Reiki i Anioły

Niedawno jedna z moich uczennic zapytała mnie, czy można pracować jednocześnie z Reiki i Aniołami, ponieważ gdzieś wyczytała, że te dwie energie nie są ze sobą harmonijne. To kolejny mit, który chciałabym tutaj wyjaśnić. Przepełnia mnie przy tym ogromne zdziwienie, skąd ludzie czerpią takie absurdalne teorie, jakby zupełnie nie mieli pojęcia, czym jest energia Reiki. Wierzyć się nie chce, że te osoby, które czują się gotowe, by pisać o Reiki tak niewiele wiedzą o działaniu tej pięknej energii.

Mój wspaniały nauczyciel, pierwszy polski Mistrz Reiki Jan Peterko powtarzał często, że „Reiki jest wszystkim i Reiki nie jest wszystkim”. Ta cudowna metafora jest podstawą do rozumienia prawdziwej istoty Reiki. Ta energia jest wszędzie i wszystko wypełnia, wszystko zasila. Sama nazwa oznacza metodę, dzięki której pobieramy więcej energii KI, niż pobiera jej zwykły człowiek, zwierzę, roślina. Nie ulega jednak wątpliwości, że czerpie sobie tę energię każdy – także ksiądz, który z wyżyn ambony krzyczy, że Reiki pochodzi od piekielnych mocy, co jest jednym z największych paradoksów naszego wieku.

Pobieranie energii KI można w wielkim uproszczeniu porównać do płytkiego oddychania. Praktykę Reiki do głębokiego przeponowego oddechu, który dostarcza nam o wiele więcej tlenu. Zadajmy sobie zatem pytanie, czy jeśli oddycham płytko, to praca z Aniołami, Tai Chi, medytacją, modlitwą, wiarą w Boga czy czymkolwiek innym jest dobra? Zakładam, że wszyscy tu przytaknęli. Dlaczego zatem głęboki oddech ma automatycznie sprawiać, że wszystko, co wymieniłam, przestaje być harmonijne?

Cokolwiek robi człowiek, który nie zna Reiki, może także robić osoba zainicjowana. Silniejszy przepływ Reiki nie zmienia nas w ten sposób, że przestajemy harmonizować z Wszechświatem i różnymi jego aspektami. Wręcz przeciwnie. Uczono mnie, że Reiki wzmacnia i zabarwia miłością wszystko cokolwiek robię. Wypraktykowałam to wielokrotnie. Dzisiaj robię Reiki na każdy horoskop i każdy portret numerologiczny, zanim zacznę analizę. Przed każdą praktyką medytacyjną wchodzę w przepływ Reiki. Nawet kiedy gotuję obiad, robię Reiki na wszystkie jego składniki. Mogłabym tu wymieniać pół dnia, na co robię Reiki. Ale łatwiej chyba będzie, jeśli powiem, że w moim życiu nie istnieje taka rzecz, taki temat, na który nigdy nie robiłam Reiki. Nie ma takich spraw, ponieważ nawet moje komputery są już oswojone z energią, którą działam na nie, kiedy odmawiają posłuszeństwa. Dlaczego zatem nie łączyć Reiki z medytacją z Aniołami? To także robię od lat z pozytywnym skutkiem. Nie wierzcie zatem ignorantom, którzy próbują zakreślić ograniczenia dla Reiki. One nie istnieją. Reiki jest dobra na wszystko.

Bardzo istotną kwestią jest fakt, że sama metoda Usui Reiki jest w pełni kompletna. Stosując się do zasad przekazu w linii: Usui – Hayashi – Takata – Furumoto nie potrzebujemy niczego więcej ponad to, czego nauczyliśmy się na seminarium. Oznacza to, że nie ma potrzeby wzbogacania tej metody pracą z Aniołami czy czymkolwiek innym. Metoda jest idealna taka, jaka jest.

Jak wiemy powstało dużo różnych odmian Reiki, w których pracuje się z różnymi symbolami, Aniołami, tradycjami, ale też noszą one charakterystyczne dla siebie nazwy: Raku Kei Reiki, Usui Tybetańskie, Karuna Reiki, Jo Reiki, Blue Star Reiki, Golden Age Reiki, Anielskie Reiki… To jest moim zdaniem ogromnie ważne, aby metodę rozbudowaną innymi technikami i znakami nazywać inaczej i dzięki temu odróżnić od podstawowej metody Usui Reiki. Każdy z nas ma prawo wyboru, z jaką linią czy techniką Reiki chce pracować.

Tu jednak nie mówimy o takich mieszanych metodach, w których na bazie Reiki stworzono coś nowego. Ja sama pracuję wyłącznie w systemie Usui Reiki i nie chcę zabierać głosu na temat metod, których nie znam. Mówimy o codziennej pracy z Reiki Usui i korzystaniu z tej energii w różnych sytuacjach. Możemy ją łączyć dokładnie ze wszystkim, co robimy. Łączyć nie oznacza tworzyć nowego systemu i mieszać zasad pracy. Łączyć, oznacza dla mnie: wejść w przepływ Reiki zgodnie z zasadami Reiki Usui, a następnie zrobić medytację z Aniołami lub astrologiczną analizę czy cokolwiek innego. Lub odwrotnie: pomodlić się do Aniołów i wejść w przepływ Reiki.

Wielu terapeutów osiąga piękne efekty, kiedy układają na ciele klienta kamienie szlachetne, rozpylają zapachy, włączają relaksującą muzykę i tak robią zabieg Reiki. Mamy tu cztery odrębne metody złączone w całość. A przecież można trzymając dłonie na ciele przyjmującego dodać jeszcze modlitwę do Aniołów. Takie sposoby pracy od wielu lat zdają pomyślnie egzamin. Dlaczego nie korzystać z pozytywnych doświadczeń innych ludzi? Powtórzę dla jasności, że nie tworzymy tu nowej metody pracy z Reiki – zabieg wykonujemy dokładnie wg zasad, nie dodajemy żadnych innych znaków. Jednak równolegle korzystamy z muzyki, aromaterapii, minerałów i mocy modlitwy.

Moim zdaniem jedną z największych zalet Reiki jest jej spójność i harmonia ze Wszystkim Co Jest. Nie ma znaczenia, czy jest to medytacja, gimnastyka, jazda na rowerze, czy praca z Aniołami, z elementalami, z minerałami, z kolorami. Warto pamiętać, że Reiki jest harmonijna ze wszystkim, co pojawia się na Ziemi. Dotąd nie spotkałam sytuacji, w której Reiki nie byłaby spójna z czymkolwiek. I jest to dla mnie całkiem zrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Reiki jest wszystkim i we wszystkim.

Zainteresowanych tematem i niedowiarków odsyłam do książki mojego nieżyjącego już przyjaciela Andrzeja Bednarza pt. „Życie z Reiki”, który przepięknie opisał pracę z energią. Polecam także książki Diany Cooper i Doreen Virtue – jasnowidzące specjalistki od angelologii, które kontaktują się z Aniołami i bezpośrednio od nich przekazują wiedzę miedzy innymi na temat Reiki. Poczytajcie, co mówią inni. Nie musicie wierzyć mi i moim doświadczeniom, w których Aniołowie i Archaniołowie z radością towarzyszą mi przy każdej inicjacji. Nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że zostały zaproszone i chcą. Anioły bardzo lubią Reiki. Dlaczego lubią – o tym napiszę innym razem.

Są sytuacje, kiedy ktoś nie chce Reiki lub boi się jej. Nie robimy nigdy zabiegów na siłę i wbrew woli danej osoby. To jednak nie zmienia faktu, że ta osoba nie wiedząc o tym, pobiera cały czas energię KI. Ponieważ energia płynie za myślą, to jakakolwiek niechęć do Reiki płynąca z ignorancji, może wytworzyć bolesną blokadę. Ta sama osoba przyjmie z błogością energię, kiedy tylko straci przytomność i w miejsce niemądrego „ego” kontrolę przejmie Wyższe Ja człowieka, które wie i rozumie czym jest Reiki.

Moim największym zaskoczeniem było odkrycie, że Reiki potrafi współegzystować nawet ze „złem”. Niektórzy nauczyciele Reiki bawią się „czarna magią”, krzywdząc innych. Są też tacy reikowcy, którzy nieświadomie zabrnęli w ciemne energie i pracują dla nich. Reiki przed tym niestety nie obroni – to ludzie dokonują wyboru, mają przecież wolną wolę. Jednak przepływając przez te osoby, uzdrawia ich tak, jak tylko może. Najczęściej prowokując oczyszczanie, stawiając im na drodze mądrych ludzi, podpowiadając, co mają zrobić. Rzadko kiedy subtelne działanie Reiki spełni rolę egzorcyzmu. Jednak chcę tu tylko pokazać, że Światło nie boi się ciemności. Światło w formie Reiki wpływa w sam jej środek i ją rozświetla. Tym bardziej absurdalne wydaje się wymyślanie rzeczy, tematów i miejsc, które mogłyby być nieharmonijne z tą piękną energią.

