Przebudzenie 4

Nie odkryję Ameryki mówiąc, że sens pozytywnego myślenia podważają wyłącznie osoby, które nie umieją się tą metoda posługiwać i zdążyły doświadczyć rozczarowania. Kluczem jest tutaj właściwe podejście i konsekwentna praca z miłością. Nie ma innej drogi. Im bardziej się odsuwamy, im mocniej zaprzeczamy, tym bardziej życie będzie nas doświadczać tym samym. Tak działa dusza. Powtarza i powtarza lekcje, aż do zrozumienia. Nie ma przed tym ucieczki. Ktoś, kto trochę poczytał, powinien o tym wiedzieć i nie miotać się na oślep. To nie ma sensu. A już głupotą jest racjonalizacja własnego lęku przed miłością i dorabianie do tego jakiejś hipotezy o tym, że pozytywne myślenie służy ogłupianiu ludzi, aby ich zniewolić czy wyzyskiwać.

Nie chcę tu dyskutować o światowej polityce ekonomicznej i oczywistej chciwości niektórych grup społecznych, czy o wycinaniu lasów albo koncernach farmaceutycznych. Koń jaki jest – każdy widzi. Chcę natomiast wyraźnie podkreślić, że właściwa praca z miłością bezwarunkową, podnoszeniem samooceny i pozytywnym myśleniem wyciąga nas spod władzy jakiegokolwiek systemu. Wysoka energia chroni człowieka. Jeśli tworzę w sobie przestrzeń miłości i akceptacji, to nikt i nic mnie nie zaatakuje, nie oszuka i nie wyzyska. Tak działają zasady wszechświata, czy chcemy w nie wierzyć, czy też nie. Dostaliśmy wszystko, czego potrzebujemy do szczęścia. Mamy w sobie moc stwarzania światów  cokolwiek zbudujemy w sobie, realizuje się na zewnątrz w otaczającej nas materii. Jeśli nie podoba nam się to, co widzimy wokół, stwarzajmy w sobie to, czego pragniemy.

Rozwijamy się duchowo między innymi po to, aby zmienić oblicze tej Ziemi. Nie stworzymy na naszej planecie pokoju, jeśli będziemy wredni, zgorzkniali i złośliwi. Pokój można zbudować jedynie tworząc taki właśnie pokój wewnątrz siebie. A to wymaga pozytywnego myślenia, miłości i akceptacji. Jeśli nauczymy się budować w sobie raj, to wszechświat jak lustro odzwierciedli naszą wizję i znajdziemy się w utopii. A że ciągle trudno tego doświadczyć, to właśnie dlatego, że mnóstwo ludzi zamiast cierpliwie i konsekwentnie pracować z pozytywnym myśleniem, kochaniem siebie i z twórczą wizualizacją, woli wymyślać teorie spiskowe. Byle nic nie robić. Tak przecież najłatwiej  krytykować wszystko i powtarzać: nic nie ma sensu, to i tak nic nie da. Znamy to i takie osoby? Znamy wszyscy…

Dobro całego świata potrzebuje też, by osoba, która zajmuje się własnym rozwojem i rzekomo pracuje nad sobą, przyznała to, co oczywiste. I znowu posłużę się przykładem. Krytykowanie miłości bezwarunkowej i sprzeciwianie się pozytywnemu myśleniu, jest jak uparte powtarzanie, że dwa razy dwa równa się pięć… tylko dlatego, że ktoś kogo nie lubimy obwieścił, że dwa razy dwa równa się cztery. Ludzkie kompleksy i negatywne emocje są tak potężną siłą, że nawet inteligentne osoby powtarzają bzdury, byle tylko nie przyznać racji komuś, kto im podpadł. Albo czemuś, co ich zraniło. Przyznanie się do błędu albo przyznanie racji komuś nie lubianemu wymaga bardzo wysokiej inteligencji i bardzo wysokiego poziomu rozwoju wewnętrznego. Koło się zamyka.

I w ten sposób Stwórcy oraz Mistrzowie Energii grają w szachy i plotkują zamiast tworzyć nowe światy. A kiedy pojawia się młody, pełen entuzjazmu adept i woła: “co robicie? Twórzcie pokój, zdrowie i radość, budujmy razem nową, pełną miłości erę!“, rzucają do niego drwiąco: “jesteś idiotą z głową napchaną frazesami, system zmanipulował cię, żebyś mu służył. Nie przeszkadzaj nam, my jesteśmy ci mądrzy, którzy zjedli wszystkie rozumy i wiemy, że nic światu nie pomoże, to wszystko matrix, z którego nigdy się nie obudzimy…” Tak przecież najłatwiej.

Bogusława M. Andrzejewska

Advertisements

Przebudzenie 3

Ludzie, którzy odcinają się od miłości, są puści w środku i nieszczęśliwi. Potrzebują pomocy w pracy nad sobą i z pewnością nie ma w tym żadnej ich winy. Czasem życie tak właśnie nas doświadcza, że zamiast stać się miłością, bywamy lękiem. To wszystko można uzdrowić i myślę, że wiele osób doświadczyło tego pozytywnego zwrotu w swoim życiu. Ja mogę tylko po raz kolejny potwierdzić  to miłość jest drogą. Jakkolwiek patetycznie to nie zabrzmi  nie ma sposobu poza kochaniem. To prawda. Im dłużej pracuję z miłością bezwarunkową, tym więcej odnajduję na to potwierdzeń.

Czasem moją uwagę przyciągają osoby, które rzekomo zajmują się przebudzeniem i duchowością, a pomimo tego także odcinają się od miłości. Oczywiście, takie osoby też mogą mieć za sobą trudne doświadczenia, w wyniku których pozamykały serca. Jednak twierdzenie, że interesują się rozwojem duchowym jest w tym przypadku absurdem. To jakby powiedzieć: kocham deszcz, ale nie cierpię, kiedy pada. To szukanie pieczonego lodu… Albo ślepa uliczka. Nic nam oczywiście do tego, kto w co wierzy i co robi. Problem rodzi się wtedy, kiedy taki człowiek zaczyna uczyć lub pouczać innych, bo jest dajmy na to nauczycielem, doradcą, coachem lub po prostu autorem, który publikuje swoje mądrości. Jeśli mamy takie wyzwanie, by korzystać z nauk tej osoby, trzeba być bardzo ostrożnym, by nie przyswoić jego goryczy i nie wdrukować sobie jego negatywnych wzorców. Dlatego to takie ważne, kto jest naszym nauczycielem.

Są też osoby, które głośno wyśmiewają wszystkich zajmujących się pozytywnym myśleniem. Dorabiają do tego jakąś chorą filozofię, że ludzie szczęśliwi i pozytywni są otumanionymi owcami, które służą jakiejś organizacji. To znowu odpycha ludzi od dobrej energii, szczególnie tych, którzy nie mają w sobie dość siły, by zignorować takie ataki. Nie piszę tu o nikim konkretnym  pokazuję raczej zjawisko, aby je zrozumieć i umieć się temu przeciwstawić. Bez względu na ogrom stosowanej demagogii nie wierzmy w absurdalne argumenty o rzekomym służeniu jakiemuś systemowi, lecz słuchajmy własnego serca. Nie robimy tego na co dzień, bo od ręki kupujemy takie teksty i takich ludzi, poprzez ich agresywną energię. Namawiam zatem, by się zatrzymać, zamknąć oczy i zapytać samego siebie: czy taka teoria mi służy? Czy przyniesie mi dobro? Jeśli ktoś pracuje z metodami kwantowymi może po prostu zadać otwarte pytanie do pola. Nie musicie mi wierzyć, ale pytajcie samych siebie  nie łykajcie wszystkiego, co brzmi oryginalnie.

