Żywioły

Z żywiołami pracuje się zawsze od najcięższego do najlżejszego, czyli w kolejności: Ziemia – Woda – Ogień – Powietrze. Przez pierwsze trzy miesiące należy pracować ze wszystkimi naraz. Tylko Ziemia jest żywiołem, z którym można pracować niezależnie od innych przez cały czas. Po nabraniu wprawy i zrównoważeniu żywiołów w sobie można wybrać tylko te, których brakuje.

Harmonię Żywiołów w sobie można sprawdzić zadając kolejne pytania na dowolny temat, różnicując je pod względem działania elementu. Ziemia odpowiada za systematyczność i konkret, za materię i rzeczowość. Woda za uczucia i emocje. Ogień za energię, dynamizm i radość. Powietrze natomiast jest związane z twórczością i intelektem. Pytając np. o pracę sformułujemy pytania tak:

  1. ZIEMIA – Czy pracuję systematycznie?
  2. WODA – Czy lubię swoją pracę?
  3. OGIEŃ – Czy pracuję z radością i entuzjazmem?
  4. POWIETRZE – Czy jestem w pracy kreatywny i pomysłowy?

Oddechy żywiołów wykonuje się: profilaktycznie – raz dziennie (5 oddechów na żywioł), leczniczo – 2 razy dziennie. Przed wykonaniem oddechów należy otworzyć okno, pomodlić się, poprosić żywioły o pomoc. Po zakończeniu wszystkich oddechów – modlitwa i chwila medytacji, aby wszystkie żywioły działały na nas harmonizująco i uzdrawiająco.

Ziemia  obdarza stabilnością, siłą, spokojem, poczuciem godności. Ziemia to podstawa, konkret, struktura. Wyważa, planuje, liczy, porządkuje. Brak Ziemi grozi podejmowaniem pochopnych decyzji, nieumiejętnością gospodarowania dobrami materialnymi, biedą, strachem, samotnością. Z kolei nadmiar tego żywiołu może zaowocować fanatyzmem, ograniczeniem, nadmiernym konserwatyzmem.

Najprostszym kontaktem z Ziemią jest uprawianie ogródka czy działki. Bezpośredni dotyk gleby, wyrywanie chwastów, wsadzanie nasion, wyrównywanie grządki jest piękną medytacją. Wystarczy, że robisz to z myślą o Ziemi, że praca ta sprawia ci przyjemność. Kiedy ujmiesz w dłonie garść wilgotnego gruntu, poczujesz jego miękkość i ciepło, nawiązujesz najbliższy kontakt z Ziemią. Wtedy właśnie, jeśli chcesz, możesz zwrócić się do niej z pozdrowieniem lub prośbą.

Zakopywanie w Ziemi ze względu na jej wielką oczyszczającą i ochronną moc broni nas też przed innymi magicznymi działaniami. Niektórzy uważają, że karty Tarota mają niezwykły wpływ na swojego posiadacza. Z tego powodu zaleca się przechowywanie ich ułożonych w odpowiedniej kolejności, gdyż pomieszane wnoszą bałagan do życia i samopoczucia właściciela. Ponadto nie wolno Tarota tak po prostu wyrzucić, jeśli nie chcemy go mieć ani używać. Można go ofiarować komuś, kto ucieszy się z takiego prezentu lub, jeśli chcemy się go pozbyć, możemy go właśnie głęboko w Ziemi zakopać. Wówczas traci on swój wpływ na nasze życie.

Przepiękną medytacją jest spacer po lesie lub łące zwłaszcza wtedy, kiedy jest ciepło i można bez szkody dla zdrowia wędrować boso po trawie lub piasku. Każdy krok niech będzie radością, niech będzie miłością i pokojem. Niech będzie uważnym zetknięciem stopy z podłożem.

Inną formą pobudzania w sobie żywiołu Ziemi jest systematyczność. Wstawanie i jadanie posiłków codziennie o tej samej porze, medytacja prowadzona każdego dnia o tej samej godzinie sprawiają, że nabierasz konkretu. Zaczynasz innymi oczami patrzeć na te same sprawy i twoje podejście staje się bardziej rzeczowe. Nabierasz także ochoty do praktycznego działania, aby zobaczyć materializację swoich planów i pomysłów.

Kamienie szlachetne reprezentują żywioł Ziemi, chociaż dzięki swojej rozmaitości mogą obdarzać nas przeróżnymi mocami zupełnie nie związanymi z jej charakterem. Jest wiele książek na temat uzdrawiających i wspierających człowieka możliwości kamieni. Wiadomo, że ich oddziaływanie, choć subtelne, jest jednak zdecydowanie skuteczne.

ODDECH ZIEMI

WDECH I WYDECH PRZEZ NOS.

NA WDECHU – Fala złocistobrązowej energii płynie z ziemi przez stopy i dłonie, następnie przez kręgosłup do czubka głowy.

NA WYDECHU – fala energii zabiera nasz zużyty magnetyzm, który wraca do ziemi i użyźnia ją.

Wykonać 5 takich oddechów.

Ø      Przywraca utracone poczucie godności

Ø      Daje stabilność, realizm, konkret, dyscyplinę

Ø      Pomaga uporządkować wewnętrzny bałagan

Ø      Pomaga załatwić trudne sprawy urzędowe

Ø      Uzdrawia układ kostny

 

Woda wyraża głębokie uczucia, intuicję, harmonię, czułość i opiekuńczość. Uczy poddania się i zaakceptowania zmian. Kiedy jej brakuje człowiek nie umie odprężyć się i zrelaksować, nie umie okazywać i przeżywać głębokich uczuć. Jest jak pustynia, oparty wyłącznie na reakcjach na zewnętrzne doznania. Staje się obojętny i chłodny. Nadmiar Wody to przede wszystkim bierność i lenistwo, ale także nadwrażliwość i przesada emocjonalna.

Każde zetknięcie z Wodą może być magiczne, wszystko zależy od naszego podejścia. Nawet zmywanie naczyń może być medytacją, co potwierdzi każdy mnich buddyjski. Jednak o wiele ciekawszą i pełniejsza formą kontaktu z Wodą jest kąpiel w morzu, jeziorze, rzece czy nawet w wannie.

Szczególną moc oczyszczającą posiada wodospad, który tysiącami kropel energetyzuje nasze ciało. Jest to także jeden z najpiękniejszych symboli Feng Shui, zapewniający powodzenie w wielu dziedzinach życia. Każdy, kto choć raz widział rozpościerające się nad wodospadem tęcze, kto choć raz usłyszał łoskot spadającej na kamienie wody wie, że zjawisko to tworzy najbardziej magiczne miejsca na ziemi.

Równie silnie działa morze, które swoją głębią, siłą i bezkresem przypomina nasze uczucia. Wewnątrz naszej podświadomości, jak w morzu, tkwią emocje, niektóre równie zdradliwe jak wodorosty i podwodne rafy, inne radosne jak kolorowe ukwiały i zatopione skarby. To w morskiej toni powstaje cud: w środku muszelki w bólu rodzi się prześliczna perła.  Podobnie jak z cierpienia rodzą się szlachetne uczucia, znamionujące dojrzałość człowieka.

W warunkach domowych doskonałą praktyką może być zwykły prysznic. Systematyczne polewanie karku zimną wodą pomaga pozbyć się lęków, obaw, nieśmiałości. Myjąc się pod prysznicem można wykonać doskonałe oczyszczenie. Wystarczy uruchomić wizualizację i wyobrażać sobie negatywne emocje w postaci koloru, obojętnie: czarnego, brązowego czy czerwonego, który silnym strumieniem zostaje wypłukany z naszego ciała i barwiąc wodę u naszych stóp spływa do kratki ściekowej.

O dobroczynnym i odprężającym wpływie kąpieli nie muszę nikogo przekonywać. Można dosypać do wanny trochę ziół lub płatków kwiatów i słuchając relaksującej muzyki odczuwać uzdrawiające działanie Wody na nasze ciało i psychikę.

Kamienie szlachetne zanurzone na kilka godzin w studni nabierają szczególnej mocy. Pomagają zrozumieć własne uczucia, wejrzeć w głąb podświadomości i — jak twierdzą niektórzy — poznać ukryte prawdy o innych. Przeważnie jednak Woda służy do oczyszczania kamieni używanych wcześniej do uzdrawiania lub magicznych rytuałów. Najlepiej skutkuje zanurzenie ich w słonej wodzie morskiej lub położenie pod wodospadem. W tym ostatnim przypadku kamienie oprócz oczyszczenia zostają naładowane potężną energią.

ODDECH  WODY

WDECH PRZEZ NOS, WYDECH PRZEZ USTA

Wyobrażanie sobie, że jest się wodą, falą, rzeką – falować lekko całym ciałem. 

Wykonać 5 takich oddechów.

Ø      Wycisza, relaksuje, usuwa napięcia

Ø      Chłodzi w upały

Ø      Likwiduje agresję u innych (wykonać w pomieszczeniu, gdzie ktoś krzyczy)

Ø      Uzdrawia płyny ustrojowe, daje ciału elastyczność

 

Ogień inspiruje do działania, obdarza energią optymizmem, odwagą i wiarą we własne możliwości. Ogień to ekspresja i radość. Jego brak wypełnia smutkiem, zniechęceniem i stagnacją. Należy jednak pamiętać, że nadmiar może być niszczący jak pożar. Przynosi agresję, despotyzm i folgowanie żądzom.

Warto pamiętać, że do żywiołu Ognia należy także blask słonecznych promieni i najprostszą medytacją jest stanie lub leżenie w słonecznym świetle ze świadomym pobieraniem ożywczej solarnej energii.

Aby nawiązać kontakt z Ogniem wystarczy zapalić drwa w kominku lub rozpalić na łące ognisko. Wszyscy wiemy jak doskonały nastrój towarzyszy pieczeniu kiełbasek i ziemniaków, śpiewaniu z gitarą, wpatrywaniu się w płomienie i tryskające w niebo iskry. Niektórzy ludzie nie wyobrażają sobie wycieczki bez rozpalenia ogniska.

Podobnym mistrzem nastroju jest świeca. Zapalamy ją do romantycznej kolacji we dwoje, a także wtedy, kiedy otacza nas duża grupa przyjaciół. Zapalenie świecy podczas wykonywania zabiegu bioenergetycznego lub stawiania kart jest nieodzowne, gdyż ogień oczyszcza atmosferę nie tylko z dymu, ale także z innych rzeczy, których na szczęście przeważnie nie widzimy. Świeca jest obecna przy medytacji, przy trudnych dyskusjach, przy modlitwie w kościele. Stoi niemal na każdym ołtarzu, niezależnie od rodzaju wyznania.

Warto wspomnieć o rytuałach palenia Agnihotry, które przywędrowały do nas ze wschodu. Palenie świętego ognia związane jest ze śpiewaniem mantr, wrzucaniem do płomieni ziaren ryżu symbolizującego życzenia i ogólnie podniosłym nastrojem. Agnihotra ma działanie uzdrawiające dla miejsca, w którym ją się zapala. Warto przeprowadzić taki rytuał, jeśli wprowadzamy się do nowego lokalu lub nowego domu. Pomocna bywa także wtedy, gdy w jakimś miejscu dręczą nas złe sny i niezbyt dobrze się czujemy. Ogień oczyści i wypełni dobrą energią pomieszczenie, z którym mieliśmy kłopot.