Bogusława M. Andrzejewska

Advertisements

Deepak Chopra

Siedem Duchowych Praw Sukcesu

1. Prawo CZYSTEJ MOŻLIWOŚCI

Jesteś czystą świadomością, taka jest twoja prawdziwa duchowa natura. Twoja świadomość jest polem nieograniczonej możliwości i nieskończonego tworzenia. Aby móc w pełni z niej korzystać, powinieneś odkryć swoją prawdziwą istotę, którą ponadto cechuje ogromna wiedza, bezgraniczna cisza, doskonała równowaga, prostota i szczęście. Kiedy poznasz, kim naprawdę jesteś, będziesz mógł zrealizować każde swoje marzenie…

Inaczej mówiąc, jest to “prawo jedności”, ponieważ wszystko przeniknięte jest jedną energią. Ty także. Jesteś jednym ze wszystkim, co spotykasz na swojej drodze. Ważne jest odpowiednie ukierunkowanie. Jeśli ważne jest dla ciebie, to co na zewnątrz, czyli przedmioty, sytuacje itd. – automatycznie zostajesz pod wpływem tychże. Przejmujesz się wydarzeniami, uzależniasz od opinii innych osób, stajesz się niewolnikiem pragnień posiadania tego czy tamtego. Pozorna moc przemija razem ze stanowiskiem, zdrowiem, pieniędzmi. Wszystko cokolwiek budujesz, oparte jest na lęku, czy inni cię zaakceptują, czy okażesz się wystarczająco wspaniały.

Spróbuj ukierunkować się na JAŹŃ! Twoje wnętrze jest cząstką boskości, jest doskonałe, mądre, dobre, szczęśliwe i wesołe. Staniesz się wówczas wolny i niezależny od innych osób, przedmiotów, zdarzeń. Będziesz niewrażliwy na krytykę, nie będziesz bał się niczego, nie będziesz wchodził w konflikty z innymi, wiedząc, że wszyscy są tym samym duchem w różnych przebraniach. Wejście w kontakt z JAŹNIĄ umożliwi ci czerpanie z pola czystej możliwości.

Metody pracy:

1. Spróbuj codziennie pomedytować chociaż po pół godziny rano i wieczorem. Ta medytacja to siedzenie w ciszy i milczeniu, bycie oderwanym od wszystkiego, co na zewnątrz. Pozwalaj swoim myślom przepływać jak rzece, niech się uspokoją i znikną. Kiedy pojawi się luka między myślami – to właśnie dotykasz swojej JAŹNI.

2. Postaraj się każdego dnia spędzić trochę czasu obcując z przyrodą. Przyroda wycisza i pozwala sięgnąć do samej głębi naszego jestestwa.

3. Nie osądzaj nikogo i niczego. Spróbuj chociaż kilka godzin dziennie nie osądzać, nie wydawać wyroków, nie krytykować. To może być trudne, ale z biegiem czasu… możesz wydłużać okresy nie osądzania.

 

2. Prawo DAWANIA I BRANIA

Dawanie i branie to dwa aspekty tej samej energii. Dawanie rodzi otrzymywanie, a otrzymywanie  – dawanie, ponieważ energia w przyrodzie musi po prostu krążyć i płynąć. 

Zasady są proste: im więcej dajesz, tym więcej otrzymujesz. Jednakże dając, ciesz się z dawania, wówczas energia zostaje zwielokrotniona. Jeśli ofiarowując coś, odczuwasz stratę, wówczas nie dajesz naprawdę i zasada nie zadziała. Liczy się intencja, myśl, ponieważ to myśl prowadzi energię. Zatem dawaj z radością, uruchamiając przepływ energii. Dając, wiedz, że nic nie tracisz tak naprawdę, tylko robisz miejsce na nowe. Dbaj jednak, by dawać szczerze, a nie pozbywać się czegoś, co komuś wciskasz bez sensu. Bądź czujny na rzeczywiste potrzeby drugiego człowieka. Dając jałmużnę, nie myśl o żebraku, że jest biedny, bo wzmacniasz jego biedę, myśl o przepływie energii i o sensie samego dawania komuś, kto w tym momencie potrzebuje wsparcia.

Warto też nauczyć się brać z wdzięcznością to, co dają nam inni. Jeśli czegoś nie chcesz przyjąć to tak, jakbyś wyobrażał sobie, że dający jest biedny. Tworzysz dla niego złą wibrację. Bez względu na zamożność ofiarowującego, przyjmij z wdzięcznością jego dar, wyobrażając sobie, że jest bardzo bogaty i stać go nie tylko na taki prezent, ale dokładnie na wszystko. Twoja myśl zasila tą osobę energetycznie.

Trzeba pamiętać, że to BIORCA uruchamia DAWCĘ. Innymi słowy: jeśli przyjmujesz z wdzięcznością, otwierasz przepływ energii dla siebie i dla osoby, która chce cię obdarować. Biorąc – dajesz… Nie wzbraniaj się przed przyjęciem szczerze ofiarowanej pomocy, dobrego słowa czy przedmiotu, ponieważ odmawiając, nie tylko blokujesz przepływ dobrej energii, ale też wysyłasz do Wszechświata informację, że nie zasługujesz na nic dobrego.

Metody pracy:

1. Spróbuj zawsze dać coś każdemu, kogo spotykasz w danym dniu. Nie musi to być wielki prezent, wystarczy kwiat, modlitwa, dobre słowo, komplement…

2. Każdemu kogo spotykasz, życz radości i szczęścia.

3. Z wdzięcznością przyjmuj wszystko, co dostajesz od innych. Z wdzięcznością przyjmuj też słońce, śpiew ptaków, zapach kwiatów.

3. Prawo KARMY

To powszechnie znane prawo przypomnimy tylko w skrócie. Otóż należy sobie uświadomić, że aby zaznać szczęścia, należy zasiewać ziarna szczęścia. Dokonując w życiu niezliczonej ilości wyborów, podejmujemy decyzje, wykonujemy działania, które wytwarzają pewną określoną wiązkę energii. Wiązka ta powróci do nas w podobnej formie.

Metody pracy:

Zanim dokonasz wyboru, zadaj sobie dwa pytania:

1. Jakie będą konsekwencje?

2. Czy to przyniesie szczęście mnie i ludziom z mojego otoczenia?

Odpowiadając, obserwuj okolicę ciała, a szczególnie rejon serca. Jeśli twoje wrażenia będą nieprzyjemne, to raczej powinieneś tego działania zaniechać.

4. Prawo NAJMNIEJSZEGO WYSIŁKU

Polega na osiąganiu wszystkiego jak najmniejszym kosztem. Wystarczy przyjrzeć się przyrodzie, gdzie wszystko po prostu się dzieje. Natura spojona jest w całość energią miłości, dlatego wysiłek jest tam zbędny. Kiedy twoje działanie motywowane jest miłością, energia zostaje zwielokrotniona i można tę nadwyżkę wykorzystać w celu zmaterializowania pragnień. Wystarczy płynąć z falą, nurtem, nie stawiając oporu…

Należy nauczyć się akceptować wszystkie wydarzenia, bo wszystko jest takie, jakie być powinno. Kiedy coś cię drażni, to tak naprawdę reagujesz na swoje własne uczucia dotyczące sytuacji, a nie na samą sytuację. To twoje uczucia ci przeszkadzają, a nie sytuacja. (patrz: “Otwarcie się na ból” w Prospericie)

Nie znaczy to, że masz obarczać siebie winą za swoje emocje, czy spowodowanie czegoś. Cokolwiek się wydarza, po prostu się dzieje i nie należy szukać winnych, ani w sobie ani w innych ludziach. Wystarczy pamiętać, że w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji zawarte jest ziarno sposobności, które można twórczo wykorzystać. Można spróbować przekształcić trudny moment tak, aby wynikło z niego coś dobrego. Każda osoba, która zadaje nam ból, może stać się naszym nauczycielem. Każdy problem, który się pojawia, może być niezbędny naszej ewolucji. Zatem wszystko jest dokładnie takie, jak być powinno.

