Sandra Anne Taylor

6 mocy sukcesu

1. Moc wyzwolenia

Podstawą realizacji marzeń jest uwolnienie się od wszelkich ograniczeń. Człowiek ze swej natury lubi się przywiązywać do rzeczy, ludzi, sytuacji, a nawet zasłaniać tradycją. W ten sposób ustawia na swojej drodze mnóstwo przeszkód, które opóźniają realizację marzeń.

Na poziomie fizycznym wyzwolenie polega na uwalnianiu starej niekorzystnej energii poprzez aktywność: ruch, sport, spacery, pływanie. Uwielbiam tę ostatnią opcję, ponieważ woda nie tylko działa na mnie cudownie oczyszczająco, ale także uwalnia napięcia. Oprócz tego kocham taniec i polecam różne jego formy, jako uzdrawiająca metodę aktywności. Warto pamiętać, że bezruch, spędzanie czasu przez TV lub wyłącznie przy komputerze jest niekorzystne nie tylko dla stawów czy krążenia, ale także dla naszej energetyki. Stara energia zawiera w sobie stresy i napięcia, których warto sie pozbyć z ciała.

Na poziomie psychicznym uwalniamy sie od zmartwień, lęków i negatywnego narzekania na wszystko i wszystkich. Wewnętrzny krytyk wytrwale tworzy nowe myśli, które nas obciążają i uszkadzają nam energetykę. Więcej piszę o tym tutaj.

Na poziomie emocjonalnym również nie bywamy wyzwoleni. Dowodem są wszelkiego rodzaju uzależnienia: od używek, seksu, zakupów, słodyczy, a nawet od innych ludzi. Palacze papierosów zapewne rzadko kiedy uświadamiają sobie, że ich nałóg jest próbą ucieczki od emocji. Z pewnością proces uwolnienia starych traumatycznych uczuć nie jest łatwy, ale jest możliwy. Warto zmotywować siebie do wyzwolenia ze starych emocji, ponieważ te negatywne maja potężną moc przyciągania – oczywiście tego, czego nie chcemy.

2. Moc świadomości

O roli naszych myśli piszę tutaj. Przypomnę zatem tylko, że najczęściej nie uświadamiamy sobie drzemiących w nas mocy. Nie dbamy o swoje myślenie, pozwalamy sobie, by wędrowało własnymi torami, często negatywnymi. Kierujemy się powszechnymi skojarzeniami. Wszyscy mówią, że coś jest złe? To i mnie na pewno zaszkodzi – myślimy, budując samospełniająca sie przepowiednię. Postrzeganie świata poprzez pryzmat niekontrolowanych skojarzeń może być pułapką.

Kluczem do szczęścia jest uświadomienie sobie mocy własnego umysłu i tych wszystkich możliwości, które wypływają z naszej twórczej wyobraźni. Warto postawić na tworzenie pozytywnych przekonań – najpierw o samym sobie, następnie o tym wszystkim, co potrafimy osiągnąć. Świadome wizualizacje są niezwykle skutecznym narzędziem do przyciągania tego, czego pragniemy.

3. Moc energii

Energia, która przyciąga określone rzeczy i sytuacje do naszej rzeczywistości powstaje z naszych myśli, uczuć i poglądów. Te trzy elementy to tzw. “Wielka Trójka”, odpowiadająca za moc kreowania naszego życia. Siłę naszej energii określić można za pomocą AQ (Attraction Quotient) – Ilorazu Przyciągania.

4. Moc Intencji

O byciu w zgodzie ze sobą piszę tutaj. To ogromnie istotny warunek, bez którego nie ma mowy o osiągnięciu czegokolwiek dobrego. Moc intencji manifestuje sie wówczas, kiedy umiemy szczerze określić czego pragniemy i otwarcie wyrażać najlepsze uczucia. Tworzymy wtedy piękna energię, która kreuje nasze życie zgodnie ze wspaniałymi marzeniami. Nasze wnętrze wypełniają nasze intencje i zabarwiają nasze emocje oraz przekonania – tak tworzymy swój świat.

Jeśli nawet mówimy piękne słowa, ale nie pokrywają sie one z naszymi prawdziwymi myślami, wówczas mamy do czynienia z fałszem lub nawet manipulacją. Te dwie jakości tworzą negatywną energię o niskich wibracjach. Dlatego tak ważnym jest, aby pozostawać w harmonii z samym sobą.

Czasem nie jesteśmy fałszywi świadomie. Bardzo pragniemy być szczęśliwi, zdrowi i bogaci, tworzymy zatem myśli, które wydają nam sie pozytywne. Układamy afirmacje, w które wkładamy silne emocje braku i ogromnej potrzeby. W rzeczywistości są pełne desperacji. Jak pisałam wielokrotnie, ważnym jest, aby pragnąć, ale… nie potrzebować. Brak tworzy negatywne wibracje, którymi przyciąga kolejny brak.

5. Moc Wyboru

W każdej chwili swojego życia mamy możliwość dokonania świadomego wyboru tego, czego pragniemy. Jak powtarzają duchowi nauczyciele sukcesu, życie jest jak wielkie menu – patrzymy, obserwujemy i wskazujemy palcem: “tego pragnę”. To pragnienie nasycamy następnie radosnym oczekiwaniem, pełnym wiary, że za chwilę kucharz poda nam na tacy coś wspaniałego. Marzymy i zamykając oczy wyobrażamy sobie, jak otrzymujemy swoje zamówienie i z rozkoszą je smakujemy.

Niestety większość z nas nie umie wybierać. Wyobraźmy sobie tę luksusowa restaurację, gdzie w karcie mamy najpyszniejsze potrawy.  Warto zdecydowanie wskazać coś, co nam będzie smakowało lub zaryzykować i wybrać coś nieznanego, co ciekawie wygląda, aby posmakować nowości. Tymczasem my w strachu i poczuciu, że nas nie stać (jesteśmy niegodni) prosimy o szklankę wody i kaszę ze smalcem. W ten sposób powielamy niekorzystne schematy i materializujemy wzorce: “nie zasługuję”, “to dla mnie za dobre”, “to i tak nie będzie przyjemne”, “mam pecha, będzie przypalone” itp.

6. Moc Miłości

Oto największa siła Wszechświata, która ma moc uzdrawiania i przyciągania do nas wszystkiego, co najlepsze i najpiękniejsze. Wystarczy pokochać to, czego pragniemy. Piszę o tym tutaj. Sandra Anne Taylor opisuje pięknie, jak miłość przejawia się na poziomie Siedmiu Praw Sukcesu.

Prawo Manifestacji – jeśli postrzegamy samego siebie i innych ludzi z miłością bezwarunkową, troską i współczuciem, wówczas przyciągamy ludzka życzliwość i pozytywne zachowania.

Prawo Magnetyzmu – jeśli w trudnej sytuacji weźmiemy głęboki oddech i wybierzemy miłość, wówczas przyciągniemy najlepsze możliwe rozwiązanie.

Prawo Czystego Pragnienia – zakłada ciepłe uczucia do samego siebie oraz wiarę w to, że możemy zrealizować to, co dla nas ważne.

Prawo Paradoksu Intencji – podkreśla, że te marzenia, które oparte są na miłości są silne, dzięki mocnej wibracji. Są też wolne od strachu, który obniża energię.

Prawo Harmonii – opiera się na akceptacji wszystkiego, na tolerancji wobec innych i umiejętności przebaczenia.

Prawo Właściwych Uczynków – przypomina, że to, co robimy z miłością jest zawsze słuszne. Kiedy mamy wątpliwości, warto zapytać siebie, co zrobiłaby miłość?

Prawo oddziaływania – ponieważ podobne przyciąga podobne, jeśli wysyłamy miłość, wraca do nas to wszystko, co oparte jest na miłości: dobre rzeczy i szczęśliwe sytuacje.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Imiona

Pierwsze imię, intuicyjnie wybrane nam przez rodziców to nasza tożsamość. Pokazuje ono prawdę o nas i dokładnie to czym jesteśmy. To właśnie pierwsze imię reprezentuje nasz indywidualizm i naszą osobowość. Dlatego też warto podpisywać się czytelnie pierwszym imieniem i stawiać je przed nazwiskiem, które z kolei reprezentuje wartości dziedziczne, tradycję identyfikowaną z ojcem (mężczyźni) i mężem (kobiety zamężne). Natomiast imię drugie to dodatkowy potencjał bardzo często zupełnie nie uświadamiany.