Ogień kojarzy nam się z ciepłem domowego ogniska i pamiętajmy, że w dawnych czasach był najistotniejszą i najświętszą rzeczą w każdym gospodarstwie. Dobra gospodyni umiała zabezpieczyć go na noc przed całkowitym wygaśnięciem, aby rano jedynie rozdmuchać żar bez rozpalania w piecu od nowa. W czasach, kiedy nie znano zapałek wydaje się to zupełnie naturalne, ale tak naprawdę sens tych starań opierał się na głębokiej wierze w ochronną moc Ognia. W wielu kulturach świeżo poślubieni małżonkowie wnosili do swojego gniazda przede wszystkim Ogień, który miał być symbolem założenia nowej rodziny i roztoczenia nad nią ochrony.

Kamienie szlachetne przeciągnięte przez płomień świecy zostają pozbawione negatywnych energii, natomiast jeśli po oczyszczeniu położymy je na cały dzień na słońcu, naładują się jego pozytywną mocą. Pozostawione na noc w świetle księżyca w pełni nabiorą jego srebrzystej energii.

ODDECH OGNIA

WDECH PRZEZ USTA, WYDECH PRZEZ NOS

NA WDECHU – wciągać powietrze do splotu słonecznego i mentalnie rozpalić tak ogień, który spala żądze i ciężkie emocje

NA WYDECHU – spalone emocje zamieniają się w świetlistą energię, która unosi się w górę i wychodzi na zewnątrz przez aurę.

Wykonać 5 takich oddechów.

Ø      Ogrzewa, jeśli marznie się na ulicy (wystarczy zrobić kilka oddechów)

Ø      Dodaje mocy i siły

Ø      Inspiruje do pracy i działania

Ø      Uzdrawia przemianę materii

Ø      Reguluje ciepłotę ciała

Powietrze wzmaga zdolność koncentracji i umiejętność abstrakcyjnego myślenia. Obdarza niezależnością, poczuciem wolności i łatwością nawiązywania kontaktów. Z Powietrza biorą się genialne wizje i pomysły niekonwencjonalnych rozwiązań. To także tworzenie w myśli obrazów, zarówno dotyczących wspomnień, jak i wybiegających w przyszłość. Brak tego żywiołu powoduje bezradność, poczucie osamotnienia i niemożność znalezienia w swoim życiu celu. Natomiast nadmiar grozi nieodpowiedzialnością, łamaniem obietnic i bujaniem w obłokach.

Każda praca na wolnym powietrzu zwłaszcza wtedy, kiedy wieje wiatr, może być medytacją. Może nią być obserwacja lecących ptaków lub zmieniającego się na niebie kalejdoskopu chmur.

Praktyką związaną z tym żywiołem są wszelkiego rodzaju wizualizacje. Większość metod psychotronicznych bazuje na wyobrażaniu sobie upragnionej sytuacji lub zjawiska. w celu przyciągnięcia tego, o czym marzymy. Na tym opiera się kontrola umysłu według Jose Silvy, który proponuje wejście w tak zwany stan alfa, oznaczający spowolnienie funkcji mózgu do poziomu przypominającego chwilę przed zaśnięciem, a następnie poprzez tworzenie odpowiednich obrazów kodowanie podświadomości. Oczywiście jest to niesłychanie uproszczony opis, który nie oddaje w pełni bogactwa metody, pozwalającej uzdrawiać ciało, poprawiać pamięć, wyniki w nauce i pracy umysłowej, przewidywać przyszłość, a także diagnozować na odległość.

Nieco podobnie działa praktyka psychotroniczna Evelyn Monahan, cudownie uzdrowionej z epilepsji i ślepoty Amerykanki, która uratowała sobie życie dzięki wytrwałej wizualizacji swojego uzdrowionego i wspaniale funkcjonującego ciała. Wyobrażenia łączyła z wypowiadaniem odpowiednich słów mocy, opisujących pożądany stan. Słowa, zaklęcia, afirmacje to domena Powietrza. Aby w pełni korzystać z mocy Powietrza, spróbuj myśleć i mówić wyłącznie pozytywnie, kreuj swoją wymarzoną rzeczywistość.

Doskonałym kontaktem z żywiołem Powietrza jest latanie na lotni lub skakanie ze spadochronem. Podobno wrażenia są niepowtarzalne, a dotyk i głos Powietrza w czasie skoku zapadają na samo dno ludzkiej duszy.

Dym z kadzidła, podobnie jak dym ze spalanych w tyglu ziół, ma działanie oczyszczające. Już dawno temu znachorki okadzały pomieszczenia, w których leżał chory, aby zlikwidować negatywne energie. Możemy stosować tą metodę i dzisiaj, paląc odpowiednie zioła i wypełniając dymem mieszkanie. Jednak dużo łatwiejsze jest zapalenie kadzidełka i przejście się z nim po domu. Można przy tym wypowiadać odpowiednie słowa na temat oczyszczania pomieszczeń z negatywnych energii, a co najmniej należy intensywnie myśleć o celu całego rytuału, aby rzeczywiście miał on sens.

Myśl jest energią o dużej mocy twórczej, zatem cokolwiek robisz, poświęć temu uwagę swojego umysłu. Przejście się z kadzidełkiem po mieszkaniu i uważna, pełna wiary i przekonania myśl o tym, że w ten sposób oczyszczasz swoje mieszkanie ze wszystkich negatywnych energii, jest faktycznie oczyszczeniem. Co prawda czasami trzeba ten zabieg kilkakrotnie powtórzyć, aby osiągnąć pełny skutek, ale tak czy owak, jeśli wierzysz w to, co robisz i czynisz to z uwagą, to twoja myśl nadaje temu mocy.

W dymie z kadzidełka można oczyszczać kamienie szlachetne, zwłaszcza takie, których nie wolno zanurzać w wodzie, jak na przykład malachit. Można okadzać także inne przedmioty, które naszym zdaniem wymagają takiego zabiegu. Jest to metoda łatwa i zupełnie nieszkodliwa, ponieważ nie grozi oparzeniem, jak w przypadku ognia.

ODDECH POWIETRZA

WDECH I WYDECH PRZEZ USTA

Oddychać na poziomie serca, koncentrując się na wolności, swobodzie, wietrze, kolorze błękitnym. Poruszać się lekko, jak gałęzie na wietrze.

Wykonać 5 takich oddechów.

Ø      Uwalnia od przywiązania (pomaga pogodzić się ze stratą, zgubieniem czegoś)

Ø      Pomaga przeżyć rozstanie, rozwód

Ø      Pomaga się rozluźnić, „odpuścić” sobie

Ø      Pobudza kreatywność i natchnienie

Bogusława M. Andrzejewska

Advertisements

Aura Soma

Jakiś czas temu odkryłam niezwykłą metodę holistycznego uzdrawiania. Nazywa się Aura-Soma i jest techniką naprawdę na miarę naszych czasów! Od pierwszej chwili zafascynowała mnie ogromnie i dostrzegłam w niej cudowne remedium na problemy dzisiejszych zabieganych czasów. 

Chciałabym tu napisać, że jej działanie jest subtelne, jak kolory i zapachy, którymi rezonuje… ale to działanie jest zaskakująco silne, a efekty niemal natychmiastowe. W bajecznie kolorowych buteleczkach zamknięta jest prawdziwa magia, która uruchamia w nas niesamowite rzeczy!

Jest to unikalna metoda łącząca w sobie uzdrawianie energią szlachetnych kamieni i minerałów, energią roślin, wibracją barw, liczb, aromatów oraz kabalistyczną inwokacją. Wiemy, ze nasze fizyczne dolegliwości są przejawem energetycznej nierównowagi, a ich prawdziwa przyczyna są negatywne wzorce schowane w podświadomości, traumatyczne przeżycia i kompleksy. (patrz:uzdrawianie) Choroba jest przejawem zaburzeń wewnątrz naszej psychiki i w naszej psychice, w naszych nieuporządkowanych emocjonalnych problemach należy szukać powodów fizycznego niedomagania. Ogromną zaletą metody Aura-Soma jest praca z subtelnymi płaszczyznami człowieka, z mentalnym, duchowym i emocjonalnym poziomem, co jest nie tylko skuteczne, ale przede wszystkim przynosi trwałe efekty. Usuwając odpowiedzialny za schorzenie wzorzec, uniemożliwia nawrót dolegliwości.

Metoda ta jest nazywana terapią duszy. Oznacza to, że harmonizuje wszystkie płaszczyzny naszego istnienia i pomaga nawiązać kontakt a naszą wewnętrzna mądrością. Preparaty Aura-Soma równoważą naszą energię i inspirują do duchowych poszukiwań. Zmuszają niejako do pracy nad sobą, ponieważ uruchamiają potrzebę poznania swoich słabych i mocnych stron oraz zrozumienia celu i sensu własnego rozwoju. Ich działanie można nieco porównać do zasad aromaterapii, w której oddychanie wonnymi olejkami powoduje zrównoważenie wibracji naszych ciał subtelnych i tym samym wywołuje pożądany efekt. Wielokrotnie likwidowałam nadchodzący ból gardła doenergetyzowaniem 5 czakry, poprzez dotknięcie rejonu czakry kroplą odpowiedniego olejku. Esencje Aura-Soma sa nieporównanie doskonalsze, ponieważ oprócz wibracji roślin oddziałują na nas wibracjami barw, minerałów, liczb… Dzięki temu sięgają głębiej, do subtelniejszych poziomów. A to też sprawia, że efekty są nieporównanie silniejsze.

Pamiętajmy, ze proces uzdrawiania ciała jest w gruncie rzeczy lekcją duszy. Każda choroba pojawia się w ciele nie tylko jako efekt naszych emocjonalnych zaniedbań, ale także jako impuls do zadania sobie pytania: co mam w sobie naprawić? Jakie cechy mam w sobie rozwinąć? Warto wspomnieć, ze Aura-Soma to również terapia psychologiczna, którą z powodzeniem mogą stosować osoby fizycznie zdrowe, ale borykające się z emocjonalnymi i życiowymi kłopotami, np. z samotnością, nieudanymi związkami, żalem do rodziców lub dzieci, lękami, depresją, nieśmiałością… itp.

W dzisiejszych magicznych czasach, które zachęcają nas do sublimowania energii, Aura Soma spełnia jeszcze jedno ważne zadanie. Podnosi nasze wibracje, pomaga odszukać własną ścieżkę duchowego rozwoju. Myślę, że nieprzypadkowo właśnie w tym magicznym czasie ta metoda pojawiła się na Ziemi. To kolejny sposób, który ma za zadanie pomóc nam w Ascendencji. Niektóre preparaty ukierunkowane są na wsparcie w duchowych poszukiwaniach. Dzięki ich zastosowaniu otwieramy Trzecie Oko, zaczynamy dostrzegać niewidzialne, przyciągamy do swojego życia Anioły i pozwalamy sie prowadzić zaawansowanym Energiom.

Mówi się, że Aura-Soma ukierunkowuje człowieka na miłość. A przecież miłość sama w sobie jest uzdrowieniem. Człowiek, który kocha, przestaje walczyć o wszystko, przestaje się bać, przestaje się błąkać jak we mgle. Bierze odpowiedzialność za swoje życie, wiedząc, ze sam kreuje każdą swoją chwilę i jednocześnie stara się z radością tworzyć pogodną i pomyślną przyszłość.