Nie warto też wdawać się w jałowe spory w obronie własnego zdania. Każdy ma prawo do własnych przekonań. Rezygnując z kłótni, odzyskasz spokój i bardzo wyraźnie poczujesz chwilę obecną. 

Metody pracy:

1. Akceptuj wszystko, co cię spotyka, ze świadomością, że tylko od ciebie zależy, jakie uczucia dana sytuacja w tobie wywoła. Weź odpowiedzialność za swoje uczucia.

2. Nie szukaj winnych, nie obwiniaj zwłaszcza siebie.

3. Nie wdawaj się w spory, pozostań otwarty na wszystkie poglądy.

5. Prawo INTENCJI I PRAGNIENIA

Cały świat składa się z energii i informacji, a człowiek jest częścią energetycznego pola wszechświata. Zatem można świadomie zmienić treść energetyczno-informacyjną siebie i swojego otoczenia. Dzieje się to dzięki uwadze i intencji. Uwaga niesie energię, a intencja przekształca. To o czym stale myślisz – wzmacniasz, to o czym zapominasz – więdnie i rozpada się.

Należy pamiętać, że intencja jest pragnieniem bez przywiązywania się do rezultatów (patrz: następne prawo). Uwagę trzeba skupić na teraźniejszości i tworzyć przyszłość. Skupienie uwagi na celu i nie dopuszczanie do tego, by przeszkody rozpraszały koncentrację sprawia, że przeszkody znikają i cel zostaje osiągnięty.

Metody pracy:

1. Sporządź listę pragnień i noś ją przy sobie. Spójrz na nią przed medytacją, przed pójściem spać, rano zaraz po przebudzeniu. 

2. Wprowadź listę pragnień do twórczego pola możliwości poprzez medytację.

  • w czasie medytacji wejdź w lukę między myślami

  • wychodząc z tego stanu – na granicy – wprowadź intencje

  • pozostań ukierunkowanym na Jaźń.

3. Nie poddawaj się trudnościom, nie pozwalaj im na osłabianie uwagi.

6. Prawo NIE PRZYWIĄZYWANIA SIĘ

Należy przestać oczekiwać rezultatu, nie rezygnując jednocześnie z pragnień. Ważna jest tutaj niezachwiana wiara w moc Jaźni. Przywiązywanie się bierze się ze strachu i braku poczucia bezpieczeństwa. Jaźń wie najlepiej, jak zaspokoić każdą naszą potrzebę i ona właśnie jest źródłem bogactwa. obfitości itp. Zaangażowanie się bez oczekiwań sprawia, że spontanicznie wszystko otrzymujemy. Nie przywiązywanie się oznacza, ze posiadamy ŚWIADOMOŚĆ  PROSPERUJĄCĄ. (patrz: Świadomość dostatku i świadomość ubóstwa – Prosperita), natomiast kurczowe trzymanie się celu jest równoznaczne ze świadomością ubóstwa.

Aby wejść w pole wszelkich możliwości należy wejść w nieznane, zrezygnować z przywiązania do znanego (czyli z przeszłości). Życie tylko wtedy jest naprawdę ciekawe, kiedy zostawiamy w nim miejsce na niespodziankę, przygodę, tajemnicę. Doświadczanie niepewności to właściwa droga, gdyż pozwala chwytać wszelkie sprzyjające okazje. Daje się sobie wtedy największą szansę, bez ograniczeń. Ściśle określając, co ma się wydarzyć, wyklucza się cały zakres możliwości, a ponadto zakłóca się płynność i plastyczność pola wszelkich możliwości. Zastosowanie się do tego prawa przyśpiesza proces ewolucji.

Metody pracy:

1. Zaangażuj się bezstronnie, bez przywiązywania.

2. Niepewność zaakceptuj jako podstawowy element przeżywania świata. Z radością witaj przygody, niespodzianki, pozostając otwarty na nowe szanse. Ciesz się każdą chwilą życia, nawet jeśli nie wiesz, co będzie jutro.

3. Zaufaj mądrości wszechświata, niech on zadba o szczegóły…

7. Prawo DHARMY czyli celu życia.

Każdy z nas ma specjalny dar, talent, z którym przyszedł na świat i którym powinien dzielić się z innymi. Kiedy twórcze działanie trafi w ten właśnie talent, zaczyna płynąć rzeka bogactwa. Korzystanie z talentu tworzy nieograniczoną obfitość. Skup się na tym, co masz światu do ofiarowania. Aby znaleźć ów talent wystarczy zadać sobie pytanie: Co bym robił, gdybym nie musiał martwić się o pieniądze i  miał mnóstwo czasu? Jeśli nadal robiłbyś to, co robisz w tej chwili, to znaczy, że wypełniasz swoją dharmę, bo praca cię pasjonuje.

Bardzo ważną rzeczą jest także zwrócenie uwagi na to, by odkryć w sobie boską Jaźń. Pytanie “co będę z tego miał?” jest dyktowane przez ego. Jaźń zapyta: “jak mogę pomóc innym?”. Realizacja swojego osobistego talentu w oparciu o Jaźń jest drogą do obfitości i sukcesu.

Metody pracy:

1. Odkryj swój niepowtarzalny talent i spróbuj zająć się nim w praktyce.

2. Pomyśl, jak możesz najlepiej służyć ludziom w oparciu o swój talent i zrób to.

Deepak Chopra jest doktorem medycyny, endokrynologiem i twórcą nowych teorii z zakresu medycyny ciała i ducha. Urodził się w New Delhi, a kształcił w Stanach Zjednoczonych. Prowadzi wykłady w obu Amerykach, Indiach, Europie, Japonii i Australii. Jest autorem jedenastu bestsellerów przetłumaczonych na 25 języków oraz wielu programów audiowizualnych.

 

Intencja

Energia podąża za uwagą. Oznacza to, że nasze myśli kreują rzeczywistość, a my mamy duży wpływ na to, jak wygląda nasze życie czy stan zdrowia. W zabiegach Reiki wykorzystujemy świadome myśli, które nazywamy „intencją”. Jest to określona afirmacja, życzenie lub prośba do Wszechświata, która może zostać spełniona dzięki mocy Reiki.

Ale można też to słowo rozumieć całkiem dosłownie. Przykładając ręce, powinniśmy myśleć pozytywnie i skupiać się na tym, czego pragniemy dla siebie lub przyjmującego Reiki. Pomimo że metoda ta nie wymaga od nas wielkiego skupienia, a energia płynie samodzielnie, nie będąc kierowana w żaden sposób, to jednak ważne jest, aby nasze myśli były odpowiednie.

Mój pierwszy nauczyciel Reiki powtarzał często: „pamiętajcie, aby przykładając ręce nie myśleć o głupotach”. I nie miał na myśli tzw. „niebieskich migdałów”. Przestrzegał przed smuceniem się, zamartwianiem i drążeniem trudnych kwestii. Energia zasila nasze myśli, kreuje, opierając się na nich. Jeśli przykładając dłonie, bo czujemy lekki ból, będziemy rozmyślać o najgorszych możliwych chorobach, to niestety w pewien sposób zaczynamy je tworzyć. Nie poprzez Reiki, ale poprzez własne myśli.

Największym bezsensem jest robienie zabiegów z myślą o tym, że nie zadziałają lub mogą nie zadziałać. To programowanie energii. Obrazowo mówiąc jest to sytuacja, w której przekazujemy energii intencję: „przeleć przez ciało potrzebującego, ale nie pomagaj, nie działaj”. Po co zatem w ogóle przykładać ręce? Chociaż nie jesteśmy wszechmocni i nie każde schorzenie uda nam się uleczyć na poziomie fizycznym w takim stopniu, w jakim byśmy sobie życzyli, to Reiki zawsze pomaga. Harmonizuje na tyle, na ile pozwala jej przyjmujący i jego wzorce myślowe.

Czasem o intencji mówimy, że to wiara. Istnieje przekonanie, że jeśli ktoś robiąc sobie zabieg, wierzy w jego dobroczynny skutek, to rzeczywiście zdrowieje. To logiczne. Nasze myśli i poglądy tworzą nasze zdrowie, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Skuteczność Reiki polega głównie na tym, że działa wielopoziomowo, a więc wpływa korzystnie także na nasze emocje, nastawienie i tworzenie oglądu rzeczywistości. Reiki pomaga nam myśleć pozytywnie, a w ten sposób uruchamia najważniejszy proces stawania się zdrowym, harmonijnym człowiekiem.