W analizie imienia istotne są trzy elementy:

  1. pierwsza litera – symbolizuje to, z czym człowiek wchodzi w życie, to jego pierwszy krok. Jeśli jest to samogłoska, wówczas zapowiada wiele emocji, ale i dużą energię witalną. Taka osoba szybko działa i nie lubi się zastanawiać zbyt długo nad tym, co zrobi. Natomiast jeśli na początku imienia występuje spółgłoska, człowiek jest większym indywidualistą o bardziej skomplikowanej osobowości, a jego cechy charakterystyczne wyjawia analiza tej konkretnej litery.
  2. pierwsza samogłoska imienia, bez względu na to, od jakiej litery imię się zaczyna. Jest to wibracja, którą odczuwamy najszybciej. Warto sobie uzmysłowić, że nieprzypadkowo na dźwięku samogłosek oparte są niemal wszystkie mantry, mające na celu uzdrowić nas na wielu płaszczyznach. Dlatego też ich znaczenie jest ogromne, szczególnie dla noworodka, który poprzez dźwięk „swojej” samogłoski łączy się ze światem.
  3. wibracja numerologiczna, czyli suma liczb wynikająca z wartości liter składających się na imię z uwzględnieniem podziału na samogłoski i spółgłoski.

 

Znaczenie pierwszych liter:

A – to człowiek ambitny i niezależny. Posiada silną wolę i lubi działać, to on inspiruje innych. Z reguły jest pionierem we wszelkich dziedzinach. Często wymyśla i opracowuje zupełnie nowe rzeczy. Potrafi zaskakiwać otoczenie całkiem oryginalnymi pomysłami. Niestety często jest egoistą, który zupełnie nie liczy się ze zdaniem innych. Oczekuje, że cały świat dostosuje się do jego planów i ma pretensje, że ludzie chcą żyć według własnego a nie jego pomysłu.

B – delikatny, wrażliwy marzyciel. Potrafi być doskonałym mediatorem, ponieważ doskonale wyczuwa nastroje i potrzeby otaczających go ludzi. To urodzony psycholog, którego bardziej interesuje dobro innych niż własne sprawy. Jest dobrym organizatorem. Nie tworzy sam, lecz raczej odtwarza to, co już istnieje. Przeszkadza mu nadmierna emocjonalność i wewnętrzna miękkość, która sprawia, że staje się podatny na wykorzystanie.

C – ma bardzo konstruktywny stosunek do życia. Zapobiegliwy i praktyczny, a jednocześnie radosny i twórczy. Potrafi cieszyć się  ze wszystkiego, nawet z najmniejszych drobiazgów. Każdy powód jest dla niego dobry do zabawy. Jest estetą, często o uzdolnieniach artystycznych lub przynajmniej o dobrym guście. Duża wyobraźnia pozwala mu być przewidującym intuicjonistą.

D – praktyczny, uporządkowany, solidny. Ważne dla niego jest uświadomienie sobie celowości swojego działania, ponieważ nie lubi tracić czasu i sił na próżno. Nieco zbyt poważny, nie przepada za beztroską zabawą i częściej bywa zamyślony i nieodgadniony niż roześmiany. Często jest nieśmiały. Nie lubi mówić o sobie. Jest życzliwy i wrażliwy na potrzeby innych.

E – Bardzo towarzyski i budzący zaufanie. Jest zachłanny na życie i doświadczenia, które ono z sobą niesie. Chciałby przeżyć jak najwięcej. Duch przygody i ogromna dociekliwość łączą się z umiejętnością adaptacji i dostosowania do oczekiwań innych ludzi. Cechuje go zmysłowość, lekkość, radość życia, choć czasem czuje się niezrozumiany. Ma tendencję do wpadania w kompleksy.

F – poważny, przytłoczony życiem i jego problemami. Brak mu pewnej lekkości, do wszystkiego podchodzi ogromnie serio, biorąc odpowiedzialność za wszystko co się wokół niego wydarza. Pełen niepokoju nie potrafi się rozluźnić, dopóki w pobliżu jest cokolwiek do zrobienia. Bardzo życzliwy innym ludziom, chętnie ich wyręcza we wszystkim nie bacząc na własne zmęczenie.

G  – nieco zarozumiały, uduchowiony samotnik. Jeśli może wybrać między medytacją a zabawą w dobrym towarzystwie, wybierze medytację. Na ogół nie lubi ludzi, skupiając się zdecydowanie na własnym wnętrzu. Nie potrafi współpracować z innymi, gdyż ogromne ambicje sprawiają, ze nigdy nie uzna racji kogoś innego – ma monopol na prawdę.

H – życzliwy innym i pełen dobroci. Lubi nade wszystko robić cos dla innych, gdyż ma w sobie wielkie zrozumienie dla sił rządzących światem i praw kosmicznych. Z reguły utalentowany, inteligentny, o dużej sile wewnętrznej, która sprawia, że inni postrzegają w nim materiał na szefa. Potrafi sprawnie gospodarować dobrami materialnymi, także należącymi do innych.

I – poszukiwacz wiedzy i mądrości. Jest z reguły doskonałym nauczycielem i wykładowcą, ponieważ potrafi gromadzić doświadczenia i wyciągać z nich właściwe wnioski. Często ma zdolności uzdrowicielskie. Zbyt wrażliwy i niecierpliwy poddaje się irytacji, wykłóca z innymi, choć jego gniew równie szybko stygnie jak przychodzi. Dokucza mu skłonność do smutku i pesymistyczne podejście do świata.

J – odważny, inteligentny przywódca. Jest pełen entuzjazmu, kipi nowymi pomysłami, ale rzadko kończy to, co zaczął. Brakuje mu wytrwałości i odpowiedzialności. Otoczony przez wielu przyjaciół, życzliwy i pełen wdzięku lubi obracać się wśród ludzi, nie przepada za samotnością. Jego największa wadą jest zakłamanie, nie potrafi mówić prawdy nawet w najprostszych sprawach.

K – mocny, zdecydowany, stały. Cechuje go uczciwość i dążenie do sprawiedliwości. Ma zdolności kierownicze i potrafi sprawnie zarządzać ludźmi, uwzględniając ich potrzeby. Natchnienie czerpie bezpośrednio ze źródła, gdyż ma dobrze rozwiniętą intuicję. Jego największym problemem jest nadmierna uczuciowość i emocjonalność, z którą nie zawsze sobie radzi.

L – prostolinijny, spokojny i radosny. Najlepiej się czuje, kiedy może bezinteresownie pomagać innym, nawet własnym kosztem. Jest rozsądny i starannie rozważa każdy pomysł, zanim zacznie go realizować. Nie lubi postępować pochopnie, nie bywa spontaniczny, raczej oczekuje zachęty ze strony kogoś drugiego. Mimo że lubiany przez ludzi, skłania się ku pesymizmowi.

M – praktyczny realista. Lubi dominować nad innymi i czasem zdarza się, że jest w stanie akceptować tylko siebie, będąc nietolerancyjnym dla innych. Jednakże ma tendencję rozpracowywania wszystkiego do samego dna i wówczas intuicyjnie rozumie każdego, kogo poznał bliżej, stając się jego najlepszym przyjacielem. Jest poważny, rozsądny i zawsze można na niego liczyć.

N – nerwowy i niespokojny intelektualista. Interesuje go wszystko, co się wokół wydarza, ze wszystkiego pragnie wynieść jakąś naukę. Wszechstronny i elastyczny umie dopasować się do każdej sytuacji, byle tylko być w centrum, gdzie się cos dzieje. Bardzo lubi podróżować, lubi też ludzi i dużą przyjemność sprawia mu zaangażowanie się w ich sprawy.

O – nieco smutny i wrażliwy na krytykę. Innym mówi zawsze to, co chcieliby usłyszeć, gdyż pragnie każdemu sprawić przyjemność. Dobry organizator, potrafi doprowadzić do końca każde przedsięwzięcie. Jest ambitny i źle znosi porażki. Ma tendencję do zamykania się w sobie, zwłaszcza wtedy, kiedy nie może znaleźć dla siebie poparcia. Bywa podejrzliwy.

P – posiada zdolności analitycznego myślenia. Dąży do przeprowadzenia reform i objęcia władzy tam, gdzie się aktualnie znajduje. Niestety brak mu wytrwałości. Ponadto jest osobą impulsywną, która najpierw działa, najpierw krzyczy na innych, później myśli i żałuje. Nie lubi ukrywać swoich uczuć. Ma trudności z podejmowaniem decyzji.

        R – odznacza się głęboką mądrością. Jest wspaniałym przyjacielem, elastycznym, hojnym i tolerancyjnym. Potrafi zaakceptować każdą ludzką słabość i wytłumaczyć każde postępowanie. W magnetyczny sposób przyciąga ludzi, budząc ich zaufanie. Niestety ma tendencję do ulegania i podporządkowywania się osobom niegodziwym, negatywnie nastawionym, na niskim poziomie rozwoju.