Wiele lat temu i mnie skrytykowano, kiedy na pewnym ezoterycznym forum w jakimś kontekście napisałam, że w rozwoju duchowym kluczowa jest miłość. Wściekły admin krzyczał i wyzywał mnie od różowych landrynek, jakby mu ktoś szpilkę wsadził tam, gdzie plecy się kończą. Czy nie przypomina to diabła skropionego święconą wodą? Czemu aż tak go zabolało słowo miłość? Jeśli miał inne zdanie, mógł po prostu zignorować mój post, który nikogo nie obrażał. Tak postępują dorośli normalni ludzie  ignorują. Ta przesadzona reakcja pokazała tylko, jak trudna jest dla niego energia miłości i jak bardzo potrzebował terapii w tym temacie. Emocje są przecież drogowskazem.

Myślę też – patrząc na to zjawisko od strony psychologicznej – że czasem u jego podłoża leży zwykła ludzka zazdrość i rozczarowanie. A pod nią trudne doświadczenia typu: “nie byłam kochana, nie umiem kochać, więc miłość jest bzdurą i mam na to dowód w postaci swojego życia“. Rozumiem też, że takie osoby bardzo kłuje w oczy fakt, że ktoś inny tryska szczęściem i co chwilę krzyczy radośnie: “ach, ja kocham, kocham i jestem taka wniebowzięta”. Trudno na to patrzeć, kiedy samemu się cierpi, to jasne. To jednak nie zmienia faktu, że oponenci miłości pracują – często nieświadomie – dla ciemnej strony mocy, bo utrącają swoimi atakami właściwą duchową ścieżkę. Może warto uzdrowić siebie z lęku, z bezmiłości i nauczyć się kochać, zamiast wyśmiewać innych za kochanie? To nie takie trudne, jak się wydaje. Zachęcam wszystkich zgorzkniałych – warto zmienić swoje podejście i doświadczyć prawdziwego szczęścia. Pozytywne myślenie to nie żadne otumanianie czy zakłamywanie samego siebie, to konsekwentna i ciężka praca, która przynosi dobre efekty.

Widzę bardzo wyraźnie, że osoby, które odcinają się od miłości i pozytywnego myślenia są nie tylko nieszczęśliwe, smutne i rozgoryczone. Są też bardzo złośliwe. To tylko potwierdza, że w ich życiu jest pustka, którą próbują rozpaczliwie zapełnić wymyśloną filozofią lub spiskową teorią. No cóż… nie mamy wpływu na innych ludzi, każdy ma prawo do własnych poglądów, a nawet do bycia nieszczęśliwym, jeśli tak sobie życzy. Ale zawsze mamy wpływ na siebie i na to, co sami kreujemy. Warto się na chwile zatrzymać i zastanowić, aby wybrać dobrze.

Bogusława M. Andrzejewska

Przebudzenie 2

Wiele osób intuicyjnie podąża za Światłem, którego jest częścią. Jak krople zmierzamy do wielkiego oceanu, z którego wyłoniło się Wszystko Co Jest. Intuicyjnie też jesteśmy dobrzy, życzliwi, serdeczni i pełni miłości. Okazujemy ludziom sympatię prostym gestem i czasem, jak filip z konopi wyskakuje pseudorozwojowiec i wytyka nas palcem: “ha, wklejasz na fejsie serduszka, bo tylko na to cię stać! Udajesz! Masz maskę, a pod nią jesteś przegranym idiotą, bo mądrzy ludzie nie wierzą w miłość. Prawdziwe przebudzenie nie wkleja serduszek, tylko cierpi i przerabia swoje wady!”. Oto najnowsza pułapka zastawiona przez ciemność. Czy po takim tekście ktoś ma jeszcze odwagę wkleić na FB komuś serduszko? Albo napisać coś miłego? Albo powiedzieć, że kocha? Albo ujawnić jakiekolwiek dobre uczucie? Lepiej przecież zamknąć serce i przestać odczuwać, by nie zostać wyśmianym, wykpionym i poniżonym. W ten sposób cień zamyka ludziom serca i odwraca ich od miłości.

Tak przegrywamy swój rozwój, a ciemność zaciera kosmate łapki, bo oto kolejna osoba schodzi z właściwej ścieżki. Wstyd jest, Kochani Moi, największym psychicznym bólem. Kto doznał  ten wie. Naprawdę można ze świecą szukać ludzi, którzy potrafią zmierzyć się ze swoim wstydem i pomimo jawnej krytyki, robić nadal to, co robią. To jedna z najtrudniejszych lekcji rozwoju. Mi się udało, ponieważ od dawna pracuję z poczuciem własnej wartości, z asertywnością i mam gdzieś (przepraszam wszystkich za te słowa) to, co o mnie mówią inni. Niech mówią. To ich problem, nie mój. Jestem świadoma tego, czego uczę i zdumiona, że nawet można myśleć inaczej. Przecież rozdaję wodę na brzegu rzeki, jak można nie widzieć rzeki? Dlatego cudza ignorancja nie może sprowadzić mnie z właściwej ścieżki.

Oczywiście fejsbukowe serduszka to tylko metafora, ale przyjmijmy na chwilę, że dosłownie o tym właśnie mówimy. Jak myślicie, po co ludzie wklejają serduszka, pieski, kotki i inne słodkie pierdułki? Czy nie po to, żeby sobie i innym w prosty sposób podnieść energię? Czy nie po to, żeby komuś okazać sympatię? Żeby kogoś wirtualnie chociaż przytulić? Zatem co w tym złego? Być może nie jest to najnowszy lek na ciężka chorobę ani setki tysięcy dolarów dla głodujących, ale w naszym istnieniu liczy się każdy drobny gest. Z tych gestów składa się świat. Tymi gestami podnosimy naszą duszę i dusze innych ludzi.

I przyznam się tutaj wszystkim moim Czytelnikom, że kiedy spadnie mi energia, kiedy robi mi się smutno, to wchodzę na Fb i przeglądam wpisy tych wszystkich osób, które wklejają Anioły, pozytywne afirmacje, serca, Jednorożce i tęcze. Robię to świadomie, bo wiem, co podnosi energię. Każdemu z nas. Bywa, że zatrzymuję się przy pełnym Światła zdjęciu i chłonę z Najwyższego Źródła tak długo, aż poczuję swoje skrzydła u ramion. I z ogromną wdzięcznością dziękuję wszechświatowi za każdą osobę, która niezależnie od własnego nastroju i trudnych czasem doświadczeń, wkleja to, co nam wszystkim pomaga. Błogosławię takie osoby z głębi serca, bo  świadomie lub nie  każdym serduszkiem, kotkiem i kwiatuszkiem podnoszą wibracje Ziemi.

Po raz kolejny powtórzę, że wiedza ezoteryczna nie świadczy o poziomie duchowym i nie podnosi naszej energii tak mocno, jak proste, drobne gesty pełne życzliwości. Ludzie intuicyjnie to robią i tego oczekują od innych. Mądrzy i dobrzy ludzie. Kiedyś to był uśmiech i proste “dzień dobry, jak zdrowie?” rzucane zza płotu. Dzisiaj tę role pełnią właśnie serduszka na internetowych portalach. Za jakiś czas pojawi się być może jeszcze inna forma międzyludzkich kontaktów. Tak czy owak bezinteresowna życzliwość będzie zawsze wyznacznikiem naszego duchowego poziomu, ponieważ to właśnie ona tworzy kręgi wysokiej energii. Kto widzi lub czuje  ten wie.

