadziała tak samo, jak opcja klasyczna. Niemniej wychodzę z założenia, że energia podąża za myślą, powinno więc być dobrze. Zainspirowała mnie moja ukochana astrologia i ćwiczenia, które razem z przyjaciółką robimy na zajęciach z Mapami Emocji. Podłożem do wykonania techniki byłaby astrologiczna mandala. Wycinamy z kartonu koło i dzielimy na 12 równych części zgodnie z astrologicznymi sektorami nazywanymi domami. Uproszczone znaczenie domów, które możemy wykorzystać w tworzeniu Mapy Marzeń jest następujące:

I dom – ja (podobnie jak CENTRUM w wersji Feng Shui)

II dom – bogactwo

III dom – nauka

IV dom – rodzice, dom, tradycja

V dom  – dzieci, twórczość

VI dom – zdrowie

VII dom – związki

VIII dom  – seks, władza

IX dom – podróże, studia

X dom – kariera zawodowa

XI dom – przyjaciele, marzenia

XII dom – rozwój duchowy

Wersja TRZECIA

To także opcja wymyślona przeze mnie, a więc nie znajdziecie jej zapewne w innych opisach sporządzania Mapy Marzeń. Robię ją w formie książeczki – skryptu, który po zakończeniu binduję. Na każdej stronie umieszczam zdjęcia i afirmacje na dany temat. Nie żałuję miejsca, aby każda ważna kwestia miała całą stronę. Osobna kartka na finanse, osobna na miłość, osobna na rodzinę. Niektóre strony przeznaczam na pojedyncze, wybrane marzenia. Np. gdybym chciała kupić nowe mieszkanie, to robię osobną stronę na ten temat z wypisanymi charakterystycznymi cechami owego mieszkania. Chociaż można taki obrazek wkleić także w dział finansów czy rodziny, to dodatkowa kartka daje więcej energii – to jasne.

W przeciwieństwie do wyklejanych kolaży mogą się tam znaleźć całe zdania, opisy, inwokacje. To zapewne ma znaczenie, szczególnie dla lewopółkulowców, których podświadomość lepiej reaguje na tekst pisany niż obrazki. Minusem natomiast jest to, że wersja książeczki nie pozwala ogarnąć jednym rzutem oka całej mapy. Trzeba usiąść i ją przeglądać. Każdego dnia, co najmniej przez miesiąc lub dwa. Codzienne przeglądanie jest na pewno silniejsze w działaniu niż zerkanie na kolaż. Ale jeśli zapominamy i nie przeglądamy, wówczas nasza książeczka nie działa…

Forma plastyczna  jest dowolna. Można malować, rysować, wyklejać papierem kolorowym lub muszelkami, a nawet kamieniami półszlachetnymi. Uważam, że można wykonać Mapę Marzeń w programie graficznym komputerowo, a następnie wydrukować. Każdy może wybrać sobie taką technikę, która jest mu najbliższa i najłatwiejsza. Liczy się skupienie, wiara w działanie metody oraz włożona energia – czas i wysiłek. Na pewno ważne też, aby się przy tym dobrze bawić, ponieważ lekkość i radość przyciągają spełnienie naszych planów. Podświadomość jest jak małe dziecko i o wiele lepiej daje się zakodować, kiedy wybieramy metodę będącą dobrą zabawą.

Najczęściej stosuję swoją ulubioną technikę kolażu, którą od lat wykonuję różne ilustracje i karty. Wybieram z kolorowych czasopism najpiękniejsze zdjęcia, które kojarzą mi się z miłością, szczęściem, zabawą, podróżami, bogactwem. Wyklejam mapę tworząc wizje i obrazy, zgodnie z odpowiednimi polami. Czasem bawię się komputerową grafiką i sama tworzę wymarzone obrazy, a następnie drukuję i wyklejam. Tak też można. W tym roku jednak… własnoręcznie ją namalowałam. Od niedawna maluję farbami akrylowymi, więc naturalnym było, że zapragnęłam taką właśnie techniką zrobić swoja najnowszą mapę.

Dobieram symbole, które najlepiej do mnie przemawiają i które najbardziej mi się podobają. To ważne – podobnie jak przy pracy z afirmacją: kiedy tworzymy swoją Mapę Marzeń, wybierajmy te zdjęcia czy rysunki, które działają na nas pozytywnie, wywołują na twarzy uśmiech, powodują, że zaczynamy marzyć i planować (np. wakacyjny wyjazd). To nie dzieło sztuki, nie musimy wstawiać kontrastów, wprowadzać cienia. Mapa Marzeń może i powinna być przesłodzona i rozświetlona.

Obrazy maja się podobać przede wszystkim jej Twórcy, a nie komuś innemu, ponieważ tworzymy plan własnego życia. Komuś mogą się podobać palmy i ciepłe morza, a my wolimy niedostępne górskie szczyty i najlepiej odpoczywamy uprawiając zimowe sporty. Wklejamy wówczas obrazy gór w zimie i narciarza, a nie widoczki rodem z Polinezji.