S – bardzo emocjonalny. Ten człowiek wszystkim się przejmuje, nawet drobiazgami. To oryginalna i niezależna osobowość. Tryska ciągle nowymi pomysłami. Jest bardzo towarzyski i ogromnie zależy mu na pokazaniu innym swojej wiedzy i wszechstronności. Potrafi świetnie się bawić, a jednocześnie jest wrażliwy na ludzkie problemy i chętnie udziela pomocy.

T – krytyczny, zamknięty w sobie. Czuje ogrom i powagę rozwoju wewnętrznego i na nim skupia całą swoja energię. Ważny dla niego jest dom i rodzina. Zawsze dba, aby ognisko domowe nigdy nie wygasło, aby niczego domownikom nie brakowało. Więzi rodzinne uważa za najważniejsze, chociaż znajduje także czas dla innych. Ma poczucie ciężaru życia.

U – wrażliwy i delikatny. Bardzo przeżywa każde ośmieszanie i każdą porażkę, gdyż godność osobista jest tym, co ceni najwyżej. Bywa wyniosły i zdarza mu się traktować ludzi z dystansem, co wynika z dużej wewnętrznej nieufności i lęku. Ma dużą intuicję i dzięki niej potrafi sprawnie pomagać tym, którzy się do niego zwrócą po pomoc i ochronę.

V – to mistrz władający materią. Z ogromną odwagą podejmie każde ryzykowne przedsięwzięcie i najczęściej wybrnie z niego obronną ręką. Tęskni za przygodą, romansem, ważnym wydarzeniem, czymś, co przewróci świat do góry nogami. Spokojne życie bez wstrząsów powoduje zniechęcenie i skłania do depresji. Potrzebuje dużej dawki pochwał i oklasków, dla tego co robi.

W – posiada dużą siłę psychiczną. Należy do osób uporządkowanych, ceniących sobie ład i spokój, choć nie rezygnuje z radości i zabaw w doborowym towarzystwie. Jest uparty i z reguły doskonale wie, czego chce. Wytrwale dąży do zaspokojenia swoich potrzeb i zrealizowania marzeń. Dzięki dużej intuicji i umiejętności przewidywania jest doskonałym doradcą także dla innych.

Z – pewny siebie i bardzo energiczny. Ma tendencje przywódcze, lubi organizować i kontrolować wszystko wokół siebie. Szczególnie inni ludzie jego zdaniem wymagają sprawnego pokierowania i poprowadzenia przez życie. Może być doskonałym sponsorem, gdyż lubi pomagać tym, którzy posiadają jakieś znaczące talenty.

******

W języku polskim wyróżniamy 6 samogłosek: „A”, „E’, „I”, „O”, „U” oraz „Y”. Zwolennicy numerologii powinni jednak pamiętać, że w różnych systemach będzie to wyglądało inaczej. Wielu numerologów traktuje literkę „Y” jako spółgłoskę. Natomiast systemy oparte ściśle na kabalistyce traktują literkę „J” jak samogłoskę. W związku z tym możemy spotykać się z różnym sposobem liczenia i interpretacji.

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „A” (np. Alicja, Barbara, Halina, Katarzyna, Małgorzata, Paulina, Stanisława, Adam, Bartosz, Jacek, Kamil, Marcin, Paweł, Wacław itp.):

Lider, przodownik, człowiek przecierający szlak innym. Charakteryzuje go duża ambicja, energia i chęć działania. Nie znosi stagnacji, niechętnie się poddaje. Ogólnie to natura waleczna, zaczepna, przebojowa. Posiada silną wolę i tendencję do kierowania ludźmi, co sprawia, że często faktycznie zostaje przywódcą innych, narzucając im niejako swoje zdanie. Jest uparty i rzadko daje się przekonać, niechętnie zmienia przekonanie. Jest zdecydowanie empirykiem – zanim w cokolwiek uwierzy, musi to sprawdzić i przekonać się dokładnie jak jest naprawdę. Lubi tworzyć nowe rzeczy, lubi eksperymentować i z reguły dopisuje mu natchnienie, dostarczając ciągle nowych pomysłów. Może być krytyczny i złośliwy.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „E” (np. Beata, Celina, Elżbieta, Ewa, Helena, Teresa, Weronika, Bernard, Edmund, Henryk, Leszek, Przemysław, Sebastian, Teodor itp.)

Osoba energiczna, systematyczna, praktyczna, rozsądna. Żywiołowa, niecierpliwa i pełna ekspresji. Lubi, kiedy wokół coś się dzieje. Kocha poznawać świat i ludzi, uwielbia doswiadczać ciagle nowych wrażeń, stąd z zamiłowaniem podróżuje. Bardzo wysoko ceni naukę i stara się stale rozwijać swoją wiedzę. Jej zainteresowania sa rozległe i różnorodne. Lubi i potrafi przekazywać informacje innym – może być dobrym wykładowcą. Cechuje ją inwencja i fantazja. Z reguły w zyciu dopisuje jej szczęście i spada jak kot na cztery łapy. Niemniej mimo zewnętrznego zrównoważenia nosi w sobie wiele niepokoju i wątpliwości. Bywa nerwowa i impulsywna. Może zdarzyć się, że będzie postrzegana jako osoba dziwczna, ekscentryczna.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „I” (np. Gizela, Irmina, Iwona, Lidia, Mirosława, Nina, Wiktoria, Filip, Igor, Ireneusz, Michał, Mikołaj, Wilhelm, Zbigniew itp.)

Natura bardzo emocjonalna. To człowiek, w którym drzemią pasje i pragnienie osiągnięcia doskonałości. Pomaga mu w tym duża pracowitość, odpowiedzialność i ogromna witalność. Jest otwarty na ludzi i na ich potrzeby. Cechuje go wrazliwość i współczucie. Doskonale rozumie problemy drugiego człowieka i nawet w młodym wieku charakteryzuje się pewna dozą dojrzałości. Ponieważ sam decyduje o tym, co jest dobre i moralne, jeśli wibruje negatywnie namietności mogą pchnąć go w niewłaściwym kierunku, sprawić, ze stanie się przestępcą i okrutnikiem. Jednakże częściej jest osobą kochającą i oddaną innym. Ma w sobie dużo cierpliwości, potrafi czekać. Często posiada zdolności paranormalne i łatwość wchodzenia w medytację.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „O” (np. Bogna, Dorota, Gloria, Joanna, Konstancja, Monika, Olga, Bogusław, Dominik, Konrad, Olgierd, Robert, Tomasz, Wojciech itp.)

To ogromnie wrażliwy i delikatny człowiek. Ma w sobie dużo piękna, ale jego emocje często wydają się być zbyt tragiczne. Całe życie szuka prawdziwej miłości. Małżeństwo często przynosi mu rozgoryczenie. Niemniej dzięki temu jest to artystyczna dusza, która potrafi tworzyć niezwykłe rzeczy i swój ból przekształcić w sztukę. Jest doskonałym empatą, zatem może być dobrym psychologiem. Cechuje go duże zrozumienie drugiego człowieka, tolarancja, oddanie, chęć niesienia pomocy. Zawsze można na nim polegać. Dzięki wyjatkowej przenikliwości umysłu nadaje się również na polityka. Ponadto ma zdolności adaptacyjne i szybko aklimatyzuje się w nowych warunkach. Najbardziej aktywny jest nocą.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „U” (np. Judyta, Justyna, Kunegunda, Lucyna, Luiza, Urszula, Zuzanna, Brunon, Gustaw, Juliusz, Lubomir, Łukasz, Rufin, Urban itp.)

Główne jego cechy to duża umiejętność przewidywania przyszłości, rozwinięte przeczucia i intuicja. Posiada zdolności medialne i jasnowidcze. Żyje we własnym wewnętrznym świecie, niechętnie i z obawą wchodzi w relacje z innymi, boi się ośmieszenia. Często czuje się nie rozumiany. Sprawia wrażenie egoisty, gdyż na pierwszym miejscu stawia zawsze swoje interesy i uczucia. Niemniej kiedy stworzy rodzinę jest dla niej bardzo dobry i i dba o jej szczęście i bezpieczeństwo. To człowiek wyjątkowo przyciągający do siebie niezwykłe wydarzenia i niezwykłych ludzi. W głębi duszy jest idealistą, marzący o utopijnym świecie, który nie jest naprawdę osiągalny. Bywa zapalonym kolekcjonerem.

 

Człowiek o imieniu, którego pierwsza samogłoska to „Y” (np. Brygida, Dyzma, Fryda, Gryzelda, Krystyna, Sylwia, Zyta, Cyryl, Dymitr, Fryderyk, Krzysztof, Sylwester, Tymoteusz, Zygmunt itp.)