Vicky Wall - Founder of Aura-Soma

Metoda Aura-Soma powstała w 1984 r. jako efekt wizji medytacyjnej angielskiej farmaceutki, kosmetyczki i specjalistki od ziół – Vicky Wall. Vicky już jako mała dziewczynka widziała aurę. Posiadała też wiedzę na temat Kabały, znała działanie aromatów. Wiele lat pracowała z energią kolorów. Wydała książkę pt. “Cud uzdrawiania kolorami”. Od jej odejścia w 1991 roku produkcję preparatów Aura Soma nadzoruje i prowadzi Mike Both, wieloletni współpracownik Vicky. W 1997 roku powstała Międzynarodowa Akademia, ktora zajmuje sie badaniem i promowaniem metody, a miedzy innymi także kształceniem konsultantów i nauczycieli. (Aura Soma Art and Science International Academy of Colour Technology).

Bogusława M. Andrzejewska

Aromaterapia

Terapia zapachami znana jest od wielu lat, ponieważ od zarania dziejów ludzie korzystali z dobrodziejstwa świata roślin. Obserwowali, jak pod wpływem działania soku, liści czy owoców goją się rany, znikają bóle i inne dolegliwości. Przyglądali się tez zwierzętom, które instynktownie wybierały właściwe dla siebie uzdrawiające roślinki. Oprócz rozwoju ziołolecznictwa przez wieki ludzkość korzystała z dobroczynnego oddziaływania pachnącego dymu i olejków aromatycznych, które były wysoko cenione w kulturach antycznych Dalekiego i Środkowego Wschodu (Egipt, Indie, Chiny). Świadczą o tym liczne zapiski zawierające receptury środków leczniczych i odmładzających zawierających olejki eteryczne. Egipcjanie codziennie namaszczali nimi całe ciało, używali wonnych ziół i olejków do balsamowania zwłok, dowodząc swojej wiedzy o ich antyseptycznych własnościach. Dowody na to spotykamy do dzisiaj: po odsłonięciu w 1922 roku grobowca Tutanchamona zapach olejków był jeszcze wyczuwalny. Z kolei Królowa Kleopatra miała podobno wszystkie ubrania, pomieszczenia, a nawet żagle swoich statków, nasączone olejkami jaśminowym i różanym. Z Egiptu olejki eteryczne dotarły do Grecji i Rzymu a w końcu do Europy. Wracający z wypraw krzyżowych rycerze, przywozili do domu między innymi wschodnie pachnidła oraz metody ich stosowania. Zatem już w XII wieku w Europie pojawiły się pierwsze formy aromaterapii.

Terminu AROMATERAPIA po raz pierwszy użył francuski chemik i aptekarz Rene Gattefosse w roku 1928. Jak zwykle pomógł przypadek: w czasie pracy w laboratorium Gattefosse oparzył sobie boleśnie rękę i odruchowo zanurzył ją w pierwszym stojącym obok pojemniku, gdzie – jak się później okazało – znajdował się czysty olejek lawendowy. Ponieważ ręka  zagoiła się nadspodziewanie szybko i nie pozostały na niej żadne blizny, Gattefosse odkrył na nowo znane od dawna właściwości lecznicze naturalnych preparatów roślinnych. Od tamtej pory zaczęto prowadzić badania nad taka właśnie formą terapii i wprowadzać ją jako niezależną metodę naturalnego uzdrawiania.

Olejki eteryczne pozyskuje się z drzew, krzewów i kwiatów z różnych stron świata, toteż każdy z olejków ma unikalny skład chemiczny. W ciągu ostatnich 40 lat prowadzenia badań naukowych i klinicznych zebrano rośliny ze wszystkich kontynentów, nadając im formę, która jest zarówno osiągnięciem naukowym, jak i sztuką.

Aromaterapia polega na stosowaniu tych olejków w różny sposób w celu przyniesienia ulgi w chorobie, poprawienia samopoczucia, przyspieszenia gojenia. Warto tez podkreślić ogromne znaczenie aromaterapii w kosmetyce, gdyż niektóre z olejków znakomicie sprawdzają się jako kosmetyki pielęgnujące skórę i włosy, zapobiegające cellulitowi, likwidujące żylaki i przebarwienia, opóźniające procesy starzenia. W metodach terapeutycznych najczęściej spotykamy kominki zapachowe, masaże z dodatkiem kilku kropli aromatu oraz inhalacje, ale profesjonalna aromaterapia proponuje również napary, toniki, maści, kompresy, okłady i kąpiele z dodatkiem olejków.

Olejki eteryczne odznaczają się właściwościami holistycznymi, czyli oddziałują jednocześnie na wszystkie ciała człowieka. Zarówno na ciało fizyczne, jak i na struktury subtelne: emocjonalne, mentalne i duchowe. Leczniczy aromat wnika poprzez receptory węchowe lub przez skórę do krwi i z krwią wędruje do chorego miejsca, niosąc ulgę i pomoc. Najszybciej ich działanie jest widoczne przy likwidacji objawów problemów psychicznych: stresu, zmęczenia, zdenerwowania, napięcia, bezsenności. Na uwagę zasługują tutaj przede wszystkim:  olejek różany (rosa centifolia), geraniowy (pelargonium graveolens), sandałowy (santalum album) oraz jaśminowy (jasminum officinale) – ten ostatni w cudowny sposób podnoszący nastrój.

Olejki eteryczne są tez niezwykle skuteczne przy uzdrawianiu zewnętrznych schorzeń: oparzeń, ran, skaleczeń, opuchlizn. Oprócz wspomnianego olejku lawendowego (lavandula augustifolia) bardzo dobre efekty w leczeniu skóry daje olejek drzewa herbacianego (melaleuca alternifolia) i są to jedyne dwa olejki, które można stosować bez rozcieńczenia bezpośrednio na skórę. Pozostałe specyfiki należy używać wyłącznie pod kontrolą przeszkolonego specjalisty, gdyż – jak każdy lek – niewłaściwie użyte mogą nam po prostu zaszkodzić. Przestrzegam szczególnie przed olejkami: bazyliowym, cynamonowym (zawarty w nim safrol silnie podrażnia skórę!), eukaliptusowym (już 3 krople na wannę wody powodują bolesne pieczenie!), paczulowym, rozmarynowym, szałwiowym (nie wolno stosować z lekarstwami zawierającymi żelazo ani z alkoholem!, zawiera trujący thujon), tymiankowym. Działanie tych olejków jest bardzo silne i łatwo można je przedawkować. Jednocześnie używane pod kierunkiem specjalisty są niesłychanie skuteczne i pomocne w leczeniu wielu schorzeń. Olejek cynamonowy (cinnamomum zeylanicum) chociaż tak niebezpieczny do użytku zewnętrznego, w kominku doskonale dezynfekuje powietrze, napełniając je przyjemnym zapachem i jednocześnie regulując pracę serca. Podobnie eukaliptusowy (eucalyptus globulus) stosowany w postaci paru kropel do kominka działa antyseptycznie, likwidując znajdujące się w powietrzu bakterie i wirusy oraz wzmacnia pracę serca, podnosi ciśnienie, ożywia, likwiduje migrenę. Jest niezastąpiony w okresach gryp i przeziębień, obniżając gorączkę i przyspieszając okres powrotu do zdrowia.

Aby przybliżyć możliwości terapeutyczne olejków eterycznych poniżej przedstawiam listę najpopularniejszych schorzeń i pomocne olejki. Nazwy podkreślone linią wyróżniają te o najsilniejszym działaniu leczniczym.

BEZSENNOŚĆ

bazylia, lawenda, jałowiec, majeranek, melisa, neroli, petitgrain, pomarańcza, rumianek, sandałszałwia muszkatołowa, tymianek, ylang

BÓLE GŁOWY

cajeput, drzewo różane, eukaliptus, goździk, jaśmin, lawenda, lemongrass, mięta, róża, rozmaryn, rumianek, sosna, ylang

* masaż czoła, skroni, karku: 3 krople olejku z drzewa różanego + 2 krople olejku lawendowego na łyżkę oleju nośnikowego (może być olej jadalny)

BÓLE GARDŁA

eukaliptus, drzewo, herbaciane, sandał

BÓLE UCHA, ZĘBÓW…

cajeputgoździk, jałowiec, melisa, niaouli, rozmaryn, rumianek, sandał, szałwia muszkatołowa

* bóle zębów – 2 krople OLEJKU GOŹDZIKOWEGO na wacik i przykładać bezpośrednio do bolącego zęba

CHANDRA, APATIA

cytrynaeukaliptusjaśmin, rozmaryn, szałwia muszkatołowa, ylang

CIŚNIENIE KRWI

          za wysokie: cytryna, drzewo różane, jałowiec, lawenda, majeranek, neroli,  pomarańcza, szałwia muszkatołowa, ylang

          za niskie: geranium, eukaliptus, kamfora, tymianek, rozmaryn

CHOROBA LOKOMOCYJNA, NUDNOŚCI

bazylia, imbir, lawenda, melisa, mięta

DEPRESJA, SMUTNY NASTRÓJ

bergamotka, drzewo różane, geraniumjaśminlawenda, lemongrass, melisa, mirt, neroli, paczula, petitgrain, pomarańcza, różasandał, szałwia muszkatołowa, tymianek, ylang

KAC

cytryna, goździk, jałowiec, pomarańcza, róża, rozmaryn, sandał

* kominek –  olejek cytrynowy 3 krople, olejek rozmarynowy 1 kropla, olejek sandałowy 1 kropla

KASZEL, OSKRZELA

anyżcedr, cyprys, drzewo różaneeukaliptus, geranium, jałowiec, koper, lemongrass, mięta, mirt, niaouli, pomarańcza, rozmaryn, sosna, świerk, szałwia muszkatołowa, tymianek

* kąpiel lub masaż na 1 łyżkę oleju:  olejek sosnowy 3 krople, olejek tymiankowy 2 krople

KATAR, PRZEZIĘBIENIE

bazylia, cajeput, cynamon, cytronella, cytryna, eukaliptus, lemongras, majeranek, sandał, sosna, szałwia muszkatołowa, świerk, rozmaryn, rumianek, tymianek

* kominek: 5 kropli olejek eukaliptusowy, 3 krople olejek miętowy, 2 krople olejek tymiankowy

* masaż pobudzający system odpornościowy przy jesiennych przeziębieniach i grypie: 7 kropli olejek drzewa herbacianego + 7 kropli olejku lawendowego + 7 kropli olejku bargamotkowego + 4 krople olejku drzewa sandałowego na 50 ml oleju roślinnego

KONCENTRACJA – POPRAWA PRZY ZMĘCZENIU UMYSŁU

bazylia, bergamotka, cedr, cyprys, cytronella, cytryna, cząber, estragon, goździk, kolendra, koper, lemongrass, mięta, niaouli, petitgrain, rozmaryn

KOSZMARY SENNE

anyż! (wywołuje piękne sny), lawenda, neroli, melisa, sandał, rumianek

KRWAWIENIA (tamowanie krwi)

cynamoncytryna, geranium, lawenda

* kompres na krwawienie z nosa: 1 kropla olejku lawendowego lub cytrynowego na szklankę wody

LĘKI

anyż, drzewo różane, geranium, mirt, neroli, paczuli, petitgrain, sandał, szałwia muszkatołowa, róża, rumianek, tymianek

MEDYTACJA – OCZYSZCZENIE AURY

mirt, sandał, szałwia muszkatołowa, ylang

MIĘŚNIE – NADWYRĘŻENIE

bazylia, cytryna, jałowiec, lawendamajeranek, mięta, pomarańcza, rozmaryn, rumianek, sandał

NAPIĘCIE NERWOWE, STRES, SZOK

bazylia, cajeput, cedr, cytryna, drzewo różane, geranium, jałowiec, jaśmin, kamfora, kolendra, lawendamelisamirtneroli, petitgrain, pomarańczaróżasandał, szałwia muszkatołowa, tymianek, ylang

* kominek: po 5 kropli olejku lawendowego, melisowego, drzewa różanego

* masaż odprężający: na 100 ml oleju 40 kropli olejku lawendowego


NAPIĘCIE PRZEDMIESIĄCZKOWE

cyprys, geranium, jałowiec, lawenda, melisa, sandał, szałwia muszkatołowa, róża, rumianek

NIEWYSPANIE, ZMĘCZENIE

bazylia, cytryna, jałowiec, lawenda, pomarańcza, rozmaryn

* kominek: olejek cytrynowy 2 krople, olejek rozmarynowy 2 krople, olejek jałowcowy 1 kropla

OBRZĘKI, OPUCHLIZNA

geraniumjałowiec, kolendra, mięta, rozmaryn

OCZY

goździk, neroli, rozmaryn, róża, rumianek

* kompres na zmęczone oczy: 1 kropla olejku neroli na 1 litr zimnej wody, wymieszać, zamoczyć waciki i przykładać do oczu.