Jak w zamieszczonym niżej cytacie  jeśli wklejone przez Ciebie serduszko, hasełko bądź ciepłe słowa wywołają uśmiech na czyjejś twarzy, to zrobiłeś więcej dobrego dla świata, niż pani “pseudorozwojówka”, która wkleja fragmenty kontrowersyjnych poradników, wyśmiewa pozytywne myślenie i z pogardą krytykuje fakt wklejania serduszek. Nie mam co do tego wątpliwości. I nie ma we mnie wystarczająco dużo pokory, aby wdawać się na ten temat w jakąkolwiek dyskusję. Natomiast pochylam się z wdzięcznością przed taką osobą, ponieważ jej ignorancja jest dla mnie inspiracją. A jej zachowanie pokazuje, że świat w tym zakresie ciągle wymaga uzdrowienia. Nie czas spocząć na laurach. A już tak myślałam…

Chcę też bardzo wyraźnie powiedzieć, że kierowanie się życzliwością i pozytywnym nastawieniem dotyczy każdego człowieka tu na Ziemi, bo chociaż wszechświatów jest wiele, to na naszej planecie liczy się przede wszystkim Dobro i Miłość. Warto o tym pamiętać i nie dać się zbić z tropu zgorzkniałym ludziom, którzy głośno obwieszczają, że interesują się przebudzeniem, ale zupełnie nie rozumieją zasad duchowego rozwoju. Nie ufajcie nikomu, kto gardzi miłością w jakiejkolwiek postaci.

Bogusława M. Andrzejewska

Przebudzenie 1

Tym, co nazywa się rozwojem duchowym zajęłam się prawie 30 lat temu, zanim w Polsce pojawił się internet. Tak, Kochani, były kiedyś czasy bez internetu. Ezoteryki uczyłam się z książek i na kursach mądrych nauczycieli, którzy nie nabyli wiedzy z sieci, lecz w wyniku medytacji. Ja też medytowałam i robię to nadal. Zaliczyłam też buddyjskie praktyki pod okiem Istoty Oświeconej. A piszę to wszystko tylko po to, by zapewnić, że chociaż przede mną jeszcze długa droga, to dotknęłam Oświecenia i wiem, jak smakuje… Wiem, o czym Was uczę i w jaką stronę prowadzi miłość bezwarunkowa.

Od 2000 roku dzielę się swoją wiedzą z każdym, kto chce czytać i słuchać moich wykładów. Moja strona jest dostępna bezpłatnie, można chłonąć do woli i uczyć się tego, co szczególnie ważne w czasie, kiedy Ziemia wznosi swoją wibrację. To, co przekazuję, jest wynikiem tego, czego doświadczam na wszystkich poziomach. Nie jestem ofiarą manipulacji jakiegoś miliardera (według niepotwierdzonych plotek zapewne Żyda), który chce zawładnąć światem. Pracuję z Wysokimi Energiami, przy których każdy ziemski miliarder jest tylko ziarnkiem piasku – drobiną, energetyczną molekułą, która ma w sobie zaledwie potencjał bycia kryształem.

Zdecydowałam się pisać więcej o duchowości i rozwoju w odpowiedzi na coraz częściej pojawiające się ataki na pracę z pozytywnym myśleniem, z samoakceptacją, z wyciszeniem umysłu, a nawet z samą miłością bezwarunkową, która jest esencją naszego wzrastania. Nie zamierzam z nikim polemizować, bo każdy ma prawo do własnych poglądów. Nikt też nie ośmiela się otwarcie krytykować tego, co robię, więc nie muszę się bronić, a prawda – jak wiemy wszyscy – broni się sama. Myślę jedynie o tych ludziach, którzy stoją na rozdrożu. O tych, którzy lubią zarówno mnie, jak i tych zwalczających wszystko, co pozytywne. Widząc sprzeczne przekazy, nie wiedzą, dokąd mają się udać w swojej duchowej wędrówce. Dla nich ten artykuł o przebudzeniu. I każdy następny.

Każdy artykuł, który tu zamieszczę, będzie energetycznym usunięciem zawadzającego na Waszej drodze kamienia. W każdym chcę dać Wam logiczne argumenty, aby mądry człowiek, mający w sobie minimum inteligencji, wyzwolił się spod wszystkich spiskowych teorii. Świat jest wielowątkowy, wielobarwny, multienergetyczny. Doświadczamy tu wszystkich odcieni istnienia. Zmagamy się też z rozmaitymi demonami – wewnętrznymi i zewnętrznymi. Ale naszą siłą jest Miłość Bezwarunkowa i Dobro. To koherencja naszego serca daje nam niespotykaną nigdzie indziej moc stwarzania światów i pokonywania przeciwieństw. Każdy kto zaprzecza Miłości, świadomie lub nie służy ciemnej stronie. To absolutna podstawa duchowości. Nie ma przebudzenia u ludzi, którzy nie chcą uznać siły miłości. Są tam tylko puste słowa. I nie wiedząc tego, nie zrobimy kroku naprzód.

Wiele rozmaitych energii wkłada sporo wysiłku w to, żeby ośmieszyć wszystko, co jest naszą największą Mocą. Dlatego pojawiają się pseudoduchowi nauczyciele i książki pełne teorii spiskowych. Początkujący adepci rozwoju rzucają się na takie wynalazki, jak szczerbaty na suchary i łamią resztki swoich zębów na magicznie brzmiących bzdurach. A potem zakładają własne strony i fanpejdże, aby grzmieć z nich, jak z ambony, że ci którzy propagują miłość, radość i szczęście są na usługach jakichś dziwnych organizacji, chcących zawładnąć światem.

Tymczasem duchowość jest zupełnie nieskomplikowana. Każdy może rozpoznać ją sam w prostym procesie medytacji lub poprzez podążanie za miłością i za tym, co naprawdę dobre. Mamy też w sobie taki magiczny kompas  pokazuje on wyraźnie, co jest właściwe: to, co nas uskrzydla. A niewłaściwe jest to, co powoduje żal, smutek, zniechęcenie, czyli mówiąc po ludzku  spadek energii. Kiedyś przekazywano sobie tę wiedzę z pokolenia na pokolenie. Często po cichutku lub w symbolach, ponieważ wiedza ta nie w smak była różnym religiom, które z duchowości próbowały zrobić interes lub narzędzie zarządzania innymi.

Dawno temu jeden wspaniały Mistrz powiedział: po owocach ich poznacie. Co jest owocem pracy z prosperitą? Szczęście. Spełnienie. Wzrost duchowy. Mam na to potwierdzenia od setek moich uczniów. Co jest owocem tkwienia w spiskowych teoriach i zaprzeczaniu miłości? Smutne życie. Gorycz. Tęsknota za śmiercią. Też mam takie informacje od osób, które zamiast zmienić swoje życie na lepsze, wolą czytać niewłaściwe lektury. Nigdy nikogo nie zmuszam i nie przekonuję. Pokazuję swoje i pozwalam samodzielnie wybrać. A potem patrzę, co się dzieje. Po 30 latach obserwacji zebrałam wystarczająco dużo materiału, by utwierdzić się w tym, w co wierzę. Wątpliwości, które w oczywisty sposób towarzyszyły mi przez wiele lat zaczynają ulatniać się jedna po drugiej…

Bogusława M. Andrzejewska

Cykle

W systemie Gladys Lobos rok osobisty nazywamy cyklem życia. Znajomość własnych cykli jest bardzo ważna, ponieważ mają one niebagatelny wpływ na nasze przedsięwzięcia. W roku osobistym o wibracji 9 nie powinno się zaczynać rzeczy nowych ani wchodzić w związki małżeńskie. Praktyka numerologiczna wskazuje, że takie związki, firmy i przedsięwzięcia nieuchronnie się rozpadają. Niezmiernie ważne są przełomy cykli 1—9. Jeśli w roku numerologicznym, który dla nas ma wibrację 1, zrobimy wszystko jak należy, wówczas kolejne lata tego cyklu upłyną równie dobrze i lekko. Jeśli cykl rozpoczniemy źle, wtedy musimy liczyć się z tym, że cały 9-letni cykl będzie trudny.