Tego człowieka cechuje umiejętność dokonywania właściwych wyborów. Jest istota spragnioną miłości, ciepła i spokoju. Nie znosi presji i wywierania na niego jakiegokolwiek nacisku. Osoba niezależna, inteligentna i świadoma własnej wartości. Posiada zdolności wspierające go na ścieżce duchowego rozwoju, któremu poświęca wiele czasu w swoim życiu. Interesuje się wszystkim, co jest tajemnicze i niezwykłe. Lubi sięgać tam, gdzie „wzrok nie sięga”. Ma  ogólnie dużo szczęścia, także do pieniędzy. Raczej opływa w dostatki, chociaż czasem, choć rzadko, traci wszystko i staje się całkowitym bankrutem. Jest dobrym organizatorem i ma zdolności przywódcze, ale władza go raczej nie pociąga.

****** 

Najczęściej spotykaną analizą numerologiczną imienia jest rozpatrywanie jego znaczenia w zależności od jego całościowej wartości, czyli zsumowania wszystkich liter. Rzeczywiście, taka interpretacja daje nam dużo informacji o konkretnej osobie, ponieważ – jak już wiemy – pierwsze imię w dużej mierze decyduje o naszej tożsamości. W czasie tych rozważań nie zapominajmy jednak, że tak naprawdę każdy z nas jest składową wielu numerologicznych wibracji: wibracji urodzenia, dnia urodzenia, pierwszego imienia, samogłosek oraz spółgłosek wszystkich imion i nazwisk, zawartości imion i nazwisk…

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 1.

Przykładowe imiona: Alina, Jadwiga, Sabina, Gracjana, Wacława, Dorota, Julianna, Edyta, Daniela, Gabriela, Urszula, Joanna, Jolanta, Michał, Patryk, Seweryn, Adam, Leon, Stanisław, Gustaw, Janusz, Lech, Wilhelm, Juliusz, Kazimierz, Mieczysław, Edward, Antoni, Eugeniusz, Remigiusz.

Taka osoba dąży przede wszystkim do samorealizacji. Najważniejszym zadaniem jest poznanie poczucia własnej wartości, docenienia siebie i swoich możliwości. Taki człowiek ma stać się osobą zaradną, przedsiębiorcza, samodzielną o dużym indywidualizmie. Cechuje go duża ambicja, spryt i siła wewnętrzna. Bardzo często posiada cechy przywódcze, umie zapanować nad grupą osób, wydaje polecenia tonem nie znoszącym sprzeciwu. W życiu z reguły dochodzi do celu nie przebierając w środkach. Zazwyczaj wie, czego chce i ma w sobie dużo uporu.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 2

Przykładowe imiona: Grażyna, Kamila, Hanna, Bogusława, Diana, Stanisława, Justyna, Paulina, Ewa, Irena, Beata, Izabela, Aldona, Marian, Rafał, Norbert, Urban, Arkadiusz, Błażej, Stefan, Wiesław, Witold, Bartosz, Sławomir, Hubert.

To człowiek wrażliwy na potrzeby drugiej osoby, chętny do wejścia w relację, skory do pomocy. Najbardziej lubi współpracować z innymi, rzadko porywa się do samodzielnych zadań, najlepiej bowiem czuje się w grupie. Cechuje go duża uczuciowość i emocjonalność.

Wszystkie podane przeze mnie przykłady imion mają mistrzowską wibrację 11. To aspekt charyzmatyczny, który sprawia, że są urodzonymi przywódcami duchowymi. To psychologowie, ezoterycy i terapeuci, mający dostęp do kosmicznej wiedzy, poprzez dużą intuicję i zdolności parapsychiczne. Jednocześnie spoczywa na nich silny obowiązek dawania sobą przykładu moralnego i etycznego. Szczególnie, jeśli w ich portrecie numerologicznym pojawia się więcej liczb mistrzowskich.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 3

Przykładowe imiona: Anna, Sandra, Agata, Marcjanna, Agnieszka, Kazimiera, Stefania, Zofia, Mirosława, Magdalena, Romuald, Ryszard, Zdzisław, Władysław, Emil, Jerzy, Dominik, Jacek, Marek, Paweł, Karol, Radosław, Brunon.

To liczba związana przede wszystkim z radością i nauką cieszenia się życiem. Tacy ludzie starają się chwytać każdą chwilę, aby zamienić ją w coś radosnego i pięknego. Często maja zdolności artystyczne, a nawet jeśli brak im talentu lubią się bawić, śpiewać przy każdej okazji i tańczyć nawet bez muzyki. Mają ogromną wyobraźnię i szczególny dar pomysłowego organizowania wolnego czasu. Inni uczą się od nich optymizmu.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 4

Przykładowe imiona: Inga, Janina, Patrycja, Matylda, Lucyna, Eleonora, Natalia, Zuzanna, Emilia, Cecylia, Dominika, Magdalena, Marcin, Wojciech, Julian, Fryderyk, Igor, Krzysztof, Miłosz, Szymon, Tomasz, Kryspin, Franciszek, Albert.

Wydajność w pracy, skupienie sił na wywiązaniu się z zadania, na odpowiedzialności i sumienności.  Osoba taka ma z reguły talenty organizatorskie, potrafi zgrabnie załatwić wiele rzeczy. Nie boi się pracy, nawet najbardziej drobiazgowej. Od siebie i innych wymaga solidności i porządku. Jest konkretna. Wierzy w to, co widzi, czego może dotknąć, dlatego dobrze realizuje się w materii. Liczą się dla niej wymierne efekty, natomiast nie lubi bujania w obłokach. Jest uparta, stanowcza, często konserwatywna i niechętnie otwiera się na zmiany.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 5

Przykładowe imiona: Ida, Blanka, Teresa, Klaudia, Elwira, Adela, Aneta, Renata, Arletta, Aleksandra, Emma, Balbina, Estera, Dawid, Ignacy, Grzegorz, Rufin, Wincenty, Zbigniew, Maciej, Przemysław, Bronisław, Waldemar, Teodor.

Wolność i ekspansja to jego główne hasła. Lubi zwiedzać świat, poznawać nowych ludzi, doświadczać ciągle czegoś nowego. To ciekawość i wszechstronność, a także ogromne zapotrzebowanie na wiedzę. Człowiek taki z  reguły jest ambitny i inteligentny. Zależy mu na tym, żeby wiedzieć jak najwięcej i zabłysnąć intelektualnie. Jest tez bardzo elastyczny i łatwo adaptuje się w nowych warunkach. Łatwo nawiązują kontakty, potrafią się doskonale bawić, z reguły są duszą towarzystwa. Kochają seks, przygody i zmiany.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 6

Przykładowe imiona: Kinga, Ada, Maria, Ewelina, Weronika, Wioletta, Luiza, Róża, Ilona, Jowita, Marzena, Angelika, Bronisława, Małgorzata, Leszek, Damian, Robert, Leonard, Artur, Cezary, Miron, Piotr, Wiktor, Mateusz, Tadeusz

To osoba, która potrzebuje przede wszystkim miłości i przyjaźni. Jest oddana swojej rodzinie, a jeśli jej nie posiada, otacza opieką innych ludzi lub nawet zwierzęta. Bywa przy tym nadopiekuńcza i apodyktyczna. Bardzo lubi robić cos dla innych, to urodzony społecznik. Ma duże poczucie estetyki i artystyczną duszę. Otacza się pięknymi przedmiotami, ze smakiem urządza mieszkanie. Lubi kolekcjonować różne gadżety.  Z reguły ma tez jakiś talent. Niestety jest łatwowierna i podatna na wykorzystanie przez ludzi.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 7

Przykładowe imiona: Krystyna, Maryla, Wanda, Barbara, Danuta, Flora, Walentyna, Nadzieja, Wiktoria, Antonina, Petronela, Jan, Sewer, Olgierd, Włodzimierz, Lucjan, Feliks, Borys, Wieńczysław, Klaudiusz, Roman, Edmund, Bogumił, Filip.

Myśliciel i filozof, który czerpie wiedzę z najlepszego źródła. Uważa, ze jest najmądrzejszy i niechętnie słucha innych. Poszukuje mądrości i jest ona dla niego ważniejsza niż praca, miłość czy zabawa. Z natury to samotnik, który chętnie oddaje się refleksjom, rozmyślaniom, medytacji. Bogate życie wewnętrzne sprawia, ze dobrze się czuje we własnym towarzystwie. Interesuje go religia lub wiedza tajemna, parapsychologia, wszystko, co niezwykłe i tajemnicze. Żyje we własnym świecie, który rzadko jest dostępny dla innych.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 8

Przykładowe imiona: Lidia, Sylwia, Elżbieta, Marta, Adrianna, Julia, Celina, Eliza, Iwona, Olga, Oktawia, Gloria, Józef, Nikodem, Ludwik, Dariusz, Mariusz, Emanuel, Bernard, Czesław, August, Bohdan, Mikołaj, Samuel.