ODMROŻENIA

geranium, jałowiec, lawenda, rozmaryn

ODPARZENIA

bergamotka, drzewo herbacianelawenda, rumianek

OPARZENIA

drzewo herbacianegeraniumlawenda, neroli (słoneczne), niaouli, róża

* poparzenia: olejek lawendowy 8 kropli + olejek geraniowy 2 krople na łyzke oliwki i smarować

OPRYSZCZKA

cytryna, drzewo herbaciane, eukaliptus, geranium, lawenda, paczula

* 1 kr drzewa herbacianego na wacik i przykładać punktowo na miejsce na wargach, nie oblizywać!

POCENIE SIĘ NADMIERNE

bergamotka, cedr, cyprys, cytryna, lawenda, paczula

POCZUCIE WINY

cedr, róża

PRZEMARZNIĘCIE

cynamon, imbir, mandarynka, rozmaryn

REUMATYZM

cynamon, goździk, jałowiec, lawenda, rozmaryn

ROZPACZ, ŻAL ŻAŁOBA

bergamotka, cyprys, jaśmin, koper, lawenda, majeranek, mirt, neroli, pomarańcza, róża

SERCE – wzmocnienie, regulacja pracy, poprawa rytmu

anyż, cynamon, cytryna, estragon, eukaliptus, kamfora, lawendamelisa, neroli, pomarańcza, rozmarynróża, ylang

SKURCZE

jałowiec, rumianek, rozmaryn

STŁUCZENIA, SINIAKI

lawenda, rozmaryn

UKĄSZENIA OWADÓW

cajeput, cynamon, cytryna, cząber, drzewo herbacianelawenda, melisa, mięta, szałwia, tymianek

Jak widać zastosowanie olejków jest bardzo szerokie, a ja i tak podałam tutaj jedynie pewien wybór, nie wspominając o olejkach pomocnych przy leczeniu żołądka, nerek, płuc i innych narządów wewnętrznych. Przy wyborze kierowałam się bowiem możliwością zastosowania olejków w kominkach w celu przyniesienia ulgi w najpopularniejszych dolegliwościach fizycznych i psychicznych. Przypominam jednak o konieczności konsultacji ze specjalistą przed użyciem jakiegokolwiek preparatu, ponieważ olejki te naprawdę działają i należy się upewnić, że pomagamy sobie, a nie szkodzimy. Ponadto niektóre z olejków nie mogą być używane przez kobiety w ciąży, a jest takich aromatów spora ilość, zatem panie spodziewające się potomstwa nie powinny samodzielnie dobierać sobie zapachów. I chociaż gorąco namawiam do korzystania z dobrodziejstw aromaterapii, której wspaniałe działanie sprawdziłam na sobie i swoich bliskich, to jednocześnie nakłaniam do rozsądku niezbędnego wszędzie, a szczególnie tam, gdzie rzecz idzie o nasze zdrowie.

Początkującym proponuję kominek z zapachem olejku różanego, jaśminowego i geraniowego, który napełni pomieszczenie cudownym aromatem i jednocześnie poprawi nasz nastrój. Do użytku zewnętrznego polecam olejek lawendowy, łagodny, bezpieczny i skuteczny w gojeniu przeróżnych ran.

Zwracam również uwagę na pojawiające się coraz powszechniej kosmetyki z serii „Aromaterapia” – żele pod prysznic, kremy, maseczki. Są bez wątpienia całkowicie bezpieczne w stosowaniu, gdyż zostały wszechstronnie sprawdzone przed wdrożeniem ich do produkcji. Niemniej najzdrowsze i najskuteczniejsze są te preparaty, które sami przygotujemy bez chemicznych półproduktów, czyli: wybrany olejek eteryczny plus woda lub olej do masażu. Jako olej nośnikowy do masażu polecam przede wszystkim olej z pestek winogron, olej z pestek moreli lub brzoskwini czy olej ze słodkich migdałów. Życzę wszystkim cudownej podróży przez świat magicznych uzdrawiających zapachów.

Bogusława M. Andrzejewska

Felinoterapia

Jedną z najmilszych i najciekawszych form terapii jest terapia … kotem. Można by powiedzieć z polska: „kototerapia”. Po koniach i psach, które mają zbawienny wpływ na chore dzieci, przyszła kolej na koty. Przeciętnemu obywatelowi wierzyć się nie chce, że te dumne i aroganckie zwierzęta mogą wcielić się w terapeutów. Zazwyczaj nie dają się wyszkolić ani tresować, a ich wyuczone umiejętności ograniczają się do korzystania z kuwety, co zresztą wynika z ich naturalnej czystości. A jednak…

Odkąd wyprowadziłam się od rodziców, zawsze mam w domu jakiegoś kota lub kotkę. Zazwyczaj jest to porzucona przez kogoś znajda, jakiś dachowiec przyniesiony do domu przez męża lub któreś z dzieci. Przez wiele lat zdążyłam poznać te magiczne zwierzęta, ale też nauczyłam się doceniać ich kojący wpływ. Koty wyciszają, uspokajają, działają lepiej niż najlepsze środki psychotropowe. Koty rozbawiają, rozśmieszają swoimi „hopsankami” i nie pozwalają nam martwić się lub tkwić w smutnych rozważaniach. Koty wreszcie swoim mruczeniem harmonizują nas wewnętrznie. Kot jest zatem najskuteczniejszym środkiem antydepresyjnym, który polecam wszystkim potrzebującym dobrego lekarstwa.

Namacalnie doświadczyła takiej terapii moja znajoma, która mieszkając samotnie, znalazła się któregoś dnia w stanie głębokiej depresji. Trwało to do chwili, kiedy przybłąkał się do niej mały bezdomny kociak. Odtąd jej życie nabrało sensu: codziennie ktoś budził ją miauknięciem i lizaniem po ręce. Po powrocie do domu na progu spotykała uradowaną jej wejściem istotkę, która miłośnie ocierała się o jej nogi. Kiedy siedziała smutna, kociak zaczynał toczyć w jej kierunku piłeczkę, wykonując przy tym szereg zabawnych podskoków lub wpadając w poślizg na wypolerowanej podłodze. Moja znajoma zaczęła się śmiać po raz pierwszy od wielu pozbawionych radości dni… Dzisiaj jest zdrowa, a jej terapeutka dostojnie i z wyższością spogląda na nas z kanapy, ruszając leniwie końcem ogonka.

Z ogromnym rozrzewnieniem wspominam historię, kiedy moja córka została na kilka dni sama w domu. W tym czasie przeżyła jakieś przykre doświadczenie, z powodu którego zwinęła się w kłębek na łóżku i straszliwie płakała. Nasz kot przyszedł oczywiście do niej, po czym próbował ułożyć się jej na głowie. O tyle zaskakujące, że nie zwykł kłaść się nigdy w tym miejscu. Córka domyśliła się, że kot w ten sposób próbuje dotrzeć do miejsca, w którym skupia się negatywna energia – w tym przypadku emocje rozpaczy i żalu. Niemniej usiłowania kota rozbawiły ją i uspokoiły. Poczuła też, że tak naprawdę wcale nie jest sama, że ma obok siebie czułego i wrażliwego terapeutę.

Mój ulubiony rudy kot (widoczny na zdjęciu poniżej) z niezwykłym wyczuciem układał się na nas szczególnie wtedy, kiedy coś nam dolegało. Oczywiście zawsze wybierał tę część naszego ciała, która bolała. Nie wiem, skąd to wiedział, ale zawsze trafiał w dziesiątkę. Kiedy poleżał dłuższą chwilę, poddając nas uzdrawiającej wibracji mruczeniem, choroby znikały…

Jest to zjawisko charakterystyczne dla wielu kotów. Układają się zazwyczaj tam, gdzie znajduje się chory, bolący narząd. Znam historię kotka, który uparcie układał się na zaatakowanym przez nowotwór miejscu w ciele swojej pani. Po paru zaledwie tygodniach nowotwór zniknął. Czy to była zasługa wyłącznie kota – nie wiem… Nie wykluczam jednak takiej możliwości.

Chociaż dumne i niezależne koty rzadko kojarzą się z uzdrawiającą mocą, mają jej w sobie mnóstwo. Mają też w sobie niezwykły barometr, dzięki któremu wyczuwają jaka część naszego ciała najbardziej domaga się pomocy i zwiększonej dawki energii. Koty działają podobnie jak paprotki: lokują się w tym miejscu, gdzie energia jest zaburzona, zabrudzona, uszkodzona i ściągają na siebie tę zabrudzoną energię. Dobrze jest, jeśli kot może wychodzić na zewnątrz i spacerować po trawie. Wówczas w swoisty sposób “uziemia” się, czyli odprowadza nagromadzoną złą energię do ziemi. Koty, które nie wychodzą z domu są narażone na chorobę, ponieważ mogą mieć problem z oddaniem takiej negatywnej energii. Pamiętajmy o tym i wypuszczajmy – wyprowadzajmy nasze koty na zewnątrz, szczególnie wtedy, kiedy widzimy, że lubią się na nas układać.

Oczywiście są i sprytne leniwe koty, które nigdy nie wejdą nam na kolana ani nie przytulą się do nas. Nie zamierzają ściągać z nas szkodliwej energii i w ten sposób chronią również siebie. Taki kot może spokojnie spać całymi dniami na kanapie, ponieważ uziemianie nie jest mu potrzebne.

Koty sprawdzają się również w resocjalizacji. Zauważono bowiem, że wpływają pozytywnie na osoby odbywające karę pozbawienia wolności. Konieczność karmienia kota, głaskanie go, opieka, przytulanie się do kota powoduje, że człowiek odnajduje w sobie mnóstwo pozytywnych emocji. Proces resocjalizacji przy pomocy kota przynosi oczekiwane rezultaty, których w innym przypadku – jak wiemy – nie notuje się zbyt często… Zaskakujące, ale potwierdzone doświadczalnie.

Zdjęcie użytkownika Bogusława M. Andrzejewska.