Skrócone informacje o kolejnych cyklach:

Cykl 1 – nowe sprawy, nowe możliwości, zmiany w pracy i w domu, ważna AKTYWNOŚĆ! To najlepszy czas dla rozpoczynania wszelkich przedsięwzięć.

Cykl 2 – rok refleksji, spokoju, analizy. Wymaga zatrzymania się w biegu i spokojnego przemyślenia wszystkiego. Sprzyja związkom, przyjaźniom, spotkaniom z bliskimi osobami.

Cykl 3 – dobry dla uczuć i związków, romanse, niespodzianki, podróże, zabawa, ważne dzieci. Można intensywnie odczuwać artystyczne zainteresowania.

Cykl 4 – praca, wysiłek – mogą z tego być pieniądze! Nie wolno dokonywać ZMIAN! Ten rok często testuje nasza cierpliwość, ale też daje sporo możliwości finansowych.

Cykl 5 – aktywność, zmiany, możliwości, ale i nerwowość. Można RYZYKOWAĆ. To doskonały czas na wszelkie podróże, naukę, szkolenia, rozwój. Można zaczynać studia i kursy.

Cykl 6 – uczucia, romanse, rodzina. Lenistwo – trzeba mobilizować się do AKTYWNOŚCI. Bardzo dobry rok dla zawierania związków małżeńskich.

Cykl 7 – bardzo dobry dla pracy, nowe sukcesy, znajomości. W sprawach osobistych możliwe depresje i rozstania. Dobry czas dla nauki i wewnętrznego rozwoju.

Cykl 8 – czas żniw i zbiorów, ważny dla finansów. Jeśli dobrze inwestowaliśmy, to w tym czasie towarzyszą nam profity wszelkiego rodzaju. To dobry czas na obracanie pieniędzmi.

Cykl 9 – BARDZO TRUDNY. Kończy się wiele spraw. Dobry dla nauki, rozwoju. Nie wolno ZACZYNAĆ NOWYCH RZECZY.

W różnych systemach inaczej oblicza się rok osobisty. W systemie, według którego pracuję, rok osobisty: Liczba Urodzenia + Liczba danego roku = rok osobisty

Np. dla Liczby Urodzenia 1 rok 2015 to rok osobisty o wibracji 9, bo: 1 + 8 (2+0+1+5) = 9

Rok numerologiczny zaczyna się od nowiu księżyca we wrześniu danego roku kalendarzowego. Np. numerologiczny rok 2015 zaczyna się 24 września 2014 o godz. 7:15 i będzie trwał do września 2015. Wtedy zacznie sie kolejny rok numerologiczny.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Imiona

Pierwsze imię, intuicyjnie wybrane nam przez rodziców to nasza tożsamość. Pokazuje ono prawdę o nas i dokładnie to czym jesteśmy. To właśnie pierwsze imię reprezentuje nasz indywidualizm i naszą osobowość. Dlatego też warto podpisywać się czytelnie pierwszym imieniem i stawiać je przed nazwiskiem, które z kolei reprezentuje wartości dziedziczne, tradycję identyfikowaną z ojcem (mężczyźni) i mężem (kobiety zamężne). Natomiast imię drugie to dodatkowy potencjał bardzo często zupełnie nie uświadamiany.

W analizie imienia istotne są trzy elementy:

  1. pierwsza litera – symbolizuje to, z czym człowiek wchodzi w życie, to jego pierwszy krok. Jeśli jest to samogłoska, wówczas zapowiada wiele emocji, ale i dużą energię witalną. Taka osoba szybko działa i nie lubi się zastanawiać zbyt długo nad tym, co zrobi. Natomiast jeśli na początku imienia występuje spółgłoska, człowiek jest większym indywidualistą o bardziej skomplikowanej osobowości, a jego cechy charakterystyczne wyjawia analiza tej konkretnej litery.
  2. pierwsza samogłoska imienia, bez względu na to, od jakiej litery imię się zaczyna. Jest to wibracja, którą odczuwamy najszybciej. Warto sobie uzmysłowić, że nieprzypadkowo na dźwięku samogłosek oparte są niemal wszystkie mantry, mające na celu uzdrowić nas na wielu płaszczyznach. Dlatego też ich znaczenie jest ogromne, szczególnie dla noworodka, który poprzez dźwięk „swojej” samogłoski łączy się ze światem.
  3. wibracja numerologiczna, czyli suma liczb wynikająca z wartości liter składających się na imię z uwzględnieniem podziału na samogłoski i spółgłoski.

 

Znaczenie pierwszych liter:

A – to człowiek ambitny i niezależny. Posiada silną wolę i lubi działać, to on inspiruje innych. Z reguły jest pionierem we wszelkich dziedzinach. Często wymyśla i opracowuje zupełnie nowe rzeczy. Potrafi zaskakiwać otoczenie całkiem oryginalnymi pomysłami. Niestety często jest egoistą, który zupełnie nie liczy się ze zdaniem innych. Oczekuje, że cały świat dostosuje się do jego planów i ma pretensje, że ludzie chcą żyć według własnego a nie jego pomysłu.

B – delikatny, wrażliwy marzyciel. Potrafi być doskonałym mediatorem, ponieważ doskonale wyczuwa nastroje i potrzeby otaczających go ludzi. To urodzony psycholog, którego bardziej interesuje dobro innych niż własne sprawy. Jest dobrym organizatorem. Nie tworzy sam, lecz raczej odtwarza to, co już istnieje. Przeszkadza mu nadmierna emocjonalność i wewnętrzna miękkość, która sprawia, że staje się podatny na wykorzystanie.

C – ma bardzo konstruktywny stosunek do życia. Zapobiegliwy i praktyczny, a jednocześnie radosny i twórczy. Potrafi cieszyć się  ze wszystkiego, nawet z najmniejszych drobiazgów. Każdy powód jest dla niego dobry do zabawy. Jest estetą, często o uzdolnieniach artystycznych lub przynajmniej o dobrym guście. Duża wyobraźnia pozwala mu być przewidującym intuicjonistą.

D – praktyczny, uporządkowany, solidny. Ważne dla niego jest uświadomienie sobie celowości swojego działania, ponieważ nie lubi tracić czasu i sił na próżno. Nieco zbyt poważny, nie przepada za beztroską zabawą i częściej bywa zamyślony i nieodgadniony niż roześmiany. Często jest nieśmiały. Nie lubi mówić o sobie. Jest życzliwy i wrażliwy na potrzeby innych.

E – Bardzo towarzyski i budzący zaufanie. Jest zachłanny na życie i doświadczenia, które ono z sobą niesie. Chciałby przeżyć jak najwięcej. Duch przygody i ogromna dociekliwość łączą się z umiejętnością adaptacji i dostosowania do oczekiwań innych ludzi. Cechuje go zmysłowość, lekkość, radość życia, choć czasem czuje się niezrozumiany. Ma tendencję do wpadania w kompleksy.

F – poważny, przytłoczony życiem i jego problemami. Brak mu pewnej lekkości, do wszystkiego podchodzi ogromnie serio, biorąc odpowiedzialność za wszystko co się wokół niego wydarza. Pełen niepokoju nie potrafi się rozluźnić, dopóki w pobliżu jest cokolwiek do zrobienia. Bardzo życzliwy innym ludziom, chętnie ich wyręcza we wszystkim nie bacząc na własne zmęczenie.

G  – nieco zarozumiały, uduchowiony samotnik. Jeśli może wybrać między medytacją a zabawą w dobrym towarzystwie, wybierze medytację. Na ogół nie lubi ludzi, skupiając się zdecydowanie na własnym wnętrzu. Nie potrafi współpracować z innymi, gdyż ogromne ambicje sprawiają, ze nigdy nie uzna racji kogoś innego – ma monopol na prawdę.