To człowiek sukcesu. Ma zmysł do robienia pieniędzy. Potrafi je właściwie docenić i z reguły jest prawdziwym biznesmenem. Tym bardziej, że potrafi być w firmie także sprawiedliwym szefem. Ma w sobie dużo władczości. To człowiek zdecydowany, pełen wewnętrznej siły i mocy. Jest oczywiście ambitny i inteligentny, polega wyłącznie na sobie. Czasem może być bezwzględny i okrutny. Bywa krytyczny, gdyż od innych oczekuje takiej samej perfekcji, na jaką stać jego samego.

 

Człowiek, którego imię ma wartość numerologiczną 9

Przykładowe imiona: Zyta, Anita, Halina, Helena, Lilianna, Bożena, Katarzyna, Judyta, Regina, Monika, Karolina, Wacław, Aleksander, Zygmunt, Ireneusz, Jakub, Łukasz, Henryk, Daniel, Gabriel, Kacper, Konrad, Sebastian, Jarosław.

To wielki marzyciel i altruista. Doskonale rozumie pojęcie miłości kosmicznej i próbuje go w swoim życiu w pełni doświadczyć poprzez działanie na rzecz innych. Jego hasłem jest także uniwersalność i wspólnota, jedność w wielości. Ma kontakt z najwyższym źródłem, dlatego zawsze interesuje się tym, co związane z duchowością. To także znakomity nauczyciel, który potrafi każdemu przekazać zdobytą wiedzę lub pełen ekspresji dziennikarz. Jest chętnie słuchany i przyjaźnie odbierany przez ludzi. Jest adwokatem straconych spraw. Kocha wolność i niezależność.

 

Jeśli podczas analizy swojego imienia na kilka podanych sposobów przekonasz się, ze odnajdujesz wiele niekoniecznie zgodnych z sobą cech, oznacza to, ze wszystkie one drzemią w tobie, jako twój potencjał. Zapewne przejawiają się ambiwalentnie, zależnie od sytuacji i okoliczności. Od ciebie zależy, które w sobie rozwiniesz i ujawnisz.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Źródło młodości

Zdarza się czasem, że praktycy Reiki traktują tę cudowną energię jako świętość i nie mają odwagi nawet, by pomyśleć o wykorzystaniu jej do czegoś innego niż uzdrawianie i to wyjątkowo poważnych schorzeń. Spotkałam się już z opinią, że „szkoda marnować energię na prozaiczny katar”. Tymczasem katar może być bardziej meczący niż inne nawet przewlekłe schorzenia, które spędzamy w łóżku. Tym bardziej, że mając katar zazwyczaj pracujemy równie intensywnie jak wtedy, kiedy jesteśmy zdrowi, a jednak stan przeziębienia bardzo utrudnia nam funkcjonowanie i każde wsparcie jest mile widziane. Nie powinniśmy zatem w żaden sposób oceniać, jaka dolegliwość zasługuje wystarczająco na zabieg energetyczny.

Nie o katarze chcę jednak pisać, ale o pracy z energią Reiki w tematach, które ze zdrowiem nie mają nic wspólnego. Dla kobiet kwestią równie ważną jak samopoczucie bywa wygląd. W pewien sposób to właśnie uroda pośrednio działa na nasz nastrój. Im lepiej wyglądamy, tym lepiej się czujemy. I chociaż trudno porównywać zdrowie z wyglądem, to nie ma powodu, by zaniedbywać własną urodę.

Energia Reiki jest jak ocean – nigdy jej nie zabraknie. Nie znajduje się w żadnym zbiorniku, jest zatem niewyczerpana. To my decydujemy, gdzie popłynie, kiedy przykładamy ręce do określonych osób lub przedmiotów lub adresujemy ją z pomocą znaków drugiego stopnia. Dlaczego zatem nie działać na wszystko, co dla nas ważne, nawet jeśli ze zdrowiem nie ma nic wspólnego? Z pomocą Reiki możemy pracować w każdym obszarze, jeśli nikomu przy tym nie czynimy krzywdy. Nie ma tu żadnych ograniczeń.

Panie, które były u mnie na inicjacji, wiedzą doskonale jak pracować z energią, aby ich włosy były gęste, zdrowe i lśniące, a skóra młoda i gładka. Mam też uczennice, które dotarły właśnie do mnie tylko dlatego, że marzą o jędrnych, kształtnych piersiach, chcą je powiększyć bez skalpela. Nie dla każdej kobiety ma to znaczenie. Są też osoby w pełni zadowolone ze swojego wyglądu i nic nie chcą w nim poprawiać. Jednak warto wiedzieć, jakie są możliwości energii Reiki.

Napisałam, że jest to ocean, a teraz dodam, że to także źródło młodości. Dla kobiet w średnim wieku wszystko, co daje gładką skórę, lśniące włosy, piękne piersi jest eliksirem odejmującym lata. Warto zauważyć, że wymienione tu elementy urody są charakterystyczne dla pań w młodym wieku. Starsze osoby potrzebują chemii, operacji plastycznej lub nieco magii, by wyeliminować zmarszczki i poprawić kondycję skory czy włosów. Reiki okazuje się być szczyptą tej magii, która bez efektów ubocznych poprawia nasz wygląd.

Ktoś może powiedzieć, że przesadne dbanie o urodę i brak akceptacji naturalnego procesu starzenia to próżność, ale pamiętajmy też, że czasem kwestia wyglądu wpływa na stan naszej samooceny. A ta z kolei jest punktem wyjścia do szczęśliwego życia, samospełnienia i osiągania sukcesów. Dlaczego zatem nie pomóc sobie zabiegiem energetycznym, skoro dysponujemy taką możliwością?

Jak napisałam wyżej, mamy prawo korzystać z energii dla dowolnego celu, jeśli nikomu tym nie szkodzimy. A sam fakt, że Reiki działa na nas odmładzająco jest też dowodem, że to coś dla nas właściwego, ponieważ ta energia niesie tylko dobro. Gdybyśmy próbowali cokolwiek poprawiać energetycznie z negatywnych powodów, Reiki nie zadziała. Wiemy o tym doskonale, wiele praktykujących osób udowodniło, że kiedy ich intencje są nieodpowiednie, energia przestaje działać i wspierać.

Moje doświadczenie wskazuje, że poprawa urody bywa też czasem nieoczekiwanym zupełnie efektem dodatkowym pracy z energią. Nie wykonywałam nigdy specjalnych zabiegów, dotyczących wyglądu, ponieważ mam to szczęście, że przez większość życia byłam zadowolona ze swojej aparycji. Nigdy też o tym nie myślałam, ponieważ życie dostarczyło mi wielu spraw i tematów do uzdrawiania energią, które odwracały moja uwagę od wyglądu. Jednak po dwudziestu kilku latach codziennego wykonywania Reiki obserwuję u siebie zwolniony proces starzenia. Nie mam zmarszczek, nie mogę doczekać się menopauzy, nie potrzebuję biustonosza – grawitacja nie istnieje dla mnie, a nieznane osoby mówią, że wyglądam na trzydzieści kilka lat. Nic w tym kierunku nie robiłam. Ale codziennie robię Reiki.

Zapewne nie jest to sposób na nieśmiertelność, ale wydaje się całkiem logiczne, że energia, odżywiając i uzdrawiając komórki naszego ciała, pozwala nam dłużej cieszyć się młodością.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Karmiczne warunki wcielenia

Karmiczne warunki wcielenia oblicza się sumując dzień i miesiąc urodzenia. Np. jeżeli ktoś urodził się 27 maja, to dodaje 2+7+5=14, po czym znów redukujemy liczbę do postaci pojedynczej liczby 1+4=5. To będzie nasz karmiczny warunek wcielenia, którego jest dziewięć rodzajów.

JEDYNKA

Często wybierają ten warunek wcielenia osoby, które wręcz powinny poszukiwać wszelkich nowości. Do przepracowania mają wzmocnienie poczucia własnej wartości na każdym polu i w każdej dziedzinie, często również zdobycie umiejętności szybkiej adaptacji do zmian. Stąd życie może im dawać wiele impulsów, zakończeń, ruchu, by te dwie cechy uzyskać. 

Jest to wynik wcześniejszego przewodnictwa grupie ludzi, gdzie w poprzednim wcieleniu rozwijaliśmy nasz talent przywódczy.