Zwracajmy uwagę na szczegóły symboliki. Jeśli w obszarze związków chcemy wkleić zdjęcie przytulonej pary, zwróćmy uwagę na to, czy oboje na tym zdjęciu patrzą na siebie, czy się uśmiechają do siebie. Czasem ludzie pozornie się obejmują, ale ich oczy czy wyraz twarzy pokazują, że są sobie całkiem obcy i myślą o… kimś lub o czymś… zupełnie innym. Widziałam zdjęcia przytulonej do mężczyzny kobiety, która miała, bardzo smutne oczy. Całe zdjęcie emanowało rozpaczą zamiast miłości. Unikajmy takich zdjęć. Unikajmy też ostrych kształtów, rombów, zębów, haków i wszelkiego rodzaju broni, ponieważ to kreuje napięcia i kłótnie. Wszystkie zdjęcia i wszystkie formy powinny emanować dobrą energią, czyli mieć pozytywną wymowę.

 

Co można namalować lub wklejać w poszczególne pola, wypisuję poniżej. Oczywiście to tylko przykłady, możliwości jest dużo więcej.

Bogactwo – pieniądze, banknoty, biżuteria, samochód, dom, nowy komputer, komórka, inne przedmioty, które chcemy kupić, złota rybka

Sława – górskie szczyty, strzeliste wieże (np. Wieża Eiffla w Paryżu), trofea, nagrody, puchary, dyplomy, dzieła sztuki, elementy sakralne – figurka Buddy, obrazek świętego.

Związki – zdjęcia zakochanych par, dwa serduszka, dwa delfiny, dwa gołębie, dwa łabędzie, kwiaty (najlepiej róże lub peonie), obrączki, kamienie szlachetne

Dzieci – zdjęcia dzieci koniecznie uśmiechniętych, najlepiej razem z rodzicami, zdjęcia przedstawiające rozrywkę i zabawę oraz twórczość, przedmioty reprezentujące nasze hobby

Przyjaciele – zdjęcia konkretnych przyjaznych nam osób, Anioły, zwierzęta domowe, egzotyczne widoki miejsc, które chcemy odwiedzić, mapy, globusy.

Droga – droga: jasna, prosta, wyraźna, równa, wygodna; woda, fontanna, kwiaty, klucz, statek, dyplomy, puchary

Rozwój – książki, komputer, dyplomy, podobizny nauczycieli duchowych (np. Dalaj Lama), symbole wiedzy duchowej (kwiat lotosu, kundalini), zdjęcia gór, lis lub sowa – symbol mądrości.

Rodzice – zdjęcia rodziców, kominek z płonącym ogniem, choinka, drzewo, kolumny, kwiat, obraz, zdjęcie wody, herb rodowy.

Centrum – swoje zdjęcie z najlepszych czasów, zdjęcie modelki (aktorki), do której chcemy być podobni, wszystko, co kojarzy nam się ze zdrowiem, witalnością.

  

Mapę marzeń można wykonać w dowolnym momencie, kiedy czujemy, że mamy na to ochotę. Aby wzmocnić jej działanie, można wykorzystać pewne szczególne dni, np. początek roku kalendarzowego, początek roku astrologicznego (przesilenie wiosenne) lub swoje urodziny. Ja zazwyczaj wybieram początek roku numerologicznego, ponieważ jestem wyjątkowo uwrażliwiona na numerologiczne wibracje – przypada on na ostatni nów września.

I tutaj ważna uwaga: ludzie myślą na ogół, ze pełnia księżyca najsilniej obdarza nas mocą. Otóż mistrzowie duchowi twierdzą, że nów jest równie silny. Co ważniejsze: to nówwspiera wszelkie formy wzrostu, korzystnie wpływa na inicjowanie nowych projektów. A zatem wzmacnia przedsięwzięcia gospodarcze, związki, twórcze pomysły. Jest więc odpowiednim okresem dla życzeń, które rozpoczynają nowe sytuacje w naszym życiu.

Proponuję wykonanie Mapy w czasie nowiu księżyca w Baranie, ponieważ Baran zaczyna nowy rok astrologiczny. Byłby to pierwszy nów księżyca po wiosennej równonocy (w roku 2018 nów ten przypada 16 kwietnia o godz. 02:58). Dla tych którzy z jakiegoś powodu nie zdążą w tym terminie proponuję inne nowie księżyca, a ich terminy znajdziecie tutaj. Dla celów finansowych nów w Byku będzie z pewnością korzystny. Dla nauki lub podróży – nów w Bliźniętach, dla związków – nów w Wadze. 

Mapę należy wykonać w przeciągu 48 godzin od momentu wejścia księżyca w nów. Jest to ważne, aby nie malować (wyklejać) jej w nieskończoność. Powinno to być energiczne twórcze działanie, które uruchamia magię podświadomości. Ja zazwyczaj wykonuję ja szybko i za jednym podejściem – taka zabawa trwa około 2-3 godzin. Rozciąganie w czasie, przerywanie pracy na kilka dni, odkładanie na później nie przynosi spodziewanych efektów. Mapa Marzeń działa jak zaklęcie lub rytuał, a przecież nikt nie rzuca zaklęć na raty…

Bogusława M. Andrzejewska

Metoda Evelyn Monahan

Afirmacja i wizualizacja są podstawowymi technikami, dzięki którym możemy pomyślnie wykreować swoje życie w taki sposób, jak pragniemy. Praca z obiema metodami jest najskuteczniejszą drogą do przekodowania negatywnych wzorców tkwiących w podświadomości. Oczywiście skutki są najlepsze i pojawiają się najszybciej, kiedy praktykujemy w wyciszonym stanie świadomości, bez natłoku myśli, w pełnym odprężeniu. Dlatego zanim przystąpimy do tworzenia obrazów naszych marzeń, zanim zaczniemy powtarzać wybrane teksty warto najpierw wyciszyć umysł, wejść w stan medytacyjny i stworzyć sytuację, którą Deepak Chopra nazywa “luką między myślami”. 