H – życzliwy innym i pełen dobroci. Lubi nade wszystko robić cos dla innych, gdyż ma w sobie wielkie zrozumienie dla sił rządzących światem i praw kosmicznych. Z reguły utalentowany, inteligentny, o dużej sile wewnętrznej, która sprawia, że inni postrzegają w nim materiał na szefa. Potrafi sprawnie gospodarować dobrami materialnymi, także należącymi do innych.

I – poszukiwacz wiedzy i mądrości. Jest z reguły doskonałym nauczycielem i wykładowcą, ponieważ potrafi gromadzić doświadczenia i wyciągać z nich właściwe wnioski. Często ma zdolności uzdrowicielskie. Zbyt wrażliwy i niecierpliwy poddaje się irytacji, wykłóca z innymi, choć jego gniew równie szybko stygnie jak przychodzi. Dokucza mu skłonność do smutku i pesymistyczne podejście do świata.

J – odważny, inteligentny przywódca. Jest pełen entuzjazmu, kipi nowymi pomysłami, ale rzadko kończy to, co zaczął. Brakuje mu wytrwałości i odpowiedzialności. Otoczony przez wielu przyjaciół, życzliwy i pełen wdzięku lubi obracać się wśród ludzi, nie przepada za samotnością. Jego największa wadą jest zakłamanie, nie potrafi mówić prawdy nawet w najprostszych sprawach.

K – mocny, zdecydowany, stały. Cechuje go uczciwość i dążenie do sprawiedliwości. Ma zdolności kierownicze i potrafi sprawnie zarządzać ludźmi, uwzględniając ich potrzeby. Natchnienie czerpie bezpośrednio ze źródła, gdyż ma dobrze rozwiniętą intuicję. Jego największym problemem jest nadmierna uczuciowość i emocjonalność, z którą nie zawsze sobie radzi.

L – prostolinijny, spokojny i radosny. Najlepiej się czuje, kiedy może bezinteresownie pomagać innym, nawet własnym kosztem. Jest rozsądny i starannie rozważa każdy pomysł, zanim zacznie go realizować. Nie lubi postępować pochopnie, nie bywa spontaniczny, raczej oczekuje zachęty ze strony kogoś drugiego. Mimo że lubiany przez ludzi, skłania się ku pesymizmowi.

M – praktyczny realista. Lubi dominować nad innymi i czasem zdarza się, że jest w stanie akceptować tylko siebie, będąc nietolerancyjnym dla innych. Jednakże ma tendencję rozpracowywania wszystkiego do samego dna i wówczas intuicyjnie rozumie każdego, kogo poznał bliżej, stając się jego najlepszym przyjacielem. Jest poważny, rozsądny i zawsze można na niego liczyć.

N – nerwowy i niespokojny intelektualista. Interesuje go wszystko, co się wokół wydarza, ze wszystkiego pragnie wynieść jakąś naukę. Wszechstronny i elastyczny umie dopasować się do każdej sytuacji, byle tylko być w centrum, gdzie się cos dzieje. Bardzo lubi podróżować, lubi też ludzi i dużą przyjemność sprawia mu zaangażowanie się w ich sprawy.

O – nieco smutny i wrażliwy na krytykę. Innym mówi zawsze to, co chcieliby usłyszeć, gdyż pragnie każdemu sprawić przyjemność. Dobry organizator, potrafi doprowadzić do końca każde przedsięwzięcie. Jest ambitny i źle znosi porażki. Ma tendencję do zamykania się w sobie, zwłaszcza wtedy, kiedy nie może znaleźć dla siebie poparcia. Bywa podejrzliwy.

P – posiada zdolności analitycznego myślenia. Dąży do przeprowadzenia reform i objęcia władzy tam, gdzie się aktualnie znajduje. Niestety brak mu wytrwałości. Ponadto jest osobą impulsywną, która najpierw działa, najpierw krzyczy na innych, później myśli i żałuje. Nie lubi ukrywać swoich uczuć. Ma trudności z podejmowaniem decyzji.

        R – odznacza się głęboką mądrością. Jest wspaniałym przyjacielem, elastycznym, hojnym i tolerancyjnym. Potrafi zaakceptować każdą ludzką słabość i wytłumaczyć każde postępowanie. W magnetyczny sposób przyciąga ludzi, budząc ich zaufanie. Niestety ma tendencję do ulegania i podporządkowywania się osobom niegodziwym, negatywnie nastawionym, na niskim poziomie rozwoju.

S – bardzo emocjonalny. Ten człowiek wszystkim się przejmuje, nawet drobiazgami. To oryginalna i niezależna osobowość. Tryska ciągle nowymi pomysłami. Jest bardzo towarzyski i ogromnie zależy mu na pokazaniu innym swojej wiedzy i wszechstronności. Potrafi świetnie się bawić, a jednocześnie jest wrażliwy na ludzkie problemy i chętnie udziela pomocy.

T – krytyczny, zamknięty w sobie. Czuje ogrom i powagę rozwoju wewnętrznego i na nim skupia całą swoja energię. Ważny dla niego jest dom i rodzina. Zawsze dba, aby ognisko domowe nigdy nie wygasło, aby niczego domownikom nie brakowało. Więzi rodzinne uważa za najważniejsze, chociaż znajduje także czas dla innych. Ma poczucie ciężaru życia.

U – wrażliwy i delikatny. Bardzo przeżywa każde ośmieszanie i każdą porażkę, gdyż godność osobista jest tym, co ceni najwyżej. Bywa wyniosły i zdarza mu się traktować ludzi z dystansem, co wynika z dużej wewnętrznej nieufności i lęku. Ma dużą intuicję i dzięki niej potrafi sprawnie pomagać tym, którzy się do niego zwrócą po pomoc i ochronę.

V – to mistrz władający materią. Z ogromną odwagą podejmie każde ryzykowne przedsięwzięcie i najczęściej wybrnie z niego obronną ręką. Tęskni za przygodą, romansem, ważnym wydarzeniem, czymś, co przewróci świat do góry nogami. Spokojne życie bez wstrząsów powoduje zniechęcenie i skłania do depresji. Potrzebuje dużej dawki pochwał i oklasków, dla tego co robi.

W – posiada dużą siłę psychiczną. Należy do osób uporządkowanych, ceniących sobie ład i spokój, choć nie rezygnuje z radości i zabaw w doborowym towarzystwie. Jest uparty i z reguły doskonale wie, czego chce. Wytrwale dąży do zaspokojenia swoich potrzeb i zrealizowania marzeń. Dzięki dużej intuicji i umiejętności przewidywania jest doskonałym doradcą także dla innych.

Z – pewny siebie i bardzo energiczny. Ma tendencje przywódcze, lubi organizować i kontrolować wszystko wokół siebie. Szczególnie inni ludzie jego zdaniem wymagają sprawnego pokierowania i poprowadzenia przez życie. Może być doskonałym sponsorem, gdyż lubi pomagać tym, którzy posiadają jakieś znaczące talenty.

******

W języku polskim wyróżniamy 6 samogłosek: „A”, „E’, „I”, „O”, „U” oraz „Y”. Zwolennicy numerologii powinni jednak pamiętać, że w różnych systemach będzie to wyglądało inaczej. Wielu numerologów traktuje literkę „Y” jako spółgłoskę. Natomiast systemy oparte ściśle na kabalistyce traktują literkę „J” jak samogłoskę. W związku z tym możemy spotykać się z różnym sposobem liczenia i interpretacji.