DWÓJKA

Wcielenie wybierane w wyniku bardzo zamkniętej, introwertycznej postawy w poprzednim życiu. Wybierane po to, by nauczyć się pracy w zespole, by uczyć się wspólnego, a nie samodzielnego dążenia do celu, ale również po to, by nauczyć się cenić indywidualność innych, mimo współpracy w grupie. Ten warunek wcielenia wymusza wszelkie współdziałanie więc będziemy otoczeni ludźmi, relacjami i kolektywnym funkcjonowaniem.

Osoby o tym warunku muszą się nauczyć przewodnictwa, ale bez apodyktyczności, bądź też innych skrajnych emocji, jak poddaństwo czy obojętność.

TRÓJKA

Jest to wynik wcześniejszych, artystycznie przeżytych inkarnacji. Osoby te mogły tworzyć wielkie lub małe dzieła, ale nigdy nie było wokół nich nudno. Czasem też w poprzednich wcieleniach nie potrafiły się komunikować z innymi osobami.
Teraz zaistnieje potrzeba nauki mówienia i słuchania oraz równoważenia tych dwóch rzeczy w swoim życiu. Osoby te niosą ze sobą łatwość wyrażania emocji, co im to wszystko ułatwia. Również powinny pamiętać o artystycznym wyrażaniu siebie.

Kobiety będące umęczone pracami domowymi, które powtarzają ciągle i w kółko, nie widząc długofalowego efektu, powinny pamiętać o tej drugiej stronie, gdzie artystycznie wykonany obiad pozostanie na długo w pamięci biesiadników.

CZWÓRKA

Wybór tego karmicznego wcielenia jest skutkiem wcześniejszych inkarnacji bardzo leniwych, opieszałych i wycofanych.
Niesie ono ze sobą konieczność systematycznej i metodycznej pracy oraz walki z własnymi słabościami i lenistwem. Możemy mieć trudności z pracą, bo musimy zacząć bardzo mocno doceniać jej wartość. Ale nie tylko pracy własnej, także pracy innych ludzi. Nauczyć się samodzielności i nie wykorzystywać innych do swoich celów. Szanować wszelkie zajęcia, zarówno cudze, jak i własne.

Często możemy być zmuszani do zaczynania naszych spraw zawodowych na nowo i do tego też musimy się dostosować.

PIĄTKA

To karmiczne wcielenie jest wynikiem wcześniejszego bardzo szybkiego i intensywnego życia pełnego podróży, spełnianych pasji, chęci życia. Natomiast wcześniej mogliśmy bez sensu i brawurowo ryzykować własnym życiem, a czasem i życiem innych. Byliśmy apodyktyczni i nie słuchaliśmy rad otoczenia, nie szanowaliśmy także ich wolności wyboru.

Teraz działamy szybko, wiele się zmienia, chcemy zdobywać, podróżować, zmieniać i trzeba sobie bez lęku na to pozwolić, pamiętając, by nie powtarzać wcześniejszych błędów, czyli szanować zdrowie i życie, a także emocje innych. To dla nas taka nauka rozwinięcia skrzydeł, korzystania z wolności, ale nie kosztem innych.

SZÓSTKA

To karmiczne wcielenie jest wynikiem wcześniejszych inkarnacji, w których zaniedbywaliśmy miłość, własną rodzinę, wszystkie te rzeczy, które są emocjonalnie ważne i potrzebne. Mógł nas też ograniczać wpływ silnego kobiecego autorytetu.

Tym razem uczymy się wywiązywać ze zobowiązań rodzinnych. Czy dotyczy to rodziców, rodzeństwa małżonka czy dzieci. Możemy opiekować się rodzicami, mogą na naszą głowę spadać trudne obowiązki. Czasem możemy mieć problemy ze zdrowiem własnych dzieci, bądź z ich wychowaniem. Musimy tym razem podporządkować się rodzinie, mimo własnych potrzeb. Taka to wielka lekcja wartości rodziny.

SIÓDEMKA

W poprzednim wcieleniu materialnie mogło nam się bardzo dobrze powodzić. Najczęściej żyliśmy w jakimś bogatym i znanym rodzie. Niestety nie pozostało to bez wpływu i mogło zostawić takie hrabiowskie maniery oraz brak umiejętności doceniania ludzi, którzy nieco nam bogactwem w życiu ustępują.

Mamy do przerobienia dwie rzeczy: po pierwsze naukę szacunku do ludzi biednych i tych, którzy sobie z życiem nie radzą, po drugie odszukanie duchowej głębi życia. Już nie materialnej, zewnętrznej, a wewnętrznej. Trzeba słuchać własnej intuicji, pomagać innym i tak naprawdę nawet czasem wbrew sobie oddać ostatnią koszulę. A wtedy nasze życie będzie się wiodło znacznie lepiej. Z tymi karmicznymi warunkami stawiamy na duchowość.

ÓSEMKA

To rezultat życia wielkich osobowości. Często wojowników, szamanów, ludzi, którzy przewodzili innym, którzy mieli częsty kontakt z drugą stroną. W tym wcieleniu będzie nas ciągnęło do ezoteryki, kart, i będziemy w tym wszystkim całkiem dobrzy.
Rodzą się tutaj osoby bardzo niezależne i silne, nie potrafiące zgodzić się na to, żeby ktoś kierował ich życiem. To powoduje, że mogą pomagać narodom, nie jednostkom. Muszą jednak nauczyć się wartości pieniądza jako symbolu, nie jako dobra samego w sobie.

Są dostosowani do tego, żeby nieustannie kontaktować się z tą drugą stroną, będąc ciągle gotowymi do wymiany energetycznej ze wszechświatem.

DZIEWIĄTKA

Jest to rezultat nagłego przerwania życia – poprzez zabójstwo, wypadek, samobójstwo. Pewne sprawy zostały niedokończone, często na różnych życiowych polach i teraz trzeba będzie sobie z nimi po prostu poradzić, dokończyć je.

Jest to właśnie czas dla tych osób, by zakończyć stare sprawy, nauczyć się tego, czego wcześniej nauczyć się nie zdołali. Ważne, żeby kierować się wrażliwością, a nie tylko rozsądkiem i otworzyć się na innych.

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Zapisz

Reiki i radość

Energia reiki przy całej swojej wszechstronności jest także sposobem na rozwijanie szczęścia i radości. Kiedy zgłaszają się do mnie osoby z tendencją do smutków lub stanów depresyjnych – zazwyczaj polecam tę właśnie metodę. Nic w tym dziwnego. Wiemy już, że Reiki regulując przepływ energii przez komórki działa na wszystkie schorzenia, uzdrawiając człowieka zależnie od jego gotowości zmiany myślowych wzorców. Jednak oprócz tego wykonanie zabiegu podnosi poziom energetyczny, co automatycznie wiąże się z poprawą nastroju.

Systematyczne zabiegi są zatem antidotum na depresje wszelkiego rodzaju. Nie mówię tu o stanie zaawansowanym wymagającym specjalistycznego leczenia i przyjmowania tabletek. Mówię o profilaktyce. Jeśli stale wchodzimy w przepływ Reiki, stale też odczuwamy poprawę nastroju i otwieramy się na radość życia. Tym samym odsuwamy od siebie chorobę.

Niemal każdą, ponieważ podłożem większości dolegliwości są negatywne emocje. Kiedy jesteśmy pod działaniem Reiki, emocje tego typu nie mają do nas dostępu. W pewien sposób można powiedzieć, że gdybyśmy wykonywali zabiegi 12 godzin na dobę, nie mielibyśmy czasu i okazji do tego, żeby się smucić czy złościć, a w konsekwencji zapewnialibyśmy sobie najlepsze zdrowie.

Rzecz jasna są też wzorce, na które radość nie ma zdecydowanego wpływu, np. niskie poczucie własnej wartości. Jeśli ktoś nosi w sobie masę kompleksów, to choćby śmiał się od rana do nocy, nie zmieni tym wadliwego kodu, który prowokuje chorobę. Ale może go osłabić. Naukowo udowodniono już dawno, że śmiech uzdrawia, działając w określony sposób na komórki naszego fizycznego ciała. Zatem zapewne w dużej mierze niweluje wpływ szkodliwych wzorców. Być może daje nam więcej czasu na ich uzdrowienie, zanim choroba rozgości się w ciele na dobre.

Warto wspomnieć o jednej z pięciu zasad Reiki. Brzmi ona: „Chociażby dziś, nie martw się”. Stale powtarzam, że mądry Mikao Usui, twórca metody, doskonale wiedział o znaczeniu pozytywnego myślenia. O wszystkim decydują nasze myśli i w ślad za nimi tworzone przekonania. Jeśli funkcjonujemy w radości, to nasze życie jest dobre i pełne sukcesów. Radość przyciąga radość i roześmianych ludzi. Nie dopuszcza stresu, a przecież to właśnie stres jest twórcą problemów i schorzeń. Zatem pozytywne myślenie, częsty śmiech i wypełnianie swoich dni wesołymi sprawami gwarantują nam dłuższe i lepsze życie.