Idąc dalej, zachęcam wszystkich, aby wykorzystali do uzdrawiania najpiękniejszą moc Reiki – moc miłości bezwarunkowej. Niejednokrotnie pisałam o tym, że ta piękna energia, nie bez powodu nazywana Światłem Miłości, uruchamia w nas takie właśnie uczucia. Istnieje między innymi po to, aby nauczyć nas kochania. Miłość bezwarunkowa to sposób na harmonizację. Uzdrawia dosłownie wszystko, pod warunkiem, że umiemy zanurzyć się w niej po same uszy i wypełnić kochaniem każdą komórkę swojego ciała. Im dłużej będziemy w tym stanie, tym szybciej wyzdrowiejemy. Udowodniono wielokrotnie, że miłość bezwarunkowa regeneruje nasze ciało, wyprowadzając je nawet z terminalnego stadium raka. Jeśli umiemy w tym stadium pokochać siebie wystarczająco mocno.

Wiem, że to proste tylko wtedy, kiedy się o tym czyta. Ale można się tego nauczyć i zapewniam wszystkich – warto. Miłość ma najwyższa znaną mi wibrację, aby ją poczuć, musimy podnieść swoją energetykę. Reiki nam w tym pomaga. Możemy wykorzystać chwile zabiegu do tego, aby będąc w przepływie, myśleć o tych, których kochamy. Potem spróbujmy to uczucie przenieść na siebie. To wszystko. Siła Reiki wzmocni miłość bezwarunkowa i zwielokrotni jej cudowne działanie.

Kluczem do terapii jest zrozumienie, że nasza największa miłość do drugiej osoby nie zastąpi stanu, w którym ta osoba pokocha samą siebie. Dlatego tak trudno jest uzdrowić kogoś innego, jeśli w tym kimś nie ma na to gotowości. Bezradnie patrzymy, jak nasi bliscy cierpią i umierają, choć otulamy ich swoim kochaniem z całego serca. Ale to nie nasze serce ma ich kochać, ale ich własne.

Życząc wszystkim jak najlepszego zdrowia, podaję tu zatem gotową receptę na nie. Bezgraniczne kochanie siebie całego, na poziomie każdej komórki pozwala zachować radość życia. Warto jednak każdego dnia znaleźć chwilę czasu na to, aby każdej cząstce swojego ciała powiedzieć w myślach, jak bardzo jest nam droga.

Bogusława M. Andrzejewska

Doreen Virtue

Dr Doreen Virtue – Magia tworzenia

czyli Kybalion

(opr. na podstawie książki DOREEN VIRTUE)

Możemy kontrolować materię, stosując siły wyższe i wiedzę Kybalionu, opracowaną przez Hermetyków. Podstawą są prawa natury, które są niezmienne od lat. Nie możemy im się wymknąć, ale dzięki ich znajomości możemy je przezwyciężyć, wykorzystując te, które są od nich wyższe. W świecie materialnym największą siłą jest Mentalizm potęga naszych myśli.

1. Prawo MENTALIZMU

Wszystko wokół nas jest Nieskończonym Żyjącym Umysłem. Wszystko jest Jednością. Cokolwiek się pojawia jest myślokształtem. Wszystko jest zatem wibrującą myślą i może reagować na nasze myśli. Innymi słowy możemy stwarzać swój Wszechświat własnym umysłem. Tworzymy obrazami, które utrzymujemy w umyśle.

“Mistrzostwo zawiera się nie w nienormalnych marzeniach, wizjach i fantastycznych wyobrażeniach czy życiu, ale w wykorzystaniu wyższych sił przeciw niższym  uciekając przed cierpieniami niższych płaszczyzn poprzez wibrowanie na wyższych”. Jest to transmutacja.

“Podczas gdy wszystko zawiera się we Wszystkim, prawdą jest także, że Wszystko jest we wszystkim. Ten, kto pojął tę prawdę, zdobył wielką wiedzę”.

2. Prawo ZGODNOŚCI

Słynna tablica Hermesa Trismegistosa mówi: jak na górze, tak na dole. Odnajdujemy to odwzorowanie w wielu obszarach. Na przykład astropsychologia, wiedza, która tłumaczy przełożenie układów planet na nasze cechy charakteru.

Kybalion dzieli Wszechświat na trzy płaszczyzny: fizyczną, mentalną i duchową, a następnie każda z nich dzieli się na kolejne siedem płaszczyzn, a potem owe podpłaszczyzny dzielą się na kolejne siedem. Różnica między nimi zawiera sie wyłącznie w wibracji. Im wyższa wibracja, tym wyższa płaszczyzna. Jednak wszystkie one zawierają się Nieskończonym Żyjącym Umyśle. Nie są one żadnym miejscem w przestrzeni, a jedynie poziomami wibracyjnymi.

3. Prawo WIBRACJI

Wszystko jak wiemy jest w ruchu. Wszystko jest wibrująca falą energii. Obecnie, kiedy znamy już fizykę kwantową, wiemy, że nawet w obrębie tak małego skrawka materii jak atom, znajdują się elementy w ciągłym ruchu. Elektrony krążące po orbitach wokół jąder atomowych mają różne prędkości. Zatem dynamika jest wszędzie, w każdym miejscu i każdej formie pojawiającej się w naszym Wszechświecie.

Nasze myśli także wibrują. Są wibrującą falą energii, która zgodnie z Prawem Przyciągania przyciąga rzeczy, sytuacje i zdarzenia o podobnej wibracji. Kybalion rzecz jasna nie powołuje się na Prawo Przyciąganie, lecz opisuje jego działanie, odnosząc się do wibracji istniejącej wszędzie i we wszystkim. Zasada jest prosta i doskonale nam znana. Jeśli nasze myśli wibrują bogactwem, przyciągamy bogactwo. Jeśli wibrują biedą – kreujemy biedę. Jeśli wibrują miłością – przyciągamy miłość. Jeśli nienawiścią – kreujemy nienawiść.

4. Prawo BIEGUNOWOŚCI

To jedno z ciekawszych praw, które mówi o tym, że dualizm jest złudzeniem. Nie ma dobra ani zła. Nie ma zdrowia ani choroby. Nie ma biedy ani bogactwa. Każda jakość jest jedną energią, która w zależności od nasilenie wibracji będzie przechylała sie w jedną lub druga stronę. Dobrym przykładem może być tutaj ciepło. Pamiętamy z fizyki, że temperatura w dowolnej materii jest zależna od prędkości ruchu atomów. Nie istnieje zatem ani ciepło ani zimno, ponieważ dany przedmiot lub ciecz może być chłodny – jeśli atomy ruszają się wolniej – lub gorący, kiedy ich prędkość wzrośnie.

Znajomość tego prawa możemy wykorzystać wizualizując sobie słupki dowolnej rzeczy, której potrzebujemy. Wizualizacja to mentalna siła tworzenia obrazów i poprzez to wpływania na otaczający nas świat. Słupki odnoszą się do poziomów wibracji danej sprawy. Przykładowy słupek bogactwa finansowego, będzie w dolnym końcu skali oznaczał ubóstwo, a na samej górze dobrobyt. Możemy w wizualizacji podnosić suwak na słupku do pożądanej przez nas wysokości. Podobnie możemy zbudować słupki zdrowia – na dole umieścimy chorobę, a na górze doskonałe samopoczucie. Analogicznie postąpimy ze słupkami pracy, miłości, przyjaźni. W każdej z tych dziedzin dualizm jest tylko pozorny – oznacza przeciwległe końce słupka. Mocą umysłu możemy kształtować poziom wibracji w danym obszarze naszego życia.

5. Prawo RYTMU

Wszystko we Wszechświecie faluje. Cykliczność jest wszechobecna i wyznacza nasze istnienie rytmem wdechu i wydechu, nocy i dnia, przypływu i odpływu. Działa to jak wahadło, które kołysze się raz w lewo, raz w prawo. (O prawie wahadeł piszą twórcy Transserfingu, rozwijając tę zasadę bardzo szeroko).  Ten rytm może być przez nas odbierany w sposób przykry wówczas, kiedy doświadczamy go na przykład na poziomie emocji lub prosperity finansowej. Po kilku dniach świetnego samopoczucia, wpadamy w smutny nastrój, jesteśmy rozdrażnieni i nic nam nie wychodzi. Przez jakiś czas świetnie zarabiamy, a potem wpadamy w finansowe doły. To objaw podlegania i poddawania się rytmom przypływu i odpływu. Jeśli przywiążemy się zbyt mocno do tej zasady, możemy zacząć kreować swoje życie, z zasadą: po szczęściu następuje pech, a po śmiechu płacz. To ślepa uliczka.