Większość z nas mieszka pod jednym dachem z jakimś zwierzątkiem. Hodujemy pieski, kotki, żółwiki, chomiki, papużki. Czasem trafiają do nas przypadkiem, czasem starannie je wybieramy. Za każdym jednak razem pojawia się w naszym domu swoisty terapeuta. Jego skuteczność zależy zarówno od naszych potrzeb, jak i umiejętności otwarcia się na ich działanie. Jedni z nas z rozkoszą wtulają się w nocy w kocie futerko swojego ulubieńca, wierząc szczerze, że zabezpiecza nas przed reumatyzmem. Inni cierpliwie i konsekwentnie zabraniają swojemu zwierzaczkowi wchodzić do łóżka i biegając po domu, odkurzają każdy kłaczek sierści.

Zwierzęta pojawiły się obok nas nieprzypadkowo. Udomowiliśmy psy i koty, potem także inne stworzonka, ponieważ ich obecność okazała się potrzebna. Myślę jednak, że ani zjadanie dokuczliwych gryzoni przez kota, ani pomoc w polowaniu i ostrzeganie szczekaniem przez psa nie były głównym powodem tej niezwykłej przyjaźni. Człowiek bardzo szybko docenił fakt, że kiedy zwierzę jest obok niego, to czuje się lepiej, radośniej, przyjemniej. Zwierzęta koją, wyciszają, rozbawiają, poprawiają nastrój.

Coraz częściej słyszymy lub czytamy o skuteczności terapii prowadzonych z pomocą zwierząt. Od egzotycznych delfinariów, poprzez hippoterapię, a na dogoterapii kończąc. Terapeuci i hodowcy odkrywają niezwykłe możliwości naszych czworonożnych przyjaciół. Zaskakuje skuteczność kojącego dotyku miękkiego kociego futerka lub samej obecności zwierzęcia. Co ciekawe: zwierzęta chętnie uczą się współpracy z człowiekiem i stają się cierpliwymi terapeutami, szczególnie dla dzieci. Niezmiennie wzruszają mnie sytuacje, w których zaciśnięte w skurczu palce chorych maluszków rozluźniają się i otwierają pod czułym dotykiem psiego języka…

Od pewnego czasu zachęcona przez znajomą zaangażowałam się w pomoc koniom i wspieram te organizacje, które ratują konie przed śmiercią w rzeźni i pozwalają im dożyć spokojnej starości w pięknym miejscu. Nie wyobrażam sobie, że można zjeść konia, psa czy kota… Przyznaję, jadłam mięso przez wiele lat, bo tak zostałam wychowana, aczkolwiek na pewno nie jadałam nigdy koni… Udomowione zwierzęta są towarzyszem i przyjacielem człowieka. Wspierają go swoja pracą lub tylko obecnością. Nie zjada się przyjaciół.

Wegetarianie często wskazują, że krowa i świnia czują to samo, co koń czy pies, dlatego także zasługują na życie. Zgadzam się z tym i popieram niejedzenie mięsa. Ponieważ jednak sama zrezygnowałam z mięsnych potraw zaledwie kilka lat temu, rozumiem ludzi, którzy nadal jedzą zwierzęta. Wiem, że na tę chwilę nie umieją inaczej. W przeciwieństwie do większości wegetarian nikogo nie potępiam. Pozwalam ludziom dokonywać własnych wyborów. Wiem też, że wraz ze wzrostem świadomości mięso po prostu przestaje nam smakować. Nie będę tu uprawiać żadnej propagandy ani nikogo do niczego namawiać. Zachęcam jedynie do tego, aby czasem zajrzeć głęboko w oczy zwierzętom i dostrzec w nich to samo Światło, które wszystko ożywia.

Chcę się też pochwalić swoją podopieczną, piękną Taruną. Być może zainspiruję kogoś do wirtualnej adopcji. Każde uratowane życie wzbogaca nasze jestestwo i pokazuje to Kim W Istocie Jesteśmy.

Ile stron nie napisalibyśmy o kotach, koniach czy psach, jedno jest bez wątpienia najważniejsze: kochamy nasze zwierzaki. Malujemy je, robimy im zdjęcia, opowiadamy godzinami o ich zabawach, tulimy je do siebie. Kiedy odchodzą do nieba, cierpimy głęboko. Zatem najważniejszą rzeczą jak zawsze okazuje się miłość. Najczęściej bezinteresowna. To właśnie miłość nas uzdrawia, przepływając przez nasze serce, ciało i duszę, rozświetlając nas od środka i oczyszczając z każdego bólu i każdej negatywnej emocji. Kiedy czworonożna istotka pojawia się w naszym życiu, pojawia się w nim także kochanie – najpiękniejsza, najsilniejsza, najbardziej uzdrawiająca energia wszechświata. Bez wątpienia zwierzęta po to są na świecie, aby uczyć nas bezwarunkowej miłości.

Bogusława M. Andrzejewska

Mapa Marzeń

Mapa marzeń ma różne nazwy. Została prawdopodobnie wymyślona przez astrologa Buzza Meyersa jako Mapa Skarbów i wykonywana jest zazwyczaj techniką kolażu (z franc. collage), polegającą na wyklejaniu obrazu kolorowymi wycinkami z gazet. Jest to skuteczne narzędzie oddziaływania na podświadomość poprzez tworzenie obrazów tego, czego pragniemy. Ma przedstawiać nasze plany i marzenia, które oglądane codziennie w formie graficznej działają jak afirmacja i przyciągają realizację tego, co chcielibyśmy w życiu posiadać lub osiągnąć. Stanowi przy tym świetną zabawę, co gwarantuje, ze podświadomość szybko się otworzy na przekazywane jej symbole.

 Wersja PIERWSZA.

Mapę marzeń buduję na planie siatki Feng Shui. Przygotowuję karton w kształcie kwadratu i dzielę go na 9 pól. Kwadrat jest idealnym kształtem i zapewnia równy podział energii na wszystkie obszary naszego życia. Widziałam gdzieś w internecie wzór mapy marzeń budowanej na bazie rombu. Moim zdaniem jest to absolutnie niedopuszczalne! Romb – jako przewrócony kwadrat – przedstawia rozbity dom, rozpad związku lub kłopoty rodzinne i dom postawiony na głowie. Jeśli chcemy wykorzystać symbolikę do pracy z podświadomością, warto przyswoić sobie znaczenie symboli zanim zaczniemy ich na oślep używać. Brak odpowiedniej wiedzy może przynieść nam więcej szkody niż pożytku.

 

Wersja DRUGA

Wersję tę wymyśliłam sama, nie wiem więc czy zadziała tak samo, jak opcja klasyczna. Niemniej wychodzę z założenia, że energia podąża za myślą, powinno więc być dobrze. Zainspirowała mnie moja ukochana astrologia i ćwiczenia, które razem z przyjaciółką robimy na zajęciach z Mapami Emocji. Podłożem do wykonania techniki byłaby astrologiczna mandala. Wycinamy z kartonu koło i dzielimy na 12 równych części zgodnie z astrologicznymi sektorami nazywanymi domami. Uproszczone znaczenie domów, które możemy wykorzystać w tworzeniu Mapy Marzeń jest następujące:

I dom – ja (podobnie jak CENTRUM w wersji Feng Shui)

II dom – bogactwo

III dom – nauka

IV dom – rodzice, dom, tradycja

V dom  – dzieci, twórczość

VI dom – zdrowie

VII dom – związki

VIII dom  – seks, władza

IX dom – podróże, studia

X dom – kariera zawodowa

XI dom – przyjaciele, marzenia

XII dom – rozwój duchowy

Wersja TRZECIA

To także opcja wymyślona przeze mnie, a więc nie znajdziecie jej zapewne w innych opisach sporządzania Mapy Marzeń. Robię ją w formie książeczki – skryptu, który po zakończeniu binduję. Na każdej stronie umieszczam zdjęcia i afirmacje na dany temat. Nie żałuję miejsca, aby każda ważna kwestia miała całą stronę. Osobna kartka na finanse, osobna na miłość, osobna na rodzinę. Niektóre strony przeznaczam na pojedyncze, wybrane marzenia. Np. gdybym chciała kupić nowe mieszkanie, to robię osobną stronę na ten temat z wypisanymi charakterystycznymi cechami owego mieszkania. Chociaż można taki obrazek wkleić także w dział finansów czy rodziny, to dodatkowa kartka daje więcej energii – to jasne.

W przeciwieństwie do wyklejanych kolaży mogą się tam znaleźć całe zdania, opisy, inwokacje. To zapewne ma znaczenie, szczególnie dla lewopółkulowców, których podświadomość lepiej reaguje na tekst pisany niż obrazki. Minusem natomiast jest to, że wersja książeczki nie pozwala ogarnąć jednym rzutem oka całej mapy. Trzeba usiąść i ją przeglądać. Każdego dnia, co najmniej przez miesiąc lub dwa. Codzienne przeglądanie jest na pewno silniejsze w działaniu niż zerkanie na kolaż. Ale jeśli zapominamy i nie przeglądamy, wówczas nasza książeczka nie działa…

Forma plastyczna  jest dowolna. Można malować, rysować, wyklejać papierem kolorowym lub muszelkami, a nawet kamieniami półszlachetnymi. Uważam, że można wykonać Mapę Marzeń w programie graficznym komputerowo, a następnie wydrukować. Każdy może wybrać sobie taką technikę, która jest mu najbliższa i najłatwiejsza. Liczy się skupienie, wiara w działanie metody oraz włożona energia – czas i wysiłek. Na pewno ważne też, aby się przy tym dobrze bawić, ponieważ lekkość i radość przyciągają spełnienie naszych planów. Podświadomość jest jak małe dziecko i o wiele lepiej daje się zakodować, kiedy wybieramy metodę będącą dobrą zabawą.

Najczęściej stosuję swoją ulubioną technikę kolażu, którą od lat wykonuję różne ilustracje i karty. Wybieram z kolorowych czasopism najpiękniejsze zdjęcia, które kojarzą mi się z miłością, szczęściem, zabawą, podróżami, bogactwem. Wyklejam mapę tworząc wizje i obrazy, zgodnie z odpowiednimi polami. Czasem bawię się komputerową grafiką i sama tworzę wymarzone obrazy, a następnie drukuję i wyklejam. Tak też można. W tym roku jednak… własnoręcznie ją namalowałam. Od niedawna maluję farbami akrylowymi, więc naturalnym było, że zapragnęłam taką właśnie techniką zrobić swoja najnowszą mapę.

Dobieram symbole, które najlepiej do mnie przemawiają i które najbardziej mi się podobają. To ważne – podobnie jak przy pracy z afirmacją: kiedy tworzymy swoją Mapę Marzeń, wybierajmy te zdjęcia czy rysunki, które działają na nas pozytywnie, wywołują na twarzy uśmiech, powodują, że zaczynamy marzyć i planować (np. wakacyjny wyjazd). To nie dzieło sztuki, nie musimy wstawiać kontrastów, wprowadzać cienia. Mapa Marzeń może i powinna być przesłodzona i rozświetlona.

Obrazy maja się podobać przede wszystkim jej Twórcy, a nie komuś innemu, ponieważ tworzymy plan własnego życia. Komuś mogą się podobać palmy i ciepłe morza, a my wolimy niedostępne górskie szczyty i najlepiej odpoczywamy uprawiając zimowe sporty. Wklejamy wówczas obrazy gór w zimie i narciarza, a nie widoczki rodem z Polinezji.