Reiki sprzyja radości, dlatego też osoby, które zajmują się praca z energią, zazwyczaj mają duże poczucie humoru. Nie wahają się też z dystansem podchodzić do tematu samej energii. Nie obrażamy bowiem ani nie poniżamy Reiki, kiedy mamy w sobie radość i traktujemy wszystko z dużą dozą śmiechu. Jeden z moich przyjaciół, nieżyjący już, znakomity nauczyciel Reiki, Andrzej Bednarz układał zabawne powiedzonka na ten temat. Najbardziej znane to:

„Człowiek człowiekowi Reikiem”

„Gdzie człowiek nie może tam Reiki pośle”

„Kto rano wstaje, temu Reiki”

Często wspólnie żartowaliśmy i wymyślaliśmy śmieszne słowa i przysłowia związane z tą cudowną energią. Napełnialiśmy je humorem i radością. Wierzę, że miłość jest nierozerwalnie związana z wesołością, dlatego wprowadzanie szczerego i pozytywnego śmiechu do tego, co dla nas ważne, wzmacnia nasze uczucia.

Miałam przyjemność uczestniczyć w wielu roześmianych zabiegach. Bywa tak, że kiedy grupowo przykładamy dłonie, zaczynamy żartować i nasz śmiech nabiera wówczas innego wymiaru. To nie tylko zabawa, ale prawdziwa głęboka i czysta radość, zasilana mocą przepływającej przez nas energii. Charakterystyczne jest to, że Reiki wzmacnia nasze poczucie humoru nakręcając bez końca spiralę zabawy. Energia pięknie płynie, a sam radosny proces wzmacnia odczuwanie wesołości u odbierającego.

Reiki potrafi nas też wyciszyć wtedy, kiedy zamiast śmiechu ktoś potrzebuje spokoju. Doświadczyłam wielokrotnie, że nic i nikt nie jest w stanie mnie rozbawić, kiedy jestem w stanie przepływu, a Reiki decyduje o potrzebie powagi. Jeśli jednak czuję lekkość, a buzia sama mi się śmieje, wówczas wiem, że tej jakości w tym przypadku osoba bardzo potrzebuje. Nie powstrzymuję radości, jeśli spontanicznie pojawia się w trakcie przepływu, bo wiem, że ta piękna emocja zawsze jest dobra. Półgodzinna sesja szczerego śmiechu, po którym bolą mięśnie brzucha, jest nie mniej uzdrawiająca, niż sama energia. Poddaję się temu, co czuję. Nic na siłę. Reiki pięknie prowadzi.   

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Kochać całą sobą

… Ja ciebie kocham! Czyż być może?

Czy mnie nie zwodzi złudzeń moc?

Ach nie! bo jasną widzę zorzę

I pierzchającą widzę noc!

 

I wszystko we mnie inne, świeże,

Zwątpienia w sercu stopniał lód,

I znowu pragnę – kocham – wierzę –

Wierzę w miłości wieczny cud! …

(Adam Asnyk)

To jeden z moich ulubionych poetyckich fragmentów, który gra we mnie i bardzo często migocze tysiącem barw w moim sercu. Te słowa wracają do mnie setki razy nie tylko dlatego, że lubię poezję, ale przede wszystkim jako moja własna pieśń duszy. To jest to, co najczęściej czuję. Jest to oczywiście element mojego miłosnego związku z partnerem i to on wyzwala we mnie tyle pięknych emocji, ale najważniejsze jest, że to piękne uczucie rozprzestrzenia się na inne obszary mojego życia. Pozwala mi rozwijać moje pasje, z pogodą wykonywać codzienne, nużące zazwyczaj obowiązki i lepiej pracować z energią. Jak pisałam w dziale o Reiki – stan miłości i pełne dobrych uczuć myśli sprawiają, że energia płynie silniej i efekty są mocniej odczuwane.

Pisałam już o tym, że miłość romantyczna niewiele ma wspólnego z miłością bezwarunkową. Głównie dlatego, że nie umiemy naprawdę kochać. Kiedy łączymy się w pary, natychmiast zaczynamy żądać i oczekiwać – partner ma patrzeć tylko na mnie, kochać tylko mnie, całować ślady moich stóp i do tego dawać mi jak najwięcej pieniędzy. Jeśli nie spełnia któregoś z tych roszczeń, łamie nam serce, krzywdzi i sprawia, że zaczynamy mówić o tym, ileż to cierpienia kosztuje nas kochanie. Oczywiście często my również coś z siebie dajemy, my też staramy się dbać o partnera/partnerkę, poświęcać mu/jej czas i uwagę, tworząc w ten sposób handlową wymianę miłych gestów, którą wszyscy nazywają miłością – ja dodam: romantyczną. Miłość bezwarunkowa handlem nie jest. Kocha się za nic. 

Są też cierpliwe osoby, które nie umiejąc kochać siebie, sprawiają nieświadomie, że są odrzucane, poniżane i naprawdę krzywdzone. Działa tu zasada lustra, o której wielokrotnie wspominałam. Jeśli sami siebie kochać nie umiemy, partner odzwierciedli to i kochał nas nie będzie. Jeśli nie szanujemy siebie, partner szanować nas nie będzie, bo jest tylko odbiciem tego, co jest w nas. Jeśli nie jesteśmy wierne sobie, to przyciągamy zdradę, a wówczas rzekoma miłość zamienia się w stek wyzwisk. Jest rzeczą oczywistą, że wiążąc się z kimś, liczymy na współpracę, pomoc, wsparcie i bliskość. Nie na rękę nam fakt, że ukochany/ukochana sypia z kimś innym. Jednak miłość bezwarunkowa zakłada, że kocham nie za to, co partner robi, ale kocham… ot tak, po prostu, bo kocham. Zdrada może być dla mnie trudnym doświadczeniem, może doprowadzić do łez, ale nie ma wpływu na miłość, bo nic nie ma wpływu na miłość bezwarunkową. Dlatego tak się nazywa: b e z w a r u n k o w a…

Temat zdrady jest trudny i piszę o nim tutaj i tutaj. Nie próbuję przekonywać, że mamy takie doświadczenie łykać jak żabę i zachowywać się, jakby nigdy nic. Przypominam tylko, że prawdziwe kochanie nie gaśnie z powodu trudności. Kiedy kochamy, szukamy rozwiązań i nie zastępujemy dobrych uczuć nienawiścią czy zazdrością. Prawdziwa miłość jest trwała, nie umiera nigdy. Ale co ważne – nie zabrania nam kochać innych. Nie namawiam w tym miejscu do poligamii czy poliandrii. Kochając męża, można kochać dzieci, rodziców, przyjaciół, przyjaciółki i oczywiście kota lub psa. Nasze serca są wielkie i mają tysiące jednakowo słodkich cząstek.

Miłość bezwarunkowa nie jest kubkiem herbaty, którą piję, gdy mam ochotę, ale gdy wpadnie do niej mucha – wylewam do zlewu. Jest oceanem, w którym jestem zanurzona po uszy każdego dnia. Oceanem, który mnie żywi i wzmacnia swoją dobroczynna energią. Oceanem, którego jestem częścią, bo wypełnia każdą moją komórkę, stając się ze mną Jednością. Oceanem, który mnie uzdrawia na wszystkich poziomach. Oceanem, który obmywa mnie z całego brudu, jaki nazbierałam przez wszystkie wcielenia. A wreszcie – oceanem, który łączy mnie najpiękniej ze Wszystkim Co Jest.

A spokojnie mogę zacząć od kochania jednej dowolnej osoby: dziecka lub przyjaciółki. Dla mnie najpiękniejszy jest taki dzień, kiedy oboje z mężem mamy wolne od pracy i wreszcie dużo czasu dla siebie. Budzę się w jego ramionach, zaglądam w jego roześmiane oczy i natychmiast w duszy zaczyna mi śpiewać wiersz Asnyka. “Ja kocham ciebie, czy być może…”. Idę z tym wierszem i harmonią wewnątrz siebie przez cały długi dzień i napełniam tym uczuciem wszystko, co robię – każdy tekst, każdy horoskop i nawet każdą kanapkę. Tętni we mnie i pulsuje szczęściem. Czy trzeba czegoś więcej?