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „A” (np. Alicja, Barbara, Halina, Katarzyna, Małgorzata, Paulina, Stanisława, Adam, Bartosz, Jacek, Kamil, Marcin, Paweł, Wacław itp.):

Lider, przodownik, człowiek przecierający szlak innym. Charakteryzuje go duża ambicja, energia i chęć działania. Nie znosi stagnacji, niechętnie się poddaje. Ogólnie to natura waleczna, zaczepna, przebojowa. Posiada silną wolę i tendencję do kierowania ludźmi, co sprawia, że często faktycznie zostaje przywódcą innych, narzucając im niejako swoje zdanie. Jest uparty i rzadko daje się przekonać, niechętnie zmienia przekonanie. Jest zdecydowanie empirykiem – zanim w cokolwiek uwierzy, musi to sprawdzić i przekonać się dokładnie jak jest naprawdę. Lubi tworzyć nowe rzeczy, lubi eksperymentować i z reguły dopisuje mu natchnienie, dostarczając ciągle nowych pomysłów. Może być krytyczny i złośliwy.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „E” (np. Beata, Celina, Elżbieta, Ewa, Helena, Teresa, Weronika, Bernard, Edmund, Henryk, Leszek, Przemysław, Sebastian, Teodor itp.)

Osoba energiczna, systematyczna, praktyczna, rozsądna. Żywiołowa, niecierpliwa i pełna ekspresji. Lubi, kiedy wokół coś się dzieje. Kocha poznawać świat i ludzi, uwielbia doswiadczać ciagle nowych wrażeń, stąd z zamiłowaniem podróżuje. Bardzo wysoko ceni naukę i stara się stale rozwijać swoją wiedzę. Jej zainteresowania sa rozległe i różnorodne. Lubi i potrafi przekazywać informacje innym – może być dobrym wykładowcą. Cechuje ją inwencja i fantazja. Z reguły w zyciu dopisuje jej szczęście i spada jak kot na cztery łapy. Niemniej mimo zewnętrznego zrównoważenia nosi w sobie wiele niepokoju i wątpliwości. Bywa nerwowa i impulsywna. Może zdarzyć się, że będzie postrzegana jako osoba dziwczna, ekscentryczna.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „I” (np. Gizela, Irmina, Iwona, Lidia, Mirosława, Nina, Wiktoria, Filip, Igor, Ireneusz, Michał, Mikołaj, Wilhelm, Zbigniew itp.)

Natura bardzo emocjonalna. To człowiek, w którym drzemią pasje i pragnienie osiągnięcia doskonałości. Pomaga mu w tym duża pracowitość, odpowiedzialność i ogromna witalność. Jest otwarty na ludzi i na ich potrzeby. Cechuje go wrazliwość i współczucie. Doskonale rozumie problemy drugiego człowieka i nawet w młodym wieku charakteryzuje się pewna dozą dojrzałości. Ponieważ sam decyduje o tym, co jest dobre i moralne, jeśli wibruje negatywnie namietności mogą pchnąć go w niewłaściwym kierunku, sprawić, ze stanie się przestępcą i okrutnikiem. Jednakże częściej jest osobą kochającą i oddaną innym. Ma w sobie dużo cierpliwości, potrafi czekać. Często posiada zdolności paranormalne i łatwość wchodzenia w medytację.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „O” (np. Bogna, Dorota, Gloria, Joanna, Konstancja, Monika, Olga, Bogusław, Dominik, Konrad, Olgierd, Robert, Tomasz, Wojciech itp.)

To ogromnie wrażliwy i delikatny człowiek. Ma w sobie dużo piękna, ale jego emocje często wydają się być zbyt tragiczne. Całe życie szuka prawdziwej miłości. Małżeństwo często przynosi mu rozgoryczenie. Niemniej dzięki temu jest to artystyczna dusza, która potrafi tworzyć niezwykłe rzeczy i swój ból przekształcić w sztukę. Jest doskonałym empatą, zatem może być dobrym psychologiem. Cechuje go duże zrozumienie drugiego człowieka, tolarancja, oddanie, chęć niesienia pomocy. Zawsze można na nim polegać. Dzięki wyjatkowej przenikliwości umysłu nadaje się również na polityka. Ponadto ma zdolności adaptacyjne i szybko aklimatyzuje się w nowych warunkach. Najbardziej aktywny jest nocą.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „U” (np. Judyta, Justyna, Kunegunda, Lucyna, Luiza, Urszula, Zuzanna, Brunon, Gustaw, Juliusz, Lubomir, Łukasz, Rufin, Urban itp.)

Główne jego cechy to duża umiejętność przewidywania przyszłości, rozwinięte przeczucia i intuicja. Posiada zdolności medialne i jasnowidcze. Żyje we własnym wewnętrznym świecie, niechętnie i z obawą wchodzi w relacje z innymi, boi się ośmieszenia. Często czuje się nie rozumiany. Sprawia wrażenie egoisty, gdyż na pierwszym miejscu stawia zawsze swoje interesy i uczucia. Niemniej kiedy stworzy rodzinę jest dla niej bardzo dobry i i dba o jej szczęście i bezpieczeństwo. To człowiek wyjątkowo przyciągający do siebie niezwykłe wydarzenia i niezwykłych ludzi. W głębi duszy jest idealistą, marzący o utopijnym świecie, który nie jest naprawdę osiągalny. Bywa zapalonym kolekcjonerem.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „Y” (np. Brygida, Dyzma, Fryda, Gryzelda, Krystyna, Sylwia, Zyta, Cyryl, Dymitr, Fryderyk, Krzysztof, Sylwester, Tymoteusz, Zygmunt itp.)

Tego człowieka cechuje umiejętność dokonywania właściwych wyborów. Jest istota spragnioną miłości, ciepła i spokoju. Nie znosi presji i wywierania na niego jakiegokolwiek nacisku. Osoba niezależna, inteligentna i świadoma własnej wartości. Posiada zdolności wspierające go na ścieżce duchowego rozwoju, któremu poświęca wiele czasu w swoim życiu. Interesuje się wszystkim, co jest tajemnicze i niezwykłe. Lubi sięgać tam, gdzie „wzrok nie sięga”. Ma  ogólnie dużo szczęścia, także do pieniędzy. Raczej opływa w dostatki, chociaż czasem, choć rzadko, traci wszystko i staje się całkowitym bankrutem. Jest dobrym organizatorem i ma zdolności przywódcze, ale władza go raczej nie pociąga.

****** 

Najczęściej spotykaną analizą numerologiczną imienia jest rozpatrywanie jego znaczenia w zależności od jego całościowej wartości, czyli zsumowania wszystkich liter. Rzeczywiście, taka interpretacja daje nam dużo informacji o konkretnej osobie, ponieważ – jak już wiemy – pierwsze imię w dużej mierze decyduje o naszej tożsamości. W czasie tych rozważań nie zapominajmy jednak, że tak naprawdę każdy z nas jest składową wielu numerologicznych wibracji: wibracji urodzenia, dnia urodzenia, pierwszego imienia, samogłosek oraz spółgłosek wszystkich imion i nazwisk, zawartości imion i nazwisk…

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 1.

Przykładowe imiona: Alina, Jadwiga, Sabina, Gracjana, Wacława, Dorota, Julianna, Edyta, Daniela, Gabriela, Urszula, Joanna, Jolanta, Michał, Patryk, Seweryn, Adam, Leon, Stanisław, Gustaw, Janusz, Lech, Wilhelm, Juliusz, Kazimierz, Mieczysław, Edward, Antoni, Eugeniusz, Remigiusz.

Taka osoba dąży przede wszystkim do samorealizacji. Najważniejszym zadaniem jest poznanie poczucia własnej wartości, docenienia siebie i swoich możliwości. Taki człowiek ma stać się osobą zaradną, przedsiębiorcza, samodzielną o dużym indywidualizmie. Cechuje go duża ambicja, spryt i siła wewnętrzna. Bardzo często posiada cechy przywódcze, umie zapanować nad grupą osób, wydaje polecenia tonem nie znoszącym sprzeciwu. W życiu z reguły dochodzi do celu nie przebierając w środkach. Zazwyczaj wie, czego chce i ma w sobie dużo uporu.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 2

Przykładowe imiona: Grażyna, Kamila, Hanna, Bogusława, Diana, Stanisława, Justyna, Paulina, Ewa, Irena, Beata, Izabela, Aldona, Marian, Rafał, Norbert, Urban, Arkadiusz, Błażej, Stefan, Wiesław, Witold, Bartosz, Sławomir, Hubert.