Amerykanka Evelyn Monahan w wieku 22 lat uległa wypadkowi, wskutek którego została sparaliżowana i straciła wzrok. Przez 10 lat cierpiała i czuła się coraz gorzej. Wówczas wymyśliła sposób pracy z własnym ciałem poprzez medytację, afirmację i wizualizację. Ćwiczyła systematycznie trzy razy dziennie i po dwóch tygodniach zaczęła odczuwać nieznaczna poprawę zdrowia. W oczach zaczęło pojawiać się światełko… Po kilku kolejnych tygodniach całkowicie odzyskała wzrok oraz sprawność ruchową. Obecnie w pełni zdrowa jeździ po świecie i uczy sposobu uzdrawiania, nazywanego  metodą psychotroniczną Evelyn Monahan. Jeśli przyjrzeć się opracowanej przez nią technice, łatwo można zauważyć podobieństwo do metody Silvy i innych metod opartych na pracy w zmienionym stanie świadomości. 

Metoda Evelyn Monahan jest skuteczna nie tylko jako sposób na zdrowie, ale jako antidotum na wszelkie problemy. Tym sposobem można pozbyć się nałogów, kłopotów finansowych, niesnasek w związku, poprawić relacje między partnerami lub rodzicami i dziećmi. Poniżej przedstawiam schemat metody, który należy sobie samemu uzupełnić w zależności od tego, z czym chcemy pracować. Przykładowe odprężenie ciała również jeśli wolimy, możemy zastąpić innym. Ważne, aby w trakcie praktyki zarówno ciało, jak i umysł były w pełni zrelaksowane i wolne od napięcia.

******

PSYCHOTRONICZNA METODA DLA ZDROWIA

Zamknij oczy i przez chwilę skup się na swoim oddechu. Rozluźnij powoli całe ciało…

Rozluźnij mięśnie powiek — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie powiek są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie szczęk i policzków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie szczęk i policzków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie ramion i barków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie ramion i barków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie rąk — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie rąk są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie brzucha — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie brzucha są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie pośladków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie pośladków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie nóg — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie nóg są rozluźnione.

Rozluźnij całe ciało… (napnij z całej siły wszystkie mięśnie, a po chwili rozluźnij) — jesteś rozluźniony…

Oddychaj głęboko przez nos — przeponowo, powoli. Wdychając powietrze, zobacz swym wewnętrznym okiem jak rozchodzi się ono po całym ciele, rozprowadzając po nim jasne kojące światło. Wydychając rozluźniaj ciało i umysł. Powtórz ten oddech trzy razy.

Powtarzaj w myśli słowa:

Przez mądrość mego Wyższego Ja i potęgę mojej Nadświadomości rozkazuję, niech wszystkie komórki mego ciała funkcjonują zdrowo i harmonijnie, niech moje ciało będzie zdrowe, silne i piękne.

Wyobraź sobie, swoje ciało zdrowe, silne i piękne… (możesz wyobrazić sobie siebie przeglądającego się w lustrze, gdzie twoje ciało ma idealny wygląd)

 *  *  * (chwila wizualizacji)

Wyobraź sobie, jak rodzice (przyjaciele, koledzy) ze wzruszeniem podziwiają twój znakomity stan zdrowia, jak znajomi gratulują Ci zdrowia i pięknego, młodego wyglądu, jak lekarze, oglądając wyniki wyrażają zdziwienie, że znikły objawy choroby…

*  *  * (chwila wizualizacji)

Powtarzaj w myśli słowa:

Przez mądrość mego Wyższego Ja i potęgę mojej Nadświadomości rozkazuję, niech moje  …… (tu wpisujesz tą część ciała, która jest chora) jest zdrowe, (gładkie, funkcjonuje prawidłowo, harmonijnie…)

Wyobraź sobie, że ten chorujący organ jest w pełni zdrowy, taki jak chcesz, aby był. Zobacz wewnętrznym okiem tą część ciała w idealnym stanie. Jeśli trudno ci zobaczyć ten narząd w sposób autentyczny, anatomiczny – przedstaw go w postaci pozytywnego symbolu, np. czystego kryształu, kuli białozłotego światła… Poczuj, ze jest całkowicie zdrowy.  

*  *  * (chwila wizualizacji)

Wyobraź sobie rozmowę z lekarzem, (z bioterapeutą) na temat twoich minionych chorób i tego jak znikły bez śladu.

*  *  * (chwila wizualizacji)

 Oddychaj głęboko i powoli przez nos — przeponowo trzy razy, potem przez chwilę obserwuj swój swobodny oddech. I otwórz oczy.

 ******

PSYCHOTRONICZNA METODA RZUCANIA PALENIA

Zamknij oczy i przez chwilę skup się na swoim oddechu. Rozluźnij powoli całe ciało…

Rozluźnij mięśnie powiek — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie powiek są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie szczęk i policzków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie szczęk i policzków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie ramion i barków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie ramion i barków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie rąk — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie rąk są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie brzucha — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie brzucha są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie pośladków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie pośladków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie nóg — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie nóg są rozluźnione.

Rozluźnij całe ciało… (napnij z całej siły wszystkie mięśnie, a po chwili rozluźnij) — jesteś rozluźniony…

Oddychaj głęboko przez nos — przeponowo, powoli. Wdychając powietrze, zobacz swym wewnętrznym okiem jak rozchodzi się ono po całym ciele, rozprowadzając po nim jasne kojące światło. Wydychając rozluźniaj ciało i umysł. Powtórz ten oddech trzy razy.