Istnieje jednak Prawo Neutralizacji, które pozwala wyjść poza rytm. Nie jest jednak sprzeciwem ani blokowaniem naturalnego ruchu, wdechu i wydechu. Polega na wzniesieniu się ponad kołyszące się wahadło. W istocie nie przerywa ruchu, a jedynie patrzy z góry, nie poddając się obniżeniu wibracji. Dobrym przykładem może być osoba, która wskutek medytacji opanowała swoje wahania nastrojów i niezależnie od pogody, stanu zdrowia czy pory dnia jest ponad negatywnymi emocjami. Po prostu ich nie odczuwa, odnajdując w sobie stały spokój.

6. Prawo PRZYCZYNY I SKUTKU

Prawo przyczyny i skutku w Kybalionie patrzy nieco inaczej na efekt wynikania niż znane nam prawo Karmy. Oczywiście Kybalion widzi, że wszystko ma swój powód. Podkreśla, że nic nie dzieje się przypadkiem. Przypadki nie istnieją. Cały Wszechświat jest ze sobą spojony, jest Jednością. Wszystko, cokolwiek się wydarza, jest efektem tego, co wydarzyło się wcześniej, na którejkolwiek płaszczyźnie.

Jeśli podrzucimy kamień, on spadnie na ziemię. Jednak Kybalion postrzega najbliższą przyczynę (podrzucenie kamienia), jako jedno z ogniw całego łańcucha wydarzeń. Wcześniej musieliśmy wziąć kamień do ręki. Jeszcze wcześniej musieliśmy go znaleźć. Jeszcze wcześniej upadł na miejsce, z którego go podnieśliśmy lub ktoś inny go tam położył rok wcześniej. Idąc tropem łańcucha dotrzemy do chwili, w której kamień był częścią skały i w wyniku procesów geologicznych ukruszył się i potoczył przed siebie…

Wynika z tego bardzo ważna prawda. Cokolwiek zrobimy – będzie to miało określony skutek, dlatego warto myśleć i postępować we właściwy sposób, który przyniesie nam dobre, pożądane efekty. Jeśli jednak zdarzy nam się zrobić coś niewłaściwego, nie potępiajmy siebie i nie oczekujmy kary, a jedynie naturalnego wynikania.

Jeśli zdenerwowana uderzę swoje dziecko i ono płacze, a ja odczuwam przykrość z tego powodu, to owa przykrość nie jest karmiczną karą dla mnie, a jedynie wynikiem sytuacji. Efektem mojego działania. Jeśli coś takiego zrobiłam, to zapewne i mnie w dzieciństwie wymierzano cielesne kary. Idąc dalej, moi rodzice także byli bici przez swoich ojców… Nie ma zatem żadnej winy w tym, że dokonuję takiego, a nie innego wyboru, ponieważ moja decyzja jest tylko ogniwem w wielkim, bardzo długim łańcuchu zdarzeń i reakcji.

7. Prawo RODZAJU

We Wszechświecie istnieją dwa elementy: męski i żeński. Ten pierwszy jest energetyczny i twórczy, zarządza wolą i siłą, a także stałością. To nasza świadomość. Kobiecy element natomiast jest magnetyczny i przyciągający, wiąże się z emocjami, nastrojami, przeżywaniem. Reprezentuje go nasza podświadomość. Ważne jest, aby współpracowały ze sobą, ponieważ każdy z nich jest potrzebny do innego aspektu istnienia. Dobrym przykładem jest współdziałanie świadomości z podświadomością. Świadomość podejmuje decyzję i dzięki sile woli może wpływać na świat. Jednak potrzebuje do tego podświadomej części naszej osobowości, ponieważ to ona tworzy obrazy. W tej części ukryte są siły kreacji, ale też trudne skomplikowane wzorce, które mogą nas blokować. Trzeba je świadomie wydobyć i uzdrowić.

Dobrym przykładem może być zasada Dawania i Brania. Dawanie jest żeńskim aspektem, branie męskim. Aby zachować harmonię, należy utrzymać równowagę pomiędzy dawaniem i braniem. Dotyczy to każdej dziedziny, nie tylko finansów. Zasada ta działa w relacjach, związkach, przyjaźniach.

Doreen Virtue to specjalista metafizyki w czwartym pokoleniu. Posiada tytuł doktora psychologii. W Polsce jest znana głównie jako angelolog i autorka wielu książek na temat Aniołów. Zaprojektowała i wydała także ogromną ilość anielskich kart. Prowadzi na całym świecie wykłady na temat Aniołów, ale także z filozofii i metafizyki, w tym również z nauk Hermesa Trismegistosa. Można posłuchać jej na żywo w radiu HayHaouse.

Samopoczucie

Jesteśmy tutaj na Ziemi dla radości. Po to przychodzimy na świat i chyba nie ma nic ważniejszego niż pozytywne nastawienie i dobry humor. W istocie ani pracowitość, ani mądrość, ani zapobiegliwość nie ma takiego znaczenia jak nasze myśli i emocje, ponieważ to właśnie one tworzą rzeczywistość i przyciągają do naszego życia różne sytuacje. Wielu nauczycieli prosperity powtarza, że myśli znaczą o wiele więcej niż czyny.

Patrząc z takiej perspektywy najważniejszym tematem naszego rozwoju powinno być zatem samopoczucie. Dbanie o to, aby było zawsze dobre. Im więcej miłych i przyjemnych dni, im więcej radosnych chwil, im więcej pozytywnego nastawienia – tym więcej w efekcie dobra tworzymy w sobie i wokół siebie. W pewien sposób potwierdza to oczywiście psychosomatyka, która wyraźnie udowadnia, że zdrowie wynika z dobrych emocji, a choroby z negatywnych. Jest to także podstawa Prawa Przyciągania, więc nie wymaga chyba żadnego dodatkowego wyjaśniania.

Pomimo oczywistości tego stwierdzenia wcale nie jest łatwo utrzymać w sobie dobre nastawienie do świata i ludzi. Jakby w nas wewnątrz był taki specjalny czujnik, który wyłapuje problemy i je akcentuje. Albo czujnik reagujący na niewłaściwe zachowania innych osób. To jeden z ulubionych tematów na portalach społecznościowych – głównie rozprawia się o tym, że ktoś kogoś obraził albo niewłaściwie się zachował. Uwielbiamy plotkować.

A do tego wymyślamy często jakieś bezsensowne hipotezy, aby odwrócić kota ogonem. W temacie, o którym piszę przejawia się to pisaniem „mądrości”, które krytykują pozytywne myślenie. Ich autorzy próbują przekonać czytelników, że smutek jest dobry, że gniew jest twórczy, a prawdziwa świadomość nie ma nic wspólnego z radością. Bezmyślni czytacze ochoczo przytakują: „o właśnie, zawsze tak myślałem, przecież być radosnym to takie trudne”.

Wystarczy odrobina inteligencji, by zobaczyć jaką bzdurą są tego typu odkrycia. Radość uzdrawia, a smutki i inne negatywne emocje wywołują w naszym ciele choroby. Pozytywne myśli przyciągają miłość, szczęście, pieniądze i zadowolenie, a te negatywne coś wręcz przeciwnego. I jeśli ktoś nie wierzy, to ma oczywiście do tego prawo, ale lepiej dla takiej osoby, aby zastanowiła się nad swoim podejściem do życia. Moim zdaniem odrzucanie Prawa Przyciągania wynika właśnie z usprawiedliwiania samego siebie, a to, że ktoś zaprzeczy istnieniu takiego prawa nie oznacza, że ono działać nie będzie. Podobnie jak w przypadku grawitacji: nieznajomość fizyki nie uchroni nas przed uderzeniem przez kamień, jeśli łudzić się będziemy, że możemy bezkarnie podrzucić go nad swoją głową i on sobie zawiśnie w powietrzu.

Skąd się bierze to usprawiedliwianie? Otóż moim zdaniem całą historię zaprzeczania Prawu Przyciągania tworzą ludzie, którzy nie umieją cieszyć się życiem. Jest ich wbrew pozorom bardzo dużo. Nawet wśród nauczycieli duchowych widać pełno krytyki i negatywnego podejścia… choćby do konkurencji. Są też zwolennicy teorii, że aby cokolwiek osiągnąć, trzeba się najpierw nacierpieć. Dlaczego? Tego już nie umieją logicznie wyjaśnić, więc być może teoria ta jest tylko racjonalizacją osobistych niepowodzeń autorów, którzy chcą uchodzić za tych, którzy wiedzą, ale niewiele im w życiu wychodzi. Nawyki zrzędzenia, narzekania i krytykowania wszystkiego i wszystkich są w nich tak silne, że nie umieją się z tego wyzwolić w żaden sposób. Ogłaszają więc, że pozytywne myślenie i tak nie działa, więc po co się męczyć, skoro tak przyjemnie jest opluwać innych, oceniać negatywnie zdarzenia, a potem można nazwać siebie osobą rozsądną i świadomą.