Zwracajmy uwagę na szczegóły symboliki. Jeśli w obszarze związków chcemy wkleić zdjęcie przytulonej pary, zwróćmy uwagę na to, czy oboje na tym zdjęciu patrzą na siebie, czy się uśmiechają do siebie. Czasem ludzie pozornie się obejmują, ale ich oczy czy wyraz twarzy pokazują, że są sobie całkiem obcy i myślą o… kimś lub o czymś… zupełnie innym. Widziałam zdjęcia przytulonej do mężczyzny kobiety, która miała, bardzo smutne oczy. Całe zdjęcie emanowało rozpaczą zamiast miłości. Unikajmy takich zdjęć. Unikajmy też ostrych kształtów, rombów, zębów, haków i wszelkiego rodzaju broni, ponieważ to kreuje napięcia i kłótnie. Wszystkie zdjęcia i wszystkie formy powinny emanować dobrą energią, czyli mieć pozytywną wymowę.

 

Co można namalować lub wklejać w poszczególne pola, wypisuję poniżej. Oczywiście to tylko przykłady, możliwości jest dużo więcej.

Bogactwo – pieniądze, banknoty, biżuteria, samochód, dom, nowy komputer, komórka, inne przedmioty, które chcemy kupić, złota rybka

Sława – górskie szczyty, strzeliste wieże (np. Wieża Eiffla w Paryżu), trofea, nagrody, puchary, dyplomy, dzieła sztuki, elementy sakralne – figurka Buddy, obrazek świętego.

Związki – zdjęcia zakochanych par, dwa serduszka, dwa delfiny, dwa gołębie, dwa łabędzie, kwiaty (najlepiej róże lub peonie), obrączki, kamienie szlachetne

Dzieci – zdjęcia dzieci koniecznie uśmiechniętych, najlepiej razem z rodzicami, zdjęcia przedstawiające rozrywkę i zabawę oraz twórczość, przedmioty reprezentujące nasze hobby

Przyjaciele – zdjęcia konkretnych przyjaznych nam osób, Anioły, zwierzęta domowe, egzotyczne widoki miejsc, które chcemy odwiedzić, mapy, globusy.

Droga – droga: jasna, prosta, wyraźna, równa, wygodna; woda, fontanna, kwiaty, klucz, statek, dyplomy, puchary

Rozwój – książki, komputer, dyplomy, podobizny nauczycieli duchowych (np. Dalaj Lama), symbole wiedzy duchowej (kwiat lotosu, kundalini), zdjęcia gór, lis lub sowa – symbol mądrości.

Rodzice – zdjęcia rodziców, kominek z płonącym ogniem, choinka, drzewo, kolumny, kwiat, obraz, zdjęcie wody, herb rodowy.

Centrum – swoje zdjęcie z najlepszych czasów, zdjęcie modelki (aktorki), do której chcemy być podobni, wszystko, co kojarzy nam się ze zdrowiem, witalnością.

  

Mapę marzeń można wykonać w dowolnym momencie, kiedy czujemy, że mamy na to ochotę. Aby wzmocnić jej działanie, można wykorzystać pewne szczególne dni, np. początek roku kalendarzowego, początek roku astrologicznego (przesilenie wiosenne) lub swoje urodziny. Ja zazwyczaj wybieram początek roku numerologicznego, ponieważ jestem wyjątkowo uwrażliwiona na numerologiczne wibracje – przypada on na ostatni nów września.

I tutaj ważna uwaga: ludzie myślą na ogół, ze pełnia księżyca najsilniej obdarza nas mocą. Otóż mistrzowie duchowi twierdzą, że nów jest równie silny. Co ważniejsze: to nówwspiera wszelkie formy wzrostu, korzystnie wpływa na inicjowanie nowych projektów. A zatem wzmacnia przedsięwzięcia gospodarcze, związki, twórcze pomysły. Jest więc odpowiednim okresem dla życzeń, które rozpoczynają nowe sytuacje w naszym życiu.

Proponuję wykonanie Mapy w czasie nowiu księżyca w Baranie, ponieważ Baran zaczyna nowy rok astrologiczny. Byłby to pierwszy nów księżyca po wiosennej równonocy (w roku 2018 nów ten przypada 16 kwietnia o godz. 02:58). Dla tych którzy z jakiegoś powodu nie zdążą w tym terminie proponuję inne nowie księżyca, a ich terminy znajdziecie tutaj. Dla celów finansowych nów w Byku będzie z pewnością korzystny. Dla nauki lub podróży – nów w Bliźniętach, dla związków – nów w Wadze. 

Mapę należy wykonać w przeciągu 48 godzin od momentu wejścia księżyca w nów. Jest to ważne, aby nie malować (wyklejać) jej w nieskończoność. Powinno to być energiczne twórcze działanie, które uruchamia magię podświadomości. Ja zazwyczaj wykonuję ja szybko i za jednym podejściem – taka zabawa trwa około 2-3 godzin. Rozciąganie w czasie, przerywanie pracy na kilka dni, odkładanie na później nie przynosi spodziewanych efektów. Mapa Marzeń działa jak zaklęcie lub rytuał, a przecież nikt nie rzuca zaklęć na raty…

Bogusława M. Andrzejewska

Afirmacja

Mistrzowie twórczego życia twierdzą, że wszystko, czego pragniesz, możesz sobie sam wykreować. Wystarczy poświęcić trochę czasu, włożyć nieco wysiłku w specjalne metody i stwarzasz sobie nową rzeczywistość zgodną z twoimi dążeniami. Kreacja wymaga trzech podstawowych rzeczy: idei, słowa i czynu. Idea to pomysł, pragnienie, wyraźne określenie czego tak naprawdę chcesz. Kiedy już na pewno wiesz, co jest ci teraz najbardziej potrzebne, możesz ideę napełnić magiczną mocą słowa. Słowo zasili twój pomysł energią, bo zwerbalizowanie pewnych dążeń jest niczym innym, jak napełnieniem ich potencjałem, który sprawi, że zmaterializują się w twojej rzeczywistości.

Moc słowa jest dostrzegalna na każdym kroku. Podstawą jest oczywiście pozytywne myślenie, bo to nasze myśli kreują otaczający nas świat. Jeśli stale powtarzasz sobie, że „masz pecha i nic ci się nie udaje”, to faktycznie los jakby się sprzysiągł – na każdym kroku ponosisz fiasko. Jednak ci, którzy idą do urzędu załatwić bardzo trudną sprawę i z uśmiechem twierdzą: „załatwię na pewno!”, stawiają na swoim. Siłę wypowiadanych myśli widać też bardzo wyraźnie w sytuacjach, które ktoś na przykład „wykrakał”. Nie zawsze wiąże się to z umiejętnością przewidywania. Częściej przykra sytuacja jest spowodowana właśnie wykreowaniem jej poprzez ciągłe powtarzanie, że to na pewno się wydarzy.

Skoro możemy „wykrakać” sobie przykrości, to staje się oczywiste, że można sobie powiedzmy „wyćwierkać” dobre sytuacje. Planowe tworzenie pomyślnych zdarzeń za pomocą słowa nazywamy afirmowaniem, a specjalnie ułożone krótkie teksty to afirmacje. Tworzenie afirmacji może okazać się bardzo przyjemną twórczą zabawą, niemniej jednak wymaga ona przestrzegania kilku bardzo ważnych zasad.

  1. Tekstpowinien być ułożony w formie twierdzącej czasu teraźniejszego, ponieważ afirmując w czasie przeszłym tworzysz jedynie wspomnienia, a w czasie przyszłym budujesz ciągłe oczekiwanie, że coś kiedyś się zdarzy. Czyli nie piszesz: „będę zarabiał dużo pieniędzy”, tylko: „zarabiam dużo pieniędzy”.
  2. Nienależy używać słowa „NIE”, ponieważ podświadomość lubi zgubić to słowo i wówczas zmienia się cały kontekst. Zatem zamiast mówić: „nie choruję”, używam określenia „jestem zdrowy”.
  3. Nienależy używać określeń typu: chcę, pragnę, potrzebuję, gdyż w ten sposób afirmujesz sobie nieustające chcenie, pragnienie, potrzebę. Wobec tego nie: „chcę być godny miłości”, lecz„jestem godny miłości”.
  4. Unikajokreśleń o negatywnym zabarwieniu. Twórz przestrzeń harmonijną i wypełnioną wyłącznie przez pozytywy. Nie powinno się afirmować np. „jestem wolny od bólu i choroby”, lecz zdecydowanie:„jestem zdrowy, silny i radosny”. Podobnie nie będzie dobre określenie „uwalniam się od pecha”, a lepiej zadziała: „przyciągam same pomyślne dla mnie wydarzenia”.
  5. Tekstpowinien być krotki, zwięzły i oczywisty znaczeniowo. Im bardziej skomplikowany elaborat próbujesz wpakować do swojej podświadomości, tym mniejsze szanse, że ci się to uda.
  6. Lepiejunikać oczywistych kłamstw, bo oszukiwana podświadomość może nie zrozumieć naszych intencji. Zamiast mówić: „mam portfel pełen pieniędzy”, podczas gdy od kilku tygodni świeci on pustkami, znacznie uczciwiej jest afirmować: „przyciągam dużą ilość pieniędzy”lub „otwieram się na wysokie zarobki”.
  7. Dobierajsłowa harmonizujące z twoim wnętrzem, takie, które dobrze się kojarzą i są ci bliskie. Czasem zamiast: „otwieram się na ekonomiczne bezpieczeństwo” lepiej zabrzmi:„otwieram się na dobrobyt”. To jest rzecz bardzo indywidualna, więc chociaż podaję tu sporo przykładów, najlepiej samemu poszukać własnych słów.

Kiedy już wybierzesz sobie odpowiednie teksty, przystępujesz do pracy. Nie staraj się od razu przeafirmować całego życia i wszystkich problemów, bo podświadomość się pogubi. Należy pracować pomału, cierpliwie i systematycznie. Przypomina to troszkę tresurę psa. Każdy, kto miał kiedykolwiek do czynienia z układaniem szczeniaka, ma w tym względzie ułatwione zadanie. Wystarczy przypomnieć sobie, ile razy cierpliwie trzeba powtórzyć „siad”, zanim zwierzę zrozumiało. Ponadto zwróć uwagę, że ucząc pieska używałeś krótkich dźwięcznych rozkazów: leżeć, waruj, aport, zostań. Chyba nikt nie próbował w trakcie nauki do swojego pupila przemawiać długimi wywodami typu: „a teraz moje kudłate zwierzątko proszę, żebyś tutaj został pod sklepem, bo ja musze zrobić zakupy na obiad, a ciebie tam nie wolno wprowadzać, więc siedź tu cierpliwie i czekaj na panią”. Krótkie: „zostań” załatwiało sprawę, gdyż pies szybko kojarzył o co nam chodzi. I tutaj istotna uwaga. Kiedy pies jest nauczony pewnych rzeczy, możemy pozwalać sobie na nieco inne zachowanie. Przyzwyczajony do tego, ze zawsze czeka pod sklepem w tym samym miejscu, automatycznie siada i czeka na przywiązanie smyczy, zanim wydamy polecenie. Zazwyczaj dobra pani przemawia wtedy do pupila, nie wydając mu rozkazów, bo on już wie, co ma robić i reaguje samorzutnie. Podobnie z nasza podświadomością. Kiedy nauczysz ją reagować na afirmacje, kiedy twoje życie zacznie szybko i spontanicznie zmieniać się zgodnie z wypowiadanymi przez ciebie słowami czy krótkimi zdaniami, wówczas możesz przystąpić do bardziej zaawansowanej pracy i pisać co wieczór tzw. dekrety afirmacyjne. Są to całe długie teksty, składające się z kilkunastu zdań. Odpowiednio przygotowana podświadomość zacznie je spełniać tak, jak kiedyś krótkie afirmacje. Jednak na początku pracy pisanie dekretów jest stratą czasu.