Powtarzaj w myśli słowa:

Przez mądrość mego Wyższego Ja i potęgę mojej Nadświadomości odrzucam od tej chwili potrzebę palenia papierosów, odrzucam każdą myśl i każdą siłę, która mnie skłania do palenia i pozostaję w całkowitej harmonii ze swoim ciałem.

Wyobraź sobie sytuację, w której całkowicie jesteś wolny od nałogu i świetnie się czujesz ze świadomością osoby niepalącej.

  *  *  * (chwila wizualizacji)

Wyobraź sobie, jak rodzice (przyjaciele, koledzy, koleżanki, znajomi) słuchają Twojej opowieści o tym, jak skutecznie i szybko rzuciłeś palenie. Zobacz wyraźnie tą osobę, z którą rozmawiasz, usłysz jej głos, zobacz jej zdziwienie, usłysz jak Ci gratuluje…

*  *  * (chwila wizualizacji)

Oddychaj głęboko i powoli przez nos — przeponowo trzy razy, potem przez chwilę obserwuj swój swobodny oddech. I otwórz oczy.

******

PSYCHOTRONICZNA METODA NA DOWOLNY TEMAT 

Zamknij oczy i przez chwilę skup się na swoim oddechu. Rozluźnij powoli całe ciało…

Rozluźnij mięśnie powiek — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie powiek są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie szczęk i policzków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie szczęk i policzków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie ramion i barków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie ramion i barków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie rąk — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie rąk są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie brzucha — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie brzucha są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie pośladków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie pośladków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie nóg — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie nóg są rozluźnione.

Rozluźnij całe ciało… (napnij z całej siły wszystkie mięśnie, a po chwili rozluźnij) — jesteś rozluźniony…

Oddychaj głęboko przez nos — przeponowo, powoli. Wdychając powietrze, zobacz swym wewnętrznym okiem jak rozchodzi się ono po całym ciele, rozprowadzając po nim jasne kojące światło. Wydychając rozluźniaj ciało i umysł. Powtórz ten oddech trzy razy.

Powtarzaj w myśli słowa:

Przez mądrość mego Wyższego Ja i potęgę mojej Nadświadomości rozkazuję, niech … (tutaj wstawiasz swoje pragnienie ) …

Wyobraź sobie wymarzoną sytuację…

  *  *  * (chwila wizualizacji)

Wyobraź sobie, jak rodzice (przyjaciele, koledzy, koleżanki, znajomi) słuchają Twojej opowieści o szczęściu, które Cię spotkało, wyobraź sobie wyraźnie, jak się komuś zwierzasz, opowiadasz o wymarzonej sytuacji, która już jest faktem… Zobacz wyraźnie tą osobę, z którą rozmawiasz, usłysz jej głos, zobacz jej zdziwienie lub radość, usłysz jak Ci gratuluje…

*  *  * (chwila wizualizacji)

Oddychaj głęboko i powoli przez nos — przeponowo trzy razy, potem przez chwilę obserwuj swój swobodny oddech. I otwórz oczy.

Bogusława M. Andrzejewska

Pure Art

To autorska metoda Kasi Hojan, która obecnie mieszka i pracuje w Anglii. Kasia nauczyła mnie bardzo ciekawej magii uzdrawiania, poprzez oczyszczanie  tego, co nie jest korzystne i nie rezonuje z nami. Z oczywistych powodów nie mogę opisać szczegółowo na czym polega ta metoda, mogę tylko zasygnalizować, jak działa i w czym pomaga.

Bazową częścią metody jest oczyszczanie energetyczne. Wykorzystujemy tutaj pracę z wglądem, a ja ponadto spontanicznie uruchamiam elementy Reiki, która pomaga mi odkryć te strefy w aurze, wymagające oczyszczenia. Czasem dodatkowo korzystam z kamieni szlachetnych (kryształów) i mocy dźwięku.

Z czego oczyszczamy? Ze wszystkiego, co nam nie służy  ze zbieranych na bieżąco negatywnych emocji i bezwartościowych przekonań oraz lęków. Czasem ze starych energii, które tkwią w nas od wielu lat. Często pokazują się wzorce przyniesione z poprzednich wcieleń. Jeśli pojawią się jakieś negatywne energie, oczywiście także je usuwamy.

Drugim elementem procesu jest malowanie. Maluję palcami, którymi oczyszczałam, kiedy są jeszcze pełne uzdrawiającej energii. Robię to intuicyjnie, zaraz po wykonaniu zabiegu oczyszczania. Maluję to, co zobaczę wewnętrznym okiem. Zazwyczaj przychodzą do mnie obrazy blokad i przeszkód, które trzeba energetycznie przetransformować. Malowanie jest kontynuacją zabiegu oczyszczania.

Jaki ma efekt w praktyce taki zabieg? Nie ma tu ograniczeń  uzdrowienie może pojawić się w każdym obszarze naszego życia. Oczyszczanie uzdrawia emocje, związki, trudne relacje, finanse, kwestie zawodowe. Często usuwa blokady i lęki. Jeśli coś od dłuższego czasu sprawia nam trudność, a nie działają proste sposoby i terapie, wówczas możemy szukać przyczyny właśnie w blokadach energetycznych. Ta metoda oczyszcza nas na poziomach subtelnych.