Brzmi to może paradoksalnie dla inteligentnego człowieka, ale zauważam wielokrotnie, że niektórzy czerpią mnóstwo przyjemności z wchodzenia w negatywne emocje. Adrenalina, która wytwarza się podczas ostrej kłótni z oponentem, potrafi niesamowicie nakręcić. I już nie wiem, czy na palcach jednej ręki mogę policzyć osoby, która umieją świadomie wyjść ponad to… Nie wiem doprawdy. Tym bardziej, że czas w naszym kraju specyficzny i większość ludzi przedkłada rację nad spokój i akceptację.

A radość wymaga starań. Należy ją w sobie pielęgnować jak piękny kwiat. Zaczynamy od dokonania wyboru, że we wszystkich sytuacjach szukać będziemy dobrej strony. Potem uczymy się najmniejszej bodaj akceptacji tego, co niekoniecznie nam się podoba. A wreszcie zaczynamy konsekwentnie tworzyć nowe ścieżki neuronowe w naszym umyśle. Do tego potrzeba czasu – około miesiąca. I przez 30 dni warto reagować na świat z radością i miłością. Choćby na siłę. Potem już będzie łatwiej. Ale te pierwsze tygodnie są najtrudniejsze. W tym okresie ludzie się poddają, aby potem pocieszać się fałszywym: „prawdziwy rozwój nie ma nic wspólnego z pozytywnym myśleniem”. Otóż ma. I nic tego nie zmieni. Nie istnieje rozwój bez radości, miłości i pozytywnego postrzegania Wszystkiego Co Jest.

Chociaż codzienne życie jest praktycznie niemożliwe bez spadku nastroju, to zawsze my wybieramy, jak potem zareagujemy. Smutek, złość i rozdrażnienie dotykają każdego – są przecież naturalną konsekwencją obniżenia energii. Ale właśnie dlatego nie można szukać wymówek, tylko warto zadbać o własne samopoczucie. Bo to kluczowe dla wszystkiego, co chcemy tworzyć i czego chcemy doświadczać. Kiedy ogarniają nas negatywne emocje, wówczas podświadomie tworzymy w sobie opór, który blokuje miłość, szczęście, czy pieniądze. Najmądrzejszą reakcją jest ucieczka od takich rzeczy w stronę jak najlepszego nastroju. Lepiej obejrzeć głupią, ale śmieszną komedię, niż spędzić godzinę na poważnych i pełnych rozpaczy rozmyślaniach.

Dlatego właśnie robię wszystko, aby jak najszybciej poprawić sobie samopoczucie, bo tylko w ten sposób mogę sobie pomóc. Racjonalizowanie i powtarzanie, że smutek jest Ok to pułapka. I co z tego, że sobie pochwalę taki smuteczek, kiedy jest on podstępnym sabotażystą, zabierającym mi w najbliższym czasie zarobki lub miłe chwile z ukochanym. Po co mi taka emocja? Traktuję ją wyłącznie jako drogowskaz – jeśli pojawia się nie sama z siebie, lecz jako odpowiedź na sytuację. Smutek czy złość bywają wskazówkami, że należy w sobie uzdrowić jakiś wzorzec. Ale wystarczy, że je zauważę i zapamiętam konieczność pracy z wzorcami. Niech potem jak najszybciej znikają z mojej rzeczywistości.

Dobrym porównaniem byłby tu drobny deszcz. Czasem wystawiamy rękę i sprawdzamy czy pada. Kiedy na dłoń spadną krople, już mamy odpowiedź. Zostajemy w pomieszczeniu lub rozkładamy parasol. Nikt z nas nie trzyma ręki na zewnątrz i nie czeka, aż będzie cała mokra, aż przemoczymy rękawy, a zimne strużki popłyną pod ubranie. Ta ręka jest jak negatywna emocja – pokazuje siłę deszczu. Kiedy spełni swoją rolę, zabieramy ją z deszczu. Podobnie z emocjami – kiedy pokażą, co maja pokazać – uwalniamy je, a nie kisimy się w złości, smutku czy rozpaczy. Nie miałoby to żadnego sensu.

Kiedy pojawia się negatywna emocja, można zadać sobie pytanie o to, co ona pokazuje. Jednak zaraz potem warto skierować całą swoją uwagę na to, czego pragniemy. Jeśli na przykład poczuję złość, że mam za mało czasu na robienie tego, co kocham, jak tylko zidentyfikuję ów wzorzec, przestaję skupiać się na tej emocji. Zamiast tego, zaczynam sobie wyobrażać, że mam dużo czasu na wszystko, co chciałabym robić. Myślę o tym przez dłuższy czas, odczuwam płynącą z tego radość, planuję to wszystko i podnoszę energię tak długo, aż poczuję się z tym marzeniem szczęśliwa. W ten sposób zatrzymuję negatywne tworzenie swojej rzeczywistości, zastępując je pozytywnym.

Bogusława M. Andrzejewska

Inspiracje Prosperity

Nigdy nie brakuje pieniędzy.

Z duchowego punktu widzenia nie istnieje nic takiego jak brak. Jeśli doświadczamy czegoś, co chcemy tak właśnie nazwać, oznacza to tylko, że zeszliśmy z właściwej ścieżki. Pieniędzy jest na świecie zawsze pod dostatkiem, tak samo zresztą, jak wszystkich innych dóbr, rzeczy, uczuć, których potrzebujemy.

Wyobraźmy sobie, że spacerujemy po pięknym, zielonym lesie. W pewnym momencie odczuwamy pragnienie, ale nie mamy przy sobie nic do picia. Czy to oznacza, że nie ma wody? Że ona nie istnieje? To iluzja. Gdyby jej brakowało, nie wyrosłoby żadne drzewo. Stalibyśmy teraz na środku pustyni. Aby zaspokoić pragnienie, należy znaleźć strumień lub źródło. Czasem trzeba zmienić kierunek wędrówki, czasem trzeba przejść kilka kilometrów, jednak zawsze na końcu naszej drogi po zielonym lesie znajdziemy wodę. Jako dziecko mieszkałam w odległości 50 metrów od lasu i często chodziłam tam na spacer. Na odcinku trzech kilometrów przecinałam kolejno dwa strumienie. A w zasięgu wzroku miałam cały czas płynącą rzekę. Gdzie jest zieleń, tam jest i woda. Zawsze.

Kiedy doświadczamy braku, pomyślmy, że jesteśmy w głębi takiego lasu. Warto cierpliwie podążać przed siebie, bo jeśli idziemy dobrą ścieżką, zawsze napotkamy strumień. Czasem trzeba zmienić kierunek, bo brak oznacza, że zeszliśmy z właściwej drogi i zabrnęliśmy w chaszcze. Kompasem na tej drodze jest radość i miłość bezwarunkowa. Uruchomienie pozytywnych jakości sprawia, że trafiamy do celu. Brak jest tylko iluzją.

Nie tylko pieniądze przyciągają pieniądze

Nie jest prawdą, że trzeba posiadać dużo pieniędzy, by je pomnażać. Wiadomo, że są na świecie ludzie, którzy zaczynali od zera. Przykładem może być Joe Vitale, który do swojego obecnego bogactwa i miejsca na liście 100 najbogatszych ludzi (Forbes) wystartował z pozycji bezdomnego. Słynny Rockefeller także zaczynał od drobnych zarobionych na czyszczeniu butów innych ludzi.

To nie pieniądze przyciągają bogactwo, ale nasze pozytywne myśli i emocje. Oznacza to, że najsilniejszym magnesem dla bogactwa finansowego może być miłość bezwarunkowa do pieniędzy. Równie mocno działa wdzięczność za wszystko, co posiadamy. Oczywiście nie tylko ona. Każde pozytywne uczucie i każda piękna emocja tworzy w nas taką wibrację, która sprzyja wzmocnieniu wewnętrznej siły przyciągania.

Warto zapamiętać, że tym, co odpycha od nas pieniądze, są smutki, lęki i rozpamiętywanie niepowodzeń. Kiedy skupiamy się na problemach, zasilamy problemy, a nie ich rozwiązanie to oczywiste. Dlatego korzystniej jest skupiać się na tym, czego pragniemy i tworzyć pozytywną wizję swojej rzeczywistości.