To człowiek wrażliwy na potrzeby drugiej osoby, chętny do wejścia w relację, skory do pomocy. Najbardziej lubi współpracować z innymi, rzadko porywa się do samodzielnych zadań, najlepiej bowiem czuje się w grupie. Cechuje go duża uczuciowość i emocjonalność.

Wszystkie podane przeze mnie przykłady imion mają mistrzowską wibrację 11. To aspekt charyzmatyczny, który sprawia, że są urodzonymi przywódcami duchowymi. To psychologowie, ezoterycy i terapeuci, mający dostęp do kosmicznej wiedzy, poprzez dużą intuicję i zdolności parapsychiczne. Jednocześnie spoczywa na nich silny obowiązek dawania sobą przykładu moralnego i etycznego. Szczególnie, jeśli w ich portrecie numerologicznym pojawia się więcej liczb mistrzowskich.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 3

Przykładowe imiona: Anna, Sandra, Agata, Marcjanna, Agnieszka, Kazimiera, Stefania, Zofia, Mirosława, Magdalena, Romuald, Ryszard, Zdzisław, Władysław, Emil, Jerzy, Dominik, Jacek, Marek, Paweł, Karol, Radosław, Brunon.

To liczba związana przede wszystkim z radością i nauką cieszenia się życiem. Tacy ludzie starają się chwytać każdą chwilę, aby zamienić ją w coś radosnego i pięknego. Często maja zdolności artystyczne, a nawet jeśli brak im talentu lubią się bawić, śpiewać przy każdej okazji i tańczyć nawet bez muzyki. Mają ogromną wyobraźnię i szczególny dar pomysłowego organizowania wolnego czasu. Inni uczą się od nich optymizmu.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 4

Przykładowe imiona: Inga, Janina, Patrycja, Matylda, Lucyna, Eleonora, Natalia, Zuzanna, Emilia, Cecylia, Dominika, Magdalena, Marcin, Wojciech, Julian, Fryderyk, Igor, Krzysztof, Miłosz, Szymon, Tomasz, Kryspin, Franciszek, Albert.

Wydajność w pracy, skupienie sił na wywiązaniu się z zadania, na odpowiedzialności i sumienności.  Osoba taka ma z reguły talenty organizatorskie, potrafi zgrabnie załatwić wiele rzeczy. Nie boi się pracy, nawet najbardziej drobiazgowej. Od siebie i innych wymaga solidności i porządku. Jest konkretna. Wierzy w to, co widzi, czego może dotknąć, dlatego dobrze realizuje się w materii. Liczą się dla niej wymierne efekty, natomiast nie lubi bujania w obłokach. Jest uparta, stanowcza, często konserwatywna i niechętnie otwiera się na zmiany.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 5

Przykładowe imiona: Ida, Blanka, Teresa, Klaudia, Elwira, Adela, Aneta, Renata, Arletta, Aleksandra, Emma, Balbina, Estera, Dawid, Ignacy, Grzegorz, Rufin, Wincenty, Zbigniew, Maciej, Przemysław, Bronisław, Waldemar, Teodor.

Wolność i ekspansja to jego główne hasła. Lubi zwiedzać świat, poznawać nowych ludzi, doświadczać ciągle czegoś nowego. To ciekawość i wszechstronność, a także ogromne zapotrzebowanie na wiedzę. Człowiek taki z  reguły jest ambitny i inteligentny. Zależy mu na tym, żeby wiedzieć jak najwięcej i zabłysnąć intelektualnie. Jest tez bardzo elastyczny i łatwo adaptuje się w nowych warunkach. Łatwo nawiązują kontakty, potrafią się doskonale bawić, z reguły są duszą towarzystwa. Kochają seks, przygody i zmiany.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 6

Przykładowe imiona: Kinga, Ada, Maria, Ewelina, Weronika, Wioletta, Luiza, Róża, Ilona, Jowita, Marzena, Angelika, Bronisława, Małgorzata, Leszek, Damian, Robert, Leonard, Artur, Cezary, Miron, Piotr, Wiktor, Mateusz, Tadeusz

To osoba, która potrzebuje przede wszystkim miłości i przyjaźni. Jest oddana swojej rodzinie, a jeśli jej nie posiada, otacza opieką innych ludzi lub nawet zwierzęta. Bywa przy tym nadopiekuńcza i apodyktyczna. Bardzo lubi robić cos dla innych, to urodzony społecznik. Ma duże poczucie estetyki i artystyczną duszę. Otacza się pięknymi przedmiotami, ze smakiem urządza mieszkanie. Lubi kolekcjonować różne gadżety.  Z reguły ma tez jakiś talent. Niestety jest łatwowierna i podatna na wykorzystanie przez ludzi.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 7

Przykładowe imiona: Krystyna, Maryla, Wanda, Barbara, Danuta, Flora, Walentyna, Nadzieja, Wiktoria, Antonina, Petronela, Jan, Sewer, Olgierd, Włodzimierz, Lucjan, Feliks, Borys, Wieńczysław, Klaudiusz, Roman, Edmund, Bogumił, Filip.

Myśliciel i filozof, który czerpie wiedzę z najlepszego źródła. Uważa, ze jest najmądrzejszy i niechętnie słucha innych. Poszukuje mądrości i jest ona dla niego ważniejsza niż praca, miłość czy zabawa. Z natury to samotnik, który chętnie oddaje się refleksjom, rozmyślaniom, medytacji. Bogate życie wewnętrzne sprawia, ze dobrze się czuje we własnym towarzystwie. Interesuje go religia lub wiedza tajemna, parapsychologia, wszystko, co niezwykłe i tajemnicze. Żyje we własnym świecie, który rzadko jest dostępny dla innych.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 8

Przykładowe imiona: Lidia, Sylwia, Elżbieta, Marta, Adrianna, Julia, Celina, Eliza, Iwona, Olga, Oktawia, Gloria, Józef, Nikodem, Ludwik, Dariusz, Mariusz, Emanuel, Bernard, Czesław, August, Bohdan, Mikołaj, Samuel.

To człowiek sukcesu. Ma zmysł do robienia pieniędzy. Potrafi je właściwie docenić i z reguły jest prawdziwym biznesmenem. Tym bardziej, że potrafi być w firmie także sprawiedliwym szefem. Ma w sobie dużo władczości. To człowiek zdecydowany, pełen wewnętrznej siły i mocy. Jest oczywiście ambitny i inteligentny, polega wyłącznie na sobie. Czasem może być bezwzględny i okrutny. Bywa krytyczny, gdyż od innych oczekuje takiej samej perfekcji, na jaką stać jego samego.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 9

Przykładowe imiona: Zyta, Anita, Halina, Helena, Lilianna, Bożena, Katarzyna, Judyta, Regina, Monika, Karolina, Wacław, Aleksander, Zygmunt, Ireneusz, Jakub, Łukasz, Henryk, Daniel, Gabriel, Kacper, Konrad, Sebastian, Jarosław.

To wielki marzyciel i altruista. Doskonale rozumie pojęcie miłości kosmicznej i próbuje go w swoim życiu w pełni doświadczyć poprzez działanie na rzecz innych. Jego hasłem jest także uniwersalność i wspólnota, jedność w wielości. Ma kontakt z najwyższym źródłem, dlatego zawsze interesuje się tym, co związane z duchowością. To także znakomity nauczyciel, który potrafi każdemu przekazać zdobytą wiedzę lub pełen ekspresji dziennikarz. Jest chętnie słuchany i przyjaźnie odbierany przez ludzi. Jest adwokatem straconych spraw. Kocha wolność i niezależność.