Czy to działa? Działa! Doświadczyłam sama, doświadczyły też moje córki oraz wiele innych osób, które korzystały z takiej formy uzdrawiania u mnie i u Kasi. Jak zwykle nie jest to panaceum na wszystko ani czarodziejska różdżka, która zwalania nas z pracy nad sobą. Podobnie, jak w innych metodach, najlepsze i najtrwalsze efekty pojawiają się u ludzi, którzy rozumieją proces zmiany na lepsze i aktywnie w nim uczestniczą. Jednak każdy doświadcza dobrodziejstwa uwolnienia od ciężkich energii oraz idącej za tym dużej ulgi i poprawy samopoczucia.

Ponieważ sporo osób, które spróbowały działania metody, chce się tego nauczyć, informuję, że metody może nauczyć wyłącznie autorka  Katarzyna Hojan. Podaję link do jej fanpejdża, za pośrednictwem którego można się z nią skontaktować. Z serca polecam Kasię.

https://www.facebook.com/hoyan.purityofenergyandart

Druga zasada

CHOCIAŻBY DZIŚ NIE ZŁOŚĆ SIĘ

Chociażby dziś dajemy sobie prawo do pogodnego nastroju, wolnego od niepotrzebnych i szkodliwych emocji. A potem powtarzamy to każdego dnia, skupiając się za każdym razem na Tu i Teraz. Bo tylko chwila obecna jest tą chwilą, w której możemy zmienić swoje życie, doświadczenie i świat. To czas największej mocy i możliwości. Właśnie dlatego: „chociażby dziś”.

Te emocje, które określamy jako pozytywne, np.: radość, sympatia, zadowolenie, poczucie wolności i bezpieczeństwa, itp. – są harmonijne przez sam fakt swojego istnienia. Z zasady zbliżają nas do miłości bezwarunkowej, która przecież jest celem naszego życia. Kiedy się pojawiają, podnoszą nam energię. Sprawiają, że czujemy się lepiej. W skrajnych przypadkach dzięki nim “kochamy cały świat”, co z pewnością jest niesłychanie dobrym zjawiskiem.

Te emocje, które nazywamy negatywnymi – np. złość, zazdrość, żal, wstyd, poczucie winy, strach, rozczarowanie itp. – są w gruncie rzeczy przykre i ściągają nam energię. Jednak warto pamiętać, że są bardzo potrzebne. Pojawiają się nieprzypadkowo. Spełniają ważne zadanie. Wszechświat jest pełen harmonii i rozumiejąc rolę tych trudnych emocji, dostrzeżemy w ich istnieniu także pewną harmonię. Pojawiają się jako istotny nauczyciel. Nie poradzilibyśmy sobie bez nich.

Są jak drogowskazy, które podpowiadają nam, z czym w danym momencie powinniśmy pracować. Zjawiska, które wywołują w nas gniew, mają za zadanie skierować nas w stronę rozwoju i odnalezienia prawdziwej przyczyny tego, co się wydarzyło. Nikt nas nie zaczepia i nie obraża bez powodu. Zawsze, ale to zawsze jest to spowodowane koniecznością podniesienia poczucia własnej wartości. Człowiek o wysokiej samoocenie tworzy taką przestrzeń energetyczną, w której nikt go nie zaatakuje. Podobnie dzieje się w przypadku innych denerwujących zdarzeń – każde z nich pokazuje nam lekcję do odrobienia. Uczy nas cierpliwości, asertywności, hojności, tolerancji, łagodności, akceptacji. Tak działa lustro wszechświata.

Czy zatem złość ma w ogóle sens? Tylko wówczas, kiedy rozumiemy, że taka emocja wskazuje nam ułomny wzorzec w nas i umiejętnie go szukamy, by uzdrowić. Natomiast trzymanie się energii gniewu niczemu dobremu nie służy. Jak uczy psychosomatyka: złość odkładana w podświadomości wpływa fatalnie na nasze ciało, powodując rozwijanie się różnych chorób. Bardzo szczegółowo opisuje to w swoich opracowaniach (a także w filmach i prezentacjach) dr Bruce Lipton. Jest to zatem potwierdzone naukowo.

Reiki dąży do uzdrawiania naszego ciała i wprowadzania weń pełnej harmonii. Dlatego też będzie niwelować wszystkie szkodliwe emocje. To wielka zaleta tej pięknej energii, że pomaga nam w wyciszeniu i odzyskaniu spokoju. Wystarczy na moment położyć dłonie na splocie słonecznym i już po chwili odnajdujemy wewnętrzny pokój. W podobny sposób poradzimy sobie z innymi niechcianymi emocjami – Reiki pomoże nam w odzyskaniu równowagi.

Dodam tylko, że odzyskanie spokoju nie zwalnia nas z pracy nad sobą i poszukiwania odpowiedzi na pytanie: co mnie tak rozzłościło i dlaczego? Jaki aspekt domaga się uzdrowienia? Natomiast można wykorzystać drugi stopień Reiki, aby pomóc sobie w pozytywnej zmianie niewłaściwego wzorca na korzystny.

Wielu ludziom jest bardzo trudno zaakceptować gniew. Bo jak można lubić coś tak okropnego! I jaki to wstyd dla osoby, która zajmuje się rozwojem. Tymczasem problemem nie jest wcale emocja, która się pojawia, lecz to, co z nią zrobimy. Bo dopóki chodzimy po Ziemi, będziemy odczuwać różne rzeczy – w większym lub mniejszym natężeniu. Tylko Istoty Oświecone są całkowicie wolne od emocjonalnego zawirowania. Głównie dlatego, że wyszły poza dualizm. Z duchowego punktu widzenia, nic nie jest dobre ani złe, to tylko człowiek próbuje wszystko oceniać i dzielić na czarne i białe. Wszystko ma swój cel i sens. Wszystko jest w harmonii.