Kiedy zaczynasz, wybierz sobie np. trzy lub cztery afirmacje, dotyczące najlepiej tego samego tematu. Możesz powtarzać je chodząc po domu i wykonując różne czynności. Wypowiadanie pozytywnych zdań jest szczególnie dobrą formą pracy, ponieważ uczy nas tworzenia pozytywnych myśli i mówienia w pozytywny sposób. Kiedy ciągle powtarzam: „otwieram się na dostatek wszechświata”, to w momencie, kiedy spotkam kogoś, kto zaczyna narzekać na nędzę i wysokie ceny, nawykowo myślę pozytywnie i nie poddaję się temu, tylko nadal „otwieram się” na bogactwo, którego jak przecież wiemy, jest pod dostatkiem dla wszystkich. Jeśli uciekamy się do pisania, jak podają niektóre podręczniki, to nie ma tego efektu. Pisanie afirmacji w zeszycie działa słabiej i jest jakby specjalnym zadaniem, działającym tylko w momencie wykonywania. Przekonaj się, ze często choć przez godzinę wieczorem piszesz afirmacje „jestem zdrowy, czuję się świetnie”, to spotkanej przed południem sąsiadce, która narzeka na ból głowy zaczynasz wtórować, ze ciebie tez dzisiaj łamie w kościach. Pisanie przydaje się na innym etapie pracy z podświadomością, ale o tym za chwilę.

Tymczasem wypowiadasz odpowiednie teksty do siebie, do lustra, zmywając naczynia, prasując. Bardziej leniwi mogą nagrać je sobie na kasetę audio i słuchać przez słuchawki, ale to z kolei wbrew pozorom bardziej męczy i zamyka na uczucia – jest bardziej mechaniczne. Kiedy w swobodnej kolejności powtarzasz sobie wybrane zdania, słuchasz jednocześnie jak reagujesz na to, co mówisz. Obserwujesz, czy rodzi się bunt w środku i jakie myśli się pojawiają. Często będą to podpowiedzi z czym jeszcze trzeba popracować, jaki aspekt podświadomości jest do przerobienia. Ponadto wypowiadając afirmacje siłą rzeczy skupiasz się na nich, łączysz z nimi, a to jest ogromnie ważne! Tymczasem słuchanie ich z kasety sprawia, że wpadasz w automatyzm i tak naprawdę to zaczyna być czymś w rodzaju: „wrzuć monetę”. Twoje myśli odlatują w innym kierunku i cała praca zaczyna tracić sens.

Zupełnie na czymś innym polega metoda słuchania nagranych na kasetę afirmacji w specyficzny sposób. Ustawia się głośność na granicy słyszalności tak, by nawet nie do końca rozumieć słowa i wkłada słuchawkę wyłącznie do lewego ucha. Podawane teksty są kodowane wyłącznie przez prawą półkulę. A o to przecież chodzi. Polecam tą metodę, jako rzecz opracowaną przez specjalistów. Może być znakomitą techniką wspierającą pracę z podświadomością.

Niemniej podam tutaj metody, z których nie powinniśmy rezygnować, ponieważ dają nam one o wiele lepszy kontakt z naszym wnętrzem i mogą nam o wiele bardziej pomóc. Pierwszy sposób, to wypowiadanie afirmacji w szczególny sposób z nasyceniem jej energią. Otóż stajesz sobie swobodnie na bosych (mogą być w skarpetkach) lekko ugiętych nogach, kładziesz dłonie na brzuchu poniżej pępka w okolicy tzw. punktu mocy. Znajdziesz go w każdej książce opisującej czakry lub zasady jogi. Jeśli nie masz takich źródeł, po prostu połóż ręce poniżej pępka, tak jakbyś chciał energetyzować dotykiem dłoni jelita. Przez chwilę skupiasz się na tym punkcie i przenosisz do niego swoją świadomość. Kiedy czujesz się wystarczająco skupiony i umiejscowiony w tej właśnie części ciała, nabierasz spokojnie powietrza w płuca i wypowiadasz swój tekst czystym silnym głosem. Robisz to, wyobrażając sobie, że twój głos i afirmacja wychodzi z brzucha. Przekonasz się, że cały ten proces będzie nadawał twoim afirmacjom mocy, że zaskoczy cię siła twojego głosu i przekonanie z jakim zdania wydobywają się z gardła.

Zwróć uwagę przy tym na swoje ciało. Ono wyraźnie ci pokaże, co jest twoim problemem. Jeśli w trakcie wypowiadania afirmacji wzrok ci ucieka, myśli nie chcą się skupić, natychmiast zaczyna cię coś swędzieć, uwierać, czujesz, że koniecznie musisz stanąć inaczej albo poprawić skarpetki czy podrapać się po głowie – oznacza to, że twoja podświadomość buntuje się przeciwko tym twierdzeniom i trafiłeś w dziesiątkę z doborem afirmacji. Podświadomość ponownie porównam do pieska, którego trzeba wykąpać. Podobnie jak ona nie lubi zmian, tak pies z reguły nie lubi być kąpany. Kiedy próbujemy wrzucić go do wanny, zaczyna brykać, szarpać się. Twoja podświadomość boi się nowego i próbuje utrudnić ci pracę.

Jeśli natomiast z wraz z wypowiadaniem słów czujesz, jak energia w Tobie rośnie, jak dostajesz skrzydeł, oznacza to, że afirmacja jest zbędna. Tekst, który mówisz, jest dobrze zakodowany w podświadomości. Musisz poszukać innej przyczyny swoich problemów. Wreszcie: może się zdarzyć, że nie czujesz nic. Wypowiadane słowa nie nawiązują kontaktu z twoim ciałem i czujesz jakby były zupełnie obce, mechaniczne. Świadczy to o źle sformułowanym tekście. Być może użyłeś nieodpowiednich słów, być może zdanie jest zbyt skomplikowane i podświadomość zupełnie go nie rozumie. Musisz usiąść i jeszcze raz zbudować inną afirmację.

Kolejną metodą pracy jest krótka zabawa przed snem. Leżąc w łóżku zamykasz oczy, odprężasz się, po czym na wdechu powtarzasz w myśli swoje zdanie, a na wydechu wyobrażasz sobie, że już to masz. Jest to połączenie afirmacji z wizualizacją – inną znakomita i bardzo silnie działającą techniką spełniania marzeń. Oczywiście może się zdarzyć, że nie wiesz jak wizualizować. Na pewno, kiedy afirmujesz sobie cos materialnego, np. portfel z pieniędzmi czy nowy dom albo samochód, wyobrażanie sobie tego na wydechu nie nastręczy żadnych problemów. Jak jednak wyobrazić sobie, ze zasługujesz na coś albo jesteś godny miłości? Otóż najważniejsze jest wzbudzenie w sobie takiego właśnie uczucia. Jakbyś był godny, dumny czy też kochany przez kogoś cudownego. Uczucia są bardzo silnym czynnikiem działającym na kodowanie podświadomości.

Na koniec jeszcze jedna technika, a mianowicie medytacja z afirmacjami. Połóż się wygodnie lub usiądź  z wyprostowanym kręgosłupem. Zamknij oczy i odpręż ciało w dowolny sposób. Weź trzy głębokie oddechy i wydychając powietrze powtarzaj w myśli: „mój umysł odpręża się”. Potem wyobraź sobie to, czego pragniesz. Jeśli afirmujesz dostatek zobacz, jak pieniądze napływają do ciebie ze wszystkich stron w postaci banknotów, czeków, przelewów. Jeśli afirmujesz pomyślność w związku poczuj, jak trzyma cię w ramionach ukochana osoba, jak przytula cię, całuje i szepcze do ucha to, co chciałbyś usłyszeć. Po chwili zabawy z wyobraźnią zacznij z mocą powtarzać w myśli afirmacje. Każdą powtarzaj tak długo, aż poczujesz, że stapia się z tobą, że staje się prawdą. Kiedy przepracujesz już wszystkie zaplanowane zdania, powiedz sobie: „To a nawet coś lepszego, właśnie staje się w imię najwyższego dobra! Niech więc tak będzie! A zatem tak jest!” Potem przez chwilę oddychaj spokojnie i pobądź jeszcze przez moment w wytworzonym przez siebie stanie. Otwórz oczy i zakończ medytację.

Proponowane przeze mnie techniki powodują, że najpóźniej po tygodniu mamy już pierwsze efekty pracy. Bywa, że energia rusza nawet następnego dnia! Jeśli jednak po trzech tygodniach afirmowania nic się nie dzieje, oznacza to, że nasza afirmacja dotyka zewnętrznej „łuski” pod która są jeszcze inne do przerobienia. Wtedy przychodzi czas na pracę z zeszytem. Codziennie pisz około 20-30 razy wybraną afirmację, która nie przyniosła rezultatów. Wystarczy parę dni, a czasem nawet jeden wieczór, aby odkryć głębsze przeszkody. Ważne, aby pisać pomału, starannie, skupiając się na treści i nawiązując z nią głęboki kontakt. Po drugiej stronie kartki pisz wszystkie myśli, które przychodzą ci do głowy przy zapisywaniu afirmacji. Najczęściej są to właśnie blokady, które musisz usunąć wcześniej. Np. afirmujesz: „Przyciągam dużą ilość pieniędzy” i do głowy przychodzi konkluzja: „jak taki głupek jak ja może cokolwiek zarobić”. To wskazówka do kolejnej afirmacji, która może wyglądać następująco: „Jestem wystarczająco inteligentny, aby zarabiać satysfakcjonującą mnie ilość pieniędzy”. W tym przypadku brak wiary w siebie blokuje finanse. Dopóki nie zmienisz tego kodu, afirmacja o przyciąganiu pieniędzy nie zadziała. Nie przerażaj się, jeśli okaże się, ze takich negatywnych kodów jest kilka. Po prostu po kolei je przeafirmuj. Masz doskonałe narzędzie do pracy z podświadomością, musisz tylko poświęcić temu troszkę czasu.

Ważne, aby uzmysłowić sobie, jak przejawiać się może pierwszy efekt twojego wysiłku. Jak wspominałam, podświadomość, z którą pracujemy jest jak pies, którego kąpiemy. Najczęściej nie obejdzie się bez ran, zadrapań, poza tym jesteś cały ochlapany wodą i wysmarowany błotem, które chciałeś zmyć z kudłów pupila. W końcu zwierzątko uspokaja się i można dokończyć dzieła. Podświadomość na początku będzie przyciągać wszystkie możliwe przeszkody, aby tylko zniechęcić cię do pracy. Jeśli afirmujesz dostatek, w tym czasie przyjdą wszystkie zaległe rachunki albo zgubisz portfel, albo zepsuje ci się jakiś drogi sprzęt. Jeśli pracujesz nad związkiem, to w tym czasie będziecie kłócić się częściej niż zwykle lub po prostu będziecie daleko od siebie. U niektórych jest to trudna chwila, u innych ledwo zauważalne napięcie. Ten etap nazywa się „oczyszczaniem”. Pamiętaj, aby nie skupiać się na tych przykrościach, bo one są przejściowe! Kontynuuj wytrwale pracę z afirmacjami, a wszystko wróci do normy, a następnie osiągnie poziom, do którego dążysz.