 

Jeśli podczas analizy swojego imienia na kilka podanych sposobów przekonasz się, ze odnajdujesz wiele niekoniecznie zgodnych z sobą cech, oznacza to, ze wszystkie one drzemią w tobie, jako twój potencjał. Zapewne przejawiają się ambiwalentnie, zależnie od sytuacji i okoliczności. Od ciebie zależy, które w sobie rozwiniesz i ujawnisz.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Karmiczne warunki wcielenia

Karmiczne warunki wcielenia oblicza się sumując dzień i miesiąc urodzenia. Np. jeżeli ktoś urodził się 27 maja, to dodaje 2+7+5=14, po czym znów redukujemy liczbę do postaci pojedynczej liczby 1+4=5. To będzie nasz karmiczny warunek wcielenia, którego jest dziewięć rodzajów.

JEDYNKA

Często wybierają ten warunek wcielenia osoby, które wręcz powinny poszukiwać wszelkich nowości. Do przepracowania mają wzmocnienie poczucia własnej wartości na każdym polu i w każdej dziedzinie, często również zdobycie umiejętności szybkiej adaptacji do zmian. Stąd życie może im dawać wiele impulsów, zakończeń, ruchu, by te dwie cechy uzyskać. 

Jest to wynik wcześniejszego przewodnictwa grupie ludzi, gdzie w poprzednim wcieleniu rozwijaliśmy nasz talent przywódczy.

DWÓJKA

Wcielenie wybierane w wyniku bardzo zamkniętej, introwertycznej postawy w poprzednim życiu. Wybierane po to, by nauczyć się pracy w zespole, by uczyć się wspólnego, a nie samodzielnego dążenia do celu, ale również po to, by nauczyć się cenić indywidualność innych, mimo współpracy w grupie. Ten warunek wcielenia wymusza wszelkie współdziałanie więc będziemy otoczeni ludźmi, relacjami i kolektywnym funkcjonowaniem.

Osoby o tym warunku muszą się nauczyć przewodnictwa, ale bez apodyktyczności, bądź też innych skrajnych emocji, jak poddaństwo czy obojętność.

TRÓJKA

Jest to wynik wcześniejszych, artystycznie przeżytych inkarnacji. Osoby te mogły tworzyć wielkie lub małe dzieła, ale nigdy nie było wokół nich nudno. Czasem też w poprzednich wcieleniach nie potrafiły się komunikować z innymi osobami.
Teraz zaistnieje potrzeba nauki mówienia i słuchania oraz równoważenia tych dwóch rzeczy w swoim życiu. Osoby te niosą ze sobą łatwość wyrażania emocji, co im to wszystko ułatwia. Również powinny pamiętać o artystycznym wyrażaniu siebie.

Kobiety będące umęczone pracami domowymi, które powtarzają ciągle i w kółko, nie widząc długofalowego efektu, powinny pamiętać o tej drugiej stronie, gdzie artystycznie wykonany obiad pozostanie na długo w pamięci biesiadników.

CZWÓRKA

Wybór tego karmicznego wcielenia jest skutkiem wcześniejszych inkarnacji bardzo leniwych, opieszałych i wycofanych.
Niesie ono ze sobą konieczność systematycznej i metodycznej pracy oraz walki z własnymi słabościami i lenistwem. Możemy mieć trudności z pracą, bo musimy zacząć bardzo mocno doceniać jej wartość. Ale nie tylko pracy własnej, także pracy innych ludzi. Nauczyć się samodzielności i nie wykorzystywać innych do swoich celów. Szanować wszelkie zajęcia, zarówno cudze, jak i własne.

Często możemy być zmuszani do zaczynania naszych spraw zawodowych na nowo i do tego też musimy się dostosować.

PIĄTKA

To karmiczne wcielenie jest wynikiem wcześniejszego bardzo szybkiego i intensywnego życia pełnego podróży, spełnianych pasji, chęci życia. Natomiast wcześniej mogliśmy bez sensu i brawurowo ryzykować własnym życiem, a czasem i życiem innych. Byliśmy apodyktyczni i nie słuchaliśmy rad otoczenia, nie szanowaliśmy także ich wolności wyboru.

Teraz działamy szybko, wiele się zmienia, chcemy zdobywać, podróżować, zmieniać i trzeba sobie bez lęku na to pozwolić, pamiętając, by nie powtarzać wcześniejszych błędów, czyli szanować zdrowie i życie, a także emocje innych. To dla nas taka nauka rozwinięcia skrzydeł, korzystania z wolności, ale nie kosztem innych.

SZÓSTKA

To karmiczne wcielenie jest wynikiem wcześniejszych inkarnacji, w których zaniedbywaliśmy miłość, własną rodzinę, wszystkie te rzeczy, które są emocjonalnie ważne i potrzebne. Mógł nas też ograniczać wpływ silnego kobiecego autorytetu.

Tym razem uczymy się wywiązywać ze zobowiązań rodzinnych. Czy dotyczy to rodziców, rodzeństwa małżonka czy dzieci. Możemy opiekować się rodzicami, mogą na naszą głowę spadać trudne obowiązki. Czasem możemy mieć problemy ze zdrowiem własnych dzieci, bądź z ich wychowaniem. Musimy tym razem podporządkować się rodzinie, mimo własnych potrzeb. Taka to wielka lekcja wartości rodziny.

SIÓDEMKA

W poprzednim wcieleniu materialnie mogło nam się bardzo dobrze powodzić. Najczęściej żyliśmy w jakimś bogatym i znanym rodzie. Niestety nie pozostało to bez wpływu i mogło zostawić takie hrabiowskie maniery oraz brak umiejętności doceniania ludzi, którzy nieco nam bogactwem w życiu ustępują.

Mamy do przerobienia dwie rzeczy: po pierwsze naukę szacunku do ludzi biednych i tych, którzy sobie z życiem nie radzą, po drugie odszukanie duchowej głębi życia. Już nie materialnej, zewnętrznej, a wewnętrznej. Trzeba słuchać własnej intuicji, pomagać innym i tak naprawdę nawet czasem wbrew sobie oddać ostatnią koszulę. A wtedy nasze życie będzie się wiodło znacznie lepiej. Z tymi karmicznymi warunkami stawiamy na duchowość.

ÓSEMKA

To rezultat życia wielkich osobowości. Często wojowników, szamanów, ludzi, którzy przewodzili innym, którzy mieli częsty kontakt z drugą stroną. W tym wcieleniu będzie nas ciągnęło do ezoteryki, kart, i będziemy w tym wszystkim całkiem dobrzy.
Rodzą się tutaj osoby bardzo niezależne i silne, nie potrafiące zgodzić się na to, żeby ktoś kierował ich życiem. To powoduje, że mogą pomagać narodom, nie jednostkom. Muszą jednak nauczyć się wartości pieniądza jako symbolu, nie jako dobra samego w sobie.

Są dostosowani do tego, żeby nieustannie kontaktować się z tą drugą stroną, będąc ciągle gotowymi do wymiany energetycznej ze wszechświatem.

DZIEWIĄTKA

Jest to rezultat nagłego przerwania życia – poprzez zabójstwo, wypadek, samobójstwo. Pewne sprawy zostały niedokończone, często na różnych życiowych polach i teraz trzeba będzie sobie z nimi po prostu poradzić, dokończyć je.

Jest to właśnie czas dla tych osób, by zakończyć stare sprawy, nauczyć się tego, czego wcześniej nauczyć się nie zdołali. Ważne, żeby kierować się wrażliwością, a nie tylko rozsądkiem i otworzyć się na innych.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Zapisz