Bogusława M. Andrzejewska

Zapisz

Skupienie

Duchowi nauczyciele często powtarzają, że wystarczy nam 60 sekund skupienia na obiekcie naszych pragnień, a uda się nam go zmaterializować. Obecnie fizyka kwantowa zdaje się potwierdzać taką teorię, podkreślając, że to nasze zogniskowane myśli stwarzają cząsteczki materii. Innymi słowy, że to obserwator stwarza to, co obserwuje. Dlatego też zapewne praktyka często to potwierdza i nasze stałe rozmyślania lub wizualizacje rzeczywiście przyciągają do nas to, o czym marzymy. Doświadczyłam tego wiele razy. Myślę zresztą, że inni też znają takie historie. Myśl stwarza. Co do tego nie mamy już wątpliwości.

Jednak na co dzień trudno jest nam posługiwać się taką metodą, bo ona nie chce działać w najprostszy sposób. Wielokrotnie tworzymy Mapy Marzeń, afirmujemy coś, a tego i tak ciągle nie ma. Ucieka nam z rąk wiele razy to, o co na okrągło się modlimy. Spotykam się często z osobami, które mówią mi, że stosują zasady Prosperity, ale one nie chcą wcale działać. Udowadniają mi pozorną sprzeczność. Pozorną tylko…

Niedawno jedna moja znajoma pokazała mi cytat z duchowego poradnika, którego treść oznajmiała, że “to co daję światu, także od świata otrzymuję”. Ponieważ akurat przechodziła przez trudny okres w życiu, szybko udowodniła, że chociaż rozdaje ludziom dobro i życzliwość, w zamian dostaje cierpienie. Zapytała mnie przewrotnie: “czy ja komuś zadałam takie cierpienie, jakiego sama doświadczam? Może nieświadomie, ale nie sądzę“. I oczywiście pozornie miała rację.

Dlaczego pozornie? Ponieważ zapominamy, że Prawo Przyciągania bazuje na wibracjach a nie na działaniach. Skupienie, o którym próbuję tutaj napisać, wymaga od nas umiejętności tworzenia określonych wibracji myślami i emocjami, a nie czynami. Są nawet hipotezy, że nasze działania wcale nie maja żadnego znaczenia. Możemy robić cokolwiek chcemy, ważne przede wszystkim, aby być we właściwej wibracji. Dlatego też czasem obserwujemy ludzi, którzy niewiele dobrego robią, a czasem nie robią zgoła nic godnego uwagi, ale są szczęśliwi i powodzi im się całkiem nieźle.

Oznacza to, że moja znajoma dostaje dokładnie to, co myśli i czuje, a nie to, co robi. Pomimo tego, że jest bardzo szlachetną i wspierająca innych osobą przyciąga cierpienie, ponieważ jej myśli stale zajęte są smutnymi refleksjami o pełnym bólu i problemów życiu. To zresztą nie tylko jej myśli, ale także nakręcone nimi negatywne emocje, które wypełniają jej całe dni. Wiem o tym, ponieważ dzieli się ze mną swoimi smutkami.

Najczęściej popełnianym przez nas błędem jest rozmyślanie o brakach i zmartwieniach. Kiedy pojawia się problem standardowo rozkminiamy sytuację, która napawa nas smutkiem, żalem czy złością i w tych emocjach tworzymy swoje życie, przyciągając zgodnie z wibracjami myśli i emocji następne podobne doświadczenia. Jeśli nawet zrobimy sobie przerwę i przez pół godziny pośmiejemy się przy piwie ze znajomymi, to i tak za mało. Chociaż warto podkreślić, że dobrze, jeśli bodaj pół godziny dziennie poświęcimy na tworzenie pozytywnych wibracji. Lepiej tyle niż wcale.

Pisałam już o tym, że przyciągamy to, na czym skupiamy uwagę. Jeśli chcemy pomyślnie rozwiązać problem, to powinniśmy rozmyślać o tym rozwiązaniu, którego pragniemy. Skupianie się na celu, który chcemy osiągnąć jest najlepszym sposobem na zbudowanie w sobie odpowiedniej częstotliwości. Oznacza to, że w sytuacji braków finansowych nie rozmyślamy o długach czy rachunkach do zapłacenia, lecz o chwili, w której mamy w dłoniach mnóstwo pieniędzy. Tworzymy taki obraz i cieszymy się całym sercem z trzymanych w dłoni banknotów. Jeśli czujemy się samotni, to nie rozmyślamy o swoim stanie i pustych wieczorach, lecz wyobrażamy sobie siebie w pełnym miłości towarzystwie na zabawie, na plaży czy w innym cudownie nastrajającym miejscu. Nasze skupienie powinno zasilać to, czego pragniemy, a nie to, od czego chcemy uciec.

W praktyce sprawia to trudność tylko dlatego, że poddajemy się nawykowo przeżywanym emocjom. Kiedy pojawia się kłopot, zamiast wejść w radosną wizualizację i tworzenie pożądanego efektu, martwimy się i narzekamy. To naturalne. Tak jesteśmy stworzeni i tego nauczyliśmy się przez kolejne pokolenia. Jednak warto pamiętać, że zawsze można coś zmienić. Wbrew pozorom jesteśmy w stanie władać swoimi emocjami. To my sami możemy w dowolnym momencie powiedzieć sobie: “Nie będę się martwić! Nie chcę! Obejrzę dobra komedię!” To zawsze mój wybór, jak zareaguję. Oczywiście nie jest to proste i z pewnością nauczenie się wyjścia poza schematy emocjonalne wymagać będzie czasu. Warto jednak wiedzieć, że to jest możliwe. Warto spróbować. Chociaż w ślad za Mistrzem Yodą powiem: “Rób albo nie rób, nie próbuj”.

Bardzo często popełniamy też błąd polegający na oczekiwaniu, że wszechświat zmieni zasady i będzie nas wynagradzał za nasze starania, które to my oceniamy jako właściwe. Na przykład pracujemy ciężko ponad siły i oczekujemy miłości, zdrowia i bogactwa. Mówimy sobie w myślach: “przecież jestem taka pracowita, zasługuję na wszystko, co najlepsze, tyram jak wół..” No właśnie. Jeśli pracuję z radością, to przyciągnę dobro, ale jeśli z rozgoryczeniem patrzę na tych, którzy leżą do góry brzuszkiem, to cała moja ciężka praca psu na buty… Ileż to razy widzimy dobrych, uczciwych i pracowitych ludzi, którzy chorują, tracą i cierpią. Ponieważ nie ma znaczenia ilość włożonego wysiłku, a wyłącznie wibracja, jaka towarzyszy nam w życiu.

Jesteśmy tu na Ziemi dla Miłości i radości. To oznacza, że mamy cieszyć się i kochać, a nie tyrać jak woły. Ludzie zapominają, jakie są naprawdę zasady wszechświata i próbują stosować prawa, które sami wymyślili. Ktoś kiedyś zapewne w czasach niewolnictwa orzekł, że pracowitość jest dobrą cechą. To nieprawda. Nie musimy być pracowici. Mamy być twórczy, a to zupełnie inna jakość. Schodzimy na Ziemię z talentami, które zostały nam dane, abyśmy tworzyli świat i dzielili się z innymi wewnętrznym pięknem budując domy, przyrządzając potrawy, pisząc wiersze, sadząc kwiaty, hodując zwierzęta… A nie po to, by się zamęczać. Ludzie tego nie rozumieją. Wmówili sobie, że muszą ciężko pracować, by na cokolwiek zasłużyć i w ten sposób kreują swoje życie. A jednocześnie z żalem patrzą na bogaczy, którzy leniwie sączą drinka pod palmą i szepczą o niesprawiedliwości wszechświata. 

Podsumowując, warto skupiać się na tym, czego pragniemy, co dla nas dobre i piękne. Tworzyć obrazy upragnionego stanu i nasycać je dobrymi emocjami. W pewien sposób piszą o tym wszyscy od wielu lat, odkąd zaczęto głośno mówić na temat Prawa Przyciągania. Jednak problemem jest chyba właśnie nieumiejętność tworzenia owego pozytywnego stanu emocjonalnego, który buduje określoną wibrację. Chyba o tym zapominamy i zanurzamy się nieświadomie w zmartwienia. To także, jak sadzę, prozaiczny właśnie brak skupienia. Nie zastanawiamy się nad tym, że nasze smutki i narzekanie przyciągają do nas kolejne trudne chwile. Robimy to bezmyślnie. Po prostu poddajemy się niekorzystnym emocjom. Dlatego właśnie podstawą zmiany życia na lepsze jest tzw. kontrola myślenia, czyli uważne wyłapywanie emocji, aby skupiać się na tym, co dobre i w ten sposób zasilać pozytywne aspekty naszego istnienia.

Bogusława M. Andrzejewska