Na początku napisałam, ze kreacja składa się z trzech elementów: idei, słowa i czynu. Nie zapominaj o tym ostatnim. Jeśli cokolwiek afirmujesz, nie możesz liczyć, że leżąc i patrząc w sufit przyciągniesz wszystko czego pragniesz. Owszem, afirmacja ma wielką moc i zdarzały się przypadki, że ludzie afirmujący dostatek nie wychodząc z domu inkasowali ogromne sumy pochodzące ze spadku czy darowizny, ale to są szczególne sytuacje. Zatem jeśli pracujesz ze słowem, aby znaleźć dobrą pracę, przeglądaj ogłoszenia, rozsyłaj swoje CV, dzwoń w różne miejsca. Jeśli szukasz swojej drugiej połowy, wyjdź z domu do ludzi, spaceruj po parku, chodź do kawiarni i na towarzyskie spotkania, spotykaj się z jak największa ilością osób. Jeśli walczysz o zdrowie, bierz leki, stosuj zalecone kuracje. Afirmacja nie tylko wzmocni, ale i przyspieszy spełnienie twoich oczekiwań. Niemniej element działania jest w tym procesie niezbędny.

Nie zapominaj też o marzeniach! Wyobrażanie sobie upragnionej sytuacji, rozmyślanie o niej, odczuwanie całym sobą dobrych wrażeń i pozytywnych emocji towarzyszących spełnieniu to potężne narzędzia tworzenia rzeczywistości. Jeśli codziennie wieczorem przed zaśnięciem oddasz się przyjemnym marzeniom, to wkrótce zamanifestuje się w twoim życiu to, czego pragniesz.

Bogusława M. Andrzejewska

Metoda Evelyn Monahan

Afirmacja i wizualizacja są podstawowymi technikami, dzięki którym możemy pomyślnie wykreować swoje życie w taki sposób, jak pragniemy. Praca z obiema metodami jest najskuteczniejszą drogą do przekodowania negatywnych wzorców tkwiących w podświadomości. Oczywiście skutki są najlepsze i pojawiają się najszybciej, kiedy praktykujemy w wyciszonym stanie świadomości, bez natłoku myśli, w pełnym odprężeniu. Dlatego zanim przystąpimy do tworzenia obrazów naszych marzeń, zanim zaczniemy powtarzać wybrane teksty warto najpierw wyciszyć umysł, wejść w stan medytacyjny i stworzyć sytuację, którą Deepak Chopra nazywa “luką między myślami”. 

Amerykanka Evelyn Monahan w wieku 22 lat uległa wypadkowi, wskutek którego została sparaliżowana i straciła wzrok. Przez 10 lat cierpiała i czuła się coraz gorzej. Wówczas wymyśliła sposób pracy z własnym ciałem poprzez medytację, afirmację i wizualizację. Ćwiczyła systematycznie trzy razy dziennie i po dwóch tygodniach zaczęła odczuwać nieznaczna poprawę zdrowia. W oczach zaczęło pojawiać się światełko… Po kilku kolejnych tygodniach całkowicie odzyskała wzrok oraz sprawność ruchową. Obecnie w pełni zdrowa jeździ po świecie i uczy sposobu uzdrawiania, nazywanego  metodą psychotroniczną Evelyn Monahan. Jeśli przyjrzeć się opracowanej przez nią technice, łatwo można zauważyć podobieństwo do metody Silvy i innych metod opartych na pracy w zmienionym stanie świadomości. 

Metoda Evelyn Monahan jest skuteczna nie tylko jako sposób na zdrowie, ale jako antidotum na wszelkie problemy. Tym sposobem można pozbyć się nałogów, kłopotów finansowych, niesnasek w związku, poprawić relacje między partnerami lub rodzicami i dziećmi. Poniżej przedstawiam schemat metody, który należy sobie samemu uzupełnić w zależności od tego, z czym chcemy pracować. Przykładowe odprężenie ciała również jeśli wolimy, możemy zastąpić innym. Ważne, aby w trakcie praktyki zarówno ciało, jak i umysł były w pełni zrelaksowane i wolne od napięcia.

******

PSYCHOTRONICZNA METODA DLA ZDROWIA

Zamknij oczy i przez chwilę skup się na swoim oddechu. Rozluźnij powoli całe ciało…

Rozluźnij mięśnie powiek — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie powiek są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie szczęk i policzków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie szczęk i policzków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie ramion i barków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie ramion i barków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie rąk — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie rąk są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie brzucha — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie brzucha są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie pośladków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie pośladków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie nóg — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie nóg są rozluźnione.

Rozluźnij całe ciało… (napnij z całej siły wszystkie mięśnie, a po chwili rozluźnij) — jesteś rozluźniony…

Oddychaj głęboko przez nos — przeponowo, powoli. Wdychając powietrze, zobacz swym wewnętrznym okiem jak rozchodzi się ono po całym ciele, rozprowadzając po nim jasne kojące światło. Wydychając rozluźniaj ciało i umysł. Powtórz ten oddech trzy razy.

Powtarzaj w myśli słowa:

Przez mądrość mego Wyższego Ja i potęgę mojej Nadświadomości rozkazuję, niech wszystkie komórki mego ciała funkcjonują zdrowo i harmonijnie, niech moje ciało będzie zdrowe, silne i piękne.

Wyobraź sobie, swoje ciało zdrowe, silne i piękne… (możesz wyobrazić sobie siebie przeglądającego się w lustrze, gdzie twoje ciało ma idealny wygląd)

 *  *  * (chwila wizualizacji)

Wyobraź sobie, jak rodzice (przyjaciele, koledzy) ze wzruszeniem podziwiają twój znakomity stan zdrowia, jak znajomi gratulują Ci zdrowia i pięknego, młodego wyglądu, jak lekarze, oglądając wyniki wyrażają zdziwienie, że znikły objawy choroby…

*  *  * (chwila wizualizacji)

Powtarzaj w myśli słowa:

Przez mądrość mego Wyższego Ja i potęgę mojej Nadświadomości rozkazuję, niech moje  …… (tu wpisujesz tą część ciała, która jest chora) jest zdrowe, (gładkie, funkcjonuje prawidłowo, harmonijnie…)

Wyobraź sobie, że ten chorujący organ jest w pełni zdrowy, taki jak chcesz, aby był. Zobacz wewnętrznym okiem tą część ciała w idealnym stanie. Jeśli trudno ci zobaczyć ten narząd w sposób autentyczny, anatomiczny – przedstaw go w postaci pozytywnego symbolu, np. czystego kryształu, kuli białozłotego światła… Poczuj, ze jest całkowicie zdrowy.  

*  *  * (chwila wizualizacji)

Wyobraź sobie rozmowę z lekarzem, (z bioterapeutą) na temat twoich minionych chorób i tego jak znikły bez śladu.

*  *  * (chwila wizualizacji)

 Oddychaj głęboko i powoli przez nos — przeponowo trzy razy, potem przez chwilę obserwuj swój swobodny oddech. I otwórz oczy.

 ******

PSYCHOTRONICZNA METODA RZUCANIA PALENIA

Zamknij oczy i przez chwilę skup się na swoim oddechu. Rozluźnij powoli całe ciało…

Rozluźnij mięśnie powiek — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie powiek są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie szczęk i policzków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie szczęk i policzków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie ramion i barków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie ramion i barków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie rąk — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie rąk są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie brzucha — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie brzucha są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie pośladków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie pośladków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie nóg — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie nóg są rozluźnione.

Rozluźnij całe ciało… (napnij z całej siły wszystkie mięśnie, a po chwili rozluźnij) — jesteś rozluźniony…

Oddychaj głęboko przez nos — przeponowo, powoli. Wdychając powietrze, zobacz swym wewnętrznym okiem jak rozchodzi się ono po całym ciele, rozprowadzając po nim jasne kojące światło. Wydychając rozluźniaj ciało i umysł. Powtórz ten oddech trzy razy.

Powtarzaj w myśli słowa:

Przez mądrość mego Wyższego Ja i potęgę mojej Nadświadomości odrzucam od tej chwili potrzebę palenia papierosów, odrzucam każdą myśl i każdą siłę, która mnie skłania do palenia i pozostaję w całkowitej harmonii ze swoim ciałem.

Wyobraź sobie sytuację, w której całkowicie jesteś wolny od nałogu i świetnie się czujesz ze świadomością osoby niepalącej.

  *  *  * (chwila wizualizacji)

Wyobraź sobie, jak rodzice (przyjaciele, koledzy, koleżanki, znajomi) słuchają Twojej opowieści o tym, jak skutecznie i szybko rzuciłeś palenie. Zobacz wyraźnie tą osobę, z którą rozmawiasz, usłysz jej głos, zobacz jej zdziwienie, usłysz jak Ci gratuluje…

*  *  * (chwila wizualizacji)

Oddychaj głęboko i powoli przez nos — przeponowo trzy razy, potem przez chwilę obserwuj swój swobodny oddech. I otwórz oczy.

******

PSYCHOTRONICZNA METODA NA DOWOLNY TEMAT 

Zamknij oczy i przez chwilę skup się na swoim oddechu. Rozluźnij powoli całe ciało…

Rozluźnij mięśnie powiek — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie powiek są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie szczęk i policzków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie szczęk i policzków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie ramion i barków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie ramion i barków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie rąk — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie rąk są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie brzucha — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie brzucha są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie pośladków — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie pośladków są rozluźnione.

Rozluźnij mięśnie nóg — (napnij z całej siły, a po chwili rozluźnij) — mięśnie nóg są rozluźnione.

Rozluźnij całe ciało… (napnij z całej siły wszystkie mięśnie, a po chwili rozluźnij) — jesteś rozluźniony…

Oddychaj głęboko przez nos — przeponowo, powoli. Wdychając powietrze, zobacz swym wewnętrznym okiem jak rozchodzi się ono po całym ciele, rozprowadzając po nim jasne kojące światło. Wydychając rozluźniaj ciało i umysł. Powtórz ten oddech trzy razy.

Powtarzaj w myśli słowa:

Przez mądrość mego Wyższego Ja i potęgę mojej Nadświadomości rozkazuję, niech … (tutaj wstawiasz swoje pragnienie ) …

Wyobraź sobie wymarzoną sytuację…

  *  *  * (chwila wizualizacji)

Wyobraź sobie, jak rodzice (przyjaciele, koledzy, koleżanki, znajomi) słuchają Twojej opowieści o szczęściu, które Cię spotkało, wyobraź sobie wyraźnie, jak się komuś zwierzasz, opowiadasz o wymarzonej sytuacji, która już jest faktem… Zobacz wyraźnie tą osobę, z którą rozmawiasz, usłysz jej głos, zobacz jej zdziwienie lub radość, usłysz jak Ci gratuluje…

*  *  * (chwila wizualizacji)

Oddychaj głęboko i powoli przez nos — przeponowo trzy razy, potem przez chwilę obserwuj swój swobodny oddech. I otwórz oczy.

Bogusława M. Andrzejewska