Osoby, które systematycznie medytują i pracują z energią Reiki, są bardziej opanowane i rzadziej odczuwają trudne emocje. Wynika to przede wszystkim z systematycznego podnoszenia energetycznego poziomu. Im wyżej jest nasza energia, tym lepszy nastrój, tym większa dystans do problemów, tym więcej w nas bezwarunkowej miłości i akceptacji dla innych. W ślad za tym idzie też wyciszenie, wielkoduszność, spontaniczna tolerancja i bycie ponad problemami. Czasem sięgamy nawet stanu błogości, w której wszystko jest dla nas w całkowitej harmonii i nie ma tam miejsca na negatywne emocje. A przecież to właśnie Reiki jest znakomitym i niezawodnym narzędziem podnoszenia energii.

Na jakimś etapie duchowej praktyki zaczynamy rozumieć, że wszystko jest iluzją, grą i zabawą, a dla naszej prawdziwej esencji nie ma znaczenia, co się dzieje, co kto mówi i jak nas traktuje. Dlatego polecam gorąco Reiki wszystkim, którzy chcieliby odnaleźć w sobie prawdziwy spokój. Nie taki, który jest ucieczką od rzeczywistości, ale który jest totalną akceptacją wszystkiego, co jest. To najlepsze lekarstwo na wszystkie trudne emocje. Jeśli naprawdę wszystko akceptujemy, to nie mamy powodu, by odczuwać gniew czy żal. Te rzeczy przestają dla nas istnieć. Oto prosta recepta na szczęście i wolność od zmartwień.

Bogusława M. Andrzejewska

Pierwsza zasada

CHOCIAŻBY DZIŚ NIE MARTW SIĘ.

W takiej właśnie formie usłyszałam po raz pierwszy jedną z pięciu zasad Reiki od mojego nauczyciela. Zafascynował mnie ten zwrot, ponieważ cudownie oddaje ideę mądrego życia. Życia w miłości bezwarunkowej i pozytywnej energii. Co prawda współcześni badacze historii twierdzą, że zasady Reiki podane przez Mikao Usui są w istocie regułami wymyślonymi przez jednego z japońskich cesarzy, ale nie ma to żadnego znaczenia. Rzecz bowiem nie w autorstwie, a w treści.

Chociażby dziś… Ta forma pozwala nam zatrzymać się w chwili obecnej. To najważniejszy moment, o największej mocy. Tu i Teraz. Tylko w tej chwili jesteśmy władni zarządzać swoim życiem i świadomie je kształtować. W teraźniejszości kryje się potencjał, który nakreśli nasze jutro. Jeśli umiemy mądrze przeżyć dany nam obecny czas, stworzymy świadomie szczęśliwe życie, pełne najpiękniejszych możliwości. Wielu z nas martwi się przyszłością, oszczędzając i zabezpieczając dzień jutrzejszy na tysiąc sposobów. O wiele łatwiej skupić się na tym, czego doświadczamy właśnie dziś, wierząc tym samym, że pozytywne zdarzenia wyrastają z naszego optymistycznego podejścia.

Chociażby dziś… Możemy to powtarzać każdego dnia. W ten sposób afirmujemy codziennie spełnione życie. Jeśli powiem, że dzisiaj jestem szczęśliwa, to powtarzając to jutro i pojutrze, uczynię te dni równie pogodne i pomyślne. Bo każdy dzień staje się dzisiaj. To określenie ma o wiele większą moc niż „zawsze”. Nie w nim presji, jest natomiast przyzwolenie, by tylko dzisiaj…

Chociażby dziś… To symbol medytacji uważności, skupienia na tym, co właśnie robię. To jedna z najbardziej popularnych buddyjskich praktyk. Buddyści za podstawę rozwoju mocy umysłu uważają bycie w chwili, która właśnie się dzieje. I w tym, co robimy. Jeśli zmywamy naczynia – zmywajmy, bądźmy strumieniem wody, która opłukuje talerz i gąbką, która pociera sztućce. Nie rozmyślajmy o tym, co mamy jeszcze do zrobienia ani o tym, co powiedziała koleżanka. Jeśli grabimy liście – bądźmy w tej czynności, w szmerze liści, w trawie pochylającej się pod naszymi stopami, w regularnym ruchu ramion. Nie planujmy kolejnego projektu. Nie wspominajmy plotek. Umiejętność uważnego bycia w Tu i Teraz otwiera nas na światło Wyższej Jaźni. W ten sposób docieramy do prawdziwego źródła naszej mocy.

Większość z nas żyje przeszłością, wspominając i przeżywając na nowo minione chwile. Jeśli były dobre, mogą dać nam siłę i nadzieję. Jeśli natomiast wiążą się z cierpieniem, zabierają nam energię. Nie warto jej tracić na to, co bezpowrotnie minęło. Nie możemy zmienić tego, co już się wydarzyło, bo żadne myśli nie odwrócą biegu czasu. Nie ma na to skutecznej metody. Możemy natomiast zaakceptować przeszłość i wybaczyć sobie, a także innym, każde trudne doświadczenie. Tylko w tym celu można odwracać się za siebie – by odpuścić i zamknąć drzwi. Liczy się dzisiaj. Wyciąganie wniosków z minionego czasu ma służyć chwili obecnej, a nie ponownemu przeżywaniu tego, co było kiedyś.