Bez względu na to, co robisz – jesteś Stwórcą.

Wszyscy jesteśmy na wzór i podobieństwo Najwyższego Źródła. Każdy z nas ma moc kreacji, to nie podlega wątpliwości, na tym polega Prawo Przyciągania. Jeśli nie odczuwamy tej mocy i wkładamy ja między bajki, to wyłącznie z poczucia winy lub poczucia niedoskonałości. Od dziecka jesteśmy uczeni, że tylko dobry i grzeczny dostaje nagrodę, a ten, co nabroił czyli normalny, przeciętny, każdy z nas nie dostanie nic. Dlatego nawet nie próbujemy.

Tymczasem Prawo Przyciągania nas wcale nie ocenia. Działa tak, jak prawo grawitacji – na wszystkich. Człowiek grzeczny i dobry spadnie z wysokości, kiedy zabierzemy mu drabinę, tak samo szybko, jak ten, który ma na swoim sumieniu dużo nieciekawych postępków. Oznacza to, że bez względu na to, co robimy, co mówimy i jak się zachowujemy, podlegamy tym prawom. Niezależnie od tego, jak postępujemy, mocą umysłu przyciągniemy do siebie dobrobyt, jeśli nasze myśli będą pełne miłości, radości i szczęśliwości. Wcale nie trzeba sobie na to zasłużyć.

Oczywiście wiemy wszyscy, że negatywne działania obciążają sumienie i obniżają poczucie wartości, ponadto nie tworzą wibracji sprzyjających miłości czy radości. Jednak to, co wydarzyło się kiedyś, dawno temu, nie ma tu i teraz znaczenia, jeśli umiemy sobie wybaczyć. Każdy święty ma przeszłość, a każdy grzesznik przyszłość. Każda chwila jest dobra, by zacząć na nowo.

Bogactwo nie wymaga ciężkiej pracy

Prawo Przyciągania zakłada, że nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość. Jeśli wyobrażamy sobie, że tylko ciężki wysiłek może zaowocować dostatkiem, to… tak będzie w istocie. Nasze poglądy w określony sposób wpływają na to, co dzieje się w materii. Dlatego warto zmienić tego typu przekonanie na coś lepszego i uwierzyć, że to nie nasz wysiłek, ale nasz sposób myślenia odgrywa zasadniczą rolę w stwarzaniu rzeczywistości. Wówczas nasze myśli wykreują nam to, czego pragniemy.

Trudność w osiąganiu wymiernych efektów wynika często z niecierpliwości, kiedy pomyślimy pozytywnie przez pięć minut i nie wygrywamy od razu Lotto. Wiara zamienia się w zwątpienie. Czasem niezrozumienie zasad rządzących wszechświatem sprawia, że wolimy zakasać rękawy i po prostu ciężko pracować w nadziei, że wypracujemy sobie tyle, ile pragniemy. To wymaga wysiłku, ale nie wymaga rozumienia czego, co wydaje się nie do pojęcia.

Tymczasem zamiast ciężkiej pracy na naszą korzyść działają proste i piękne emocje miłość bezwarunkowa do tego, co chcemy osiągnąć, radość z tego, czym się zajmujemy, wewnętrzny pokój wynikający z tego, że nie jesteśmy przeciążeni obowiązkami i satysfakcja z możliwości zajmowania się tym, co naprawdę kochamy. Te wszystkie jakości tworzą energię wewnętrznego bogactwa, która przyciąga pieniądze do naszego życia.

Mieć to, czego pragniesz

To pozornie oczywiste, ale ciągle popełniamy ten sam błąd. Nasze pragnienie rodzi się zazwyczaj w chwili braku i na nim zawisa. Nie zawsze oczywiście czasem inspiracją są marzenia. Ale kiedy marzymy z radością, wówczas spontanicznie wchodzimy we właściwa energetykę i realizujemy to, co było ich treścią. Tymczasem, kiedy zauważamy, że czegoś nam brakuje, to takie spostrzeżenie staje się kotwicą naszych oczekiwań.

Wszyscy wiemy, że wszechświat odzwierciedla nasze myśli i emocje, jednak nie umiemy wyodrębnić radosnych, pełnych wiary myśli od błagalnej nadziei, aby rozwiązać jakiś problem, czy uzupełnić jakiś niedostatek. Siłą rzeczy energia zasila myśli o tym niedostatku i wzmacnia jego istnienie w naszej rzeczywistości. To nie jest właściwa droga.

Lepiej nie czekać aż zabraknie, lecz kreować bogactwo wtedy, kiedy czujemy, że na wszystko wystarcza i wtedy, kiedy możemy wrzucić na luz, nie przywiązując się do efektów naszej pracy. To dlatego bogatym łatwiej przyciągnąć jeszcze więcej pieniędzy, ponieważ mają już w sobie poczucie bezpieczeństwa, wolności, dostatku te wszystkie jakości, których potrzebujemy, by zaprosić pieniądze do swojego życia. Człowiek w długach martwi się i boi, a w czasie afirmacji spycha ów lęk nieco głębiej, by przez chwilę pomyśleć pozytywnie. Lęk jednak zostaje. Jest poczuciem braku. Najpierw usuńmy lęk i poczujmy, że nigdy nam niczego nie brakuje, a potem pracujmy z przyciąganiem.

Bogactwo jest dowodem harmonii

Naszym naturalnym prawem jest zarówno zdrowie, jak i szczęście czy finansowy dostatek. Jeśli podążamy przez życie w harmonii, to wszystko układa się pomyślnie. Jeśli natomiast coś zaczyna nam doskwierać, wówczas oznacza to, że zeszliśmy z właściwej ścieżki. W pewien sposób można powiedzieć, że straty, choroby i problemy są drogowskazami, które pokazują nam, że zabłądziliśmy.

Aby wrócić na właściwy szlak, trzeba odnaleźć wzorce i poglądy, które sprawiły, że wydarzyło się coś niekorzystnego. Odnalezienie i uzdrowienie wzorca jest sposobem powrotu na drogę harmonii. Jest to też odzyskanie warunków do tego, by realizować swoje marzenia i oczekiwania.

Punktem wyjścia jest zrozumienie, że każdy z nas jest w swej prawdziwej istocie doskonały i ma prawo do bycia spełnionym człowiekiem. Jeśli pojawiają się przeszkody, to nie są one zewnętrzne, chociaż tak, może się wydawać. Są one w nas. W naszych myślach i przekonaniach. To oznacza, że mamy nad nimi kontrolę, a więc tym samym mamy też kontrolę nad swoim życiem i nad tym, co nas spotyka. Warto z tej wiedzy i mocy korzystać, by wrócić do swojej prawdziwej mocy i do tego, co jest dla nas dobre, miłe i pomyślne. Warto wrócić na właściwą, pełną harmonii z wszechświatem ścieżkę.

Kluczowe są myśli

Wiele osób powtarza, że dla bogactwa finansowego najważniejsza jest praca. Stąd wyrastają takie błędne przekonania, jak to, że bez pracy nie ma kołaczy. Gdyby ilość pieniędzy zależała od ilości włożonego wysiłku, to najbogatsi byliby niewolnicy i najemni robotnicy. A to przecież nie jest prawdą. Ludzie bogaci często mają dużo czasu dla siebie i cieszą się komfortem.

Nasze finansowe bogactwo nie zależy w gruncie rzeczy od samego działania, ale przede wszystkim od myśli. To nasze przekonania i wizje tworzą naszą rzeczywistość. Pozytywna myśl i odczuwanie w sobie bogactwa działa mocniej niż jakikolwiek czyn. W ten właśnie sposób kształtujemy swoje życie i to też tłumaczy, dlaczego czasem pomimo ciężkiej pracy, nie mamy tyle, ile byśmy chcieli. Ale też widzimy, że czasem bez wielkiego wysiłku pojawia się dostatek. Prawo Przyciągania błyskawicznie reaguje na nasze myśli, ale nie na działania.

Nie próbuję powiedzieć, że warunkiem dobrych dochodów jest leżenie do góry brzuchem i marzenie o pieniądzach, lecz podkreślam, że pozytywne przekonanie i tworzenie właściwych obrazów materialnej rzeczywistości, ma większy wpływ na końcowy efekt. Trochę pracy też włożyć trzeba, ponieważ ze swej natury jesteśmy istotami twórczymi i nasze spełnienie wymaga czynnego wykorzystania danych nam talentów. To oczywiste. Czasem więc życie będzie nas popychało do określonego działania. Z całą pewnością jednak nie do ciężkiej pracy ponad siły.