Samo martwienie się jest już dzisiaj czymś niemodnym i niepraktycznym. Każdy, kto przeczytał Sekret i wie o Prawie Przyciągania, rozumie doskonale, że smutki i troski przyciągają negatywne wydarzenia. To na czym skupiamy myśli, kreujemy w swojej rzeczywistości. Martwienie się jakąś trudną sprawą czy brakiem wzmacnia problem lub deficyt. W teorii jest to zrozumiałe dla każdego. W praktyce bywa nieco trudniej, bo nawykowo rozmyślamy o wszystkim, co jest dla nas wyzwaniem. I nawykowo uruchamiamy wyobraźnię, by zobaczyć wszystkie niekorzystne opcje. A potem obawiamy się, czy uda się ominąć różne życiowe pułapki, czyli zamartwiamy się.

Reiki uzdrawia nasze ciało, myśli i emocje. Pod warunkiem jednak, że pozwolimy tej pięknej energii działać w naszym polu energetycznym. Nic nie zrobimy tu na siłę, ponieważ Reiki szanuje wolną wolę człowieka. Jeśli ktoś ustawicznie się zamartwia, utrudnia komórkom swojego ciała zdrowienie, a w życiu wzmacnia problemy i braki. Reiki pomoże, ale wymaga, by otworzyć jej drzwi. Takim otwarciem jest właśnie pozytywne myślenie, radość i optymizm. To jakości harmonijne z tą piękną energią. Im więcej w nas dobrych, pogodnych myśli, tym silniej i skuteczniej działa Reiki.

Buddyści powiadają, że jeśli można coś zmienić na lepsze, to należy to zmienić. A jeśli nie można, to należy to zaakceptować, a w żadnym przypadku nie warto się martwić, bo to nic nie pomoże. To tylko niepotrzebna strata energii. Akceptacja jest natomiast wejściem w harmonię wszechświata. A zatem chociażby dziś nie martwmy się niczym.

Bogusława M. Andrzejewska

Bezpiecznie

Ten artykuł powtórzy wiele z tego, o czym już pisałam. Jednak jest taka potrzeba, ponieważ pewne tematy i pytania stale wracają.  Być może niektórym osobom trudno uwierzyć, że Reiki jest cudowną i bezpieczną energią, bo przyzwyczaili się do dualistycznego pojmowania świata i uważają, że wszędzie i we wszystkim musi być coś szkodliwego. No cóż – moim zdaniem energia Reiki płynie z Najwyższego Źródła i jako taka nie może nikomu zaszkodzić ani w ogóle nieść w sobie niczego złego.

Z energią Reiki pracuję od 20 lat. Za jej największą zaletę uważam prostotę. Klarowność, która nie wymaga żadnej skomplikowanej wiedzy, prowadzi nas w sposób niesłychanie oczywisty. W żaden sposób nie można zrobić Reiki źle. Można przyłożyć dłonie niezgodnie z opisami pozycji, oczywiście. I co z tego? Inaczej położone ręce nie sprawią, ze Reiki zaszkodzi. Po prostu nie znajda się na punktach akupunkturowych. Pozycje dłoni w Reiki są starannie dopracowane pod kątem chińskiej medycyny i dopasowane do meridianów. Punkty akupunkturowe, to takie miejsca, w których energia szybciej dociera do celu. Jednak możemy zrobić Reiki jedynie miejscowo – na jakiejś części ciała, gdzie tych punktów nikt nie ustalił – i też sobie popłynie. Jakkolwiek położymy ręce, nic złego nie zrobimy.

Energia podąża za myślą. To podstawa pracy z Reiki. Jeśli zatem przykładam dłonie, wierzę, że Reiki przyniesie przyjmującemu zabieg tylko pozytywne efekty. Jeśli sama przyjmuję – otwieram się na dobro płynące w Reiki. Proste. A co się stanie, jeśli ktoś pomyśli sobie, że Reiki to coś złego i może mu zaszkodzić?  Taka myśl wytworzy blokadę, która może objawić się nawet bólem. Dlatego jedna z ważnych zasad, to pytanie o zgodę na zabieg. Dotyczy to również przekazywania energii na odległość, co jest możliwe po drugim stopniu.

Jeśli jednak jesteś „reikowcem” , czyli sam przekazujesz innym Reiki i korzystasz z jej dobrodziejstwa, to oznacza, że ufasz tej energii i nie wytworzysz w sobie takiej blokady. Zasadniczo spontanicznie otworzysz się na tę energię, jeśli tylko ktoś prześle ją w Twoim kierunku. Otworzysz się z korzyścią dla siebie. Inaczej być nie może. Reiki to Dobro, Miłość i Światło. Jeśli ktoś powiada, że razem z przesyłaną energią można wysłać Ci coś złego, jakieś byty czy inne rzeczy – to jest to bzdura. Reiki sama w sobie jest czysta, a gości na sobie nie wozi. To Reiki jest dla nas narzędziem, które wykorzystujemy do ochrony, a nawet do oczyszczania. Jaki miałoby to sens, gdyby Reiki „woziła” na sobie negatywne energetycznie byty.

Jednak pamiętaj, że energia idzie za myślą. Każda energia, także energia klątwy, słów, życzeń. Jeśli ktoś myśli o Tobie negatywnie i złorzeczy Tobie, a Ty otwierasz się na tę osobę i jej energie to niewykluczone, że dotknie Cię efekt takich wibracji. Ktoś, kto ma Reiki także powinien się zabezpieczać przed takim doświadczeniem, pamiętając jednocześnie, że to nie z Reiki płynie taka energia, lecz z życzeniami tamtej negatywnie myślącej osoby. Niestety wśród tych, którzy pracują z Reiki są też biedni ludzie, którzy noszą w sobie mnóstwo negatywnych emocji do całego świata. Otwieraj się zatem na Reiki, a nie na myśli i życzenia innych ludzi. Jak to zrobić? Myślą. Pomyśl o tym, czego pragniesz i na co wyrażasz zgodę.

Te same zasady dotyczą „oczyszczania”. Oczyszczamy się po każdym skoku energetycznym – nie tylko przy Reiki. Wystarczy pójść na kurs, na którym są osoby o wysokich wibracjach. Wystarczy porządnie pomedytować. Och, wystarczy pójść na imieniny i przez parę godzin siedzieć obok osoby o wysokich wibracjach…. I już proces oczyszczania ruszy, bo łyknęliśmy energię. Nie warto zatem bać się Reiki, bo… „oczyszcza”. Nie można tez przypisywać działaniu Reiki każdego spadku energetycznego i mówić, ze to efekt oczyszczania. To słowo moim zdaniem jest totalnie nadużywane.

Oczywiście ma sens, bo ten proces jest częścią naszego rozwoju, natomiast moim zdaniem nie jest przypisany tylko do Reiki. Nie można nim straszyć siebie i innych. Czego się boimy, to przyciągamy. A ja jestem żywym działaniem mocy słów. Mój nauczyciel Reiki nigdy mnie nie straszył energią, lecz zapewniał, ze Reiki będzie mnie wspierać i chronić. Nigdy się nie oczyszczałam po zabiegach w taki sposób, by można tym straszyć dzieci. Jeśli gorzej się czuję, to nie pytam, czy to oczyszczający efekt wcześniejszego reikowania, tylko od razu przykładam sobie dłonie i robię zabieg. Zawsze pomaga. Im bardziej się „oczyszczam”, tym więcej zabiegów robię i dzięki temu czuje się znacznie lepiej. Uciekanie przed Reiki, bo „będzie oczyszczanie”, jest jak uciekanie przed lekarzem, który ma w dłoni kojące lekarstwo.

Energia idzie za myślą. Jeśli wierzysz, że po zabiegu będziesz się „strasznie” oczyszczać, to tak będzie. Jeśli wierzysz, że po przekazie, będziesz połamany i do niczego – będziesz. Twój umysł ma potężną moc, a Reiki go zasila. Jednak to Ty decydujesz na co przeznaczysz energię. Proponuję w czasie zabiegu pomyśleć o tym, że będziesz zdrowy, szczęśliwy i bogaty. Zobaczysz, co się stanie…

Po inicjacji potrzebujemy umownych 21 dni, aby nasz organizm przyzwyczaił się do pracy z energią. To szczególny czas, w którym należy codziennie robić zabiegi sobie i innym, poznawać to, co „mówią” dłonie, oswajać się i doświadczać. Nie należy niczego się bać, lecz z ciekawością dziecka słuchać siebie, swojego ciała, swojego serca i wszechświata. Niektórzy mówią, że w czasie tych dni nie wolno robić zabiegów innym osobom, bo będąc w procesie oczyszczania „sypiemy na innych swoimi brudami”. Nic bardziej głupiego! Jak pisałam wyżej, oczyszczamy się przez całe życie. Oznacza to, że rzadko kiedy moglibyśmy innym osobom przykładać ręce. Reiki tak nie działa, nie przekazuje naszych „brudów” innym osobom.

To tylko my sami możemy to zrobić poprzez brak umiejętności zarządzania emocjami. Jednym z najczęściej spotykanych problemów przy oczyszczaniu jest rozdrażnienie. Ktoś, kto nad tym nie panuje, pokrzykuje i warczy na innych. Reiki łagodzi także te stany, więc im bardziej przykre oczyszczanie, tym więcej Reiki zalecam. Przykładanie rąk innym – zaraz po inicjacji – pomaga nauczyć się pracy z energią. Na innych osobach lepiej czujemy energię niż na sobie. To jasne. Powtórzę: nikomu nie zaszkodzimy – nie ma takiej opcji! Nigdy nikomu nie zaszkodzimy, robiąc Reiki.

W czasie tych 21 dni możemy jeść wszystko, na co mamy ochotę i apetyt. Oczywiście są książki, które podają specjalne diety na ten czas, ale najlepszą dietą jest słuchanie własnego ciała. Nie każdy po zainicjowaniu przejdzie od razu na wegetarianizm, a wegetarianin i tak ma swój jadłospis, którego powinien przestrzegać. Dajmy sobie prawo być po Reiki sobą tak samo, jak byliśmy sobą przed inicjacją. Jeśli z czegoś powinniśmy zrezygnować, energia nas od tego odrzuci.

Najważniejsze, to zaufać sobie i energii. Uwierzyć, że niesie w sobie tylko Dobro, że jest Światłem miłości, dzięki któremu, może w naszym życiu być już tylko lepiej i lepiej, i lepiej… Myśl kreuje rzeczywistość. Dbajmy o nasze właściwe myślenie, także przy Reiki.

Bogusława M. Andrzejewska