Opierajmy się na pragnieniach

Najistotniejszym elementem w tworzeniu bogactwa jest umiejętność budowania w naszym postrzeganiu świata takiej wersji wydarzeń, której pragniemy. Okazuje się to niezwykle skomplikowane, ponieważ w naturalny sposób próbujemy myśleć i mówić wyłącznie to, co widzimy i co nas rozczarowuje. Nazywamy wszystkie negatywy i braki, ponieważ widzimy je przed sobą. W ten sposób tworzy się negatywną przyszłość.

Kreowanie bogactwa wymaga od nas nie tyle fantazji, ile wyjścia poza to, co widzimy. Polega na zadaniu sobie pytania: “czego pragnę?” i jak najdokładniejszego udzielenia odpowiedzi. To malowanie oczami wyobraźni upragnionej sytuacji, z różnymi detalami, a przede wszystkim z pozytywnymi emocjami i radosnym nastawieniem.

To nie oznacza, że mamy kłamać i mówić, jak bardzo jesteśmy bogaci w chwili, kiedy rzeczywistość jest nieco inna. To oznacza tylko, że mamy marzyć i skupiać energię na wyobrażaniu sobie tego wszystkiego, co by było, gdyby nasze marzenia się spełniły. Mamy tworzyć nową opowieść o swoim bogatym, szczęśliwym życiu. Mamy w sobie poczuć tę radość spełnienia i w myślach przenieść się do chwili, kiedy posiadamy to, co jest dla nas takie ważne. Taka podróż w czasie daje nam pozytywną energię, a naszej podświadomości obrazy, które pomagają jej przyciągać bogactwo finansowe do naszego życia.

Szukanie pozytywów

Wszystko ma swoje dobre strony. Wszystko. Wibracje na świecie przeplątają się i zmieniają, jak amplituda: góra i dół. Życie toczy się jak koło i raz patrzymy w niebo, raz na ziemię. Jednak w każdym momencie, w jakim jesteśmy, możemy zdecydować, które myśli chcemy wybrać i na czym chcemy skupić swoją uwagę. Prawo Przyciągania będzie tworzyć wokół nas takie elementy, które my wybierzemy i zasilimy swoimi myślami i emocjami. W ten sposób możemy świadomie kreować każdą rzecz, jakiej pragniemy, w tym również bogactwo finansowe w dowolnej ilości.

Patrząc na to z jeszcze innej strony, kiedy z premedytacją wyszukujemy dobrych stron świata, dostrajamy się do naszej prawdziwej istoty. Dostrajamy się do Źródła Wszystkiego Co Jest, a tym samym jednoczymy się z bogactwem, dobrobytem i wszelkim dostatkiem. Dostrojenie to zmienia nasze wibracje na pozytywne i choćby dlatego warto poszukiwać wokół siebie tego, co dobre i piękne. Kiedy zaczniemy ogniskować uwagę na cudowności świata, zobaczymy, że jest niemal wszędzie.

To nie jest popularne. Ludzie traktują to, jako naiwność i niedostrzeganie realnego świata. W rzeczywistości nie jest to zaprzeczenie różnym brakom i niedogodnościom. Jest to świadome dokonywanie wyboru tego, czego pragniemy. Zauważając wokół siebie bogactwo, tworzymy i przyciągamy bogactwo. Zauważając tylko biedę… No właśnie…

Kocham to, co robię

Bez wątpienia emocje mają ogromny wpływ na Prawo Przyciągania. To oznacza, że radosne nastawienie do działania, do ludzi i zjawisk pomaga przyciągać więcej dobra ze strony wszechświata. Dotyczy to także pracy zarobkowej i wszystkich działań, które wykonujemy z myślą o pieniądzach. Nie wystarczy kochać same pieniądze, warto także kochać sposób, w jaki je zarabiamy. To między innymi spowoduje, że większość część życia (bo tyle najczęściej zajmuje praca) spędzimy na czymś, co naprawdę lubimy.

W gruncie rzeczy nie ma lepszego sposobu na zarabianie pieniędzy, niż robienie tego, co kochamy, ponieważ w ten sposób podnosimy sobie wibracje podczas wykonywania pracy. Nie ma zupełnie znaczenia, czy są to usługi czy produkcja. Nie ma znaczenia branża, ponieważ nie ma dobrej czy złej pracy. Jeśli odczuwamy ogromną przyjemność z samego działania, które generuje nasz dochód, to zwiększamy siłę przyciągania pieniędzy. Dzieje się tak, ponieważ radością i przyjemnością dostrajamy swoje wibracje do wibracji wszechświata i najwyższego Źródła, w którym zawiera się całe bogactwo.

Postawa wobec zarówno samych pieniędzy, jak i ich źródła odgrywa ogromną rolę w tworzeniu i podtrzymywaniu dostrojenia do Świadomości Bogactwa, a z niej przecież wypływa nasza zdolność do rzeczywistego posiadania określonej ilości pieniędzy i dóbr materialnych.

Bogusława M. Andrzejewska

Cykle

W systemie Gladys Lobos rok osobisty nazywamy cyklem życia. Znajomość własnych cykli jest bardzo ważna, ponieważ mają one niebagatelny wpływ na nasze przedsięwzięcia. W roku osobistym o wibracji 9 nie powinno się zaczynać rzeczy nowych ani wchodzić w związki małżeńskie. Praktyka numerologiczna wskazuje, że takie związki, firmy i przedsięwzięcia nieuchronnie się rozpadają. Niezmiernie ważne są przełomy cykli 1—9. Jeśli w roku numerologicznym, który dla nas ma wibrację 1, zrobimy wszystko jak należy, wówczas kolejne lata tego cyklu upłyną równie dobrze i lekko. Jeśli cykl rozpoczniemy źle, wtedy musimy liczyć się z tym, że cały 9-letni cykl będzie trudny.

Skrócone informacje o kolejnych cyklach:

Cykl 1 – nowe sprawy, nowe możliwości, zmiany w pracy i w domu, ważna AKTYWNOŚĆ! To najlepszy czas dla rozpoczynania wszelkich przedsięwzięć.

Cykl 2 – rok refleksji, spokoju, analizy. Wymaga zatrzymania się w biegu i spokojnego przemyślenia wszystkiego. Sprzyja związkom, przyjaźniom, spotkaniom z bliskimi osobami.

Cykl 3 – dobry dla uczuć i związków, romanse, niespodzianki, podróże, zabawa, ważne dzieci. Można intensywnie odczuwać artystyczne zainteresowania.

Cykl 4 – praca, wysiłek – mogą z tego być pieniądze! Nie wolno dokonywać ZMIAN! Ten rok często testuje nasza cierpliwość, ale też daje sporo możliwości finansowych.

Cykl 5 – aktywność, zmiany, możliwości, ale i nerwowość. Można RYZYKOWAĆ. To doskonały czas na wszelkie podróże, naukę, szkolenia, rozwój. Można zaczynać studia i kursy.

Cykl 6 – uczucia, romanse, rodzina. Lenistwo – trzeba mobilizować się do AKTYWNOŚCI. Bardzo dobry rok dla zawierania związków małżeńskich.

Cykl 7 – bardzo dobry dla pracy, nowe sukcesy, znajomości. W sprawach osobistych możliwe depresje i rozstania. Dobry czas dla nauki i wewnętrznego rozwoju.

Cykl 8 – czas żniw i zbiorów, ważny dla finansów. Jeśli dobrze inwestowaliśmy, to w tym czasie towarzyszą nam profity wszelkiego rodzaju. To dobry czas na obracanie pieniędzmi.

Cykl 9 – BARDZO TRUDNY. Kończy się wiele spraw. Dobry dla nauki, rozwoju. Nie wolno ZACZYNAĆ NOWYCH RZECZY.

W różnych systemach inaczej oblicza się rok osobisty. W systemie, według którego pracuję, rok osobisty: Liczba Urodzenia + Liczba danego roku = rok osobisty

Np. dla Liczby Urodzenia 1 rok 2015 to rok osobisty o wibracji 9, bo: 1 + 8 (2+0+1+5) = 9

Rok numerologiczny zaczyna się od nowiu księżyca we wrześniu danego roku kalendarzowego. Np. numerologiczny rok 2015 zaczyna się 24 września 2014 o godz. 7:15 i będzie trwał do września 2015. Wtedy zacznie sie kolejny rok numerologiczny.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz